Skocz do zawartości

Marudek

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 840
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    15

Zawartość dodana przez Marudek

  1. Tak drodzy Panowie tylko on nie miał naciągów - jedyne były na ogonie (wzmacniające statecznik poziomy i pionowy) i te na modelu są. Od siebie dodałem (począwszy od dziobu): - piasta śmigła - imitacja chłodnicy - imitacja silnika i kolektora spalin - wnętrze kokpitu - lusterko - linki sterów wysokości i kierunku (z drutu miedzianego) - naciągi na ogonie (nić Infini) Obiecuję że w moim kolejnym szmatopłacie będzie pajęczyna naciągów
  2. Czyli jedyna szansa na to żeby zmobilizować dzieciaki z Chełmży i okolic do coraz poważniejszej zabawy w modelarstwo to zamknięcie imprezy dla przyjezdnych? Czy jedynym wyjściem jest stworzenie inkubatora w którym można będzie pielęgnować młode talenty zanim wypuści się je w świat krajowych festiwali modelarskich i szerokie i niebezpieczne wody forów modelarskich? Ja nigdy na festiwalu w Chełmży nie byłem. Ale nawet gdyby mój model oceniały tylko i wyłącznie tamtejsze dzieciaki, które miałyby na stołach także swoje modele - to nie miałbym żadnych oporów do wystawienia się w takim festiwalu. Sądzę, że dla klubu Combat Chełmża (który z moich obserwacji składa się w 80% z dzieci) taki festiwal to 'wisienka na torcie' pracy w modelarni i sam w sobie jest dla nich ogromną zachętą do dalszych postępów. Gdybym mógł mieć udział w tym, żeby jakiś młodzik zainteresował się naszym hobby albo zechciał się w nim dalej rozwijać to zrobiłbym wszystko co w mojej mocy żeby tego nie zepsuć samemu i nie dałbym tego psuć innym. Moim zdaniem wszędzie tam gdzie ocenia człowiek istnieje ryzyko subiektywnej oceny. Taki sędzia nie musi być wcale związany z organizatorem żeby nie lubić jakiegoś modelarza, faworyzować modele z określonego forum, albo po prostu lubić amerykańce bardziej niż wszystkie inne i te oceniać wyżej. Jakie modele są na festiwalu wszyscy mogą zobaczyć i nawet wybrać swoich faworytów - ja przynajmniej tak robię biegając między stołami. A jeśli ktoś czuje się potraktowany niesprawiedliwie to przecież nikt nie zmusza go do odwiedzania danej imprezy rok w rok. Ja przynajmniej odpuściłem sobie niektóre imprezy nie czując nawet potrzeby 'prostowania' podejścia organizatorów do moich modeli. A z kolei za innymi imprezami tęsknię bo wiem, że tam moje modele są oceniane fachowo, a konkurencja jest bardzo silna
  3. Na skrzydłach są kalki. Bardzo dobre zresztą. Nie rwą się i dobrze reagują na MicroSol. Może z deczko grubawe, ale coś za coś. A co do sklejalności to tak jak z każdym short rune'em - potrzeba przypasować przed sklejeniem. Jedyną uwagę (jaką początkowo chciałem nawet skierować do producenta) mam do instrukcji w której błędnie pokazano rozmieszczenie otworów które trzeba nawiercić jako gniazda zastrzałów. Dobrze że tego nie zrobiłem, bo wtedy zastrzały boczne byłyby ukośne a nie pionowe. Podczas budowy podpierałem się planami modelarskimi i w porę zauważyłem jak to powinno być. Poza tym nie mam uwag - dostałem 4 modele w cenie jednego od innego producenta więc nic tylko sklejać, nie Marudzić
  4. POMAŁU
  5. Witam, Poniżej prezentuję swój najnowszy model. Relację z budowy znajdziecie TU.
  6. Witam, Zauroczony wspaniałym Fokkerem D.VII autorstwa kolegi Artura.D zapragnąłem mieć w swojej kolekcji podobny 'szmatopłat'. Nigdy wcześniej ni interesowałem się lotnictwem I wojny, ale teraz wielobarwne i otoczone chwałą zwycięstw aeroplany bardzo mi przypadły do gustu. Chociaż Valom oferuje kalkomanie do interesujących malowań, to jednak postanowiłem pomalować swój model w barwach słynnego Niemieckiego pilota Ulricha Neckela. Oto krótka relacja fotograficzna z mojego najnowszego projektu. Tytułowy samolot i jego pilot A tak przebiegała budowa: I na koniec zdjęcie 'z epoki'
  7. Marudek

