…Wskaż coś lepszego w tej cenie
Nikt z polecającyh H&S nie zapytał do czego autor wątku zamierza używać aerografu. A to by istotnie mogło wpłynąć na kryteria „najlepszości”.
Dla mnie kiedyś kryterium doboru była dostępność. Kupiłem „ruska”.
Potem kryterium wyboru była wygoda użytkowania przy farbach akrylowych „na bazie wodnej”. Kupiłem Aztek 4709
Potem kryterium doboru była łatwość operowania dla córki. Kupiłem Aztek 3206.
Potem kryterium wyboru był możliwie mały zbiornik, precyzyjna dysza, „normalny" metalowy aerograf i możliwie niska cena. Kupiłem Paasche VJR.
Potem kryterium wyboru była wygoda. Kupiłem do Paasche trzy metrowy wężyk w oplocie. Re we la cja!
Potem kryterium była większą dysza i większy zbiornik. Kupiłem Paasche TG #2.
Sprzedałem Azteki.
Potem kryterium była jeszcze większa dysza. Do posiadanego Paasche TG dokupiłem dyszę TT-3, igłę TN-3 i dyszę do „szerokiej” plamki TAF-3.
Jestem bardzo zadowolony z moich wyborów.
Uważam, że na Iwata, DeVilbiss, Gunze, czy Tamiya mnie nie stać.
Badgery rozważałem. Są piękne. Ślicznie leżą w dłoni. Dla mnie Paasche jest łatwiejszy w wymyciu i montażu.
H&S omijam, ponieważ
Nauczyłem się uważać na zbiorowe zachwyty. Jedzmy gówno — miliony much nie mogą się mylić.
Znalazłem dwie niezależne relacje o tym, że ludzie używali różnych aerografów i H&S były w ich odczuciu najbardziej delikatne, podatne na uszkodzenia, oraz trudne w myciu i montażu. Taka panienka w zalotach, a nie wół roboczy.
O Neo for Iwata nie wiem co sądzić. W mojej świadomości pojawiły się zbyt późno.