-
Liczba zawartości
1 335 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
44
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez rymulus
-
9. Wrocław Model Show - 22-23 kwietnia 2023
rymulus odpowiedział lejgo_inc → na temat → Wydarzenia, Spotkania, Konkursy
System Montessori wkracza do modelarstwa. Ostatni toczyłem spory z moją małżonką na temat oceniania bez wyróżniania w systemie Montessori. Sprawiliście waszym podejściem do oceniania modeli, że ona teraz triumfuje, a ja przegrałem. -
To ja drugi bo mnie Psar ubiegł. Model marzenie. Chciałbym mieć kiedyś takiego na półce. Zarówno na zdjęciach jak i na żywo prezentuje się doskonale. Nagrody w Bytomiu jak najbardziej zasłużone. Jeszcze raz gratuluje wielkiego powrotu po latach z gotowym modelem.
-
XVIII Międzynarodowy Festiwal Modelarski Bytom 25-26 marca 2023
rymulus odpowiedział Erni → na temat → Wydarzenia, Spotkania, Konkursy
Wychodzi na to, że jestem podwójnie przegrany. Nie dość, że nie dostałem żadnego wyróżnienia to jeszcze powstanie tajnej Loży Niewyróżnionych przegapiłem i się nie zapisałem. Odrobinę luzu Panowie i Panie. -
Piękne jest to co tu nam pokazujesz.
-
-
Sopwith F.1 Camel 1:72 Roden: oczywiście Kościuszkowiec 😀
rymulus odpowiedział myszaty → na temat → [L]Warsztat
Super, że się przydało. -
Elegancki, kolekcja się rozrasta.
-
Super P11. Kolejny fajny model do rumuńskiej kolekcji.
-
Bryzy będą dwie - jedna "bis" druga "PT" - AEROPLAST 1/72
rymulus odpowiedział zenek_65 → na temat → [L]Warsztat
Będę śledził z ciekawością Twoje zmagania. U mnie czekają trzy Bryzy do zrobienia. Zastanawiam się jak zrobisz i w jakim kształcie osłonę radaru pod kadłubem. Od rzazu poproszę jeśli się da o podesłanie wszelkiej dokumentacji pokazującej wnętrze tej maszyny. -
Mistrzu
-
Dziękuję serdecznie wszystkim za komentarze, bardzo miło się czyta takie pochwały. Tytuł jest jak najbardziej w mojej ocenie poprawny. Kluczowe elementy bez których nie byłoby fajnego modelu to części zestawowe. Dorobione części to tylko dodatek do świetnej w mojej opinii bazy wyjściowej. Od razu dodam, odnosząc się do dyskusji w innym wątku na forum, że nie jestem pracownikiem AH tylko zwykłym modelarzem, który lubi sklejać ich modele. Żeby też trochę ponarzekać na tą firmę to napiszę tak. Jak można było dopuścić do tego żeby w zestawie brakowało tyle części, które potem trzeba dorabiać. Zła firma, zła Arma Robię to ponieważ taką mam wizję dobrego warsztatu. Sam lubię i chciałbym częściej oglądać takie warsztaty. Lubię też pokazywać, że pewne rzeczy da się zrobić w łatwy sposób i mam nadzieję, że komuś to pomoże w wykonaniu jego super modelu.
-
Na szczęście wszystko prawie jest srebrne poza kilkoma gałkami więc jest szansa, że tego farbą nie zaleję. Nie wiem czy nie więcej. Pewnie bym już miał całą kolekcję dostępnych P11-stek i ich kolejnych wersji. Wklejam nieco lepszej jakości zdjęcia wajch do sterowania radiem. Zrobiłem część zawieszenia znajdującego się wewnątrz kadłuba. Przyznam, że nie przykładałem się do tych elementów gdyż praktycznie nie będzie ich widać. Przyznam się tu do celowego błędu. Ograniczniki ugięcia zawieszenia zrobiłem za długie nie pozostawiając przerwy między nimi, a zawieszeniem. Całość skleiłem razem, uznałem, że wzmocni to całą konstrukcję. Pominąłem także sznur gumowy, który łączył kratownicę i poprzeczne belki zawieszenia. Elementy te i tak byłyby niewidoczne. A tyle będzie tego zawieszenia widać. Od spodu. I z prawej strony. Trzeba jeszcze pamiętać, że z tej strony będzie zamontowana chłodnica oleju. I takie zdjęcie z oddali. Jest szansa, że uda się to wszystko wpakować do kadłuba.
