Witam
Mały wznowienie wątku.
Pierwsze elementy już pomalowane.
Pomarańczy "chyba" nie ma. Jest to moja pierwsza próba malowania czegoś na połysk. Eksperymentowałem i naprawdę potrafi to wkurzyć ale efekt chyba jest przyzwoity. Kładziona będzie jeszcze jedna warstwa połysku ponieważ były małe poprawki. Super Clear III niestety zjadł mi Alcald'a.
Położyłem podkład pod resztę karoserii.
Zacząłem składać także maskę. Revell przewidział element ruchomy (tzn maska ma się składać by odkryć komorę silnikową). Niestety zawiasy "pudełkowe" wyglądają średnio fajnie. Teraz wiem dlaczego każdy skleja Hot Rod'y, ponieważ nie ma tam maski a silnik jest odsłonięty. W każdym razie poradziłem sobie z tym problemem.
Małe pytanko. Najpierw pomalować wnętrze a potem z zewnątrz czy odwrotnie? Czego się obawiam, to mimo maskowania farba z aero dotrze tam gdzie nie powinna. Dlatego skłaniam się najpierw maznąć wnętrze a potem zamaskować okna od wewnątrz i zająć się lakierem zewnętrznym.
Pozdrawiam