-
Liczba zawartości
487 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
4
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez tenzan
-
Pytanie - ten Caudron Azur - Caudron C.714 (100) to jest dostępny?
-
Poniżej fotografie skończonego F4F-4 Tamiya, 1:48. Relacja poniżej: Rozpisywał się nie będę, bo model znany i chyba lubiany. Za niewielkie pieniądze można bezboleśnie skleić fajną replikę samolotu, który odegrał istotną rolę w wojnie na Pacyfiku. Tak się składa, że mamy obecnie wysyp Wildcatów w 1:48, ale model Tamiya nadal jest OK. Mogę polecić każdemu, z teraz zapraszam do oglądania i krytykowania, lub chwalenia. Samolotu nie brudziłem zanadto, może wyszedł trochę zabawkowo, ale na półce wygląda dobrze.
-
Witam, witam... Najpierw z cyklu - podziękowania i odpowiedzi Dzięki za interesujący patent A co dokładnie jest nie tak? Kolor kokpitu pewnie zink-chromate green, czy coś innego? Wnęka podwozia - poszedłem za radą producenta, aczkolwiek widziałem też fotkę, gdzie była na biało. Ale nie będę się upierał, bo znawcą maszyn pokładowych US Navy nie jestem. Przechodząc do klejenia. Jakoś tak szybko poszło, że zapomniałem zrobić zdjęć silnika i paru etapów składania... Pewnie wynikało to z faktu, że model klei się przyjemnie. Położyłem podkład, potem preshading, a następnie malowanie. Dół - wygrzebałem starą Pactrę zbliżoną do FS 36440 (jasnoszary), zabezpieczyłem bezbarwnym matowym, a jak wyschło to zamaskowałem dół. Użyłem to tego odpadków z poprzednich malowań, dbamy o planetę Górny kamuflaż to też Pactra, coś zbliżonego do szaroniebieskiego FS 35189. Miałem te farby na składzie, jeszcze nie zaschły to trzeba było wykorzystać. Mimo, że Pactra cieszy się przeciętną renomą, efekt okazał się całkiem niezły. Kolejny krok to lakier błyszczący, no i kalkomanie. Na skrzydła i część numerów użyłem tych z zestawu, a na kadłub i brakujące dwie 22 to wykopałem z zbioru pozostałych po innych modelach kalkomanii. Model miał przedstawiać myśliwiec z USS Wasp na początku kampanii, na podstawie zdjęć dobrałem kalki i numery identyfikacyjne. Kalkomanie Tamiya okazały się oporne na polewanie płynami i inne zabiegi magiczne, trochę żałowałem, że nie namalowałem oznaczeń. Następnie dokleiłem podwozie, brakujące elementy i położyłem kolejną warstwę bezbarwnego połysku. Wash dałem bardzo oszczędnie, różnicowanie powierzchni i brudzenie też. Na sam koniec nakleiłem taśmy zabezpieczające wloty do km-ów, też wygrzebałem z starych kalek. Po czy stwierdziłem, że model gotowy i fajnie się go kleiło. Generalnie, model może nie powala detalami wnętrza, oddzielnymi powierzchniami sterowymi i podobnymi bajerami - tak jak Widlcaty Edka czy Academy. Ale Tamiya trzyma poziom i samolot jest łatwy, przyjemny i szybki w montażu. Gdyby nie pancerne kalkomanie, to za bardzo nie miałbym się do czego przyczepić. Jak już wspomniałem, maszyna jest jest specjalnie zużyta, poobijana i okopcona, może wyszła trochę zabawkowo, ale cieszy me oko i zapewne nie jest to ostatni Wildcat w kolekcji, bo samolot przypadł mi do gustu. Zapraszam do galerii:
-
1/32 GRUMMAN J2F-5 'DUCK' Przeciwko U-Bootwaffe 1942 | LUKGRAPH