-
Ostatnia część do instalacji radiowej czyli pulpit sterowania. Dzięki temu mam zapełnione wszystkie, widoczne na zdjęciach, mocowania na kratownicy P11-stki. Na pulpit składa się amperomierz i coś z dźwigniami do strojenia odbiornika.
-
W 1/32 takie uproszczenia by nie przeszły.
-
Przyznam, że trochę inaczej je zrobiłem niż zakładałem. Plan był taki, że w płytce robię otwory w odpowiednim rozstawie i po przyłożeniu blaszki miedzianej wygniatam w miejscu otworów przetłoczenia. Potem chciałem w jakiś sposób odciąć lub spiłować wierzchołki. Wydawały mi się te przetłoczenia za płytkie więc poszukałem czegoś czym mógłbym je pogłębić. Padło na takie, nazwijmy to punktaki. Zacząłem jednym z nich pogłębiać przetłoczenie, efekt był taki, że punktak wyciął środek pozostawiając tylko wywiniętą krawędź otworu.
-
Dziś wpis zalatujący nieco fantastyką. Zanim napiszę o moich wymysłach to trochę o poprawkach. Zacznę od osłony silnika, która o mały włos nie doprowadziła do porzucenia przeze mnie modelarstwa. W innym wątku o P11c poruszony był temat rodzaju osłony silnika w "łaciatej" P11-stce. Przedstawione tam argumenty uznałem za właściwe i zabrałem się za poprawienie mojej osłony. Zamiast tylko wyciąć jej kawałek zrobiłem ją od nowa, nie podobały mi się nieco krzywe linie nitów na tej pierwszej. Przy okazji poprawiłem trochę wydechy. To właśnie te wydechy doprowadziły mnie do wyczerpania nerwowego . Zacząłem je kleić około 21, a skończyłem przed trzecią w nocy. Nie mogłem się dogadać z blaszkami i klejem, jedną część, w kształcie litery U, przyklejałem ponad dwie godziny. No i natknąłem się na zdjęcie, nie rysunek jak poprzednio, które udowodniło, że ten poprzedni poprawny iskrownik nie jest poprawny. Zrobiłem więc wersję trzecią iskrownika. Teraz trochę fantastyki. Zrobiłem na podstawie zdjęć wieszak na gaśnicę. Niestety zdjęć samej gaśnicy nie mam więc ją sobie wymyśliłem. Element wyjściowy do zrobienia butli. Jak już wcześniej pisałem lotnicza radiostacja N2L/N2M jest zagadkowa. Bazując na zdjęciu od Fundacji Polskie Samoloty Historyczne zbudowałem swoją wersję tego radia. Nadajnik i odbiornik. Nie obyło się bez kłopotów bo radio zawieszone jest wewnątrz klatki, której zrobienie w tej skali nie jest może trudne ale jej wytrzymałość na obracanie w palcach podczas mocowania radia jest delikatnie mówiąc niewystarczająca. Klatka na stanowisku montażowym i po próbie zamontowania radia. Kilka zdjęć będzie słabej jakości bo robiłem je telefonem. Po porażce z plastikową klatką postanowiłem postawić na drut. Musiałem sobie także zrobić solidny przyrząd montażowy bo przyklejenie radia w ośmiu punktach nie jest łatwe, a trzeba je dodatkowo zawiesić symetrycznie. Powstało więc takie coś. Budowę klatki i montaż radia podzieliłem na etapy, które jak się okazało mocno ułatwiły montaż. Radio jest też pierwszym elementem kolorowym w tym modelu. Kolor dobrałem na podstawie zdjęć naziemnej radiostacji N2L/N2M. Wiem, że klatka mogła by być lepsza, z mniej widocznym klejem ale jestem w stanie to zaakceptować biorąc pod uwagę fakt, że tyle jej będzie widać. Dodam na koniec, że temat radia jeszcze nie jest zakończony.
-
Brzydal... ...ale fajny.
-
Kolejny skraczer To cieszy.
