-
Liczba zawartości
1 848 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
17
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez socjo1
-
Okrętowe nowości i zapowiedzi modelarskie
socjo1 odpowiedział Jędrek → na temat → [O]Nowości i In-Boxy
Ty się Zbyszek, tak na boki nie rozglądaj, bo oczopląsa dostaniesz A to modelarskiej robocie nie służy... ...powiedział Mądry, co zamiast skończyć Jed-aja, trzeci miesiąc walczy z Tornado. A miał być szybki projekcik, taki bez zobowiązań, mała odskocznia na bok;-). A tu się kino (m)oralnego niepokoju zrobiło na pół sezonu najmarniej... Pozdro, Michał PS. to też dobre : -
Okrętowe nowości i zapowiedzi modelarskie
socjo1 odpowiedział Jędrek → na temat → [O]Nowości i In-Boxy
... -
Okrętowe nowości i zapowiedzi modelarskie
socjo1 odpowiedział Jędrek → na temat → [O]Nowości i In-Boxy
Didosów ani widu a-ni huhu... Ale podobno lada moment wlata Atlanta od Bardzo Ognia. I czy tylko ja myślę, że to przeciwlotnicze krązowniki z piramidami wież artyleryjskich miały niesamowicie bojowy wygląd? Zanim Juneau dopełnił swego losu, kilka miesięcy popływał po Atlantyku. I może być to jakaś furtka dla mnie. To wówczas nosił ten kamuflaż przy którym można by się zamaskować do ... zasmarkania i u... śmierci: ; Tylko ciekawe, jak tam z konfiguracjami, przeróbkami i tak dalej. Jestem kompletnie zielony w temacie i nie wiem czy z Atlanty dałoby się łatwo zrobić Juneau. PS. Oba budowane jako pierwsze okręty serii w tej samej stoczni, oba zatopione w tym samym czasie (wręcz - nocy), więc można domniemywać, że różnice jesli będą, to minimalne. Pozdrawiam, Michał -
Przerost formy nad treścią. Jak zaczniesz odcinać uchwyty na ramiona albo osłonę strzelca, to z dużym prawdopodobieństwem zniszczysz cały element. Te drukowane od Black Cata wyglądają troszkę gorzej, bardziej masywnie niż blaszkowo/toczone, ale to raczej jest zauważalne na makro zdjęciach niż oglądaniu na żywo. Z kolei wyginanie więcej niż 6-8 działek z metalu uważam za masochizm ( i po prostu szkoda mi czasu), więc w takiej sytuacji raczej sięgnę po wydruki. Działaj, działaj Zbyszku!
-
... nie uprzedzajmy wydarzeń!
-
Popatrz, jak Ci się będzie pasować z kabiną.
-
Ja nie mówię, żebyś nie sklejał Sokoła, ja Cię doskonale rozumiem, bo sam bym go chętnie zrobił, a nawet podziwiam Cię i zaadroszczę, bo mi szkoda nerwów i czasu żeby się za niego zabrać. To czego nie rozumiem, to jest pytanie po co walisz tyle szpachlówki i tak hmm... niedbale (tu i w Harrierze)? Dlaczego tego nie rozumiem - opisałem powyżej, przeczytaj proszę jeszcze raz. Rozumiem też, że skoro pokazujesz zdjęcia na Forum, to robisz to - jak chyba większość z nas - żeby usłyszeć opinie otoczenia na, żeby może coś poprawić w swoim warsztacie i tak dalej?
-
Przepraszam chłopaki, ale cóż to są na miły Bóg flapsy? Umawiacie się na wspólne wyjście do knajpy na klopsy? Dorzucę wam dropsy!
