Skocz do zawartości

Hubert Kendziorek

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 351
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    10

Zawartość dodana przez Hubert Kendziorek

  1. Żeby nie było, że nie szukałem. Na britmodeller piszą, że Humbrol 28, odpowiednikiem byłby Gunze H311 - tyle że gdzie tu jest niebieski??? Na innych forach poświęconych szczegółowo południowoafrykańskim siłom powietrznym i ich Spitom nie jest lepiej. Co szkodzi spróbować Dzięki za linka. Pozdrawiam Hubert
  2. Na podstawie artykułu poświęconego doprowadzeniu tego samego modelu do stanu przypominającego Seafire 47, opublikowanego kilka lat temu w Model Airplane International, dodałem nieco drobiazgów w komorach podwozia głównego (były tam też niezłe plany, które się przydadzą). Do tego dołożę jeszcze jakieś kabelki i przewody i myślę, że będzie to z daleka wyglądać przyzwoicie. Poszukując informacji źródłowych dotyczących rodezyjskich Spitfire'ów kupiłem sobie książkę: Malloch's Spitfire: The Story and Restoration of PK350, Nicka Meikle, opisującą odbudowę i przywrócenie do stanu lotnego jednego z rodezyjskich Spitfire F Mk.22 oraz niestety tragiczny koniec samolotu i jego właściciela. Książka jest wspaniała, mówiąc najkrócej. Jest tam między innymi mnóstwo zdjęć rodezyjskich maszyn, w tym także wykonanych niedługo po ich dostawie w 1951 roku. W 1952 zostały przemalowane z RAF-owskiego High Speed Silver na kolor opisany w książce, jako High Altitude Blue - taki właśnie planuję kamuflaż dla mojego modelu. Co to może być? Może błyszczący light ghost grey byłby tu OK? Na fotografiach wygląda to na zdecydowanie jasny kolor. Z góry dzięki za podpowiedzi. Pozdrawiam Hubert
  3. zloty, Darkin, tenzan, jonathan - dzięki, wlewacie otuchę w serce Ki-61 od Tamiyi u mnie chwilkę poczeka, na razie inne mam plany, trzeba by pokończyć to, co zaczęte. Japońce pozostają jednak w centrum uwagi, będą więc niebawem dwa sokoły wędrowne w dwóch skalach równolegle: Pozdrawiam Hubert
  4. Dzięki za dobre słowa Fakt. Pocieszać by się można było, że to zdjęcie wykonano po kilku miesiącach od kapitulacji, gdy nikt o Tony'ego od dłuższego czasu nie dbał, to się zapuścił. Mój może natomiast przedstawiać maszynę jeszcze operacyjną, więc mniej umorusaną. Ale to tylko taka naciągana interpretacja, po prawdzie przesądził poziom umiejętności i chęć zakończenia budowy. Pozdrawiam Hubert
  5. Dzięki za miłe słowa Następny do portfolio: Kawasaki Ki-100-I Koh Type 5 Fighter | Hasegawa 1:48, ukończony 12 lutego 2017 roku. Pozdrawiam Hubert
  6. Tomek, dzięki za miłe słowa. Czystość warsztatu to w znacznej mierze konsekwencja braku warsztatu, pracuję pokątnie, w kuchni. To wymusza stosowanie zaostrzonych zasad BHP Pozdrawiam Hubert
  7. "Niedługo" przeciągnęło się do ponad miesiąca, ale w końcu uff, jest galeria. Zapraszam Podziękowania dla wszystkich oglądających i komentujących wątek warsztatowy. Pozdrawiam Hubert