-
Instalacji tlenowej ciąg dalszy. Zrobiłem butlę i jej podstawę. Zrobiłem rączkę wyrzutnika bomb. Zrobiłem też taką małą wajchę. Z rozpędu zapomniałem o zrobieniu zdjęcia gotowego elementu. Musicie się go dopatrzeć za rączką wyrzutnika bomb. Na zdjęciu początek budowy tej rączki. Wymianie uległy kanały działek. Te pierwsze okazały się za duże, tak się kończy pasowanie części na oko i do pierwszej wersji kratownicy. Tym razem żeby nie było niespodzianek wkleję je już w czasie montażu kratownicy. Przed klejeniem blachy przechodzą u mnie kąpiel w spirycie. Czasami zagłębianie się w temacie dodaje trochę roboty. Tak jest z iskrownikiem, to ten detal wyglądający jak młynek do kawy z poprzedniego wpisu. Okazało się, że ten iskrownik zamontowany na krakowskiej P11-stce nie jest oryginalny, to jakiś ruski zamiennik. Powinien być zamontowany iskrownik GN-9. Nie było więc wyjścia, trzeba było zrobić nowy, poprawny. Teraz będę się zmagał z instalacją radiową. Jest to, mimo polskiej konstrukcji, najbardziej tajemnicza część wyposażenia P11. Nie bardzo wiadomo (ja nie wiem) jak wygląda radio, czy był jakiś pulpit sterowania do niego w kokpicie, jak się łączyło to wszystko razem i z pilotem. Jedyne co wiadomo na pewno to to jak wyglądała antena drutowa rozciągnięta na płatowcu i to, że wchodziła do kadłuba z obu jego stron. Z informacji jaką uzyskałem od Fundacji Polskie Samoloty Historyczne wynika, że w P11 zainstalowane były odbiornik i nadajnik radiostacji N2L/N2M - samolotowy. Ma to sens, biorąc pod uwagę to, że mamy dwa wejścia anteny do kadłuba, po jednym na każde urządzenie. Pytanie jakie dalej mam to czy był pulpit sterowania. Na zdjęciach muzealnego P11 widać na prawej stronie kratownicy puste uchwyty pomiędzy pulpitem sterowania instalacją tlenową, a torbą. Może w tym miejscu wisiał ten pulpit. Na stronach Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie są zdjęcia amperomierza antenowego i dźwigni strojenia odbiornika radiostacji N2L/M. Sęk w tym, że to zdjęcia pojedynczych elementów i nie wiem czy one były jakoś razem montowane i gdzie. Istnieje też jeszcze taka możliwość, że maska pilota była połączona bezpośrednio z radiem. Jest tu tyle niewiadomych, że ciężko się zdecydować na ostateczną wersję. I standardowa prośba na koniec, jeśli macie jakieś wiadomości, zdjęcia, rysunki, wiedzę, cokolwiek na ten temat to dajcie znać.
-
Nadanie takiego kształtu na stałe kawałkowi plastiku nie jest trudne. Wystarczy docięty, dłuższy pasek plastiku zwinąć, włożyć do czegoś okrągłego (np. rolka, jakaś fiolka, strzykawka), o w miarę zbliżonej średnicy i zalać gorącą wodą. Po wyjęciu masz na stałe krzywy kawałek, który możesz pociąć na odpowiednie, potrzebne Ci odcinki.
-
Dobry model, dobrze wykonany.
-
Jest super.
-
Jestem pełen podziwu, kawał dobrej roboty.
-
Słuszna uwaga, dorobi się. Dzięki za zwrócenie uwagi. Z przykrością informuję, że żadnych mikroszkopów ani krasnali do niewolniczej pracy nie wykorzystuję. Uważam natomiast, że najważniejsza jest kontrola wyższego szczebla. Jak Pan z kontroli się uśmiechnie i pokaże tabliczkę z "P" czyli pozytywnie, to znaczy, że poziom detalu jest akceptowalny. Ale muszę przyznać, że działają tu jakieś siły kosmiczne. Zrobiłem panel sterowania do instalacji tlenowej. Jakbym się nie starał go robić to zawsze wychodziła mi podobizna jakiegoś kosmity. Nos po pomalowaniu do przycięcia. Kosmita zawiśnie w tym miejscu. Przymierzałem się do małych zakupów dodatków do P11. Miałem kupić także dysze Venturi`ego od Mastera. Po bliższych oględzinach ich wyrobu postanowiłem spróbować przerobić tą zestawową. Niestety w tej Masterowskiej wszystkie mniejsze elementy zamiast być okrągłe są kwadratowe, dodatkowo przód dyszy nie jest rozwiercony. Pierwsze próby wykonania przodu dyszy, obie nieudane. Docelowo użyłem cienkich pręcików plastikowych wklejanych bezpośrednio do dyszy. Nadal też dekoruję kratownicę innymi detalami. Dorobiłem pomniejsze rączki, cięgna linki i to chyba na razie tyle.
