-
Liczba zawartości
1 335 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
44
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez rymulus
-
Wpadłem na genialny pomysł żeby ponitować kadłub. Szybko tego pożałowałem, nitowanie takiego mikrusa z taką ilością obłości, zakamarków jest bardzo upierdliwe i przez to część linii nitów wyszła mi krzywo. Mam nauczkę na przyszłość. Teraz odpoczniemy kilka dni od siebie.
-
Już zrobione. Dzięki za zwrócenie uwagi. To nie układy, jak kupowałem model to w zakładce "Opcje" zaznaczyłem kwadracik "Zestaw nitowany". Jakby ktoś robił akurat ten model to poniżej zdjęcie z prawidłowymi numerami napisów eksploatacyjnych. W instrukcji numery są błędne, a niektóre nawet nie występują na bloczku z kalkami. Ewentualnie można się posiłkować instrukcją od Hurricane Mk I, z tą numery się pokrywają.
-
Wszystkie zabrudzenia na spodzie robiłem przy pomocy farb olejnych dla plastyków. Wszystko zrobiłem pędzelkami, którymi nakładałem i rozcierałem farbę do momentu uzyskania pożądanego efektu. Dziękuję wam za dobre opinie. Ja te zdjęcia pierwszy raz zobaczyłem w warsztacie, który prowadzi @Roland_Sebastian. Zobaczyłem, spodobał mi się i już wiedziałem, że muszę go mieć.
-
Zacznę tak. Model kupiłem z własnej nieprzymuszonej woli choć samolot nie podoba mi się specjalnie i jest bardzo oklepany, jest mnóstwo galerii z nim w roli głównej. W tym jednak przypadku ciąg głupich skojarzeń spowodował, że kupiłem ten model. Zaczęło się od tych zdjęć. Skojarzenia poszły następującą drogą. Hurricane to Brytyjczycy, jak Brytyjczycy to herbata, jak herbata to 5`oclock, jak 5`oclock to film "Jak rozpętałem drugą wojnę światową" i słynna scena jak o piątej żołnierze brytyjscy rzucają wszystko i zabierają się za picie herbaty. Postanowiłem więc wykonać sobie taką skromną winietkę przedstawiającą przerwane o godzinie piątej prace przy obsłudze i malowaniu Hurricane. Oto efekt prac. Dodam, że model wykonany prosto z pudła.
-
Głowica wirnika to goła podstawa. Jeszcze kilka skrzyneczek i kabelków trzeba dodać i będzie gotowa. Cieszy mnie, że już Wam się on podoba.
-
Coś się ruszyło. Wydaje mi się, że kadłub jest już wyprowadzony na równo. Dodałem (i usunąłem) pierwsze elementy upodobniające go do budowanej wersji. To co daje producent pasuje do wersji K-25 PL, różnice na szczęście nie są duże. Kolejne elementy, a jest ich sporo, dojdą jeszcze na kadłub i wirnik.
-
Hawk'owanie w wydaniu ItalRevellCrafat ale po mojemu MH-60L i inne
rymulus odpowiedział Bikernytzu → na temat → Warsztat
Podoba mi się to co tu (i w innych warsztatach) robisz. Obserwuję toż ciekawością. Tak ptzy okazji mógłbyś mi napisać gdzie zaopatrujesz się i w jaką konkretnie żywice do odlewów. -
Zadajemy pytania... Dostajemy odpowiedzi i pomoc...
rymulus odpowiedział krzychu-onisk → na temat → [L]Warsztat
-
Coś czuję, że będzie ciekawie, tak z modelarskiego punktu widzenia, a i sporo do poczytania pewnie też będzie.
-
Elegancki.
-
Popieram w całej rozciągłości.
-
Ostatnio u Ciebie jak na taśmie produkcyjnej, model za modelem idzie. Cieszy to i czekam na dalszą relację. Podzielisz się informacją jakie malowanie wybrałeś?
-
I skończy Horneta, Spita i weźmie się za Tomcata. Taka wizja mi się bardzo podoba.
-
Świetna robota. Wykonanie oraz dbanie o detale na najwyższym poziomie.
