Skocz do zawartości

Hubert Kendziorek

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 351
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    10

Zawartość dodana przez Hubert Kendziorek

  1. Bardzo ładny model, mnie to malowanie przekonuje - a już zupełnie wzorowe jest wprowadzenie do galerii. Jedenastkę z Mirage Hobby mam też na swoim koncie, ale nie umywa się. Smakowałoby jeszcze lepiej, gdyby były trochę większe zdjęcia. Czekam na cz. 2 Pozdrawiam Hubert
  2. The Springfield Union z 6 września 1932 cytuje Jimmiego Doolittle (tak, tego od rajdu na Tokio), który powiedział o Gee Bee, że "To najsłodszy samolot, jakim kiedykolwiek latałem. Perfekcyjny pod każdym względem. [...]" (na podstawie cytatu w Wikipedii). Maszyna była wymagająca, nie darowała chwili nieuwagi, ale w rękach dobrego pilota była w swoim czasie najszybsza wśród maszyn lądowych. Coś czuję, że będzie to pierwsza wyścigówka w kolekcji, poluję właśnie na Ebayu na inne produkcje WB i Lindberga, niesamowite maszyny były. Pozdrawiam Hubert
  3. Dzięki za komentarze i sugestie. Co do wytłaczania pewnie się nie oprę, a już na pewno, jeżeli wycinanka zadziała - choćby dla praktyki. Wcześniej jednak, tak na wszelki wszelki wypadek, nie będę tego gluta niszczyć. Dzięki serdeczne za propozycje pomocy, w potrzebie chętnie skorzystam; a jaką folię masz na myśli? Może jest gdzieś do nabycia, to bym Cię nie kłopotał Przeszukałem na szybko Twoje posty z hasłem "folia" i znalazłem coś o teczkach na dokumenty i okładkach na zeszyty, z 2008 roku, ale pewnie coś nowego i lepszego od tego czasu się pojawiło ;) Z pozdrowieniami Hubert
  4. Zeszlifuj i potraktuj jako kopyto do naciągnięcia nowej z folii. Dzięki! To też jest jakaś opcja, ale chciałbym, żeby całość była dość sztywna, dzięki czemu łatwiej dopasuję ją do kadłuba. Owiewka nie była tu ruchoma, zależy mi zatem na dobrze zespolonym z kadłubem elemencie, a w tym zakresie z kabinami vacu mam słabe/złe doświadczenie. Pozdrawiam Hubert
  5. Zacząłem dłubać w środku. Pomysł jest generalnie taki, żeby odtworzyć większość struktury w środku kadłuba, pomimo że tylko część efektów tej pracy będzie widoczna przez właz i owiewkę kabiny. Klatka pilota jest w pudle, wymaga w zasadzie tylko oczyszczenia i dodania kilku elementów. Bazą (luźną) jest dostępny w sieci przekrój R2 oraz zdjęcia z budowy repliki. Na razie wygląda to tak: Owiewka w R1 była szczęśliwie rozwijalna z 2D - zamierzam zatem wykonać ją samodzielnie, w oparciu o wycinankę z kartonówki, która po przeskalowaniu z 1:33 do 1:32 posłuży za szablon dla części z polistyrenu. Pozdrawiam Hubert
  6. Modele numer trzy i cztery w 2017 roku: Jakowlew Jak-11, Bilek 1:48 Supermarine Spitfire F Mk. 22, Revell (ex Matchbox z 1976 roku) 1:32 Pozdrawiam Hubert
  7. Poniekąd racja Panowie, choć data wydania mojego zestawu to 2009. Scalemates wiąże go z zestawem Gee Bee Z z 1987 , w którym są inne ramki i wcześniejszym Gee Bee R1 z 1978, którego nie widziałem. Kompromisowo napiszę więc, że model prezentuje poziom przeciętnego short-runa ;) BTW. Podjąłem decyzję o zakupie żywicznego silnika z Vectora, zatem będzie R1 - więcej detali będzie widać. Pozdrawiam Hubert
  8. Trafiły się z lekkim przesunięciem form, jamkami skurczowymi, nadlewkami. Owiewka kabiny tragiczna, ale chyba mam już pomysł na nią. Poza tym zwykły short-run. Linie podziału blach do wykonania samodzielnego, fabryczne nie nadają się do niczego. Silnik chyba zamówię z Vectora. W tym wypadku będzie R1, żeby więcej jego detali było widoczne. Pozdrawiam Hubert
  9. Aby liczba short-runów na warsztacie nie spadała poniżej 1, rozpoczynam kolejną przygodę z modelem, w przypadku którego podstawowym wyzwaniem jest odróżnienie nadlewek i przesunięć form od detali miniatury. Gdy zobaczyłem go na dużej przecenie w jednym ze sklepów w USA, nie mogłem się oprzeć. Tak oto kolejną moją ofiarą będzie Gee Bee R Racer, produkt szacownej firmy Williams Brothers Model Products, skala 1:32 - jak dla mnie, jedyna odpowiednia dla tej wielkości maszyny. Pudło... ... a w nim: Trochę już zrobione, wstępnie oczyszczone w środku połówki kadłuba, wycięty otwór wejściowy do kabiny - drzwi będą otwarte, aby pokazać wnętrze modelu - postaram się je jakoś uatrakcyjnić detalami własnej roboty. Najgorsze jest oszklenie o grubości około 3 mm... coś muszę wymyślić. To nie będzie szybki projekt. Będę wdzięczny za wszelaką pomoc, materiały źródłowe, rysunki, podpowiedzi co można dołożyć z gotowych dodatków. Pozdrawiam Hubert
