Skocz do zawartości

socjo1

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 867
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    17

Zawartość dodana przez socjo1

  1. Ten też się nieco roztentegował. Niestety, nie znam człowieka. Może @M.A.V. coś podpowie? (chyba Arleigh Burk klasa). USS Stout po powrocie z ponad 200-sniowego rejsu jesienią 2020: I Jankes klasy West Wirginia w analogicznej sytuacji:
  2. Jest wspaniały! Uwielbiam ten samolot i jego malowanie, a Ty zrobiłeś piekny model. Może tylko washa bym dawał delikatniejszego. Pozdrawiam, Michał
  3. Nie wiem, czy gdzieś nie ma podobnego wątku. Jeśli jest - proszę o informację / przekierowanie / przeklejenie. Właśnie na twitterku znalazłem niesamowite foty boomera klasy Vanguard po powrocie do Falsane w Szkocji z półrocznego patrolu. Obrośnięty bardziej niż stary, biskajski wieloryb. A na rufie to chyba urządzili pastwisko dla łowiec. Gdyby ktoś miał potrzebę podzielenia się podobnymi materiałami, to może włąsnie ten wątek stałby się dobrym miejscem?
  4. Aktualnie to pozdrawiam z namiotu pośrodku wrzosowisk Dartmoor, więc ciąg dalszy relacji musi poczekać do poł. Września pewnie...
  5. socjo1

    Amerigo Vespucci 1/84

    On by chciał, ale się boi. A przecież w linkach jest oblatany. Tak mi sam powiedział. Krążownika albo niszczyciela. Albo nawet takiego malucha, jak mój. (jeden czy drugi) Może Tobie się go uda namówić. Ja tymczasem znikam na wrzosowiska!
  6. Andrzeju, nie denerwuj sie. Zaraz to wszystko wyklepiemy. Albo weźmiem szpraja i będziem malować.
  7. Imponujące. Napiszesz kilka słów o samych fotografiach?
  8. Na czerwonkę!
  9. Jak komuś za daleko do W-wy, albo boi się upałów albo tłumów, to jutro w Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku może z bliska poobcować z Borsukiem. Także z MRAPem z 1 Brygady Pancernej oraz wystawą zabytkowych, przedwojennych motocykli. No i oczywiście wystawy - stała, czasowe i inne atrakcje. Zapraszamy!
  10. socjo1

