-
Liczba zawartości
1 848 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
17
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez socjo1
-
A nie lepiej uzywać thinnera Hatakowego? Śmierdzi o wiele mniej. Chociaż może o to chodzi, żeby w mózg dobrze trzepał z wieczora?... Ja śmierdzielom w każdym razie podziękowałem.
-
Pamiętam Twojego Spitfire'a. Oglądam Dauntlessa. Spitfire dużo zapowiadał, ale miał wiele miejsc, które hmmm.... no, są jakie są . Dauntless to ogromny skok naprzód. Teraz trzeba sie napoprzyglądać, żeby odnaleźć miejsca do których się można poprzyczepiać. Gratulacje! Domalowanie końcówek karabinów zajmie Ci 3 razy mniej czasu niż mi lektura tego wątku (pobieżna ). Oglądam Twój model i zastanawiam się, czy on jest aż tak strasznie matowy, czy widać ziarno farby, czy rzeczywiście jest to kwestia zdjęć? Przy okazji powolę sobie na pytanie do Radka @greatgonzo . Strasznie dawno nie widziałem żadnej Twojej pracy, a szkoda bo oceniam je jako bardzo wartościowe i ciekawe. Przestałeś robić? Przestałeś pokazywać w internecie? Czy jest nadzieja, że coś się w tej materii zmieni? Pozdrawiam, Michał
-
Okrętowe nowości i zapowiedzi modelarskie
socjo1 odpowiedział Jędrek → na temat → [O]Nowości i In-Boxy
Kolejna informacja od Czarnego Kota (z pierwszej łapy). Poza Wardem w planach jest jeszcze jakiś wariant brytyjski (Town) i być może Campbeltown. No więc ja mam dylemat rozwiązany, poczekam na Brytyjczyka, póki co mam co kleić. -
1/72 Messerschmitt BF109 F2 Hans Von Hahn
socjo1 odpowiedział MayonesEXG7 → na temat → Mistercraft warsztat
A może te plamki to zrób tak: nabierz troszkę farby do tej rurki, następnie dmuchnij przez rurkę na model? Powtórz kilka razy do osiągnięcia zadowalającego rezultatu. -
Stary&Młody Aviation Corporation: DHC-6 Twin Otter Matchbox/Revell 1/72
socjo1 odpowiedział socjo1 → na temat → [L]Warsztat
No, jednak nie . Choć ogólnie to bardzo ciekawa koncepcja. Mogę tylko Cię pocieszyć, że model, który planuję też będzie "pożyteczny". I pracowity. Natomiast nawet nie mam tego zestawu kalek (Iliad Decals) który umożliwiałby wykonanie wspomnianej przez Ciebie opcję. Pełna zgoda, już się przygotowuję W dobrą stronę kombinujesz Ale nie to że pływakowce w ogól mnie nie interesują, o nie! Tylko, że bardziej poniższe klimaty: Przez wiele lat kanu transportowano w ten sposób: (Air Tindi, ta sama linia, której samolot lądował w śniegu na nartach w Twoim poście) O ile sie dobrze orientuję, to po kilku wypadkach obecnie łódki można transportować tylko w taki sposób: jak widzicie - łódki też mogą "na łyżeczkę" -
Stary&Młody Aviation Corporation: DHC-6 Twin Otter Matchbox/Revell 1/72
socjo1 odpowiedział socjo1 → na temat → [L]Warsztat
Na pływakach - jak najbardziej też są. Na ten przykład taki paw błękitnych przestworzy i odmętów: Zbyszku - trochę się już znamy, więc spodziewam się, że wiesz iż żadne tam Maledziwy mnie nie biorą. W ogóle. Ale cieszę się, że pojawił się temat samego samolotu. No bo wiecie jak to jest - przecież te wszystkie dyskusje o zestrzeleniach, słynnych asach czy samej konstrukcji ubarwiają zawsze wątek. A tu... No nie wierzę, że Was Otter nie jara To tak jakbyśmy rozmawiali o extra brykach i nagle ktoś powiedział, że nie jest extra bryką na ten przykład... no, bo ja wiem... O, mam! Citroen Jumpy! Prawda, że trudne do uwierzenia? Tymczasem betoniarki nadjechały i linia produkcyjna już gotowa: Druga zmiana podgoniła wykończeniówkę wnętrz. Zarys podłogi, nowa gródź i... coście hultaje, z drzwiami zrobili??? - A, bo te piłki same tną, Panie Inzynierze... - Poczekajcie, aż zaczniecie szlifować tę