  10. Dzięki za miłe komentarze, cieszę się że się podoba, mimo że daleko do perfekcji i kusi mnie, żeby zrobić go jeszcze raz, ale lepiej. Tyle, że jako F. Mk.24, albo spróbować przerobić zestaw na Seafire FR.47, co chyba nęci bardziej... Przy okazji, za tym modelem, a raczej jego barwami, jest bardzo ciekawa historia Rodezji Południowej - mnie wciągnęło. Sporo informacji o Spitfire w Rodezji można znaleźć na tym blogu, niestety - zdjęcia wiadro pochłonęło. Pozdrawiam Hubert
  11. Tematem galerii jest Supermarine Spitfire F Mk.22 w barwach Południowej Rodezji. W pudle sygnowanym przez Revella znajdujemy wiekowe wypraski Matchboxa, z dziwnym podziałem technologicznym, mnóstwem uproszczeń i pominięć, do tego gotowy model kształtem tylko z daleka przypomina późną wersję Spitfire. Ale to jedyny model tej wersji Spitfire w dużej skali - można oczywiście próbować wyjść z zestawu Mk. XVI Tamiya, ale to długa droga i bardzo droga. Zatem spróbowałem oddać sprawiedliwość dziełu Matchboxa i coś tu podłubać. Dodałem trochę detali własnej roboty: wnęki i pokrywy podwozia, światła pozycyjne i do lotu w formacji, doszły też żywiczne koła, celownik, tablica przyrządów i pasy z blaszki Eduarda, golenie podwozia to przerobiony (przed wydłużenie) zestaw SAC dla Mk. VIII, lufy od Mastera. Całość wyszpachlowana i wygładzona, szczególnie w rejonie silnika, gdzie detal i łączenia wyglądały, jak zrobione z mydła. Dodałem brakujące linie podziału, przenitowałem całość i pomalowałem w barwy 1. Squadron Southern Rhodesia Air Force, jakie samolot otrzymał w grudniu 1951 roku. Zdjęcia pokazują jednolity i błyszczący lakier, dlatego nie bawiłem się w cieniowanie. itp efekty. Malowany farbami Tamiya (Medium Sea Grey), brudzony pigmentami, washami AK, pastelami Tamiya. Śmigło jest wklejone na blue tac i w czasie sesji zdjęciowej się przemieściło, wybaczcie proszę - zauważyłem dopiero przy obrabianiu zdjęć, a nowych nie będę mieć kiedy zrobić w najbliższym czasie. Pozdrawiam Hubert
  12. Bardzo dziękuję za tak wiele miłych komentarzy, pomimo że daleko Jaczkowi do perfekcji, zarówno jak chodzi o produkt w pudle, jak i moją pracę. Jest sporo racji w tej krytyce. Spod białych powierzchni istotnie przebija miejscami podkład, na zdjęciach bardziej się to rzuca w oczy, niż w rzeczywistości. "Modulacja" czerwonego była wykonana po malowaniu, za pomocą pasteli Tamiyi, czarnej i białej, jasnoszarej olejnej farby Abtailung - ale efekt jest chyba zbyt subtelny. Satysfakcja z dociągnięcia do pozytywnego finału w przypadku starszego modelu czy short-runa jest - jak dla mnie - większa, niż z budowy samo-składalnego wysokobudżetowego produktu. Dlatego nie będzie to na pewno ostatni taki mój model w najbliższym czasie. Teraz kolej na dokończenie dużego Spitfajera, materiał wyjściowy nie był tam lepszy ;) Pozdrawiam Hubert
  13. Fajnie zmalowany, bardzo mi się podoba. Pozdrawiam Hubert
  14. A mi się podoba taki jaki jest, tylko kontekstu mu brak. Pozdrawiam Hubi
  15. Dzięki za komentarze Nie będę ryzykować, nie wiem jak zareaguje - jak zobaczyłem kilka pożółkłych albo trwale zmatowiałych kabinek u kolegów na forach, to odpuściłem sprawę. Może pociągnę to specyfikiem o nazwie Gauzy Agent, kupiłem niedawno i jeszcze nie próbowałem, a to raczej na pewno nie zaszkodzi... a jeżeli pomoże, to wrzucę jakieś zbliżenia, ale nie wnętrza - tam nic szczególnego nie ma do oglądania... Pozdrawiam Hubert
  16. Jest jeszcze fajna historia z nimi związana, ale o tym w galerii, która niebawem - czas bowiem skończyć tą przydługą budowę, która wlecze się już trzeci rok... Wash, suchy pędzel. Te białe iksy dywizyjne podmaluję na żółto, ma się rozumieć. Pozdrawiam Hubert