-
Dornier Do-24K - Italeri plus dodatki - 1:72
rymulus odpowiedział Mikolaj75 → na temat → [L]Warsztat
A te ciemne wyrostki na spodzie kadłuba to co to jest? Nie przypominam sobie tych elementów na wcześniejszych zdjeciach. -
Dornier Do-24K - Italeri plus dodatki - 1:72
rymulus odpowiedział Mikolaj75 → na temat → [L]Warsztat
Kopcie już teraz wyglądają świetnie. -
A jak on się ma do planów. Da się z niego zrobić w łatwy sposób dobrego Miga?
-
Dzięki za miłe słowa. Uważam jednak, że ktoś kto zrobił tylko kilka modeli w zadowalającej jakości raczej do czołówki modelarzy nie należy. A model Tomcata to tylko wynik sporej ilości wolnego czasu po pracy i odrobiny chęci, a nie jakieś niebywałe zdolności czy talent. Jak w każdej dziedzinie, jak ćwiczysz coś czesto to efekty są coraz lepsze. Doskonale wiesz, że skala 1/32, 1/48 daje znacznie szersze możliwości, które Ty świetnie wykorzystujesz. W 1/72 trzeba sporo rzeczy upraszczać, a wielu elementów fizycznie nie da się wykonać tak aby miały jakiś sensowny wygląd.
-
Model - najtańszy;) Nie mam pojęcia, kupiłem kiedyś jakąś tanią lupę nagłowną, raczej nie markową. Jeśli go skończę, a takie mam plany.
-
Żyję i działam dalej przy luku nad wlotem powietrza. Zacząłem meblować tylną jego część.
-
Mimo, że mają odpowiedni sprzęt elektroniczny to do niego się wcale nie garną. Ważniejsze i ciekawsze są dla nich kredki, mazaki, kleje na gorąco. Generalnie lubią prace manualne. Łuski malowane pędzlem, przymierzałem się do aerografu ale szybko dałem sobie z tym spokój. Ten kolor to Hataka C073 Camouflage Green. Jest on zarówno na Jaku numer 107 jak i na Jaku z numerem 6. A to przepraszam, jakoś tak głupio wyszło. Usprawiedliwię się tym, że ja już za stary jestem na modele ZTS, a założenie było, że kleimy ten sam model.
-
Używały aerografu. Było z opanowaniem trochę problemów ale dały radę. Chodzi o to, że jak aerograf nie ma regulacji skoku iglicy to zazwyczaj otwierają go maksymalnie, rezultat w takim przypadku jest oczywisty, zalanie modelu. Jak się natomiast skupiały by malować małym strumieniem to albo ręka przestawała się poruszać i psikały w jedno miejsce albo znów aerograf zbliżały do modelu i też robiły kleksy. Generalnie raz im szło lepiej raz trochę gorzej. Myślę, że kilka zbiorniczków farby wypsikanych w ramach treningu na jakiś złom modelarski pozwoli opanować aerograf w stopniu podstawowym.
-
Ależ to będzie piękny model.
-
Model zbudowany w trakcie rodzinnego, świątecznego klejenia. Razem z córkami zrobiliśmy sobie projekt Jak-1b i wspólnie (każdy swojego) kleiliśmy Jaki. Dla moich dziewczyn (8 i 10 lat) jest to drugi samodzielnie klejony i malowany model. Jednocześnie jest to ich pierwszy tak skomplikowany model (ilość i wielkość części). Pierwsze ich modele to Jajoloty od Hasegawy. Mimo, że Jak od Army jest bardzo dobrze wykonany to przy klejeniu podwozia musiałem odrobinę pomóc dziewczynom. Przyklejenie tak drobnych elementów i zachowanie jako takiej geometrii było dla nich bardzo trudne. Modele dziewczyn to wersja Model Kit, ja swój wykonałem z dodatkowej ramki zakupionej razem z modelem. Zdjęcie rodzinne. Modele dziewczyn. I model ich starego. Od siebie dodałem tylko pasy do fotela, wymieniłem lufę działka na rurkę, tak samo zrobiłem z rurką pitota, a wydechy nawierciłem.