    ,,Fajrant" 1:35

    Piękna praca no i nareszcie 'Fajrant'
  8. Witaj, Proszę nie zrozum mnie źle. Nie mam na celu wyszukiwać na siłę błędów po to żeby Ci je publicznie wytknąć. Bardzo mi się podoba ten projekt. Wykonanie działających elementów jest poza moim zasięgiem i szczerze Cię za nie podziwiam. Widzę że realizujesz swoje marzenie i zdaję sobie sprawę, że cokolwiek będzie w tym modelu delikatnie przekrzywione to i tak sprawia Ci on wiele modelarskiej frajdy, a po jego ukończeniu - również dumy. Pozwoliłem sobie zwrócić uwagę na relingi bo są one jednym z ciekawszych elementów na każdym modelu statku czy okrętu. Szkoda by było, gdyby takie detale psuły efekt dotychczasowej pracy. Dlatego proszę weź pod uwagę sugestię kolegi unicaunica, by użyć fototrawionych relingów lub jeśli wolisz je wykonać samemu to skorzystaj z wiedzy i doświadczenia innych. Nie trzeba się męczyć i "z łapy" lutować bo w ten sposób nie wyjdą równo w żadnej skali. Proszę podaj mi na PW swój adres email, to prześlę Ci kilka artykułów opisujących wszelkie triki umożliwiające wykonanie idealnych relingów. Wydaje mi się, że korzystając z blaszek, lub sposobów, które mam na myśli - masz też szansę zaoszczędzić nieco wagi. Bo przecież na koniec lepiej jest mieć zapas który wypełnisz balastem niż po skończeniu budowy zastanawiać się co wywalić. Myślę, że warto byłoby również podzielić budowę na pewne etapy, które kończyłyby się przynajmniej pomalowaniem farbą podkładową. Wówczas z łatwością dostrzegłbyś wszelkie nierówności i mógł je usunąć zanim stanie się to niemożliwe po dodaniu drobnych elementów. Pozdrawiam serdecznie i życzę pięknych efektów Twojej modelarskiej pracy, Marudek
  9. Witam, Śledzę wątek od początku i szczerze podziwiam pomysł. Ale zastanawiam się jak doczyścisz te wszystkie odstające luty kiedy założyłeś już reling. Wiem że porządne wykonanie relingu jest trudne w każdej skali ale to co zrobiłeś bardzo psuje efekt. W Modelarstwie Okrętowym był cały szereg artykułów o tym jak robić fajne relingi różnymi metodami. Widać, że lutowanie ich nie wychodzi Ci najlepiej. Może warto byłoby je np kleić na szablonie?
  10. Hej, Ja planuję zaimpregnować je klejem CA, pomalować, podkleić elementy przezroczyste, w razie konieczności podretuszować i wkleić na model. Te owalne świetliki w pokładzie trudno byłoby zamaskować więc pomyślałem o ich pomalowaniu przed wklejeniem. Jeszcze tego nie zrobiłem, ale już niedługo
  11. Witam, Zacząłem już malować Wilczurka. Na razie kolor bazowy
  12. Eeetam, to zależy od tego co akurat lubią sędziowie - jedni wolą żagle a inni szachownice
  13. Drodzy koledzy zazdrość mnie zżera... Mogliście tam być i to wszystko oglądać na własne oczy! Jak zobaczyłem tego Fokkera D.VII to tak się wzruszyłem, że Żonka na otarcie łez kupiła mi aż 5 szmatopłatów Może w przyszłym roku uda mi się z Wami tam spotkać.
  14. Bardzo dziękuję za odpowiedź. Jesteście super organizatorami. Niestety po otwarciu pudła transportowego (nie zaglądałem do niego od powrotu z Ina) - okazało się, że prawie wszystkie modele są uszkodzone. Musiałem gdzieś rąbnąć tą skrzynką... Trzymam kciuki za imprezę i pozdrawiam serdecznie
  15. Witam, Planowałem przyjazd do Was odkąd tylko ogłosiliście I edycję Babaryby. Potem plany mi się pogmatwały i pogodziłem się z tym, że jednak ta przyjemność mnie ominie. Jednak przed chwilą dowiedziałem się że mogę jechać. Tylko niestety rejestracja jest już zamknięta. Czy jest jakaś szansa na to żebyście przyjęli mnie z moimi ulepkami?
