Skocz do zawartości

Hubert Kendziorek

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 342
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    10

Zawartość dodana przez Hubert Kendziorek

  1. Piękny on jest, brakuje chyba tylko wazonika z kwiatkami w oknie, ale nie wiem którym, bo nie ma pięterka A całkiem na poważnie, to bardzo podoba mi się wykonanie samego modelu (lekko spłowiały lakier, naciągi, śmigło - chyba z ręki malowane?, do tego fajna ta skrzynka z klamotami), jak i aranżacja całości, łącznie z trawą i koniczyną (zdaję się). Super.
  2. Co do pierwszego pytania, obraz mówi ponoć więcej, niż tysiąc słów (nie znam więcej zdjęć tej maszyny). Perfekcyjnie nie jest, ale to dlatego, że sugerowałem się wtedy instrukcją z modelu, a nie fotografiami. Mam nauczkę. Tylko dla celów dyskusji / For discussion purposes only Co do drugiego - jak najbardziej, jest taka możliwość, tyle że ja jakoś nie przepadam za otwartymi kabinami, psują moim zdaniem linię płatowca. Kokpit jest taki, jaki Eduard zaoferował, plastik plus komplet kolorowych blaszek. PS. Lotki nie są wychylone, ale mogły być Dzięki za komentarz.
  3. Ale cierpliwości mam mniej, nie mówiąc o talencie. Poza tym robię kilka projektów na raz, więc przy tylu przeróbkach, trwałoby to latami - z racji obowiązków rodzinnych (kochana rodzina zawsze na pierwszym miejscu) i "wolnego" zawodu, czasu na hobby mam bardzo mało.
  4. Rozumiem, że nadbudowa położona na sucho, ale coś mi się zdaje, że łatwo nie będzie. Obawiam się, że zostanie szpara, po której usunięciu będą potrzebne uzupełnienia zimmeritu (który moim zdaniem wyszedł bardzo dobrze). Twój warsztat ma przemożny wpływ na chęć zrobienia Jagdpanzera. Mam ten sam model w magazynie - ale chyba jednak wybiorę łatwiejszą drogę z Dragonem, z fabrycznym zimmeritem. Skala potrzebnych przeróbek w modelu Italeri to jeszcze nie moja liga.
  5. Witam wszystkich, Przedstawiam efekt prac, których celem było wyprodukowanie miniatury przypominającej Bf-109 G-6 R-6 W.Nr. 140 066, samolot użytkowany przez Oblt. Alfreda Grislawskiego, 1./JGr.50, lotnisko Wiesbaden-Erbenheim, we wrześniu 1943 roku. Znany i lubiany ;) zestaw Eduarda - największy i najwyższy Bf-109 w tej skali. Trzeba jednak przyznać, że jako model, jest to produkt bardzo ładny i prawie bezproblemowy w montażu. Z poprawek i korekt: - wykonane klapki Flettnera na lotkach, - podwozie wysunięte nieco do przodu i rozsunięte na boki (opierałem się tu na planach z monografii Kagero), - kadłubowe km zastąpione toczonymi, - wydechy - żywice Eduarda. Malowany Vallejo (kolory uważane przez Vallejo za odpowiedniki farb RLM moim zdaniem budzą pewne wątpliwości). Do ideału dużo brakuje, ale dzięki błędom popełnionym przy tym modelu, być może uniknę ich w przyszłości. Krytykę przyjmę ze zrozumieniem. Wątek warsztatowy znajdziesz tu (dla osób o mocnych nerwach). Serdecznie chciałbym podziękować wszystkim komentującym warsztat. Bardzo pomogliście.
  6. Nie ma obaw, jedne błędy usuną, ale zrobią inne... Pewnie się jednak i ja dam skusić
  7. Witajcie, Stan na dzisiejszy wieczór. Prawie finisz. Miała być w zasadzie galeria, ale... Do wymiany antena... Pół wieczoru próbowałem to zrobić z wyciągniętej nad ogniem ramki z gąsienic od Tamiyi, wyglądało pięknie, ale nie umiałem znaleźć odpowiedniej siły, żeby naciągnąć, ale nie zerwać. Z rozpaczy zrobiłem ze zwykłej ramki, ale wyszło grubo. Nie wiem, co z tylną częścią owiewki kabiny, wyraźnie się nie mieści. Podwozia nie poprawiałem, więc to nie tylko największy Bf-109 w skali, ale i najwyższy i tak już zostawię. Suma błędów Eduarda też jest na swój sposób unikalna i ma dla mnie jakiś szczególny urok. Może dlatego, że i moje dzieła nie są od wad wolne.
  8. Też tym lepię gąsienice."Cytrynowy" schnie moim zdaniem trochę wolniej, niż zielony. Choć i ten ostatnio jakby słabszy, zdaję się skład zmienili. Ale w tym wypadku wyszło na dobre, bardzo się cieszę Teraz już będzie z górki.
