tommyk
Użytkownicy-
Liczba zawartości
126 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
5
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez tommyk
-
Malujemy. Plan jest taki aby pomalować wewnętrzne powierzchnie skrzydeł. Zmontować całość. Zrobić naciągi i wtedy dopiero malować zewnętrzne powierzchnie. Poza tym rada dla innych, którzy jeszcze nie budowali a mają w planach. W mojej ocenie lepiej skleić całą osłonę silnik oddzielnie, niż iść zgodnie z instrukcją tj. naklejać ją częściami na silnik już wklejony w kadłub. Wszystko można wtedy dopasować, poszpachlować i swobodnie malować. Silnik trzeba tylko minimalnie zeszlifować aby zmniejszyć średnicę i aby wszedł. Wchodzi na styk, a jego szlifowania w ogóle nie widać.
-
tak silnik pierwsza klasa :)
-
Idziemy do przodu. Doszedł celownik, zamknięcie bryły, podkład i w przerwach produkcja imitacji śrub rzymskich.
-
Takie modele i takie galerie burzą zawsze moje plany modelarskie. Po skończeniu Gladiatora miał być A-6A albo RF-4J, a tu aż kusi aby także wyjąć MiG-acza z szafy i położyć na stole. Wyszedł pięknie! Dla mnie te MiG-i od Edka w 72 to bardzo wdzięczny temat. Wiem, są obszary gdzie trzeba zwrócić uwagę, ale naprawdę są fajne.
-
-
Obawiam się, że nic nowego tu nie napiszę. Też przez to przechodziłem. Miałem podobnie, próbowałem potem usuwać nadmiar debonderem - rozklejało się. Moje spostrzeżenia są następujące: 1. Dobrze jest przynajmniej wstępnie dopasować i dogiąć pasy przed wklejeniem. Im miększa blaszka tym lepiej - to oczywiste. Tu jednak dygresja - ostatnio zacząłem pasy boczne przyklejać przed doginaniem. Podejrzałem na YT. Potem jak to zaschnie obejmuję fotel pęsetą, dociskając miejsca łączenia i da się formować z wyczuciem pasy. Też działa. 2. Przyklejam najpierw jednym miejscu i potem delikatnie odginam dodaję znowu odrobinę kleju i jadę dalej. 3. Używam wolnoschnącego CA bo dzięki temu nie zasycha mi od razu na blaszce. 4. No i kleju jak najmniej w myśl szewskiego powiedzenie - klej najlepiej trzyma jak go ni ma :). No i na końcu - to tylko teoria. Nadal zdarza mi się zakląć ... :).
-
Działam z wnętrzem. Trochę zrobiłem, trochę jeszcze do zrobienia (wash, troszkę kurzu w zakamarkach itp). Miałem dylemat, czy wnętrze całe zielone, czy jak w Hurrim góra zielona - dół srebrny, bo widziałem zdjęcia i takie i takie. Wybrałem cały w zieleni. Tablicę kleiłem na UltraGlue - mam nadzieję, że wytrzyma :).
-
Ponowię to co inni już napisali. Drewno jak żywe. Naciągi też super. No i faktura płótna rewelacja. Piękna sprawa.
-
Mój dylemat był tutaj https://www.mojehobby.pl/products/Gloster-Gladiator-Mk.I-J.8A-10-schemes.html. Jest Malta, Sudan, Egipt, Chiny, Fin i fajny Grek. Jak pisałem jednak wyżej - tym razem mimo wszystko staram się wymienić tylko to, co niezbędne. Poza tym ten Irlandczyk ze srebrnym spodem i tymi ich dużymi kokardami na spodzie skrzydeł też ma potencjał. Print Scale widziałem ale też miałem obawy. Raz miałem ich kalki w użyciu i jakość rozumiana jako staranność wydruku budziła mocne wątpliwości. Xtradecal nigdy nie widziałem z bliska, więc tu nie mam zdania ale jakoś mi tak wyglądały bardziej zachęcająco.
-
Bo tu rzeczywiście sporo fajnych malowań można znaleźć - przyznaję, że miałem dylemat.
-
Silnik z żywicy postanowiłem sobie tym razem odpuścić, choć bardzo mnie kusił . Chcę bazować na tym co w zestawie. Z kołami muszę się zastanowić - ale nie widzę też, aby były gdzieś dostępne. Mastera już mam :). Ewidentnie i zasadnie km-y do wymiany. Mam też gondole podskrzydłowe do browningów od Airesa, bo to rzucają się w oczy, a to co w zestawie to straszne mydło.
-
Uwielbiam takie warsztaty. Też śledzę z prawdziwym zainteresowaniem. Budowałem kiedyś ten model. Też chciałem z niego zrobić naszego Jastrzębia. Dorobiłem brakujące anteny itd. Wpasowałem żywice Airesa (kokpit i wnęki podwozia - zwłaszcza wnęka podwozia głównego robi robotę) ale wywaliłem się na malowaniu. Nie dałem rady wykonać tych ciemnych obwódek na granicach plam kamo. Przerosło mnie to wtedy. Teraz nieukończony czeka w pudle na lepsze czasy.