szpachlówę! - Aaaa, to już niech się martwi kto inny... 1. Dzięki. Ale muszę tez podciągnąć wcześniejsze warsztaty... Znów wykonałem ucieczkę w bok... 2. No własnie bardzo się ten model zmisterkrapił przez te wszystkie lata. Powierzchnia strasznie zmordowana, pouszkadzana... Dlatego tyle nałożonego kitu. Ale póki co morale u pomocnika wysokie. I to jest najważniejsze... No to jeszcze wróćmy na chwilę do Maledziwów. Na zachętę kilka filmików, trochę są podobne do siebie, ale może się Wam spodobają. Start jak start, ale to lądowanie... Trochę jak helikopter... I krajobraz oraz jakość pasa startowego bardziej adekwatna dla tego samolociku. Dzień jak codzień u pilota Wydry (Kenn Borek Air z Calgary). Komfort, rutyna, nuda Panie. Proste podejście, równe lądowisko i niczym nie ograniczony dobieg. No i kawiarnia pod nosem. I tylko brzęczyk ostrzeżenia przed przeciążeniem człowieka wkurza. Chyba najlepszy. Drifting i na wstecznym! Pozdrawiamy, M&M -
Okrętowe nowości i zapowiedzi modelarskie
socjo1 odpowiedział Jędrek → na temat → [O]Nowości i In-Boxy
Podobno w marcu. Podobno 140 euro. Z cztery faje??? Od Czarnego Kota. Wiadmoość z pierwszej łapy (via Facebook) -
[S] Elementy na dioramy/winietki/podstawki/modele
socjo1 odpowiedział Przemek Przybulewski → na temat → Giełda [S] Sprzedam
A czy może jakieś laptopy otwarte ma Pan Szanowny na składzie ;-)? Gdyby były np. aluminiowe skrzynie "kejsy", plastikowe walizki (na optykę i rzeczy delikatne), skrzynki narzędziowe albo plecaki trekkingowe i torby cargo, (tzw. trekkingowe"), ooo to szarpałbym jak reksio szynkę Ale i tak gorąco polecam ofertę, wykonawstwo i usługi Przemka! -
Stary&Młody Aviation Corporation: DHC-6 Twin Otter Matchbox/Revell 1/72
socjo1 odpowiedział socjo1 → na temat → [L]Warsztat
Dzięki, również znamy, cenimy i się inspirujemy Twoją subtelną ironię również dostrzegam i bardzo sobie cenię, nie od dziś. Jasne! Pomalujemy. I być może nawiercimy, ale to jeszcze nie jest pewne... Pewne są za to dwie rzeczy. Pierwsza: Będzie dobrze, Panie Inżynierze! Druga:będę musiał dorobić węzły podwieszeń, ale to pieśń dalekiej przyszłości. W następnym odcinku: Wjeżdżają betoniary. -
Stary&Młody Aviation Corporation: DHC-6 Twin Otter Matchbox/Revell 1/72
socjo1 odpowiedział socjo1 → na temat → [L]Warsztat
Aby ożywić reakcję sali, na wstępie zaprezentuję fiknięcie kozła po potknięciu się o własne sznurowadła. Ale zacznijmy od początku. Wkleiłem przednie okienko. Żeby było bardziej perwersyjnie, zrobiłem to za pomocą kropelki. Nie bardzo zaparowało, więc pochuchałem i poprawiłem paluchem. Teraz mi się podoba. Mówię Wam, bezcenne! Ponieważ w prawdziwnych Otterach żadnych drzwi nie uświadczysz między kierownikami a pasażerami, otworzyłem gródź. Oczywiście będzie jeszcze obrabiana przed ostatecznym wklejeniem. Tylna gródź w oryginale była zasłonięta jakąś szmatą. Ciemną na jasnym tle, więc z zewnątrz będzie można dostrzec efekt. Szybka decyzja: kroimy. Cudnie. Szybkie działanie i... Hmm... Hmmmm...... Jakby... mniej cudnie. Jak napiszę, "że to tylko na zdjęciach, że na oczy wygląda lepiej", to mi uwierzycie? Tak myślałem... No to wiem, będzie australijski. Tam podobno do góry nogami chodzą. A najprościej będzie, jak sobie jutro nową gródź wyrychtuję. Pewnie będzie gotowa szybciej niż powstawał ten post. PS. Powyrzynałem wszystkie masywne "ustalacze grodzi" ze środka kadłuba. Byłyby strasznie widoczne po jego zamknięciu. Dość trudna operacja, bo tam są wklęsłe kształty ale od kiedy mam dłutko, takie rzeczy to fraszka... Michał -
A czy nie byłoby zainteresowania niebieskim WeDLem RWD-13? Jeden jest...