    ALBATROS D.V 1:48 Eduard

    Pamiętaj Marcinie, żeby jeść mniej, a częściej. I dużo warzyw.
  11. socjo1

    ALBATROS D.V 1:48 Eduard

    Nie znam się, więc się tym chętniej wypowiem, że sklejkę robi również Print Scale A także czeski Peewit. https://www.martola.com.pl/vdata/_obrazki/peewit/mar[215499]_pee49003.jpg Ktoś robił też szablony do że tak powiem tryskania, ale nie pomnę kto. Mam nadzieję, że pomogłem Apetycznie wygląda Twój Albatros, te pastelowe kolorki kojarzą mi się z lodami różnosmakowymi.
  12. Full metal jacket. Może się przyśnić. Podziwiam Twoje samozaparcie, ja horrorów unikam. Modelarskich, estetycznych, filmowych. A Tobie udało się wykorzystać konwencję do stworzenia niebanalnego dzieła.
  13. Panowie, litości , już nie dryfujmy całokowicie w absolutny off topic, dobrze?
  14. Szykuje się kolejny topowy model ikonicznej maszyny. Dzban Mini Artu: The Modelling News: MiniArt new Jug brings ALL the boys to the yard...
  15. Tak zrobię, Mistrzu. EDIT. Wyznam, że podtrzymuję to , że podoba mi się efekt który uzyskałem na mojej łódeczce. Tak trochę go widać, a trochę nie widać. Musisz się przyjrzeć. Z nieco bliższa. Bardzo to mi pasuje.
  16. Zbyszku, mam takich fotek sporo. Ale jak mówią starzy Austriacy: step by step. Na razie w ogóle chcę się zapoznać z zagadnieniem i poczuć technologię. Myślałem po prostu o smyraniu się na kotwicy, ale spróbuję zrobić taką falkę jak na zdjęciu prawdziwnego Hibiscusa.
  17. Mea culpa. Mea culpa. Mea maxima culpa.
  18. N I T O W A N E. A nie spawane. Oczywiście! Ale za mnie gamoń. Dzięki za wytłumaczenie jak krowie przed oborOM. Na temat preszejdingu kłócić się nie będę, bo i nie ma łoco. Fakt. "Usuńcie kamień." Rozlepcie go i pozwólcie mu pływać! Tak wylazł Łazarz z bandaża. Burty mi się podobają, delikatne cieniowanie udało się uzyskać (w kilku miejscach farba odeszła, do poprawki). Malowane były Hatakami pomarańczowymi, jako tako je ogarniam. Pokład zafukany za grubo, malowany Lifecolorem który czasem ogarniam, a częściej nie bardzo. Tym niemniej, spać zamierzam dobrze i spokojnie - przyjdą oleje, inne siuwaxy, będzie LEPI.
  19. Ostrożnie z tym patrzeniem dla beki do śmietnika, bo jeszcze kociego pyska dostaniesz.
  20. A da się to jakkolwiek przygiąć, uformować? Bo jeśli nie, to produkt dla ślepych leniuchów.... Też jestem oczywiście leniuchem, nawet ślepowatym, ale jednak coś niecoś widzę. Grube, płaskie chorągiewki nie zachęcają. Powiedz proszę, że tkwię w tzw. w mylnym błędzie lub włączyło mi się Prawdziwie Polskie Marudzenie!
  21. Dzięki! Cieszę się, że mogę na jakieś pytanie odpowiedzieć. Blachy były na zakładkę. Ale czasem było widać raczej linie spawów poszycia. To jeśli chodzi o podziały poziome. Podziały w pionie - linie wklęsłe. W praktyce - ja nie robię pionowych, jeśli chodzi o poziome podziały - co do zasady powinien być uskok, ale jak mi wychodzi zbyt niewidoczny (wciąż za mało warst faby nanoszę, to powinno być chyba z 5 warstw surfacera z puchy), to zostawiam delikatną linię "meniskową", że tak się wyrażę. Samego mnie ciekawi jak to jest, że czasem mamy do czynienia z widoczną konstrukcją "na zakładkę", a czsem są te listwy/linie spawów. JEśli ktoś jest bardziej przytomny w konstrukcjach statkowych, to uprasza się serdecznie o głos! Tymczasem Łazarz w bandażach... A nawet bandaże już zdjęte, ale to już w kolejnej aktualizacji.
  22. Mistrz zwięzłości!
  23. Po tym, jak skończyłem (prawie) dwa okręty, wybór następnego był logiczny. Klasyk klasyków - ikoniczna korweta typu Flower. Fascynatem tych niepozornych, dzielnych okrecików stałem się ponad trzydzieści lat temu, po przeczytaniu wspaniałej książki - "Okrutnego morza" Nicholasa Monsaratta. Polecam każdemu, tak jak i również jego "Trzy korwety". Dla porządku dodam, że "Okrętu" nie przeczytałem nigdy. Po tym, jak Mirage Hobby wypuścił swoje "kwiatki", podchodziłem kilka razy do ich modelu, ale (póki co), żadna z tych znajomości nie została sfinalizowana. Nowy model od Czarnego Kota prezentuje zupełnie nową jakość. No i wariant - jako jedyny prezentuje wczesny wariant, z krótkim pokładem dziobowym. Warto podkreślić, że Flowerki są fascynujące właśnie dzięki swojej róznorodności - różne warianty nadbudówek, kadłubów, wyposażenia, uzbrojenia. No i oczywiście kamuflaży. Nie dziwne, że warto zaopatrzyć się w dobrą literaturę. Wymieńmy choćby tytuł polskojęzyczny, choć to zaledwie wierzchołek książkowej góry lodowej. No dobrze, w kwestii technikaliów i detali dorzućmy jeszcze książkę Lesa Browna i Johna Lamberta "Flower Class Corvettes". Polecam! Książki są po to, żeby je wertować, zatem poświęćmy teraz kilka chwil (godzin...) na wybór ciekawej jednostki. To dobry moment, abyście w tym czasie poszli do kuchni, zrobić sobie herbaty, ponieważ będzie to... hibiskus. HMS HIBISCUS Co ciekawego możemy o naszym badylku powiedzieć? Idźmy od ogółu do szczegółu i od dziobu ku rufie. - Charakterystyczny segmentowy kamuflaż z dwóch odcieni szarości 507A oraz 507C - Osłona działa 102 mm w wariancie zaokrąglonym (na szczęście w modelu jest) - boczne osłony działa (przy bocznych krawędziach pokładu) o kształcie prostokątnym, a nie jak to zwykle bywa trapezowym (do przeróbki) - wczesny mostek (do przeróbki) - charakterystyczna pionowa pozycja tratwy ratunkowej - rufowe działo 40 mm we wczesnej wersji Mk. II, bez osłony przeciwodłamkowej - stanowisko powyższego działa bez schronu skrywającego zejście - drewniane, kwadratowe tratwy po bokach tegoż działka - prawdopodobnie 2 podwójne karabiny Lewisa na pokładzie rufowym, blisko zrzutni bomb głębinowych (widać pokrowce). Stocznia rusza! Jako, że model-matka powstał prawdopodobnie jako wydruk 3D, na początku warto całość potraktować podkładem (użyłem Surfacera) i przeszlifować, żeby zlikwidować charakterystyczne schodki i nierówności pozostałe po drukowaniu. Potem dodałem linie podziału kadłuba, surfaceer z puszki dalej był w ruchu. Oczywiście pozostałe schody po taśmie delikatnie zeszlifowałem. Niestety, nadbudówka była zbyt wąska. Prawdopodobnie kwestia skurczu żywicy. Szparę zlikwidowałem wklejając paski tworzywa po bokach. Szpara zniknęła, nadbudówka zajęła swoje miejsce. Zabrałem się za malowanie. Najpierw drewienko i jakieś postshadingi... No i mostek. Czarny Kot w swoim modelu (HMS Begonia) włożył mostek "uszaty". Hibiskus miał mostek trapezoidowy. Odpiłowałem ścianki, zwęziłem pokład, założyłem relingi i okleiłem folią aluminiową (czekolada - mniam!) . Patent z folią chyba podoba mi się bardziej niż z bibułką. Przy okazji: śliczne kalki mi Marek wydrukował, m.in. z nazwą okrętu, pięknie dziękuję! Do następnego!
  24. Zgadzam się z przedmówcami. Model ciekawy, ale te zacieki go nie zdobią. Na mostku wash wygląda jakby był porozlewany i to też wygląda nieatrakcyjnie (choć może to tylko kwestia zdjęcia?). Michał
  25. Omówienie wypadku:
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.