Skocz do zawartości

PiterATS

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 278
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    7

Zawartość dodana przez PiterATS

  1. Witam Po dość długim czasie ukończyłem niedawno kolejny model. Jest nim Ferrari 640, od Hasegawy, w skali 1/24. Model przedstawia bolid Gerharda Bergera, z GP Kanady 1989, którego nie ukończył z powodu awarii skrzyni biegów. Kilka słów o zestawie. Jest to model stosunkowo nierówny. Z jednej strony mamy bardzo ładnie odtworzone nadwozie z kompletem linii podziału i imitacji wkrętów (podzielone, tak jak w prawdziwym samochodzie), dobre felgi z ładnie wykonanymi wentylami, szczegółową tablicę przyrządów, bardzo delikatnie odtworzone zawieszenie. Z drugiej jednak strony producent nie popisał się jeśli idzie o kokpit i przednie piasty. Trzeba to było wszystko poprawić, a tak przedstawia się lista zmian, jakie wprowadziłem: - skrócenie fotela kierowcy i wywiercenie otworów na pasy biodrowe. - dodanie wręgi w kokpicie, z otworem na nogi kierowcy i podstawą "tablicy" przyrządów. - wykonanie dźwigni ustawienia balansu przedniego zawieszenia. - dodanie w tunelu na nogi kierowcy poduszek amortyzujących i kompletu pedałów. - założenie pasów z materiału, z wykorzystaniem klamer fototrawionych. - uzupełnienie tylnej części skrzyni biegów o brakujące przewody oraz o wieszak urządzenia rozruchowego, o którym producent zapomniał. - dodanie przewodów hamulcowych. - wykonanie od podstaw przednich piast z kanałami chłodzącymi hamulce. Zupełnie inaczej wygląda to na zdjęciach i Hasegawa wzięła ten element chyba z innego modelu. - zbudowanie od podstaw powierzchni bocznych przedniego i tylnego skrzydła. Zestawowe były po prostu za grube, no ale to już taki urok technologii wtryskowej. - uzupełnienie tylnego skrzydła o linki odciągowe. - dodanie w niektórych miejscach kalkomanii z imitacją karbonu. - poprawienie kalek. Jak wiadomo, skoro to model japoński, to nie uświadczymy w kalkomaniach logotypów producentów papierosów. Nie chciało mi się tracić czasu na szukanie prawidłowych kalkomanii do tego zestawu, więc przekonwertowałem zestawowe. Rozciąłem je i uzupełniłem o wydrukowane we własnym zakresie, na czystej kalkomanii, napisy Marlboro. - zaprojektowanie szablonów do napisów na oponach. W pudełku mamy suche kalkomanie, jednak w moim przypadku ich przydatność była zerowa, z uwagi na to, że w ogóle nie trzymały się gumowych opon. Przygotowałem więc w komputerze projekt napisów, wydrukowałem, wyciąłem i tym samym miałem gotowe szablony do malowania. Co do spasowania, to nie można tutaj się niczego przyczepić. Model sklejało mi się bardzo dobrze i szpachlówki użyłem jedynie w mikroskopijnych ilościach, na łączeniu górnego poszycia nosa z górną pokrywą kokpitu i części silnikowej oraz w kilku miejscach śladów po wypychaczach. Malowanie u mnie klasyczne. Nadwozie tryśnięte farbą Gunze C, na to położony lakier Gunze GX100 i polerka produktami Tamiyi. Reszta, czyli kokpit, podłoga, silnik itp. malowane Gunze H, plus drobne detale Vallejo i metalizery Model Mastera. Tak więc, mimo pewnych niedoskonałości, ogólnie to bardzo udany model. Nawet wykonany prosto z pudełka, będzie przedstawiać Ferrari 640. Spasowanie również jest dobre. W sumie produkt Hasegawy może być dobrą opcją dla tych, którzy chcą spróbować swoich sił z modelami F1, a skala 1/20 nie koniecznie im pasuje Model oczywiście w niedługim czasie powędruje na odpowiednią podstawkę Pzdr
  2. Robiłem późnego Tygrysa z Dragona. Bardzo szczegółowy, poprawny merytorycznie i bardzo fajnie spasowany. Nie miałem żadnych problemów ze składalnością tego zestawu. Ja bym obstawiał przy Dragonie.
  3. Teraz na zbliżeniach widać lepiej fakturę kadłuba. Z daleka wyglądało to bardzo źle, ale z bliska jest całkiem ok. W sumie więc można kadłub zostawić tak, jak proponuje producent
  4. Faktura odlewu na kadłubie? Ciekawe, z tego co mi wiadomo, to kadłub był spawany z płyt walcowanych. Wychodzi więc na to, że Meng spaprał kadłub po całości i rzeczywiście widać na Twoich zdjęciach, że kadłub ma imitację coś na kształt odlewu. Makabra
  5. To raczej kwestia stopniowego zużywania się form wtryskowych. Powierzchnia form traci swoją gładkość, detale zaczynają być mniej wyraźne, pojawiają się nadlewki itp. Proces zupełnie naturalny w modelach wtryskowych, choć pewnie ważnym czynnikiem jest sama jakość metalu, z jakiego wykonano formy.
  6. PiterATS