tenzan odpowiedział Boch → na temat → [L]Warsztat
Miło poczytać, miło pooglądać. Świetna robota, zarówno jeżeli chodzi o model, jak też rys historyczny. I love this game -
Czołem! Jakoś tak wyszło, że natrafiłem na akcję kanału "Prosto z pudła" https://www.youtube.com/@prostozpudla dotyczącą Guadalcanal. Nawet coś tam pogadaliśmy o historii i modelach: Skoro człowiek pogadał, to może by i coś akcyjnie skleił? Coś prostego, żeby zdążyć przed terminem. Padło na F4F-4 Tamiya, model stary, ale jary, na mieście powiadają, że szybko i łatwo sklejalny, plus tego maszyna ikoniczna dla walk o Guadalcanal. Swoją drogą, zachęcam do zgłaszania modeli do akcji, regulamin można znaleźć https://www.youtube.com/post/Ugkx8gEa2wY9YCjwrzP3DuG-gaUBsZ7prK7u Po cierpieniach starego Wertera z Blenheimem, sklejenie Wildcata z stajni Tamiya to czysta przyjemność. Najpierw pudełko z gazetką, jako dowód, że samolot zacząłem kleić w regulaminowym czasie Zawartość pudełka, będziemy kleić prostu z pudła, bez ozdobników i dodatków. Zacząłem od kadłuba i skrzydeł, kokpit można w tym modelu skleić później i wstawić do kadłuba. Pasuje wszystko spoko, trzeba tylko uważać, aby wystających nitów jakoś nie skasować. Potem poszedł kokpit - też pasuje wszystko ładnie, nawet dla funu użyłem pasów w formie kalkomanii. Wyglądają - hmm - specyficznie, ale wg mnie fotel z nimi jest lepszy niż bez. Zawsze mnie ciekawiło jak takie pasy z kalkomanii wyglądają, no i w końcu wiem. Na końcu wszystko spasowałem na sucho, są minimalne nieścisłości jak skrzydła wstawiamy do kadłuba, ale nic strasznego. Na razie idziemy szybko z tematem, wkrótce silnik, no i kłaść będziemy podkład. Tamiya to jednak Tamiya - jest poziom, prostota klejenia, plus fajnie zrobiony samolot. Temat, którzy mając czas, da się pyknąć w weekend (o ile ma się wolny weekend) .
-
Dzięki za duchowe wsparcie Nadmierne skoki ciśnienia leczymy napojami dającymi radość i ukojenie . W sumie niewiele brakowało, aby zobaczył i to jeszcze na koszt firmy. Niestety, nie udało się, ale może next time. Wracają do klejenia. Idzie topornie, ale idzie. Po długich przymiarkach udało się (jakoś) wpasować kabinę pilotów do połówek kadłuba, plus tego po szlifowaniu sporym udało się skleić kadłub w całość. Generalnie, pojawiła mi się kwadratura koła, bo jak burty idealnie schodziły się z podłogą, to robiła się duża szpara koło fotela pilota, a jak redukowałem szparę, to nie za bardzo schodziły się burty z podłogą. Skleiłem tak, aby w miarę pasowało do oszklenia kabiny, które też pieczołowicie zamaskowałem (to było czasochłonne, masek dla Blenheima IV nie znalazłem). O dziwo, połówki kabiny pasowały do siebie dobrze - bo jakby nie pasowały to byłby dramat. Na razie tyle w temacie: Idzie powoli, bo brak czasu, a model da się skleić, ale wymaga to poświęcenia godzin na doszlifowanie, dopasowanie i dopiero - jako wisienka na torcie - sklejenie. Tu zasada "trzy razy przymierz, raz przyklej" wyewoluowała w "cztery razy przymierz, trzy razy wyszlifuj, w końcu przyklej". Co pozostaje - cytując klasyka: Alleluja i do przodu!