  8. Bohaterem galerii jest Kawasaki Ki-100 I-Koh, biała “177” z 2. Chutai, 59. Sentai, Ashiya, wyspa Kiusiu, niedaleko miasta Fukuoka, 1945. W październiku 1945 roku maszyna wyglądała tak (to zdjęcie było inspiracją dla mojej pracy): Ten mały samolot zajął mi więcej czasu, niż się spodziewałem - głównie ze względu na opóźnienia w dostawach niektórych dodatków, które uważałem za konieczność w odniesieniu do tego, co chciałem uzyskać w końcowym rezultacie. Więc, co my tu mamy? Przede wszystkim, nie mogłem znaleźć w żadnym sklepie kokpitu z żywicy, więc wykorzystałem fototrawiony zestaw Eduarda. zarówno w kokpicie, jak i na zewnątrz modelu. Dalej mamy osłony podwozia, gdzie zastosowałem mieszankę elementów fototrawionych Eduarda i żywiczne części od QB. QB wyprodukował także usterzenie poziome. Są jeszcze wydechy QB, ale ich nie widać. Reszta z pudła Hasegawy. Malowanie to farby Vallejo White Aluminium, Tamiya IJA Green, Gunze H79 i znowu IJA Green wewnątrz kokpitu. Żółty w oznaczeniach to Model Master Insignia Yellow, który akurat wpadł mi w rękę w chwili potrzeby. Oznaczenia zostały namalowane z wykorzystaniem masek Montex i taśmy Tamiya. Brudzenie jest mieszanką pigmentów i washy z MIG i AK Interactive, jednak większość efektu subtelnego zakurzenia i wyblakłych barw po prostu zniknęło natryśnięciu matowego lakieru od Gunze. Ponieważ chciałem mieć ten model w końcu za sobą, zdecydowałem że nie będę tego poprawiać. Brudzenie dołu wyszło tak sobie, ale tego ciągle jeszcze się uczę. Jeżeli uznacie, że jest tu co komentować, to proszę bardzo. To czwarty Hien w ciągu roku, czy zatem temat zamykam? Raczej nie, jest nowy Ki-61 od Tamiyi, nie oprę się ;) Pozdrawiam Hubert
  9. Nie ma to jak wczesny StuG z krótką lufą. Mam na koncie produkt Tamiyi, chętnie zobaczę, co da się z Twojego zestawu wystrugać. Powodzenia! Pozdrawiam Hubert
  10. Krótkie ferie zimowe dobiegły końca, wracam do zabawy z "zapałkami". Dodałem pierwsze "detale" w komorach podwozia, coś tam jeszcze oczywiście podziałam. Przynajmniej nie będzie tam całkiem pusto. Pozdrawiam Hubert
  11. Widziałem... cóż, mój nie będzie tak wypasiony, poza tym też głowię się teraz nad komorami podwozia - płaty skleiłem już dawno, zanim mnie naszło na "ulepszenia". Coś w nich podziałam, ale raczej nie aż do tego stopnia, jak w tym wątku - zresztą na zdjęciach oryginału nie wszystko wygląda tam tak, jak wg pomysłu Derka. Only for discussion Only for discussion Dzięki Pozdrawiam Hubert
  12. Jedziemy dalej. Najpierw zdjęcie historyczne, buduję samolot w tym malowaniu, siły powietrzne Rodezji Południowej, numer seryjny SR60. Wczoraj korzystając z nowo zakupionych szablonów Hasegawy wyrysowałem kółka i prostokąty, mniej więcej takie, jakie są na planach. Mniej więcej. Nie jest perfekcyjnie, co widać na zbliżeniach, ale dla mnie ujdzie. Zacząłem też wiercić otwory na mocowania pokryw silnika i zbiornika oleju. Zamierzam wkleić tam plasterki wycięte z pręta plastikowego 0,8 mm, niech to nie będą po prostu otwory albo pryszcze wystające na sześć centymetrów, jak wykonał je Matchbox. Lufy i maski: Pozdrawiam Hubert
  13. Prysnąłem raz jeszcze podkładem (Chaos Black), z uwagi na doklejone blaszkowe części. Zabezpieczyłem też otwory w kadłubie, podkleiłem je taśmą malarską, przyciętą do kształtu z nadmiarem około 5 mm w każdą stronę. To działa Pozdrawiam Hubert
  14. Dokończyłem "nitowanie" kadłuba i skrzydeł oraz spłyciłem łączenia blach na obudowach chłodnic. Nie jest idealnie, ale z odległości jednego metra ujdzie Pozdrawiam Hubert