-
Proszę o wyrozumiałość, ponieważ jest to mój pierwszy warsztat. Lotniczy na Modelworku. Prowadzę go równolegle na PWM-ie, w ramach konkursu. A w dodatku nie będzie to warsztat typowy i tylko mój, ponieważ będziemy robić model wspólnie z Mikołajem - moim 8-letnim synem. Tak jak pisałem nieco gdzie indziej, wcześniej zrobiliśmy wspólnie starego Wellingtona z Matchboxa, teraz pomaga mi przy Tornado i taka forma współpracy bardzo nam odpowiada. Generalnie Mikołaj pasjonuje się lotnictwem, historią i książkami. Porównuje dane, czyta, rysuje i tworzy dziesiątki swoich własnych projektów, no nie ma już szafy, żeby to wszystko pomieścić ... Kiedy ostatnio spytałem go, czy nie chciałby czegoś znów skleić, za chwilę... nie mogłem sie odkleić od niego. Stanęło na Otterze. Uwielbiam tę maszynę, choć jest to przykre że samolot który ma tak wielu użytkowników, tyle ciekawych malowań i zastosowań, do dziś dzień nie doczekał się jakiejś bardziej nowoczesnej miniatury. Do wyboru mamy albo stargo Matchboxa w reinkarnacji Revella albo nic. Wybraliśmy opcje pierwszą. Myślę, że takie wspólne działanie z dzieckiem to dobry pomysł na wykorzystanie takiego właśnie starego modelu który już odstaje jakością od współczesnych, ale nie jest trudny w budowie i z jakichś względów nie chcemy się go pozbywać. Trochę go będziemy uzupełniać, trochę zmieniać, ale bez szczególnej napinki. Ot, ma być schludnie, mamy się przy tym wspólnie dobrze bawić i zachować płynność działań. Ja trochę pomogę Mikołajowi w niezobowiazującej detalizacji i trudniejszych momentach, syn pomoże mi okiełznać szaleństwa przeróbkowe, tak żeby skończyć całość w terminie. Pierwsze cięcia i aktualizacje wkrótce. Pozdrawiamy, Michał i Mikołaj PS. Tylko... który tu wybrać?
-
A co mu się dzieje u nasady skrzydła (i chyba na grzbiecie noska, na samym przodzie)?
-
Przekaż dziewczynom serdeczne gratulacje. Ojcu też.Z powodu cierpliwości, opanowania i dobrych chęci. Modele sympatyczne. Fajnie, że dziewczyny udało się namówić na wspólne modelowanie, sam wiem że to duża przyjemność. Mam też taką uwagę natury ogólnej. Wszyscy narzekają, że dzieciaki siedzą tylko w telefonach i komputerach, a prawdę mówiąc wiele zależy od postawy rodziców, tego co pokazuję dzieciom swoim przykładem. Tego, że książki są na wyciągnięcie ręki, że dziecko widzi że rodzice z nich korzystają, że wspólnie się z dzieciakami spędza dużo czasu na dworze, pokazuje swoje pasje i jest duża szansa, że dziecko jakoś bedzie za Wami podążać.
-
Dzięki za miłe słowo. Jakoś o galerii nie myślałem, bo to była bezwstydna relaksacja i ostentacyjne frajdolarstwo. Żadnego zawieszenia w dokumentacji, plamy malowane z wolnej ręki grube, stare lufy i oszklenie, 100% prosto z pudła i tak dalej. Tak, żeby sobie wspólnie z synem podziałać w miłej atmosferze, jak już i tak za mną drepcze na antresolę i nie daje się skupić na poważniejszych projektach (Tata, tata, a pokleimy coś? ) I pomachać aerografem. No ale jak jest wola, to może za jakiś czas coś tam pstryknę i pokażę. I ja przepraszam za off-topic i się rozłączam.
