Skocz do zawartości

M.A.V.

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    8 266
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    13

Zawartość dodana przez M.A.V.

  1. M.A.V.

    M1025 GMV

  2. to i pewnie z obsUgi zostały szniTZle
  3. chyba lit(E)ra nie tylko nazwiskowo bo u mnie też miało być tak : EDIT ------------- więc podsumowując.... jedno pół litEra , drugie pół litEra... no i cyk , jest literek
  4. strasznie niedożywiony..... nic dziwnego że taki wkurzony
  5. a to heca tyle błędnych publikacji szanowanych autorów.... tyle lat w nieświadomości.... aż musiałem przyjrzeć się temu dokładniej.... i już wszystko jasne ---> więc tak, on był Ukraińcem z urodzenia i po ukraińsku jest Korolow (Корольов) ale w wersji rosyjskiej funkcjonuje jako Korolew (Королёв) także tego.... wychodzi na to że obie wersje poprawne będzie nitowanko :
  6. jeśli chodzi o siergieja pawłowicza to literówkę trzeba poprawić
  7. M.A.V.

    SU 122-54, Miniart, 1:35

  8. uuuu.... chyba będzie kolejny dziwak
  9. To chyba już w sprzedaży jest od jakiegoś czasu.... Swoją drogą bardzo przyzwoite są te greckie wyroby ---> mam Glaukosa i Okeanosa w 350tce od tego producenta i mogę z czystym sumieniem polecić. A co najważniejsze pakują do solidnych pudełek + elementy dobrze zabezpieczone w gąbce.
  10. pan Boss Zhang też niczego sobie, skoro rzucił łaskawie testowy wyrób przed bibą na malediwach
  11. wg Scalemates to produkt bazujący na wypraskach Asuki https://www.scalemates.com/kits/pig-models-35-006-m4a1-w-t1e3-mine-exploder--1582704
  12. Amen ! zatem w kontakcie EDIT ------------------ Krucafuks ! a cuż to za wynalazek ?? jakiś jednotorpedowy wariant foczki ? ale to chyba totalne SF albo klimaty "What if"
  13. tak jest ! wszystko zależało jaka stocznia produkowała i w jakim okresie dokładnie w PMW to wyglądało tak : - pierwsze dwa egzemplarze (z 1964) w ogóle nie miały usztywnień (co było charakterystyczne dla wczesnej serii produkcyjnej) : ORP Hel , ORP Gdańsk - dwa następne (z 1965) miały przednie wyrzutnie "czyste" a na rufowych po 4 wręgi : ORP Gdynia , ORP Kołobrzeg - piąty dostarczony w 1966 (pierwszy budowany w stoczni Rybińsku) miał 3 wręgi na przednich wyrzutniach i 5 na rufowych : ORP Szczecin - kolejne trzy (1966-68 , budowane w stoczni w Leningradzie i pierwotnie miały służyć we flocie bałtyckiej ZSRR) miały 3 wręgi na przednich i po 4 na rufowych : ORP Elbląg , ORP Puck , ORP Ustka - ostatnich 5 sztuk (to już lata 70te) miało 3 wręgi na przednich wyrzutniach i 5 na rufowych (bo też budowane w stoczni w Rybińsku) : ORP Oksywie , ORP Darłowo , ORP Świnoujście , ORP Dziwnów , ORP Władysławowo
  14. dla wielbicieli dildosów będzie pakiet dodatków : tu szczegóły : https://www.swordfishmodels.com/product-page/upgrade-kit-for-hms-naiad
  15. geometria obu połówek kadłuba nie styka.... hmm... SROGO EDIT -------- niestety w traULerach ptaszkowych ten sam problem...
  16. Krucafuks Choopie ! zara smyrgnie skan
  17. są nawet dostępne kalki do "polaka" ----> Toro Model 35D62 : artyleria rakietowa w WP cz.1
  18. odświeżam temat ----> wyszła nowa edycja X-Ray'a : tym razem wszystko w druku 3D , zasadnicza zmiana to fakt że dostajemy kadłub w 2 częściach zamiast jednobryłowej żywicy : w ogólnym rozrachunku wyszło na plus bo detalizacja dużo lepsza niż w żywicznej wersji a modelik mimo że maleńki wychodzi całkiem nieźle - tu wersja "żywiczna" (po drobnych modyfikacjach)
  19. @makinen - takiego na pewno jeszcze nie robiłeś
  20. polecam starą dobrą metodę która może trochę upierdliwa i pracochłonna ale robi "mało syfu" 1. przykładanie i pasowanie blaszki "na sucho" 2. blaszkowy element łapie do modelu klejem BCG , ja używam takiego : https://orlik.pl/chemia-modelarska/kleje/klej-bcg-wodny-brand-clear-glue-50ml.html nie zostawia śladów, szybko paruje, dodatkowo ma konsystencje żelową i nie trzyma mocno więc na tym etapie możliwe są korekty klejenia "bez szkód" (przesuwanie blaszki, oderwanie jej i przyklejenie ponowne) 3. jak już blaszka jest tam gdzie trzeba to dopiero wtedy łapie ją CA aplikowanym PUNKTOWO końcówką drucika, przykładowo tą kotwicę to był łapał tu : ja używam drucika ze starego silniczka elektrycznego, cienki ale w miarę sztywny i wygodny bo rozwijany ze szpulki wiec mało miejsca zajmuje, a jak się uwali zaschniętym CA to po prostu odcinam koniec. EDIT ------------ ja kiedyś z powodzeniem używałem igły do haftowania z przyciętym oczkiem , coś w tym stylu jak zaznaczyłem na czerwono : zostawały takie mini "widełki" którymi całkiem dobrze się aplikowało CA. sama igła była wbita w korek po ginie żeby wygodniej było ją trzymać i operować. minusem tego rozwiązania jest to że trzeba ją często czyścić w debonderze - zwykły drucik z metody opisanej wyżej jest wygodniejszy ( chociaż mało eko bo produkuje się odpady )
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.