  17. Bardzo dziękuję za oglądanie i komentarze - zapraszam do galerii. Pozdrawiam Hubert
  18. Chciałbym zaprezentować rezultat kilkumiesięcznych zmagań z miniaturą szkolnego Jaka-11. Model produkcji czeskiego Bilka, typowy short-run, aczkolwiek raczej z rodzaju współczesnych - wtryskowa kabina, dość dobrze odwzorowane detale wnętrza - ale bez blaszek lub żywic, tak często hojnie dokładanych do pudełek przez czeskich producentów. Model jest nieco wymagający pod względem spasowania elementów, szpachla i materiały ścierne są tu niezbędne. W zasadzie wykonałem go wg tego, co zaproponował producent. Z dodatków użyłem tylko pasów na fotelach z zestawu Eduarda oraz rurki Pitota ze złomu modelarskiego. Ponadto na skrzydłach pojawiły się oznaczenia pożyczone z zestawu J-7B Trumpetera, albowiem Bilek zapomniał o nich na swoim arkuszu kalkomanii. Dołożyłem też światełka pozycyjne na skrzydłach. Częściowo "przeryty" i "przenitowany". Chińskie malowanie wg instrukcji odbiega nieco od tego, co można zobaczyć na fotografiach muzealnego egzemplarza - trzeba uważać. Malowanie farbami Mr. Hobby seria H, błyszczący bezbarwny to akrylowy lakier Mr. Hobby z puszki. Brudzenie (nienachalne) pigmentami i washami AK, pastelami Tamiya. Nie jest idealny (jak zwykle u mnie), ale dzięki atrakcyjnemu schematowi malowania wyróżnia się na półce. Wątek warsztatowy znajdziesz tu. Komentującym w wątku warsztatowym z serca dziękuję. Krytyczne komentarze w galerii przyjmę z pokorą. Więcej zdjęć - jak zwykle na blogu. Pozdrawiam Hubert
  19. Tydzień... niezłe tempo. Tym bardziej wynik godzien pochwały.Zazdroszczę Ci, ja niestety nie znajduję tyle czasu na modelarstwo, żeby w tydzień cokolwiek zacząć i skończyć... szybko mi idą tylko zakupy Pozdrawiam Hubert
  20. Model Master 2071 Grau RLM02 (Semigloss).Ale nie wiem, czy Bilek nie poplątał czegoś, nie przywiązywałbym się do ich instrukcji, mnie prowadziła na manowce. Racja, trochę przygasł po washu, ale cóż - oryginał nie jest aż tak błyszczący (choć może kiedyś był?), więc pewnie już tak zostawię. For reference only. Dzięki za miłe słowa Pozdrawiam Hubert
  21. Dobry żart tynfa wart A model - świetny! Nie znajduję żadnych odniesień do tynfa, wykonany bardzo starannie i z dbałością o detal. Pozdrawiam Hubert
  22. Powoli zbliżam się do finału Trzeba jeszcze pomalować końcówki śmigła na żółto, dorobić światełka nawigacyjne, do tego może lekka kosmetyka i pójdzie na półkę. Pozdrawiam Hubert
  23. Nie było kiedy wyjąć kompresora i aero, więc żeby nie tkwić w miejscu: - nabyłem Trumpkowego J-7B, który posłużył za dawcę kalkomanii na skrzydłach. A tego J-7B zrobię w barwach maszyny testowanej w USA, co ciekawe - z gwiazdami, - pobawiłem się nitowadłem, - pomalowałem komory podwozia. Trzeba jeszcze złamać czerwień, domalować paski na usterzeniu, pas przeciwodblaskowy i pójdzie do wykończenia. Pozdrawiam Hubert
  24. Jest super! Gąsienice wyszły świetnie; co do mikstur - zamierzam wypróbować Burnishing Fluid od AK, powoli rozgrzebuję M13/40 i M.41 Walker Bulldoga z Friulami, pokażę oczywiście w warsztacie. Pozdrawiam Hubert
  25. Hubert Kendziorek

    Ju-88 A4 Revell 1:32

    Okopcenia - oczywiście mogą być mniejsze lub większe, nie o to mi chodziło. Na zdjęciach wklejonych przez RH widać je w różnym natężeniu, począwszy od braku - zapewne po umyciu samolotu. Co nie zmienia faktu, że jeżeli prezentuje się maszynę przed myciem, to jednak moim zdaniem bliższe rzeczywistości będą mocno okopcone gondole. Natomiast nie ukrywam, że fotografia samolotu wykonana "z góry" jest mocno inspirująca: zamazane oznaczenia Luftwaffe, różnice barw na usterzeniu poziomym, cień (?) na klapach (być może to tylko efekt słońca padającego od przodu i lekkiego wychylenia klap), widoczne przetarcia i wypłowienia powłoki lakierniczej... aż się zacząłem zastanawiać, do tej pory z uwagi na rozmiar gablot unikałem modeli samolotów wielosilnikowych w 1:32 ... tak, inspiracja to moja ulubiona funkcja forum . Pozdrawiam Hubert
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.