-
Kolekcjonujesz modele związane z naszą historią. Chciałbym Ci podpowiedzieć, że jeśli będziesz robił np. Hurricane'a lub Mustanga Arma Hobby, to z Twoim dość luźnym podejściem do kwestii pasowania części i wiarą, że szpachlówka wyciągnie wszystko i z wszystkiego, możesz się zdziwić. Wierzysz i podkreślasz, że współczesne modele może składają się jak klocki. To jest prawda, ale pod warunkiem bardzo precyzyjnego i przemyślanego montażu. Te modele są spasowane naprawdę z tolerancją co najwyżej warstwy farby. Jeśli nie przyłożysz do tego odpowiedniej uwagi, to cały model Ci się "nie zepnie" i... no cóż szpachlówka ponad wszystko, zacieranie i odtwarzanie linii ( a to są nnaprawdę delikatne i subtelne linie i detale!) i generalnie sprowadzenie topowego modelu do poziomu mastercośtam. Nie mam w sobie poczucia misji, każdy sobie lepi co chce i nic mi do tego, ale to ciągłe powtarzanie, że nowoczesne modele niczego nie nauczą, że są dziecinnie łatwe, jest niezrozumiałe. One więcej oferują jeśli chodzi o detale i końcowy efekt ale wymagają co najmniej równie wiele, co stare, jeśli chodzi o umiejętności montażu, koncentrację i organizację pracy. Ładnie to zagadnienie ujął kolega na forum pwm w galerii armowego Mustanga: https://pwm.org.pl/viewtopic.php?f=13&p=1046344#p1046344 Żeby nie było, zdarza mi się czasem i starocia tknąć (często z synem): I tyle ode mnie, życzę powodzenia w zmaganiach z materią Michał
-
Kurczę, kurczę! Wywołałem Laskonogiego z lasu, a... galerii nie zauważyłem! Cóż - wiek już nie ten i bystrość nie ta. Ale co się odwlecze, to... koniom lżej - albo jakoś tak. Model skończony, krajobrazy, woda, ptaki te sprawy - wielki plus. Temat bardzo ciekawostkowy, chyba debiut na szerokich Internetach - kolejny +. Galeria zrobiona - wielki plus. Widać trochę śladów walki z materią - no trudno. Natomiast mam taką uwagę natury historycznej. Anegdota przez Ciebie zaprezentowana nie ma zastosowania do tej sceny. Prawdziwa historia, tzw. "Incydent z Yeang-Tse River z uzyciem pieprzu i grochu" została przedstawiona poniżej. Posłuchajcie, przeczytajcie i przekonajcie się sami: Opowiem wam straszną historię co znam, aż po plecach przebiegną wam dreszcze Bohater jej chińczyk, czółno miał na wielkiej Żółtej Rzece Był poganinem plugawym tak, że Lucyfer by się zląkł A nazywał się jakoś tak Wing Chang Loo, a żeglarze go zwali Jim Crow Aia iczkum, iczkum, aj, aj, aj Żeglaż mniej bystry niż ty, Nie pojmie historii o Wing Chang Loo Za dużo w niej takich kai, kai, Za dużo w niej takich, ajaj, ajaj, ajaj, Wtem Wing Chang Loo zakochał się w chince zwanej Ah Chu Fong Co oczy miała jak pestki dyni a stopy miała drobniejsze od rąk Lecz ona kochała zbója mórz całym sercem i całą wątrobą. On przypływał tam wielką dżonką swą, groźną dżonką swą dwupokładową Gdy Wing Chang Loo wyśledził to, zemstę poprzysiągł zemstę okropnie klnąc "Niech weźmie pirat dziewczynę tą, w befsztyk zmienię i jego i ją" Wciągnął na maszt wojenny znak, i ruszył na Jangcy River Na zachód i wschód i tam i tu, gdzie zły pirat mógł był się ukrywać. Aia iczkum, iczkum, aj, aj, aj Żeglaż mniej bystry niż ty, Nie pojmie