Skocz do zawartości

pulemiot

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    161
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Zawartość dodana przez pulemiot

  1. Tak jak się umówiliśmy, przygasiłem nieco kolorem bazowym kontrast na płóciennych powierzchniach. Dorobiłem szyny RO 80, z których odpalano rakiety. zamontowałem po dwie na każdym skrzydle pozostawiając miejsca na montaż pozostałych dwóch. Dorobiłem kable do odpalania rakiet i wyciąłem prowadnice w szynach.: Na zamontowanie czeka też SzKAS: jutro czeka mnie walka ze światłąmi pozycyjnymi.
  2. Wyszedł elegancko - gratuluję modelu, jego konceptu oraz wykonania. Zarówno temat, jak i malowanie są niestandardowe. Zaskoczyłeś mnie z tymi problemami ze spasowaniem - wypust zbiera niezłe recenzje jak pozostałe nowe wypraski airfixa. Mam smaka na niego stąd oglądałem kilak recenzji. Vampire w kolorze NMF to byłoby coś można by było potrenować odwzorowanie materiału sklejki (De Havilland miał takei doświadczenie z drewnem po Mosquito, że poszycie przodu centralnej gondoli, a konkretnie kokpit było ze sklejki. Jak to oglądałem w Krakowie, to mi kopara opadła, że niby odrzutowiec z drewna)
  3. Przeanalizowałem sytuację. Możliwe są dwa wytłumaczenia: 1. Algorytmy siedzące pomiędzy obiektywem aparatu mojego telefonu, którym robię zdjęcia, a ekranem tegoż telefonu podbijają kontrast, żeby uczynić obrazki bardziej atrakcyjnymi. 2. Różnica w patrzeniu na obiekt. Już tłumaczę: jak patrzę w lustro podczas golenia, to widzę postawnego faceta z dużą klatą szerokim podbródkiem, no może z lekko przerzedzonymi włosami. Generalnie OK. Tymczasem, oglądając zdjęcia rodzinne widzę raczej łysiejącego brzuchatego gościa z konkretnych drugim podbródkiem. Raczej nie OK. Wydaje mi się, że patrzę na mój model z czułością i ta czułością nakłada mi pewien filterek na jego odbiór. Niedoskonałości zostają zmiękczone, a te co bardziej udane fragmenty wychodzą na pierwszy plan. Dlatego widzę, że warto fotografować, można wtedy zobaczyć swój model z innej perspektywy i może nieco bardziej "obiektywnie". Mowing on: Zamaskowałem, kolor bazowy rozcienczyłem i poszedłem delkatnym filtrem. Oprócz tego dołożyłem od siebie zaczep do ustrojstwa zewnętrznego startu silnika.
  4. Trzeci raz czytam Zaruk Twoją wypowiedź i przyznam, że powinni Cie wziąć na szkoleniowca dla dyplomatów i negocjatorów A tak na poważnie - jak patrzę własnymi oczami na model w świetle dziennym, to mi się wydaje, że nie ma kontrastu i zaznaczenie jest delikatne. Za to jak popatrzę na zdjęcie, to "jestem skłonny przyznać, żę Twój wywód został oparty na solidnych przesłankach" Czyli po naszemu - masz rację. Taki poziom kontrastu aż "wyje" Wieczorkiem odpalę aerograf i pojedziemy lekkim filterkiem raz, drugi, trzeci. Stonujemy ten makijaż
  5. to drapanie uzaleźnia - chce się go więcej i więcej. powoil napieram i raportuję postęp prac:
  6. pulemiot

    B5N2 1:48 Hasegawa

    To już tak kończąc - na forum Britmodeller znalazłem przynajmniej trzy dyskusje, gdzie na początku upierano się przy metalowym poszyciu (opierając się na Mechanic Maru oraz na opisie Francillona), ale potem, na bazie analizy zdjęć (w tym podwodnych wraków), wspólnie dochodzono do wniosku, że jednak płótno. Jeden zawodnik dogrzebał się nawet do takiego raportu post-pearl harbour (ja go nie znalazłem), gdzie potwierdzono "fabric" jako materiał poszycia klap. I tu jedna rzecz która mnie osłabia - w czasie wojny wyprodukowano tysiące Spitów, Zero, Me 109, wszystkich P-, a do naszych czasów dotrwało ich ledwie kilka, o ile wogóle. Po wojnie zutylizowano je wszystkie jak leci... Dość o klapach. Proszę kontynuować i obficie dzielić się obrazkami z postępów prac. Są śliczne.
  7. pulemiot

    B5N2 1:48 Hasegawa

    tak na szybko ze strony: Home (pearlharboraviationmuseum.org) Nakajima B5N2 “Kate” Type 97-3 Carrier Attack Aircraft at Pearl Harbor (pearlharboraviationmuseum.org) WINGS The B5N wings had a flush-riveted stressed metal skin with all-metal flaps and fabric-covered ailerons [Francillon 1969 61 1995 415]. The slotted flaps extended to the wing fold, the ailerons from the fold outward [Hawkins 9]. These big wings gave the B5N the lift capacity it needed to carry its big ordnance loads. In addition, their size gave ample room for the Kate’s wide-stance hydraulic inward-folding landing gear attached to the main spar. This was the first use of hydraulically folding landing gear on a Japanese single-engine aircraft [Aireview staff 45]. Size also gave room for fuel tanks between the wing’s two strong spars [Hawkins 9]. Jednakowoż patrzenie na zdjęcia miesza mi we łbie: '
  8. pulemiot