-
Taki mi ze schowka trafił na warsztat. Ma być Irlandczyk. Na razie wyciąłem i wyczyściłem wszystko. Porobiłem otwory pod naciągi. Wieki temu kupiłem okazyjnie blaszkę SBS do wnętrza to trochę wykorzystałem. Tablicę chcę dać od Yahu. Jak zwykle szlifowania co nie miara aby dopasować. Tylko w Mustangu mi do tej pory pasowała bez zarzutu.
-
PROJEKT „01” - MiG 21 PFM "Aleja MiGów" - Eduard 1/48
tommyk odpowiedział Albatros → na temat → [L]Galerie
Widziałem. To delikatnie mówić całkowicie inny poziom modelarstwa. Gratuluję i zazdroszczę . Uznanie, nagrody bez wątpienia w 100% uzasadnione! -
Messerschmitt Me 262A-1a Schwalbe, Revell 1/72
tommyk odpowiedział panDespota → na temat → [L]Galerie
Widziałem wczoraj żywo w Bytomiu. Dopiero na żywo możliwy jest właściwy odbiór. Piękna praca!- 28 odpowiedzi
-
- messerschmitt
- me262
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Zamówiłem taki drucik. Przetestuję pomysł. Może tędy droga. Zaletą żyłki jest to, że taka "śrubopętelka" jest elastyczna. Wkleisz, nawet jak ją nagniesz przy montażu to i tak wraca do pionu. Drut już tego nie zrobi, ale z kolei nie będzie tak podatny na zginanie. Spróbuję też rozpoznać temat, czy któryś z CA od Locitite nie rozwiąże problemów z żyłką. Może tak i w rozsądnym koszcie ...
-
Bardzo dziękuję tak liczne słowa uznania i pozytywny odbiór ! Kilka dni na odpoczynek i zebranie myśli, a potem czas wstawić coś nowego na warsztat.
-
Wiercę otwór w skrzydle na wylot. Wiertło 0,2 Przez otwór przewlekam tam i z powrotem kawałek żyłki 0,06 – spokojnie przechodzi podwójna grubość. Kawałek najlepiej jak będzie dłuższy, nawet 10-15 cm aby było wygodnie operować. Z żyłki robi się pętelka, która pełni taką samą funkcję jak nawlekacz do igieł. Przez pętelkę przeciągam końcówkę docelowego naciągu. Ciągnę pętelkę i pod koniec pojawiają się dwie opcje: 1) Jak ją z powrotem przeciągnę przez otwór w skrzydle, to ta pętelka przeciągnie mi też linkę i ma naciąg z jednej strony przeciągnięty – ale bez imitacji śruby rzymskiej. Z moich obserwacji wynika, że tak były mocowane w Pociaku naciągi łączące górne i dolne lotki. 2) Jak potrzebujemy imitację śruby rzymskiej to należy pętelki nie przeciągać do końca i kleić jak będzie jeszcze po wewnętrznej stronie tyle ile przewidujemy na śrubę np. 1 mm. Wtedy po zewnętrznej stronie należy odciąć to co wystaje z żyłki. To trzeba zrobić starannie przy samej powierzchni bo taka minimalnie wystająca końcówka jest irytująca w obróbce – elastyczna, trudno to zaszpachlować, klej tego nie trzyma etc. – w tym wariancie w mojej ocenie należy jednak malować zewnętrzne powierzchnie skrzydeł już po wykonaniu naciągów. Problemem są mocowania naciągów do miejsc, gdzie nie da się przeciągnąć żyłki na wylot np. w kadłubie. Tu trzeba po prostu wykonać śrubę rzymską i ją wkleić w otwór a potem przeciągać przez nią linkę przy użyciu pętelki z żyłki jak wyżej. Idealnym rozwiązaniem byłoby wykonywanie tych śrub i wklejanie w gotowe otwory bez wiercenia na wylot. Niestety wykonałem tych śrub (ze skręcanej żyłki) około 40 i póki były długie to CA je w miarę trzymał. Jak przyciąłem na długość do montaż 2-4 mm to się w większości rozpadały. Stąd moje pytanie w warsztacie o klej CA do polietylenu (z tego chyba są w większości żyłki). Żyłka „pętelka” jest na tyle sztywna, że nie gnie się przy przechodzeniu przez otwory i na tyle cienka, że przechodzi przez naprawdę małe otwory – to pozwala naprawdę w miarę wygodny sposób i bez stresu operować przy wykonaniu naciągów. Oczywiście zdarzają się przygody – mi się zdarzyły, ale to kwestia już wyłącznie pewnej wprawy. Ja te naciągi robiłem w zasadzie pierwszy raz w życiu w takiej ilości i w takim układzie. Co ważne w Pociaku – naciągi do usterzenia w mojej ocenie lepiej wykonać przed montażem górnego skrzydła. Potem robi się utrudniony dostęp. Z góry też powiem, że pewnie są inne, łatwiejsze sposoby - to co opisałem, to po prostu mój patent na to, czego obawiałem się tak samo jak Krzysiek. Niestety modelu nie planuję wystawić w Bytomiu bo będę tylko w sobotę. Nie dam rady być 2 dni. Chcę go pokazać na Wrocław Model Show w kwietniu.