historii o Wing Chang Loo Za dużo w niej takich kai, kai, Za dużo w niej takich, ajaj, ajaj, ajaj, Bębny grają już do boju i armaty huknęły z dwóch burt Gorące kluski lecą w cel, z nieba leje się wrzący sos. Pirat hardo skoczył w bitwy zgiełk naprzeciw swojej zgubie Dostał w tyłek salwą smażonych jaj i padł, bo smażone źle robi wątrobie Aia iczkum, iczkum, aj, aj, aj Żeglaż mniej bystry niż ty, Nie pojmie historii o Wing Chang Loo Za dużo w niej takich kai, kai, Za dużo w niej takich kai, kai, Za dużo w niej takich, ajaj, ajaj, ajaj, Już padając pirat krzyknął "O nie! To nie był ostatni strzał. Gdy ja nie mogę Chinki mieć, Wing Chang Loo też nie będzie jej miał" Wypalił naraz ze wszystkich rur, potworna to była scena Gdy gorący groch trafił w pieprzu słój i wysadził magazyny! Aia iczkum, iczkum, aj, aj, aj Żeglaż mniej bystry niż ty, Nie pojmie historii o Wing Chang Loo Za dużo w niej takich kai, kai, Za dużo w niej takich, ajaj, ajaj, ajaj, tłum. z ang. Jerzy Porębski Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/piosenka,jurek_porebski,ballada_o_wing_chang_loo.html Opowiem wam straszną historię co znam aż po plecach przebiegną wam dreszcze Bohater jej chińczyk, czółno miał na wielkiej Żółtej Rzece Był poganinem plugawym tak, że Lucyfer by się zląkł A nazywał się jakoś tak Wing Chang Loo, a żeglarze go zwali Jim Crow Aia iczkum, iczkum, aj, aj, aj Żeglaż mniej bystry niż ty, Nie pojmie historii o Wing Chang Loo Za dużo w niej takich kai, kai, Za dużo w niej takich, ajaj, ajaj, ajaj, Wtem Wing Chang Loo zakochał się w chince zwanej Ah Chu Fong Co oczy miała jak pestki od dyń a stopy miała drobniejsze od rąk Lecz ona kochała zbója mórz całym sercem i całą wątrobą. On przypływał tam wielką dżonką swą, groźną dżonką swą dwupokładową Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/piosenka,jurek_porebski,ballada_o_wing_chang_loo.html
-
Życie jest za krótkie, żeby je tracić na Mistercrafta.
socjo1 odpowiedział Rektor → na temat → Sklejamy modele Mistercrafta
Prowadziłem przez 7 lat zajęcia dla dzieciaków z modelarstwa i zasadniczo się zgadzam. Z drugiej strony - wierzmy w rozum bliźniego i nie przesadzajmy z tym cieplarnianym warunem dla naszych milusińskich. Jak mawiali starzy instruktorzy... -
Życie jest za krótkie, żeby je tracić na Mistercrafta.
socjo1 odpowiedział Rektor → na temat → Sklejamy modele Mistercrafta
Ale z drugiej strony Ci młodzi modelarze jakiś swój elementarny rozum mają i skapują o co kaman. Wierzymy w to przecież, prawda? Strasznie chłopaki żeście się zafiksowali na tym zagadnieniu... A wszak śpiewał Stachu Staszewski: … Wiec jeszcze seta, znakomicie, Padniemy, ale zgódźmy się, Że z tylu różnych dróg przez życie, Każdy ma prawo wybrać źle...… Każdy ma różne etapy w życiu przez które musi przejść i nikt nie lubi, jak mu się przesadza z łopatologią, więc wiecie ... Trochę luzu. Poza tym, wiecie - jednak jest jakaś perwersyjna przyjemność, guilty pleasurre w obserwacji tych niektórych poczynań betoniarsko-stolarskich Z pozdrowieniami dla Waszych szanownych modeli, żebyście o nich nie zapominali (w tym B-25) ! -
Dzięki za miłe przyjęcie! Michał.
