Skocz do zawartości

tommyk

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    132
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Zawartość dodana przez tommyk

  1. Nie dałem rady pojechać na Babarybę (czego szczerze żałuję - może za rok się uda), ale chociaż naciągi zrobiłem. Na usterzeniu będę robił jak wymaluję skrzydła.
  2. Ja od siebie dodam tylko tyle, że jak to przeczytałem to od razu sprawdziłem swój egzemplarz. U mnie ten sam problem. Zgłosiłem wczoraj, a dziś rano dostałem info, że przesyłka już nadana. Wiem, że jestem w innej sytuacji niż ci, co niestety dowiedzieli się o tym na etapie budowy ...
  3. Udało mi się dowiedzieć, że Gladiatory do Irlandii dostarczono pomalowane w zieleni i aluminium. Potem dopiero na miejscu je przemalowano na DE/DG. To raczej sugeruje, że przy przemalowaniu nie stosowano już instrukcji RAF dot. shadow compensation. W związku z tym zostaje tak jak jest - a już go zamaskowałem i dobrałem kolory do przemalowania.
  4. Jeszcze raz dzięki za zwrócenie uwagi. Rzeczywiście coś jest na rzeczy. Znalazłem taki artykuł https://www.theworldwars.net/resources/file.php?r=camo_rafww2#shadow. Pomimo tego mam pewne wątpliwości. Instrukcja dot. Shadow Compensation jest stosowana w latach 1938-40. Nie udało mi się dokładnie ustalić od kiedy tj. zwłaszcza czy od początku roku. Gladiatory dla Irlandii wyprodukowano w lutym 1938 i nie ma pewności czy zostały już wtedy pomalowane wg nowego wówczas schematu, czy też poszły w zwykłym kamo DE/DG stosowanym w tym samym czasie. Tym bardziej, że znalazłem wskazówkę, że Temperate Land Scheme wprowadzony został w okolicach kryzysu monachijskiego tj. jesienią 1938, a więc wszystkie Gladiatory dawno już były dostarczone do Irlandii. Przemyślę jeszcze sprawę ale kusi mnie aby pójść w myśl zasady "in dubio pro reo" i zostawić mimo wszystko tak jak jest :).
  5. Wiem, że tak było przy lotnictwie morskim. Na Swordfish'ach były inne odcienie szarego i zielonego na dole i na górze. Nie spotkałem się jednak nigdy różnicowaniem DE i DG - jeżeli wiesz coś bliżej albo masz materiały/linki wrzuć proszę bo jeszcze jest czas na korektę. Jak zmontuję całość to już zostanie tak jak jest.
  6. Przyznaję, że tak ale: 1. w założeniu miał to być szybki, lajtowy projekt, a wygląda na to, że wyjdzie jak zawsze , 2. poza tym wśród produktów SBS bardziej odpowiadał mi ten mocno rozbudowany a to trochę zabijało temat, bo to raczej model z czasów jak Airfix zaczynał się zmieniać i tu się jeszcze całkiem nie zmienił, 3. dodałem blaszkę SBS, gondole do km od Aires i browningi od Mastera i wyczerpałem budżet na dodatki ...
  7. Malujemy. Plan jest taki aby pomalować wewnętrzne powierzchnie skrzydeł. Zmontować całość. Zrobić naciągi i wtedy dopiero malować zewnętrzne powierzchnie. Poza tym rada dla innych, którzy jeszcze nie budowali a mają w planach. W mojej ocenie lepiej skleić całą osłonę silnik oddzielnie, niż iść zgodnie z instrukcją tj. naklejać ją częściami na silnik już wklejony w kadłub. Wszystko można wtedy dopasować, poszpachlować i swobodnie malować. Silnik trzeba tylko minimalnie zeszlifować aby zmniejszyć średnicę i aby wszedł. Wchodzi na styk, a jego szlifowania w ogóle nie widać.
  8. tak silnik pierwsza klasa :)
  9. Idziemy do przodu. Doszedł celownik, zamknięcie bryły, podkład i w przerwach produkcja imitacji śrub rzymskich.
  10. tommyk