-
https://modelwork.pl/topic/58023-po-2-icm/ - proszę bardzo
-
Witam Ukończony. Od siebie dodałem: Zbiornik paliwa Pasy foteli załogi Tablice YAHU – sporo szlifowania, żeby wpasować Naciągi – kombinacja linki Uschi 0,03 i żyłki 0,06 + poprzeczki z wyciągniętego pręcika Popychacze lotek Zestaw żywic Syndikate: silnik, koła, bomby i wyrzutniki – stosunek jakości do ceny bardziej niż przyzwoity W silniku dorobiłem popychacze i kolektor Śmigło żywiczne otrzymane od forumowege kolegi Bravo – jeszcze raz podziękowania, Wymieniłem zastrzały usterzenia poziomego na dorobione mosiężne z prętów Albion No i Szkas zastąpiony fototrawionym od Microworld – w mojej ocenie zdecydowanie warto Malowany MRP i Bilmodelami + podmalówki AK3GEN do rosyjskiego lotnictwa. Te ostatnie mocno się różnią od palety MRP. Szary do wnętrza to dwa różne kolory, o których można powiedzieć tyle wspólnego, że oba są szare. I jeszcze jedno na końcu – przewidziany przez ICM sposób montażu i osadzenia usterzenia poziomego to pomyłka. To nie ma szans dotrwać do końca budowy i malowania. Wg mnie tu się trzeba prędzej zastanowić i wprowadzić jakiś trzpień w kadłub albo coś podobnego. Zignorowałem to i potem poświęciłem 2 dni na jakieś kombinacje z dodatkowym wzmocnieniem. Reasumując jednak model przyjemny w budowie. Co do efektu końcowego nie wyszło idealnie, ale zasadniczo jestem zadowolony. Nie tylko nie zraził mnie to szmatopłatów, ale wręcz zachęcił aby próbować dalej, a to już coś znaczy.
-
1. Pamiętam, ale ona nie będzie na pewno tak solidna jak w oryginale. Naciągi są z elastycznej linki Uschi i nie chcę aby się ugięły pod ciężarem. 2. Czy to chodzi o tę nogę zaznaczoną strzałką - robiłem przymiarkę i wydawało mi się, że tam jest ok, ale jeszcze się przyjrzę,.
-
Brałem to pod uwagę i prędzej przetarłem ją izopropanolem. Chyba jednak problemem jest samo tworzywo, z którego robi się żyłkę.
-
Tytoniowy = jasny brąz - niezłe . Nie pomyślałbym. Połączyliśmy górę z dołem. Główne zastrzały rozwierciłem i wkleiłem w nie mosiężne, wystające lekko pręciki, a gniazda w skrzydłach rozwierciłem. Wydaje mi się, że to wzmocniło połączenie. Walczę z naciągami. Zostało mi wg mojej kalkulacji jeszcze 6. Naciągi do usterzenia zdublowałem, bo tak mi wyszło z analizy zdjęć. Trzeba było jednak prędzej zdecydowanie przeszlifować ich gniazda bo mają między sobą za duże odstępy. Na tym etapie już za późno. Trzeba było wcześniej dłużej posiedzieć i przemyśleć budowę (jak to na tym forum niedawno pisano w innym wątku). Wykonywanie naciągów nawet nie idzie tak źle, jak się wcześniej obawiałem. Nie jestem jednak też do końca zadowolony z efektu. Miałem pomysł na śruby rzymskie z przyponowej, wędkarskiej żyłki 0,06 mm. Jednak był problem z jej klejeniem CA. Klej nie trzyma zbyt mocno skręconych śrub. Próbowałem wspomagać się aktywatorem do CA (przed albo po klejeniu) ale i tak było słabo. Bez obciążenia się jeszcze trzymało ale jak próbowałem tym manewrować to się wszystko rozchodziło. Może ktoś ma jakiś pomysł na CA do materiału, z którego robi się żyłki wędkarskiej, bo wolnoschnący CA od MiG oraz tzw. zwykły budżetowy średnio sobie radził. Połączenia plastik/żyłka trzymały się już ok. W przyszłości chyba zewnętrzne powierzchnie skrzydeł będę malował już po wykonaniu naciągów. Jeszcze sporo pracy, różnej drobnicy, ale już za pasem. Jak to się jednak mówi - NA BYTOM NIE ZDĄŻĘ ! Jadę jako widz. Prędzej Wrocław Model Show.
-
-
Zbudowałem Kamana Seasprite od nich. Fajny detal, spasowanie takie, że nie ma miejsca na błąd tzn. nie wybacza błędów.
