Powróciłem po dłuższej przerwie do Eurofightera, rozpocząłem od wklejenia podwozia.
Dziś jednak rozpocząłem dzień od demontażu podwozia które wkleiłem wczoraj, większość samolotów z podwoziem wygląda słabo ale są takie które wyglądają fatalnie - tak jest właśnie z EF'em.
Jest to jeden z tych statków powietrznych który powinien być oglądany w locie, wkleiłem wszelkiej maści klapy zamykające luki podwozia odwiedziłem sklep z elementami metalowymi gdzie zakupiłem pręt aluminiowy.
Po nadaniu mu pożądanego kształtu EF będzie prezentowany w locie.
Niestety takie zmiany wymagały sporej interwencji w oszklenie które nijak nie chce pasować w opcji zamkniętej więc pół dnia spędziłem na szlifowaniu owiewki i szpachlowaniu już polakierowanego kadłuba.
Później musiałem wykonać spot repair w miejscach które uszkodziłem szpachlując, szlifując i podkładując na nowo.
Na tą chwilę wszystko wygląda tak:
Pozwolę sobie dodać, że Eurofighter Revella to najgorszy model jaki składałem do tej pory i mimo tego że można o na różnych portalach kupić za kwotę ok. 150zł to absolutnie nie warto tego robić.
Model spasowany jest fatalnie, wypraski mają mnóstwo nadlewek, linie podziału są fatalne a całość jedynie w ogólnym zarysie przypomina EF'a warto więc dorzucić drugie tyle i kupić model Trumpka który mimo swoich wad jest o WIELE lepszy niż to co daje nam Revell.
Teraz znów pewnie EF powędruje na odpoczynek - ponieważ nie ukrywam praca przy tym modelu mnie bardzo męczy i nie bardzo mnie cieszy.
W bliżej nieokreślonej przyszłości wezmę się za dopracowanie samego modelu i podstawki.