    MiG 21PF, Eduard, 1/72

    Takie modele i takie galerie burzą zawsze moje plany modelarskie. Po skończeniu Gladiatora miał być A-6A albo RF-4J, a tu aż kusi aby także wyjąć MiG-acza z szafy i położyć na stole. Wyszedł pięknie! Dla mnie te MiG-i od Edka w 72 to bardzo wdzięczny temat. Wiem, są obszary gdzie trzeba zwrócić uwagę, ale naprawdę są fajne.
  11. Wykończyłem i wkleiłem kokpit. Oczywiście niewiele będzie widać.
  12. Obawiam się, że nic nowego tu nie napiszę. Też przez to przechodziłem. Miałem podobnie, próbowałem potem usuwać nadmiar debonderem - rozklejało się. Moje spostrzeżenia są następujące: 1. Dobrze jest przynajmniej wstępnie dopasować i dogiąć pasy przed wklejeniem. Im miększa blaszka tym lepiej - to oczywiste. Tu jednak dygresja - ostatnio zacząłem pasy boczne przyklejać przed doginaniem. Podejrzałem na YT. Potem jak to zaschnie obejmuję fotel pęsetą, dociskając miejsca łączenia i da się formować z wyczuciem pasy. Też działa. 2. Przyklejam najpierw jednym miejscu i potem delikatnie odginam dodaję znowu odrobinę kleju i jadę dalej. 3. Używam wolnoschnącego CA bo dzięki temu nie zasycha mi od razu na blaszce. 4. No i kleju jak najmniej w myśl szewskiego powiedzenie - klej najlepiej trzyma jak go ni ma :). No i na końcu - to tylko teoria. Nadal zdarza mi się zakląć ... :).
  13. Działam z wnętrzem. Trochę zrobiłem, trochę jeszcze do zrobienia (wash, troszkę kurzu w zakamarkach itp). Miałem dylemat, czy wnętrze całe zielone, czy jak w Hurrim góra zielona - dół srebrny, bo widziałem zdjęcia i takie i takie. Wybrałem cały w zieleni. Tablicę kleiłem na UltraGlue - mam nadzieję, że wytrzyma :).
  14. tommyk

    Anatra Anasal 1/72, Emhar

    Ponowię to co inni już napisali. Drewno jak żywe. Naciągi też super. No i faktura płótna rewelacja. Piękna sprawa.
  15. Mój dylemat był tutaj https://www.mojehobby.pl/products/Gloster-Gladiator-Mk.I-J.8A-10-schemes.html. Jest Malta, Sudan, Egipt, Chiny, Fin i fajny Grek. Jak pisałem jednak wyżej - tym razem mimo wszystko staram się wymienić tylko to, co niezbędne. Poza tym ten Irlandczyk ze srebrnym spodem i tymi ich dużymi kokardami na spodzie skrzydeł też ma potencjał. Print Scale widziałem ale też miałem obawy. Raz miałem ich kalki w użyciu i jakość rozumiana jako staranność wydruku budziła mocne wątpliwości. Xtradecal nigdy nie widziałem z bliska, więc tu nie mam zdania ale jakoś mi tak wyglądały bardziej zachęcająco.
  16. Bo tu rzeczywiście sporo fajnych malowań można znaleźć - przyznaję, że miałem dylemat.
  17. Silnik z żywicy postanowiłem sobie tym razem odpuścić, choć bardzo mnie kusił . Chcę bazować na tym co w zestawie. Z kołami muszę się zastanowić - ale nie widzę też, aby były gdzieś dostępne. Mastera już mam :). Ewidentnie i zasadnie km-y do wymiany. Mam też gondole podskrzydłowe do browningów od Airesa, bo to rzucają się w oczy, a to co w zestawie to straszne mydło.
  18. Uwielbiam takie warsztaty. Też śledzę z prawdziwym zainteresowaniem. Budowałem kiedyś ten model. Też chciałem z niego zrobić naszego Jastrzębia. Dorobiłem brakujące anteny itd. Wpasowałem żywice Airesa (kokpit i wnęki podwozia - zwłaszcza wnęka podwozia głównego robi robotę) ale wywaliłem się na malowaniu. Nie dałem rady wykonać tych ciemnych obwódek na granicach plam kamo. Przerosło mnie to wtedy. Teraz nieukończony czeka w pudle na lepsze czasy.
  19. Taki mi ze schowka trafił na warsztat. Ma być Irlandczyk. Na razie wyciąłem i wyczyściłem wszystko. Porobiłem otwory pod naciągi. Wieki temu kupiłem okazyjnie blaszkę SBS do wnętrza to trochę wykorzystałem. Tablicę chcę dać od Yahu. Jak zwykle szlifowania co nie miara aby dopasować. Tylko w Mustangu mi do tej pory pasowała bez zarzutu.
  20. Widziałem. To delikatnie mówić całkowicie inny poziom modelarstwa. Gratuluję i zazdroszczę . Uznanie, nagrody bez wątpienia w 100% uzasadnione!
  21. Widziałem wczoraj żywo w Bytomiu. Dopiero na żywo możliwy jest właściwy odbiór. Piękna praca!
  22. tommyk

