Skocz do zawartości

PiterATS

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 277
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    7

Zawartość dodana przez PiterATS

  1. Pamiętaj tylko, żeby kupować bazę samochodową, czyli Basecoat. Są jeszcze akryle samochodowe tzw. Topcoat, ale w/g mnie są one o wiele gorsze i nie da się z nich tak łatwo uzyskać lustrzanego połysku powierzchni, a przy tym powłoka nie jest tak trwała jak w przypadku standardowej bazy Basecoat i chemoutwardzanego lakieru do niej.
  2. Temat poruszany setki razy, więc napiszę w skrócie. Baza kupowana w mieszalni lakierów samochodowych, o kolorze dobranym w/g katalogu. Do tego dochodzi dedykowany rozcieńczalnik. No i oczywiście chemoutwardzalny lakier bezbarwny z utwardzaczem i rozcieńczalnikiem, tzw. lakier 2k, w celu nadania połysku i zabezpieczenia bazy. Wszystko nakładane aerografem. Ja zaopatruję się chemię systemu Dynacoat, czasem Sikkens, przy czym nigdy ich nie mieszam ze sobą.
  3. Baza samochodowa, wg palety barw Ferrari.
  4. PiterATS

    LAND WASSER SCHLEPER

    Nie specjalnie jakoś to zauważyłem, chyba coś mi umknęło.
  5. Witam Elementy nadwozia pomalowane na kolor bazowy i obkalkowane: Prawie gotowe przednie skrzydło- prawie, bo wykończenia wymagają jeszcze sekcje boczne Zabrałem się również za pokrywanie karbonem wszystkich pozostałych drobnych detali. I to na razie tyle, pozdrawiam.
  6. Nie za często widuje się Telo na figurkach. Tym większy plus dla Ciebie, zresztą tak jak za cały model
  7. Świetny
  8. Relacja dawno zarosła pajęczyną więc trzeba ją odkurzyć. Ostatnio naszło mnie znowu natchnienie na podziałanie przy F10, więc postanowiłem to wykorzystać. Pierwsze co, to przygotowałem do malowania nadwozie. Wyrównałem wszelkie nierówności i mam nadzieję, że teraz podkład nie uwidoczni już kolejnych, nowych niedoróbek powierzchni, bo nadwozie oglądane pod światło wygląda dobrze. Po drugie zabrałem się za gruntowną przeróbkę przedniego zawieszenia. Nie wiedzieć czemu, Revell od początku do tej pory w swoich modelach F1 wyznaje tendencję do wykonania zerowego kąta pochylenia kół. W praktyce jest jednak tak, że często podczas montażu wielu modelarzom wychodzi kąt dodatni. By to zniwelować i wykonać przednie zawieszenie z kołami o kącie pochylenia ujemnym , trzeba albo przedłużyć dolny wahacz, albo skrócić górny. Biorąc pod uwagę siły jakie działają na zawieszenie w modelu, najprościej byłoby skrócić górny wahacz u jego podstawie. Problem tylko w tym, że współczesne wahacze w F1 mają zmienne przekroje. Wiąże się to z tym, że wewnątrz nich puszczone są przewody układu hamulcowego i czujników temperatury. Kable te muszą więc być osłonięte. Kiedyś znajdowały się one na wierzchu, więc wahacze i drążki miały jednakowy przekrój na całej długości. W przypadku modelu F10 skrócenie więc górnego wahacza nie wchodzi w grę, bo zagubiłoby się jego proporcje. Można by jedynie skrócić go nieznacznie w środkowej części lub gdzieś przy końcu, ale to wiąże się z cięciem go na pół. Ponieważ ten element przenosi największe siły, więc z biegiem lat, przy przenoszeniu modelu byłby narażony na pęknięcie co skutkowałoby rozklekotaniem całego zawieszenia. Stosunkowo niewielkie siły działają za to na dolny wahacz, który jest dodatkowo wspierany przez drążek reakcyjny typu Push-rod. Tak wyszedłem z założenia, że to właśnie przecięcie i wydłużenie dolnego wahacza jest tutaj najlepszym rozwiązaniem. Na poniższym rysunku, który mam nadzieję wyjaśnia choć trochę moje wywody, zaznaczyłem elementy zawieszenia i działające siły jakie mogą towarzyszyć temu elementowi podczas przenoszenia czy transportu modelu: Tak więc nie pozostało nic innego jak ciąć dolny wahacz, wkleić wstawki z polistyrenu i zalać obficie łączenia klejem CA. Tak to wygląda przed szlifowaniem: Pozdrawiam
  9. Bardzo fajny ten szkrab. Z wielką przyjemnością oglądałem warsztat i również podoba mi się skończony model
  10. Ładny garbusek
  11. PiterATS