    Chińskie Jedzenie

    Ramen- japoński rosół
  7. Z tym dachem rzeczywiście jest problem. Można by też pomyśleć nad przygotowaniem kopyta i formowaniem poprzez tłoczenie na gorąco, coś w stylu owiewek samolotów.
  8. Klej polimerowy myślę, że się sprawdzi. Można go potem łatwo usunąć, a nawet jeśli coś zostanie, to póki nie wyschnie, bardzo łatwo odchodzi po potraktowaniu go denaturatem lub spirytusem.
  9. Nie myślałeś nad stworzeniem czegoś co przypomina mobilny stragan na targowisku, poprzez dodanie cudacznego dachu? http://cars-pics-db.com/pics/caterpillar/caterpillar-sixty/caterpillar-sixty-07.jpg
  10. Jeśli to rok 1944, to szary kolor Panzergrau na Kettenkradzie jest niewłaściwy. Powinieneś zastosować piaskowy Dunkelgelb plus ewentualnie położone na to plamy kamuflażu.
  11. 7urgen, a to przypadkiem nie jest miękka kabura na P.38? Tak mi wygląda po kształcie i detalach, choć wydaje się wymiarowo za mała.
  12. Do tego dolicz Mg-42 i Stg, których nie powinno tu być, no i jeśli to maks. 1943 rok, to wtedy Niemcy już byli trochę dalej niż 100km od Mokswy. Szkoda, że co nowa Twoja praca, to kolejne błędy merytoryczne, i to nie drobne, ale po prostu miażdżące system A szukanie w książkach czy googlach raczej nie boli
  13. Czyli o poziom merytoryczny można być spokojnym
  14. Stwierdzenie raczej nad wyrost. To, że był stworzony i używany przez armię, nie zmienia faktu, że duża liczba była użytkowania w cywilu. A dlaczego? Bo w Rosji stanowił jeden z podstawowych typów ciężarówek w ogóle
  15. A jak z dokumentacją do modelu u Ciebie? Osobiście siedzę w modelarstwie kartonowym od podstawówki, czyli jakby nie było od 20 lat i jako wskazówka mogę stwierdzić, że spora część projektów Mariusza Kity zawiera liczne uproszczenia, czasem bardzo duże. Tak dla przykładu Willys Jeep jego autorstwa jest zaprojektowany genialnie, podczas gdy np. Mercedes L4500 jest w sumie modelem blokowym.
  16. Pasty samochodowe mają raczej grube ziarno, więc efekt może nie być dobry, zwłaszcza na elemencie przezroczystym. O ile na samochodzie wszystko wygląda ok po polerowaniu, o tyle na modelu kilkudziesięciokrotnie pomniejszonym, efekt końcowy może być kiepski. Tak jak pisał kilka postów wcześniej Solo. Pasty polerskie Tamiyi szybko i bezproblemowo załatwią sprawę.
  17. A jeśli będziesz chciał wiedzieć, jak w detalach wyglądało troczenie wszystkiego i za pomocą jakich szlufek, haków itp, to zawsze możemy pomóc zdjęciami szczegułów naszego oporządzenia ;)
  18. Zacznijmy od tego, że jeśli dobrze widzę, to zestaw ten to stara Tamiya. Zobacz chociażby jak wyglądają chlebaki. Menażki też słabo wyglądają, a manierki w/g Tamiyi, miały chyba 1,5 litra pojemności. Ogólnie to straszna nędza i w sumie zestaw nadaje się w gruncie rzeczy do kosza, z wyjątkiem Mg.
  19. Heh, u mnie w grupie też staraliśmy się wykorzenić ten zwyczaj nazywania sił lądowych jako Wehrmacht, ale jak widać nawyki pozostają i przez to robią się kwiatki Ja przez ponad 7 lat działałem w Festung Breslau. W zeszłym roku przeprowadziłem się do Holandii, tak więc musiałem praktycznie zrezygnować z polskiej rekonstrukcji. Ale, prawdopodobnie na przyszły sezon nawiążę kontakt z tutejszą grupą Der Windhund
  20. Oczywiście, moje przejęzyczenie. Miałem na myśli Heer.
  21. Kiedyś miałem przyjemność robienia Splittera, tyle, że dla WH, na figurkach w 1/35. Robiłem to dokładnie tak, jak w podanym linku, z tym że sam wyrobiłem sobie taką metodę Wbrew pozorom nie jest to trudne, samo obramowanie plamek i wypełnienie spokojnie można zrobić pędzlem 000. Deszczyk najlepiej mi się robiło ostro zakończoną wykałaczką. Jak dla mnie, najlepiej sprawdzają się do tego farby Vallejo. Dużym ułatwieniem też było dla mnie to, że razem z ekwipunkiem i mundurem Wehrmachtu, posiadam również Zeltę WH, tak więc układ plam i jego powtarzalność łatwo można sobie rozpracować. W sumie więc Splitter nie jest jakimś trudnym kamuflażem, są znacznie trudniejsze i nie widzę tutaj sensu kupowania do niego kalkomanii
  22. Co do figurek, to te się nadadzą: http://www.miniart-models.com/index.htm?/35009.htm http://www.miniart-models.com/index.htm?/35034.htm http://www.icm.com.ua/catalogue/figures/58-soviet-tank-crew-1943-1945.html http://www.mbltd.info/3568.htm Jeśli idzie o czołg, to ten Dragon będzie najodpowiedniejszy: http://www.perthmilitarymodelling.com/reviews/vehicles/dragon/dr6319.htm
  23. PiterATS