-
Elegancki Dornier - plus za wykonanie
-
Robota do przodu idzie - fajny model powstaje
- 29 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- arma hobby
- p-39q
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Latające rury to niespecjalnie moja działka, ale ta rura warta obejrzenia. Super wyszedł model
-
Cześć i czołem! Dziękuję za wszystkie porady związany z klejami: @Xmen @Albatros @RogerM @Wojtu204 Kuszą mnie dwa warianty - BL-129 (malowanie dwukolorowe) lub BL-201. Się zobaczy, ale na obecny moment BL-129. Co do pracy, ruszyło powoli. Spróbowałem wpasować kawałek kokpitu do połówek kadłuba, bez szlifowania rekordowe szpary: Stanowisko strzelca też będzie wymagać szlifowanka - żodyn się nie spodziewoł... Po szlifowaniu już lepiej, do tego elementy kabiny pilota i bombardiera zostały pomalowane, potraktowane suchym pędzlem i złoszowane: Na razie nad modelem spędziłem jakieś 6 godzin, z czego jakieś 4.5 to szlifowanie i cięcie (bez gięcia) Najważniejsze, że poszło do przodu i będzie ciąg dalszy w bliżej nieokreślonej przyszłości
-
Na zdrowy, chłopski rozum po Ki-48 powinienem sięgnąć po jakiś samoskładalny model typu Tamiya, ale nie - podręczymy się bardziej. Na tapecie ląduje Bristol Blenheim IV z nieistniejącej (niestety) już kompanii Classic Airframes. Generalnie, robili czasem ciut toporne modele, ale tematy brali na tapetę prima sort. Jednym z nich jest Bristol Blenheim IV - samolot, który odegrał swoją rolę w początkowej fazie II wojny światowej. Blenheimy były podstawowym lekkim bombowcem RAF na początko wojny i poniosły duże straty w trakcie walk o Francję, nad Kanałem La Manche, w Grecji, Afryce, Malajami czy Singapurem... Latały też nad Finlandią - i właśnie model w barwach fińskich myślę sobie zbudować. Uczcijmy to okolicznościową piosenką: Na początek opakowanie, a że nie kupiłem funkiel-nówki typu modelarz płakał jak sprzedawał, to jest ciut pogniecione: Sam model oferuje plastikowe wypraski w formacie short-run, czy też bardzo short run, jak też szeroką paletę żywic (i tu trzeba zaznaczyć, że detal jest mocny): Szklarnia wydaje się przeźroczysta: a instrukcja fajna, miejscami kolorowa: Jak już wspomniałem, chcę skleić Blenheima w barwach Finlandii, zatem nabyłem dedykowane kalki: Tyle tytułem wstępu. Co zrobiłem do tej pory? Jak widać położyłem podkład na żywicach oraz dumam jak ugryźć temat. Model przedstawia kilka wyzwań - oprócz dopasowania i doszlifowania części trzeba: - dokleić części żywiczne do szklarni. Powiadają, że trzeba to robić klejem CA, co grozi oparami na szklarni. Jakieś porady? Koncypuję sobie, aby skleić te części najpierw i żeby poleżały na jakiejś otwartej przestrzeni, aby opary CA nie siadły na szklarni. Dobrze myślę? jakie wujki/ciotki dobre rady coś powiedzą? Byłbym wdzięczny - kokpit - dwie części trzeba delikutaśnie skleić razem, no i w środku wpasować części kokpitu... tu będzie lekkie wyzwanie; - z internetowych recenzji modelu wynika, że gondole podwozia wymagają mocnego szlifowania, aby je wpasować do płata, ale ponoć wyglądają super, jak już pasują - zobaczymy... Na razie to tyle, przy następnym wpisie rzucę więcej konkretów i zrobionego fragmentu modelu...
-
Dzięki za komentarze i - generalnie - dobre słowo. Buduje Co do malowania Hinomaru - lubię kłaść kalkomanie, zatem ja nakładam, nawet jak wiem, że można lepiej to wymalować. Może w końcu porzucę tą manierę i wymaluję tego typu oznaczenia? Dzięki za porady
-
Fajny - Hayate ma 'to coś' i miło obejrzeć dobrze sklejony model tego myśliwca. Model podoba mi się - jedynie zastanawiam się, czy nie za dużo obić na panelu przeciwodblaskowym? Jeden goleń podwozia wydaje mi się też ciut zwichrowany - ale śledziłem warsztat no i wiem why
-