  16. Ja miałem być, ale niestety plany się pokrzyżowały i odpadam...
  17. Hmmm nie - to by nie było odpowiednio przezroczyste... Jeśli już musiałbym robić kopyto z pręta to może spróbowałbym z tłoczeniem - jak się nie uda wytłoczyć tak głęboko to zrobię to na 'raty' - znaczy wytłoczę sam czubek kopułki a walec (boczne ścianki) zrobię z folii zwiniętej w rulon i na koniec to skleję? Jeszcze nie wiem. Wydaje mi się, że czyściej byłoby dorwać odpowiednią żarówkę, ale z kolei nie mam pewności jak by się w niej cięło szczeliny w których poruszały się w górę i w dół lufy KMów.
  18. Wielkie dzięki! Ja uwielbiam taką robotę, gdzie nie wystarczy posklejać razem gotowe części, tylko albo trzeba wymyślić jak je zrobić albo skąd je wziąć. Na przykład nie będę w stanie tak głęboko wytłoczyć takich 'szklarni' i już zastanawiam się gdzie znaleźć przezroczyste kopułki do wieżyczek z KMami do tego modelu: Potrzebne będą takie o średnicy około 7 mm. Czy są może takie żarówki? Albo jakieś kapsułki do leków. Ale one chyba z czasem by zmiękły lub zmieniły kolor bo przecież są zrobione tak by można było je strawić... Macie jakieś pomysły?
  19. Hej, Wczoraj moja jednostka została wyposażona w nowe stery oraz główny maszt. Co prawda jeszcze nie otaklowany ale już cieszy Główny maszt powstał z igły 0,6 mm i drutu 0,3 mm.
  20. Hej, Postęp jest, ale nie tak szybki jak bym chciał bo ciągnie mnie już do Alerta
  21. Dzięki! Właściwie zostały już tylko światła pozycyjne i maszt. Ale pewnie jak tylko dorobię zgubiony ster to zacznę malować. Kolega Kvaot w międzyczasie załatwi kalki i już wkrótce będzie finish
  22. Witam, Ostatnio może niewiele wykonałem w modelu Wilczura, ale było to bardzo pracochłonne. Spor też dowiedziałem się na temat tratw ratunkowych stosowanych na okrętach aliantów podczas II wojny światowej. Tratwa ratunkowa znane też jako Carley float zbudowana była z miedzianych rur które podzielone były na szczelne komory zepewniające pływalność. Szkielet z mieszianych rur obłożony był jeszcze korkiem lub drewnem kapokowym (Puchowiec pięciopręcikowy), a następnie obszyty impregnowanym płótnem. Greting znajdujący się wewnątrz tratwy można było opuścić głębiej do wody dzięki czemu w obrębie tratwy w pozycji stojącej mogło się zmieścić więcej rozbitków. Dodatkowo po zewnętrznej stronie tratwy zamocowane były linki umożliwiające innym uczepienie się tratwy od zewnątrz. Jednak Carley-float cieszył się bardzo złą sławą. szukając w Internecie informacji na temat tratw tego typu znalazłem stwierdzenie, że Carle-float zabił tylu samo rozbitków co uratował. Dlaczego? Otóż tratwy tego typu nie dawały żadnej ochrony przed wycieńczeniem od długiego przebywania w wodzie, przed wychłodzeniem organizmu, ani przed... rekinami. S-2 Wilczur był wyposażony w aż dwa takie wynalazki, więc mimo niechęci - musiałem je wykonać. Trochę czasu i prób zajęło mi to szydełkowanie ale w końcu udało się powiązać te 'linki' w zadowalający sposób
  23. Witam, Ja też powoli ale konsekwentnie rzeźbię swojego Wilczurka. Ostatnio przybyły obrotowe części wieżyczek, siedzenia strzelców oraz KMy: W międzyczasie obowiązkowa przymiarka:
  24. Hej, Miło zobaczyć jak śmigasz do przodu. Tylko nie musiałeś odrysowywać tych 'skrzydełek' - mogłeś użyć tego szablonu przeskalowanego na papierze samoprzylepnym.
  25. Idziesz do przodu jak burza A tym Oerlikonem się nie przejmuj - ja swój rozwaliłem co najmniej ze cztery razy. Ale w końcu udało mi się dokleić ostatnią część bez utrącenia poprzedniej
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.