Ja jak robiłem swojego AuFa to miałem wrażenie, że model był robiony przez dwa zespoły bo cześć elementów była idealna, delikatna, bez nadlewek czy wypychaczy, świetnie spasowana. Natomiast ta druga część to właśnie dużo szwów, wypychaczy, dziwna faktura na elementach, itd. Ogólnie to był jednak bardzo dobry model tylko miał dziwny plastik.Od tego czasu zrobiłem Smercha, Terminatora i D9R i wszystkie były lepsze pod każdym względem. Teraz maluję już sklejonego PLZ-05 i kleję Cougara i też są lepsze. Więc traktuję AuFa jako wypadek przy pracy, poza tym to był jeden z pierwszych modeli Menga. ALe i tak był o niebo lepszy od Hellerowskiej haubicy.
No właśnie też wszędzie czytałem o Mengu że ohh i ahh Dlatego między innymi zdecydowałem się na zakup tego modelu, a tu takie kwiatki. już nawet nie chce mi się pisać i robić zdjęć tych baboliszczy. Szkoda gadać. Przemku ten model pochodzi z 2015 roku. czy ja wiem czy on jest taki stary?
Dzisiaj zrobiłem test nowego specyfiku do zrobienia antypoślizgów. Koniec końców skorzystałem z Diorama Texture Paint - Grit Effect: Light Sand (Tamiya 87110), o którym przeczytałem w poradniku Modelling Abrams.