Piotr i wszyscy inni Koledzy (tudzież Koleżanki) na posterunkach - ogromne dzięki i wielki szacunek za Waszą służbę i ofiarność. Bez niej bylibyśmy już znacznie poniżej dna.
Nie karmmy trolla, bo szkoda na takich czasu i energii. Mówię to z perspektywy gościa który na początku roku 2019 był w stanie na nartach przejść po górach w jeden dzień 50 km i chciał przygotowywać się do maratonu, a po infekcji (jesień 2020), dopiero po dwóch miesiącach leżenia (na szczęście nie w szpitalu) był w stanie wyjść z domu, a 100 % zdrowia nie odzyskał do tej pory. Kilka osób z mojego otoczenia pożegnało się ze światem przez COVID, iluś przeszło równie ciężko.
Sorry za off topic, ale będziemy się wszyscy z tym g... wozić do usr... śmierci przez takich właśnie różnej maści sceptyków i innych głąbów(edit: niedowiarków, zdroworozsądkowców itd) jak On123. Z księżyca przyleciał czy łże bez mrugnięcia okiem?
Edit: Przepraszam za użycie wykreślonego słowa. Było to zdecydowanie niekulturalne.