- 11 odpowiedzi
-
- bitwa o atlantyk
- samloty pokładowe
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Okrętowe nowości i zapowiedzi modelarskie
socjo1 odpowiedział Jędrek → na temat → [O]Nowości i In-Boxy
W nim cała nadzieja że zrobi, a nie tylko pogada, jak my I pokaże! -
Okrętowe nowości i zapowiedzi modelarskie
socjo1 odpowiedział Jędrek → na temat → [O]Nowości i In-Boxy
Bida. Z dodatkami. Portowymi, w 1/350. Zwłaszcza - niejapońskimi, bo tych trochę jednak uświadczysz. Ale w polityce, panie, Chińcyki trzymają się mocno. W modelarstwie też coraz bardziej. Więc nie wiem co to warte, czy zżynane i z kogo (choć - chyba nie...), ale wklejam com znalazł na Ali: Dźwig hamerykański, full metal jacket. https://pl.aliexpress.com/item/4000001373696.html?gatewayAdapt=glo2pol Tenże sam dżentelmen oferuje w przystępnej cenie nieruchomości rozmaite: A i jeszcze mamy budownictwo masowego rażenia, rżnięte w drzewnie: https://www.ebay.com/itm/153440749308?hash=item23b9c806fc:g:pWMAAOSwJEpcptp~ Jeśli powyższe oferty nie odpowiadają poziomowi Waszych aspiracji, można wejść okazyjnie w posiadanie kawełeczka Manhattanu w 1/700: https://www.ebay.com/itm/153164717884?hash=item23a9541f3c:g:5RoAAOSwerRbjP4O Ale że to Gdańsk lub Szczecin jest, to raczej nikt nie uwierzy... Pewnie jakby poszukać, to jeszcze by coś ciekawego znalazł... -
Zbliżenie kotasa pokazałem z innego samolotu, na czwóreczce jest ok .
- 11 odpowiedzi
-
- bitwa o atlantyk
- samloty pokładowe
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Czołem, pokazywałem tę galerię na forum niebieskim, to pokażę i na żołtym, chyba nie wszyscy tam zaglądają. Znany i dyskutowany na wszystkie strony "Dzikszy Wildcat", czyli FM-2. Kalki z Techmodu, zauroczyło mnie godło kotka o złamanym środkowym paluszku. Albo ryłmatyzmy go tam łupiom? Nie żeby mi się owa konstrukcja podobała - żona w ogóle w rozpaczy, że straciłem wszelki gust. Ale jednak jest to kolejny lotniczy komponent mojego projektu Bitwa o Atlantyk. Próbowałem dopasować weathering do mojego wyobrażenia, jak mógł wyglądać samolot eksploatowany na lotnisku. Oczywiście, przejrzałem sporo fotek oryginałów. A... momenty były? Uwielbiam filozofię Armowych kabinek. Kalkomania na plastikowym, wypukłym i przestrzennym elemencie daje znacznie lepszy efekt niż blacha, efektu dopełniają kolorowe taliczki znamionowe i tak dalej. Daje to ciekawszy efekt niż płaskie i strasznie kontrastowe kolorowane blaszki Eduarda. Pojedynczy zbiornik - ot, ciekawostka. O ile dobrze pamiętam, instrukcja zamocowania przewodów do silnika lokuje je odwrotnie (zmieniona prawa z lewą). Muszę przyznać, że efekt który osiągnałem na goleniach przypadł mi do gustu. Kalki zastosowałem z Techmodu, samolot z lotniskowca eskortowego USS Tripoli. Nie odniósł takich sukcesów jak jego bliźniak USS Core (6 zatopionych U-bootów), nie stał sie tak jak sławny jak USS Guadalcanal (3 zatopienia, ale przede wszystkim "wzięcie do niewoli" U-505 + charyzmatyczny dowódca, Don Gallery), ale tak jak pisałem, zaintrygowało mnie godło. Nie wiem co się kotu stało, ale tak to wygląda: Błękitne pole trzeba było domalować, bo Techmod to wydrukował na przeźroczystym podkładzie. Zestaw jest stary, więc jak popatrzymy na oryginał, dostrzeżemy sporo różnic: A tu kolega z projektu po sąsiedzku który czeka na zryw weny tFurcy, aby go skończyć: Mam nadzieję, że się spodoba. Albo wzbudzi ciekawość. Albo w ogóle coś. Michał PS. Jednak podam też linka do galerii na PWM. Jeśli kogoś interesuje historia , to znajdzie tam ciekawe uwagi Marcina Surzyna (Rumcjasa): https://pwm.org.pl/viewtopic.php?f=13&t=90729&p=1036277&hilit=Atlantyk#p1036277
- 11 odpowiedzi
-
- 14
-
-
- bitwa o atlantyk
- samloty pokładowe
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Płytki, srytki, walnij wiadro szpachli, potem hebel i diaxa i będzie po robocie! Troszkę jeszcze dziób wymaga podszlifowania między nosem a kabiną pilota, prawda? PS. Gdzie kupiłeś taki ładny stojaczek? Czy ten przyrządzik znacząco zwieksza komfort pracy, czy tylko po prostu wygląda "profi"? Michał.