    McLaren mp4-23 2008

    A ja będę dalej uparty- gdzie jest carbon? W takiej skali model naprawdę wiele traci i jest zwyczajnie nieskończony...
  12. PiterATS

    Mig 21MF - Eduard Week 1:48

    Też nie jestem znawcą Miga-21, ale nawet ja zauważyłem, że podwozie warto byłoby wyprostować, bo jest okrutnie sponiewierane
  13. PiterATS

    E 10 Trumpeter

    Dokładnie, odwróć gąsienice, odejmij jedno ogniwo i będzie tak jak powinno
  14. Dzięki za komentarze To żadna rewelacja. Szablon to zwykły wydruk na kartce, który uprzednio zaprojektowałem w Corelu, a następnie wycięty skalpelem
  15. PiterATS

    McLaren mp4-23 2008

    Jest dobrze, ja bym dodał jednak jeszcze trochę czerwieni na przejściach między kolorem niebieskim a metalizerem.
  16. Witam Wczoraj skończyłem budowę Teciaka nr 123 z 1 Brygady Pancernej, w skali 1/35, z okresu walk o Wał Pomorski w 1945r. Jest to moja luźna interpretacja tego zdjęcia: Model to nieco przerobiony Dragon, z dodanymi Friulami. Numery taktyczne malowane z własnoręcznie przygotowanego szablonu, a kurica to kalki od Kagero, zamieszczone w książeczce z serii Topshots, opisującej T-34/76. Pozdrawiam
  17. PiterATS

    McLaren mp4-23 2008

    No to całe szczęście Jeszcze skrzynię biegów i piasty z kanałami chłodzącymi hamulce warto obkarbonować.
  18. PiterATS

    McLaren mp4-23 2008

    No ale brak włókna węglowego w takiej skali to jest profanacja, nie obraź się, niszczenie modelu i marnowanie swojego czasu
  19. Rura, odkurzacz, suszarka, opalarka... jeden pies, wiadomo że chodzi o samolot odrzutowy
  20. PiterATS

    E 10 Trumpeter

    No proszę
  21. Może i milimetry za krótki, ale wykonanie jest świetne, a czołg sam w sobie niezwykle urokliwy i ciekawy. Czekamy na malowanie
  22. Ja wolę "Black Hawk down" Akurat to jeden z wielu przypadków tytułów filmów itp, naciąganych na język polski, który nie ma odpowiednika w naszym języku. Potem wychodzą takie durnoty
  23. Rafał, Ty żyjesz?
  24. Kiedyś zmajstrowałem z Planeta Sd.Kfz. 7/3 Feuerleitpanzer w skali 1/72: ...i w związku z tym mam do Ciebie pytanie o gąski, bo zżera mnie ciekawość Jak to wygląda w przypadku Famo, bo jeśli idzie o Sd.Kfz. 7, to gąsienice były tak tragiczne, że nadawały się bardziej na pasy do przekładni pasowej. Koniec końców zastosowałem ogniwkowe gąsienice po modelu Famo z Trumpetera. Za to pasowanie było całkiem na poziomie, co nie zmienia faktu, że przednią szybę i dach nad kabiną kierowcy musiałem zrobić od zera, bo zestawowe nijak nie trzymały proporcji.
  25. PiterATS

    E 10 Trumpeter

    Wiem, że nie byli czołgistami, bo mieli nawet swoje oddzielne sorty mundurowe. Ale z własnego doświadczenia rekonstrukcyjnego wiem, że taka przypadłość jest mało praktyczna. Bo zamiast szybko wyściubić nosa z włazu, to trzeba najpierw odpiąć słuchawki i zdjąć je, potem zdjąć czapkę/furażerkę i założyć hełm. A to zajmuje trochę czasu, bo przecież noszenie hełmu w środku czołgu/działa samobieżnego jest bardzo niewygodne
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.