  9. [quote name='"cooper69" Gąsienice wyszły pięknie' date=' ale wydaje mi się, że założone są na opak, tył do przodu. Chyba że montowane były w obu kierunkach. [img']http://vignette1.wikia.nocookie.net/fhsw/images/3/3c/Jagdpanzer_IV48_photo.jpeg/revision/latest?cb=20131120074232[/img] Twój zimmerit wygląda natomiast moim zdaniem super.
  10. Tak przy okazji, zwróćcie uwagę, że te mocowania gąsienic na przedniej płycie w muzealnych egzemplarzach różnią się szerokością i miejscem mocowania do pancerza. Pytanie, czy te różnice występowały oryginalnie, czy też to efekt działań muzealników. Na sporej części historycznych fotografii jest ta szersza wersja, spawana do kadłuba przy krawędziach pancerza.
  11. Chylę czoła wobec znajomości tematu, zdjęcia też nie pozostawiają wątpliwości. Dla modelu to nawet lepiej, większe urozmaicenie powierzchni. Bardzo fajny warsztat, zaglądam i będę z niego czerpać przy swoim egzemplarzu.
  12. Na logikę powinien być, zimmerit nakładano w fabryce, a gąsienice raczej niekoniecznie, a jeżeli nawet - to dopiero potem. To inna sprawa, niż na przykład malowanie w jednostce razem z linami i narzędziami, bo komu chciałoby się je ściągać. Moim zdaniem trzeba nałożyć.
  13. Gratulacje, model udany i bardzo mi się podoba. Także temat niebanalny. Fajnie zróżnicowane malowanie bazowe, brudzenie, obicia (choć zbyt wiele to się te kolosy nie nawalczyły) - też chciałbym tak umieć. Fragmenty, na które zwróciłbym jeszcze uwagę, to: lufy dział - okopcenia wyglądają nieco nienaturalnie (nierównomierne wokół końcówki lufy), lufy karabinów maszynowych warto by rozwiercić i niektóre narzędzia wymagają moim zdaniem drobnych poprawek malarskich, zostały fragmenty zielonej farby. Te drobiazgi nie zmieniają pozytywnej oceny całości. Dla mnie model zdecydowanie na plus.
  14. Brawo, brawo, brawo! Wspaniały pod każdym względem model - zazdroszczę talentu i umiejętności, które widać w każdym centymetrze kwadratowym realistycznie odtworzonej powierzchni. Brak podstawki pozbawia go trochę kontekstu. Przyłączam się do apelu o jej wykonanie - żeby było widać, skąd gąsienice wyrwały te wygniecione resztki zeschłej trawy. Moskiewski kołchoźnik..., coś jak warszawski rolnik, mieli fantazję zaiste.
  15. Dzięki piękne, fajnie że się podoba
  16. Atlis, Kuba - wielkie dzięki, o to mi chodziło To prawda, że analizowanie czarnobiałych fotografii, do tego w liczbie ledwie trzech zrobionych z jednej strony, w tym jedna bardzo niewyraźna, to mocno ryzykowna sprawa, ale przynajmniej mam się teraz kim i czym podeprzeć. Zwłaszcza, że trudno odmówić logiki konkluzjom. Z tego wniosek, że oprócz podmalówek RLM-70 na stateczniku i sterach, trzeba jeszcze przetrzeć boki i częściowo górę kadłuba RLM-76 i potem wykończyć na błysk. Brudu wiele nie będzie, skoro tak go polerowali - tylko wash plus podwozie, wydechy, wycieki - tyle co z jednego lotu. Może w tym tygodniu uda się go wykończyć.
  17. Witam wszystkich, Proszę serdecznie o sugestie w dwóch sprawach potrzebnych do wykończenia: 1. Na fotografiach usterzenia samolotu widoczne są dosyć regularne w kształcie, ciemne plamy. Tylko dla celów dyskusji / For discussion purposes only Obstawiam, że z jakiegoś powodu, może naprawy, wymalowano je pędzlem ciemniejszą farbą, ale nie jest to raczej czerwony podkład, bo pewnie wyszedłby jaśniejszy (wg Eduarda przerywana linia wokół klapek wyważających jest czerwona - chyba że jednak powinna być biała?) i na pewno nie czarny. Czy może to być czarnozielony RLM-70? Zakładam, że był łatwiej dostępny od podkładu stosowanego fabrycznie. 2. Szukając danych o tym samolocie natknąłem się na stwierdzenie (na jakimś zagranicznym forum), że płatowiec był namiętnie i wielokrotnie polerowany przez mechaników, w celu uzyskania większej prędkości maksymalnej. Stąd widoczne zużycie powierzchni. To rodzi dwa pytania: a) czy to, co prześwituje spod kamuflażu, to farba podkładowa, a jeżeli tak - jaka? Czy może to być RLM-02? Wg instrukcji Vallejo, jako farbę podkładową stosowano różne kolory, w tym dwa dosyć jasne: pomarańczowo-czerwony, brązowo-czerwony, jasno zielony (RLM-02?) i ciemno żółty. Te farby podkładowe określano zbiorczo, jako RLM-99. Ja bym obstawiał RLM-02, jak uważacie? Jeżeli nie podkład, to zapewne RLM-76, ale czy tym kolorem była też malowana góra kadłuba? b) czy zatem wykończenie płatowca powinno być matowe? Skoro przetarcia lakieru mogą być wynikiem polerowania, to może właściwszy będzie połysk / satynowy połysk? Wydaje mi się, że jaśniejszy trójkątny fragment statecznika poziomego, to po prostu efekt odbicia wymalowanego na biało statecznika pionowego. Jak uważacie? Z góry dzięki za pomoc.