-
Przecież to jakieś jaja są. Z Mayonesem chyba w dodatku. Najszybciej wszystko utopić w szpachlówce i potem hetać raszplą i majzlem. Efekt zaczyna wizualnie zbliżać się do obranego ogóra. @Moses Ci to już w innym wątku pisał. Sugeruję przed puszczeniem betoniarek wcześniej trochę POMYŚLEĆ i popasować części. Niektóre elementy obrobić PRZED klejeniem, to się będą schodzić lepiej. Jak masz duże szpary, to je zaślep kawałeczkiem polistyrenu, nałóż ODROBINĘ kleju cyjanoakrylowego i PRECYZYJNIE obetnij sklpelem nadmiar. Jak Ci ta szpachlówka ma sie potem niepozapadać w tych szparach? Za to modele Ciebie - chyba coraz bardziej. Też mi sie zdarzyło ileś frogów w zamierzchłych czasach skleić i najważniejszą nauką którą z nich wyniosłem, jest taka że zanim sięgnę po szpachlę, włączam pomyślunek. I to jest najważniejsze moje narzędzie z którego warto korzystać. PS. Że to tylko na zdjeciu tak widać i że tak naprawdę to są cienie od lampy i tak dalej, to ja znam te historie Pozdrawiam, Michał
-
Jak przeczytałem "piła precyzyjna revella" to miałem nieokreśloną obawę, że będziemy mieli do czynienia z precyzją piły łańcuchowej. Pomyślałem, że przesadzam i żeby już dać spokój. Ale zdjęcie Twojego narzędzia potwierdziło słuszność mojego skojarzenia. Z Radkiem mamy raczej na myśli odpowiedniki dłut rzeźbiarskich. Spraw sobie przy następnej okazji czeską żyletkę na początek, lub ten zestaw wskazany przeze mnie, zobaczysz że to rzeczy zupełnie nieporównywalna jeśli chodzi o precyzję tak jak się ją klasycznie pojmuje (a nie próbuje to nam wciskać Revell). Linie podziałowe, precyzyjne (takie naprawdę!) rozcinanie części (żywice, odcinanie detali, rozcinanie wtryskowych owiewek - z piłkami to żaden problem!) przy minimalnej dewastacji otoczenia czy zostawianiu śladów i tak dalej. Tym bardziej, że popatrzyłem na Twoje poprzednie modele i przypomniało mi się, że od jakiegoś czasu zdradzasz duże skłonności i umiłowanie do zadłubywania się w detalu Pozdrawiam i dość już tego marudzenia! M.
-
Ajabym: 1. Zamaskował dookoła taśmą, żeby nie kancerować okolic. 2. Odciął wyrzutniki elastyczną piłką Trytool. Jeśli nie masz - to może czeską żyletką, prowadzoną na płask. 3. Doszlifował papierem. Te piłki Hasegawy dają naprawdę duże możliwości dopasowania płaszczyzny cięcia. Można niemal "sięgać, gdzie wzrok nie sięga". PRzy odtwarzaniu linii podziałowych też są pomocne. Tu razem z dłutkiem Trumpetera - wycinałem na pokładzie rufowym skrzynkę (widoczny ślad) do której dostęp był parszywieńki.
-
Oj, czepiasz się. Przecież zasada trzy razy przymierz a potem... jeszcze raz i dopiero sklej, to niemal najwyższy stopień wtajemniczenia modelarskiego, z poziomu "modelarstwo tylko dla bardzo zaawansowanych". Bob Budowniczy wszak mówił (zupełnie jak mój wujek budowlaniec - typowy przedstawiciel swojej generacji, świeć Panie nad jego duszą) - przyjdzie kit i będzie git.
-
Słowo partyjniaka!
-
A tam siedziały 0,3 czy 0,5? Rozumiem, że dwie sztuki?
-
No, co się dzieje? Równia pochyła, jak zawsze No dobra: nie, nie zmieniaj, ale usuń te zdjęcia prawdziwych maszyn i karabinów, to możemy komisyjnie ustalić, że te zestawowe są fajne i w ogóle lepsze jak oryginały. Nie takie rzeczy po forumach można wyczytać. EDIT: Pomyśl nad Gaspaczami. Naprawdę wyglądają fajnie: https://www.hyperscale.com/2020/reviews/accessories/gaspatchgunsreview2020bg_2.htm
-
Dłubiesz Panie w tych czeluściach kokpitu jak kret w granicie, a wymiana tych "klusków" i zaaplikowanie gotowców to bezwstydnie i ostentacyjnie łatwe i przyjemne frajdolarstwo. Ale zrobisz, jak chcesz.