  15. Być może, że nie doczytałem, ale zapytam - czym malujesz te imitacje szpachli? Najlepiej byłoby moim zdaniem surfacerem 500, potem patyczkami ściernymi zdeformować lekko i zatrzeć granice od taśmy. Jeżeli malujesz zwykłym czarnym kolorem, albo wykończeniowym surfacerem 1500 lub 1200 - to obawiam się że niewiele z tego zostanie po pomalowaniu barwami kamuflażu. Ciekawym jednak, co też Ci z tego wyjdzie. Pozdrawiam Hubert
  16. Dzięki, kupiłem już wesołą kompanię z MiniArtu - to będą moje pierwsze figury w życiu, szkoda psuć żywice. Pozdrawiam Hubert
  17. Tak, chłodnice także wymagają jeszcze uwagi, plynna szpachlówka i flexifile załatwią problem. Dzięki za komentarze Pozdrawiam Hubert
  18. Podstawka będzie, fragment brukowanej ulicy. Jest też w planie grupka węgierskich czołgistów. Pozdrawiam Hubert
  19. Dzięki, ale nie chwalę dnia przed zachodem słońca - jeszcze dół kadłuba, tam dużo do zrobienia i w trudnych miejscach, a "nituję" pierwszy raz w życiu. No i zapinki pokryw silnika, kombinuję jeszcze, jak do nich podejść. Chyba w nawiercone otworki będę wpychać kawałki pręcików z odpowiednim nacięciem. Pozdrawiam Hubert
  20. Naszło mnie coś. Miałem rozgrzebać dwa Ki-43, ale wpadł mi w ręce taki potworek. Detale fatalne, kształty - cóż... można to było zrobić lepiej. Wszystko co dało się podzielić technologicznie, Matchbox podzielił, zobaczcie na instrukcje i in-boxy w sieci. Dramat. Gdyby to jeszcze jako tako było spasowane. Kokpit - całkowita fantazja, nieco poprawiłem blaszkami Eduarda, ale szczęśliwie i tak niewiele będzie widać. Żeby nie było całkiem smutno, ten model będzie poletkiem ćwiczebnym w zakresie własnoręcznego wykonywania linii podziału (zwłaszcza okolice silnika, spód kadłuba, tam nic do siebie nie pasuje, więc wyszpachlowałem wszystko i wyszlifowałem na gładko, no - prawie gładko) oraz nitowania (używam narzędzia od RB). Rozwierciłem też wydechy. Dodałem światła pozycyjne w poprawnym kształcie - to też było zrobione źle. W planie dołożenie detali w komorach podwozia, oświetlenia do latania w formacji, lufy będą od Mastera. Nowe będą pokrywy podwozia - i zobaczę, co jeszcze da się zrobić. Tona szpachli, godziny szlifowania. Oto efekty: Dla kontrastu, tak to wygląda jeszcze bez nitowania. Pozdrawiam Hubert
  21. No wiesz, moim zdaniem to jedna z najlepiej wyglądających maszyn bojowych z tego okresu . Dołożyłem resztę drobiazgów, nity na osłonie wlotu powietrza, trochę blaszek i mocowania osłon bocznych. Instrukcja pokazywała, aby dokleić jeszcze blaszkową osłonę górnego biegu gąsienicy pod błotnikiem, ale na zdjęciach wozów z dowieszanymi osłonami bocznymi ich nie widać - dałem więc spokój. Idzie do malowania. Pozdrawiam Hubert
  22. Oby, oby - trzymam za nich kciuki. Ja i tak korzystam z płatnej opcji, relatywnie nie było drogo. Przy okazji wypada pochwalić warsztat, wypas z tymi toczonymi lufami, czysta robota. Będzie perełka. Pozdrawiam Hubi
  23. Flickr jest fajny, zwłaszcza ma inteligentny i szybki upploader, ale jak długo przetrwa, kto to wie? To zdaję się część Yahoo, które właśnie umiera... Ja używam głównie Imageshack, jest OK. Pozdrawiam Hubi
  24. Warto było czekać. Docenić tu należy zarówno samo wykonanie, jak i podejście do tematu, z sercem i dbałością o szczegół. Brawo, brawo, brawo! Pozdrawiam Hubert
  25. I to jest rada naprawdę uniwersalna ;) Golenie podwozia dużo zyskały na dodaniu foto-trawionych elementów. Dobra robota. Teraz wypadałoby dodać przewody do hamulców. Pozdrawiam Hubert
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.