  18. Zestawowe. Generalnie, ten zestaw Revella jest moim zdaniem bardzo, bardzo dobry - ma swoje wady (np. fotel pilota z odlanymi na nim pasami, skomplikowana konstrukcja płata, kłopoty niektórych elementów ze zgodnością z oryginałem, nie zawsze jasna instrukcja montażu), ale w niektórych detalach (właśnie powierzchnie sterowe, komory podwozia) z modelarskiego punktu widzenia nie ma konkurencji, chyba tylko żywice. Wystarczy niczego nie popsuć i masz efektowny model. A przy tym wygląda, jak Messerschmitt. Dzięki za komentarz.
  19. Witam ponownie, Etap malowania uważam za w zasadzie zakończony (nie licząc cieniowania, postarzania i brudzenia, które przede mną). Mam nadzieję, że Grislawski rozpoznałby go w tłumie na parkingu pod hipermarketem. Klapki Flettnera wykonane - nie jest idealnie, ale jak na moje zdolności warsztatowe... przeróbki to nie jest moja mocna strona. Teraz reszta kalkomanii, kosmetyka i finalny montaż - już widać światełko w tunelu.
  20. Witam ponownie, Poprawione linie podziału na nosie, wash w komorach podwozia (schnie). Włoszka zmierza do szczęśliwego zakończenia, w pudełku czekają już wymalowane do finalnego montażu detale (podwozie, lufy). Oczywiście jest jeszcze w planach lekkie przybrudzenie. Napotkałem jeden kłopot: mianowicie albo w pudle nie było, albo gdzieś zapodziałem osłonę goleni kółka ogonowego... Na instrukcji Revella w części montażowej jej nie widać, ale już na schematach - tak... Chyba że już całkiem ślepy jestem. Chyba będę musiał coś wykombinować z masy plastycznej - co doradzicie?
  21. Jest to jakiś pomysł. Ale myślę, że jak dla mnie, to raczej wakacyjno / wyjazdowy, wolny czas wolę przeznaczyć na modele W ramach tegoż, udało się na godzinkę wyciągnąć kompresor i aerograf. Pryśnięte RLM 74 i 75. Z lewej strony jestem w miarę zadowolony, na ile umiałem odwzorowałem to, co widać na fotografiach. Nawet jeżeli nie jest to 100% zgodności, to myślę że ogólne wrażenie jest podobne. Trzeba jeszcze pomyśleć nad odtworzeniem zużycia powłoki, widocznego na dostępnych fotografiach. Prawa strona - moja inwencja. Na dziobie będą potrzebne jeszcze poprawki, kilka plamek źle wyszło. Klapy nie są jeszcze ostatecznie wklejone. Co sądzicie?
  22. Wash poprawiony, slot doklejony, pryśnięte satynowym werniksem. Niech wszystko porządnie przeschnie i będzie można zacząć cieniowanie i brudzenie.
  23. Witam wszystkich. Włoszka dostała washa olejnego, Deep Brown od MIGa. Efekt jest subtelny, ale tak ma być, nie chcę żeby przypominało to kreskówkę. Nie wszędzie jest idealnie i bedą poprawki, zwłaszcza lewa strona. Lewy slot już podklejony i schnie. Nie pokazuję spodu, tam jeszcze nic ważnego się nie dzieje. Niby tyle "wolnych" dni, a na hobby czasu prawie nie ma.
  24. Zgadzam się, jedne za ciemne, inne za jasne, RLM 75 w ogóle jakiś dziwny. No, ale zacząłem go w czasie wakacji, wyjazdowo łatwiej działać z ich (Vallejo) opakowaniami, niż ze słoiczkami. Zatem dokończę go z Vallejo. Włoszkę maluję z Mr. Hobby i jest to inna jakość pracy. Nieporównanie lepsza. Podobnie, jak efekt.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.