-
1. Przy tym, jak ładnie sobie radzisz z blaszkami, sugerowałbym zastąpienie lufek lub wręcz karabinów jakimś aftermarketem - np. Gaspatch. W przeciwieńtwie do wielu detali gdzieś tam w głębi kokpitu, "polewaczki" to pierwsza rzecz na którą pada wzrok, która skupia uwagę. 2. Tę płytę pancerną "szczelca" nakleiłeś na plastik? Powątpiewam, ale jesli tak, to zostaw raczej samą blaszkę. Pozdrawiam, Michał
-
Te pasy raczej chyba "luźno zainspirowane" zdjęciem, niż je naśladujące. Na zdjęciu widać o wiele mniejszy kontrast obu kolorów, a także większe rozmycie krawędzi. Co do szerokości nie wypowiadam się, bo nie mam pewności. Michał
-
1. Hej, tak, pewnie z Kociaka coś dokupię. 2. Ad nartki - Powsin to taka opcja po/ przed pracą lub gdy w weekend nie ma czasu. Bardzo zatłoczony i nieduży. Ponieważ jest to rezerwat, nie bardzo można chodzić poza szlakami - a tam są najładniejsze miejsca. No i mam wielki zgryz, jak widzę, że w rezerwacie psy biegają bez smyczy. A żyją tam przecież choćby sarny, borsuki, lisy (widzieliśmy)... Dlatego kiedy możemy to jeżdzimy na drugą stronę Wisły, w okolice Falenicy, Wawra, Góraszki - tamtejsze lasy są większe i bardzo malownicze - mają spore wydmy po których się świetnie wędruje i zjeżdża (choć wiadomo - z Górki Kazurki też się na nartach da zjechać i się zjeżdżało . A że od kilku tygodni (podłączenie Ursynowa do obwodnicy) przejazd na druga stronę Wisły trwa 15-20 minut, to korzystamy... 3. Do 4 I L'Arsenal ma darmową wysyłkę. Można skorzystać. Na przykład taki modelik mają, bardzo sympatyczny maluch: https://inchhighguy.wordpress.com/tag/chaser/
-
Mi najbardziej przeszkadza, jak spadnie śnieg lub jest ładna pogoda. Wówczas modelarstwo absolutnie nie ma szans, bo ciągnie misia do lasu (na biegówki, na canoe z rodziną albo po prostu przejść się i zgubić trochę brzucha).
-
Wykałaczka, to wiadomo, z kuchni od biedy można. Ale drugi komponent - gwarancję sukcesu daje tylko produkt MiG-a oryginalnie konfekcjonowany, limited edition . Bardzo elegancko i czysto idzie, nie ma się do czego przyczepić so good so far... Radość dla oka!
-
Jak znów dosypie (białe Święta to był raczej ewenement, mam nadzieję, że za ok. 2 tygodnie znów sypnie, mniej więcej jak w zeszłym roku), to się odezwę! Możemy dokonać czegoś, czego świat nie widział - I Modelarsko-Biegówkowej Wyrypy Warszawskiej. O, to byłoby coś! Ktoś jeszcze chętny? Zwykle modelarskie spotkania kojarzą się z piwem... Piszcie na priv, bo jeszcze nam się MAV onieśmieli lub przeklnie za OT
-
Dobrze pamiętasz. Plusik na zachętę, działaj! Mam tylko nadzieję, że wrócisz do niszczyciela! Niestety, Tornado od Revella zdecydowanie nie jest dobrym pomysłem na szybką modelarską odskocznię. Dlatego do Jeda wracam pewnie dopiero od końca lutego. Ale wrócę, zostało mi tak niewiele! Natomiast i tak ponieważ na Mazowszu przez ostatni tydzień leżał prawdziwy ŚNIEG!!! priorytety znacznie się zmieniły. Nocą czy dniem, z synem, żoną, matką, czy samemu... Po robocie, przed robotą, zamiast (no dobra - zamiast, to może jeszcze nie...) Pozdrawiam i szczęśliwego Nowego Roku wszystkim Kolegom! Michał
-
... jest oczekiwanie na Waści działanie...
-
Nie lepsza byłaby warstwa Surfacera, nałożona bardziej precyzyjnie, tylko tam gdzie potrzeba, która sama by się wypoziomowała? Moim zdaniem miałbyś mniej szlifowania i lepszy ogląd sytuacji po nałożeniu szpachlówki.