    Po-2 ICM 1:72

    Zamówiłem taki drucik. Przetestuję pomysł. Może tędy droga. Zaletą żyłki jest to, że taka "śrubopętelka" jest elastyczna. Wkleisz, nawet jak ją nagniesz przy montażu to i tak wraca do pionu. Drut już tego nie zrobi, ale z kolei nie będzie tak podatny na zginanie. Spróbuję też rozpoznać temat, czy któryś z CA od Locitite nie rozwiąże problemów z żyłką. Może tak i w rozsądnym koszcie ...
  23. tommyk

    Po-2 ICM 1:72

    Bardzo dziękuję tak liczne słowa uznania i pozytywny odbiór ! Kilka dni na odpoczynek i zebranie myśli, a potem czas wstawić coś nowego na warsztat.
  24. tommyk

    Po-2 ICM 1:72

    Wiercę otwór w skrzydle na wylot. Wiertło 0,2 Przez otwór przewlekam tam i z powrotem kawałek żyłki 0,06 – spokojnie przechodzi podwójna grubość. Kawałek najlepiej jak będzie dłuższy, nawet 10-15 cm aby było wygodnie operować. Z żyłki robi się pętelka, która pełni taką samą funkcję jak nawlekacz do igieł. Przez pętelkę przeciągam końcówkę docelowego naciągu. Ciągnę pętelkę i pod koniec pojawiają się dwie opcje: 1) Jak ją z powrotem przeciągnę przez otwór w skrzydle, to ta pętelka przeciągnie mi też linkę i ma naciąg z jednej strony przeciągnięty – ale bez imitacji śruby rzymskiej. Z moich obserwacji wynika, że tak były mocowane w Pociaku naciągi łączące górne i dolne lotki. 2) Jak potrzebujemy imitację śruby rzymskiej to należy pętelki nie przeciągać do końca i kleić jak będzie jeszcze po wewnętrznej stronie tyle ile przewidujemy na śrubę np. 1 mm. Wtedy po zewnętrznej stronie należy odciąć to co wystaje z żyłki. To trzeba zrobić starannie przy samej powierzchni bo taka minimalnie wystająca końcówka jest irytująca w obróbce – elastyczna, trudno to zaszpachlować, klej tego nie trzyma etc. – w tym wariancie w mojej ocenie należy jednak malować zewnętrzne powierzchnie skrzydeł już po wykonaniu naciągów. Problemem są mocowania naciągów do miejsc, gdzie nie da się przeciągnąć żyłki na wylot np. w kadłubie. Tu trzeba po prostu wykonać śrubę rzymską i ją wkleić w otwór a potem przeciągać przez nią linkę przy użyciu pętelki z żyłki jak wyżej. Idealnym rozwiązaniem byłoby wykonywanie tych śrub i wklejanie w gotowe otwory bez wiercenia na wylot. Niestety wykonałem tych śrub (ze skręcanej żyłki) około 40 i póki były długie to CA je w miarę trzymał. Jak przyciąłem na długość do montaż 2-4 mm to się w większości rozpadały. Stąd moje pytanie w warsztacie o klej CA do polietylenu (z tego chyba są w większości żyłki). Żyłka „pętelka” jest na tyle sztywna, że nie gnie się przy przechodzeniu przez otwory i na tyle cienka, że przechodzi przez naprawdę małe otwory – to pozwala naprawdę w miarę wygodny sposób i bez stresu operować przy wykonaniu naciągów. Oczywiście zdarzają się przygody – mi się zdarzyły, ale to kwestia już wyłącznie pewnej wprawy. Ja te naciągi robiłem w zasadzie pierwszy raz w życiu w takiej ilości i w takim układzie. Co ważne w Pociaku – naciągi do usterzenia w mojej ocenie lepiej wykonać przed montażem górnego skrzydła. Potem robi się utrudniony dostęp. Z góry też powiem, że pewnie są inne, łatwiejsze sposoby - to co opisałem, to po prostu mój patent na to, czego obawiałem się tak samo jak Krzysiek. Niestety modelu nie planuję wystawić w Bytomiu bo będę tylko w sobotę. Nie dam rady być 2 dni. Chcę go pokazać na Wrocław Model Show w kwietniu.
  25. tommyk

    Po-2 ICM 1:72

    https://modelwork.pl/topic/58023-po-2-icm/ - proszę bardzo
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.