Model świetnie zrobiony, cieszy oko... No i dodatkowy plus za uporanie się z dosyć topornym zestawem
-
Type 99 Sokei znany bardziej jako Kawasaki Ki-48 Lilly, AZ-Model 1:48
tenzan odpowiedział tenzan → na temat → [L]Warsztat
-
W końcu nastąpił koniec... Kto śledził warsztat (link poniżej) to wie mniej więcej jak to wyglądało. Samolot średnio trudny w budowie - short run, spasowanie nawet niezłe, wyjąwszy podwozie i przyczepianie śmigieł do silników. Wymagane trochę cierpliwości przy budowie, to nie samoskładalne klocki. Z drugiej strony, samolot ładną sylwetkę ma i na półce pewnie dobrze będzie się prezentował. Malowanie - idealnie nie wyszło, ale pierwszy raz bawiłem się w szlaczki i mogło być gorzej. Zapraszam do oglądania i komentowania:
- 9 odpowiedzi
-
- 18
-
-
Elegancki
-
Początek dobry, a że klimat japoński to chętnie popatrzę
-
Type 99 Sokei znany bardziej jako Kawasaki Ki-48 Lilly, AZ-Model 1:48
tenzan odpowiedział tenzan → na temat → [L]Warsztat
Zgodzę się, próbowałem nałożyć IJA Gray, ale odcień był minimalnie inny. Położyłem bezbarwny wcześniej, podejrzewam, że to wpłynęło na odcień. Szczerze - nie chcę przedobrzyć i zepsuć całości. Byłoby miło z jej strony Wracając do latadła - zostało zdeMASKOwane no i okazało się, że są fakapy. Pierwszy - spodziewany. Maski Montexu odeszły tu i owdzie, zatem była farba z aero na szklarni. Mój patent na ten problem to wykałaczka, najpierw 'na sucho', a jak nie zejdzie to namoczę w rozcieńczalniku Tamiya i schodzi (maluję farbami Tamiya). Drugi problem - opary farby cze bezbarwnego wlazły do środa na stanowisku strzelca tył-góra. Mało mnie nie trafiło, bo chyba z pięć razy patrzyłem po przyklejeniu czy nie ma jakichś szczelin. Na oko nie było, ale na oko to chłop zmarł... Trzeba było wielce delikatnie oderwać szklarnię, wyczyściłem patyczkiem do uszu i przykleiłem znowu. O dziwo, nie widać śladów po tej operacji, co jest dla mnie przyjemną niespodzianką. Z reguły takie odrywanie zostawia ślady... C.D. N. - oby już galeria... Bez galerianek -
Dzbanek z pUetFOM i cyckami, Tamiya, 1/72
tenzan odpowiedział Szydercza Gała → na temat → [L]Warsztat
Czasami stać było na oranżadę A wracając do modelu - wygląda coraz lepiej -
Dzbanek z pUetFOM i cyckami, Tamiya, 1/72
tenzan odpowiedział Szydercza Gała → na temat → [L]Warsztat
Słusznie Waszmość prawisz A wnętrze cymes... Hmm - kiedyś była taka wódka - Cymes (bezalkoholowa oczywiście ). Jak byłem w LO, to na wagarach piłem pod miejscowym Domem Kultury -
Dzbanek z pUetFOM i cyckami, Tamiya, 1/72
tenzan odpowiedział Szydercza Gała → na temat → [L]Warsztat
Wydawało mi się, że za dużo wypiłem widząc Szydercza Gała w dziale lotniczym, ale to nie piwny zwid, tylko real Czekam zatem na kontynuację, już na trzeźwo (aby nie demoralizować młodzieży) -
Type 99 Sokei znany bardziej jako Kawasaki Ki-48 Lilly, AZ-Model 1:48
tenzan odpowiedział tenzan → na temat → [L]Warsztat
Czołem! Po dokonaniu drobnych poprawek malarskich czas na kalkomanie. Spodziewałem się najgorszego, a tu miła niespodzianka - kalki co prawda delikatne, ale schodziły bardzo dobrze z papieru, nieźle reagowały na płyny i w sumie siadły spoko. Pomijam, że sama jakość kolorów kalkomanii mogłaby być ciut lepsza, ale nie marudźmy zanadto. Nawet jakieś napisy eksploatacyjne były. Po nałożeniu kalek zabezpieczyłem całość bezbarwnym matowym, potem błyskiem no i pyknąłem pin-up washa. Na obecnym etapie całość wygląda tak: Całość nawet zaczyna mi się podobać - jak nie będzie żadnych fuckup-ów to może jeszcze kilka godzin roboty i finito nastąpi. -
Bardzo fajny model. Jedynie tak się zastanawiam, czy 'aotake' Armii nie powinien być bardziej zielonkawy?
-
Skala nie moja, ale jako fan japońskiego lotnictwa chylę czoła - bardzo fajnie wyszedł Nate.