    T34/85 - Rudy 102 - 1:35

    Daz, koła to nie jedyna różnica Twojego modelu względem czołgu z serialu. Wieża jest zupełnie inna, detale kadłuba też. Do zrobienia serialowego Rudego z pukawką 85mm, idącego w wojenne realia, jest T-34/85 z Dragona: http://www.perthmilitarymodelling.com/reviews/vehicles/dragon/dr6319.htm To wóz odpowiadający z grubsza Teciakowi z fabryki nr.183. W serialu, tak jak to już to było powiedziane, wykorzystano polskie Kaczory, które w ogólnikowym porównaniu, były oparte właśnie o T-34, produkowane w zakładzie 183. Tak więc Dragonowski model jest chyba najbardziej poprawnym T-34/85 w 1/35, do zrobienia Rudego, również w wersji powojennej, jakie brały udział w serialu..
  24. PiterATS

    T34/85 - Rudy 102 - 1:35

    Zupełnie nie trafiłeś z wersją Teciaka, zarówno jeśli idzie o powieść, jak i o serial
  25. PiterATS

    Horten ho 229 1:72

    Horten Ho-229, Horten Go-229, Horten Ho-IX V-3, wszystkie nazwy są prawidłowe. Przedrostek "Go", dlatego, że Horteny miały produkować głównie zakłady Gothy. Oprócz nich, produkcją miała zająć się macierzysta firma braci Horten, a także zakłady Klemm.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.