    B5N2 1:48 Hasegawa

    obstawiam zwykłe lekceważenie zasad gramatyki
  9. pulemiot

    B5N2 1:48 Hasegawa

    czym nitujesz?
  10. pulemiot

    IAR 80 Hobby Boss 1/48

    Zawsze robiła na mnie wrażenie sylwetka tego samolotu - taka filigranowa. Trzymam kciuki!
  11. ostrzegałem na wstępie A tak na poważnie, to robota zawodowa daje mi w mocno popalić...
  12. Cieszę się, że się podoba. Silnik to Wright Cyclone 1820, czyli Szwecow M62/63, czyli ASz-62IR nadal produkowany w Kaliszu. Co do obić to sprawa wygląda tak: jako podkład idzie MR. Hobby C08 na rozcienczalniku MLT. potem kolor to Hataka celulozowa na rozcienczalniku hataki. Potem wystarczy igłą lub drucianą szczotką drapać w założonych miejscach. Jest to niestety czynność uzależniająca.
  13. Góra pomalowana i dziś nastąpiło połączenie skrzydła z kadłubem:
  14. Chciałem podziękować wszystkim wspierającym w poszukiwaniach (Ukłony dla Bravo oraz JWM). Buszując po necie namierzyłem, że robią reprint. zamówiłem 3 lutego i w zeszłym tygodniu odebrałem:
  15. Chciałem Ci bardzo podziękować za ten post i zdjęcia jak wyprowadziłeś. Wykorzystałem go jako post motywacyjny dla siebie. Już wyjaśniam: kładłem kalkomanię na dziobie swojego berieva i dopiero po pewnej chwili zobaczyłem, że nie siedzi w osi. próba przesunięcia skończyła sie poważniejszym zadrapaniem lakieru. przeszlifowałem i ruszyłem do odtwarzania koloru na nosie. dla osłonięcia pozostałej części kadłuba zastosowałem maskowanie taśmą. Kolor siadł ok, ale przy zdejmowaniu maskowania uszkodziłem kolor położony na kadłubie. No - powiem , że zagotowałem. Twój post pokazał mi, że fakapy zdażają się nie tylko mnie, oraz, że można je wyprowadzić w pełni profesjonalnie. dzięki!!!
  16. pulemiot

    Airco DH9A, KP 1/72

    wygląda że było sporo dowolności w montażu tego zapasu. Nie udało mi się znaleźć wersji ze zbiornikiem LPG w miejscu zapasu
  17. To ja z takim małym pytaniem (mam nadzieję, że gospodarz wątku pozwoli na tę pobocznosć): Mamy taką sytuacje jak powyżej - jest kamuflaż namalowany i decydujemy sie na namalowanie znaków albo fragmentów farbą białą, żółtą czy czerwoną (którąś z tych co nawet siódma warstwa słabo kryje). Doświadczenie podpowiada: "dawaj jasnoszary primer, a potem kolor". Jak w takiej sytuacji uniknaś wyraźnie grubszej warstwy? - planować malowanie znaków wcześniej i maskować przed kładzeniem kamuflażu? nie kłaść primera?
  18. Ano pasy na kadłubie równe nie były:
  19. Przyłączam się do zachwytów i dziękuję za wątek warsztatowy - zebrałem w nim kilka inspiracji.
  20. dziś się nieco psikało: na spód poszła Hataka 072 greyish blue, mam nadzieję w przyszły weekend kontynuować górę.
  21. w tym miejscu proponuję folię aluminiową nawijaną na drucie (lub igle lekarskiej) i poklejanie końcówki cyjano akrylem. M ożesz formować dowolnie cienkie rurki i kontrolować grubość ich ścianek. Dobrze wchodzi grubsza folia stosowana na butelkach wina lub szampana (zawsze zbieram jak chomik) I może jeszcze jedna uwaga - z kolejnymi urodzinami doszedłem do wniosku, że szkoda życia na trenowanie na słabych modelach. Nie wiesz wtdedy, czy słaby wynik jest konsekwencją słabego modelu czy może słabej techniki. Zwłaszcza, że jak potem porównamy cenę modelu z kosztami chemii, narzędzi własnego czasu, to wychodzi to różnie...
  22. pulemiot

    Jak-23, Bilek, 1/48

    ode mnie wyrazy szacunku za dorabinae części oraz za nieustępliwość w walce z oporem materii. Fajnie przełamana monotonia srebrnego malowania. Gratulacje
  23. Aleś dał z tym Lohnerem Moje serce skradł Grigorowicz M-15 widziany w Muzeum Lotnictwa w Krakowie. Taki drewniany kajak do którego jakiś szalony pająk przymocował V8 Hispano Suiza: zanim dotrę to takich makram, to jeszcze podłubię w metalowych konstrukcjach, a takich to na półeczce czeka 4
  24. Troche się obawiałem tego szlifowania po nitowaniu,, że pył zapcha dziurki i nitowanie zaniknie. Teraz mam taką rozkminę, czy przeszlifowywać, czy iść do przodu biorąc naukę na przyszłość. Chyba wybiorę drugą wersję, bo nigdy nie skończę modelu pozwolę sobie na taką dezynwolturę, bo nawet jak patrzę na zdjęcia samolotu, to miał on nitowanie mocno niejednorodne: Próbuję robić the best, ale się przekonałem (zwłaszcza dzięki makro), że do "the best" to jeszcze długa droga, zatem aby się nie sfrustrować przyjąłem, że modelę robię tak jak potrafię, ale za to staram się progresować, czyli próbować następny zrobić lepiej. Czy wychodzi, to już inna sprawa. Tym bardziej jestem wdzięczny za wszelkie podpowiedzi i wskazówki
  25. Powoli ale uparcie. Położyłem Mr.Hobby C8 jako podkład i mam wszystkie niedociągnięcia powierzchni wyciądnięte. w kajeciku zapisuję sobie,że następne nitowania należy wykonać delikatniej. No i w paru miejscach czeka mnie szpachlowanie i szlifowanie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.