Skocz do zawartości

rymulus

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 335
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    44

Zawartość dodana przez rymulus

  1. Dzięki Panowie. Napiszę tak, dokumentacja jest, zapał i chęci są więc może coś z tego Mila wyjdzie. Jedno z większych wyzwań jakie mnie czeka to osłona na silnik. Nie wiem na razie jak ten temat "ugryźć". Osłona w najszerszym miejscu powinna mieć około 16 mm.
  2. Rysunki zaczerpnąłem głównie z książki, o której wspominałem na początku warsztatu, czyli "Bертолет Ми-4А Техническое описание" книга 1. Do tego przekroje poprzeczne, które łatwo znaleźć w internecie. Te rysunki plus zdjęcia pozwalają na dość dokładne odwzorowanie kabin i innych elementów śmigłowca. Kilka rysunków dla przykładu z wyżej wymienionej książki. Jakbyś chciał to mogę Ci podesłać materiały.
  3. Wygląda zacnie.
  4. rymulus

    Jak-1b 1:48 UM

    Czy mi się tylko wydaje, czy na kratownicy pozostały niedoszlifowane nadlewki (szwy) w miejscu łączenia farmy. Podobnie wygląda także orczyk.
  5. Prace przy Milu trochę przysiadły, a to za sprawą czasu jaki poświęcam na analizowanie rysunków, robieniu pomiarów i ich przeliczaniu na właściwą skalę. Żeby sobie jeszcze ułatwić mierzenie wydrukowałem rysunki, które będą przydatne i wyszło mi tego 55 stron. Udało mi się też coś zrobić. Standardowo nie jest tego wiele ale zawsze coś. Kilka fotek. Panel, a właściwie podstawa pod panele znajdujące się pomiędzy fotelami pilotów, krok po kroku. Oraz kolejne elementy. Na całość położyłem podkład w celu wyłapania niedoróbek. Jak widać na zdjęciach jest kilka miejsc do poprawy. Takie przerywniki są jak najbardziej pożądane co by z warsztatu nudny monolog nie wyszedł.
  6. Malowanie bardzo ładne. Gratuluję.
  7. rymulus

    JU-87B-1, Airfix, 1:48

    Model fajny, przyjemnie się go ogląda. Mam tylko jedno pytanie, dlaczego krzyż na spodzie skrzydła wygląda tak jakby miał pod spodem pęcherzyki powietrza.
  8. Niedziela zbliża się ku końcowi więc wrzucam małą aktualizację. Płyty podłogowe w kabinie pilotów i w przedziale reduktora są już gotowe. To samo tyczy się ścian pomiędzy nimi. Są to jak na razie surowe elementy praktycznie bez żadnych dodatków. Postanowiłem, pomimo, że nie będzie go widać, zrobić miejsce na wał napędowy łączący silnik z reduktorem. Chcę go zamontować aby sprawdzić czy dam radę tak wszystko wymierzyć i wykonać żeby te dwa elementy dało się ze sobą połączyć bez żadnych przesunięć. To taki lekki masochizm ale jeśli się uda to będę miał wielką satysfakcję. Do celów poglądowych Milek został sklejony plasterkami, a wykałaczka udaje wał napędowy.
  9. Do odchudzania używałem miniszlifierki z dołączonym do niej kamieniem szlifierskim w kształcie kuli o średnicy 10 mm. Wykończenie na gładko papierem ściernym. Dobre dwie i pół godziny delikatnego szlifowania i jedna połowa osłony sinika gotowa Boki kadłuba zmuszony byłem szlifować tylko papierem ściernym bo szlifierkę zakosiła mi żona. Szlifowanie samym papierem jednej połówki kadłuba zajmowało dobre dwa popołudnia. Rzeczywiście zacna maszyna. Radzieccy konstruktorzy mają dar do projektowania świetnie wyglądających maszyn z dołączonymi ciekawymi gadżetami. Może nie wszyscy wiedzą ale MI-4 dało się odpalić na korbę. Jeśli chodzi o dokładność modelu Trumpetera to się nie wypowiem bo nie posiadam o tym żadnej wiedzy. Miałem tylko okazję raz widzieć ten model na żywo. Pomalowany był świetnie ale nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że w tej skali wygląda jak zrobiony z kartonu.
  10. Kolejna mała aktualizacja warsztatu. Szlifowanie w celu zmniejszenia grubości ścianek uważam za zakończone. Wykonałem kolejne, ale nie ostatnie, cięcia kadłuba. Teraz wygląda to tak. Boczne wloty powietrza, które lata temu wycinałem z wielką pasją, musiałem zakleić by nadać im właściwy prostokątny kształt. Jak to mawiają, pierwsze koty za płoty. Powstały pierwsze elementy dla Mi-4. Zaczynając od przodu dorobiłem wręgę nr 1 i nr 2. Wręga nr 1 oddziela ładownię od komory silnika i wraz z wręgą nr 2 tworzy przednią podporę podłogi w kabinie pilotów. W kolejnym etapie wykonam podłogę kabiny pilotów i ściany sekcji reduktora wirnika głównego. Wszystkie te elementy nadadzą kadłubowi sztywność dzięki czemu będzie można wykonywać dalsze podzespoły, które wymagają dokładnego wymierzenia i spasowania w celu uniknięcia wymiarowych niespodzianek w trakcie montażu.
  11. Witam wszystkich w nowym roku. Postanowiłem zaktualizować nieco warsztat. Nie ma tego zbyt wiele bo trwa walka z nadmiarem plastiku. Żeby przyśpieszyć ten proces w ruch poszły elektronarzędzia, mimo to nadal odchudzenie pojedynczego elementu zajmuje wiele godzin. Rozcinam też dalej kadłub na mniejsze elementy i wycinam luki inspekcyjne jednocześnie sprawdzając wszystko z dokumentacją. Po pierwszym zachwycie dotyczącym dokładności wymiarowej modelu przyszedł czas na wyłapanie kilku błędów. Okazuje się, że kabina pilotów jest o 3mm za krótka. Przedłużenie jej, do tyłu, nie stanowi problemu ale niestety pociąga za sobą konieczność przerobienia drzwi i panelu z oknem za drzwiami. Nie chodzi tu tylko o poszerzenie samych drzwi, przerobić będzie trzeba również znajdujące się tam okna, które też są za małe. Kolejnym elementem do poprawy jest garb za wirnikiem głównym biegnący w stronę ogona, jest on nieco za długi i troszkę zbyt płaski. Ostatnim na tę chwilę elementem kadłuba do poprawy jest część nosowa śmigłowca, która zbyt mocno opada ku dołowi. Będę zmuszony pociąć ją mocniej niż planowałem. Profil "nosa" po uniesieniu pasuje do planów lecz będzie wymagał wstawienia klinów by można go było spasować z resztą kadłuba. Kilka zdjęć poglądowych na etap odchudzania i cięcia ścianek nosowej części śmigłowca. Zostałem również szczęśliwym posiadaczem żywicznego silnika od firmy AML.
  12. Ja jestem na TAK
  13. rymulus

    IŁ-28 Trumpeter 1/72

    Masz rację, w tych miejscach i tylko w tych linie są zapuszczone czarnym washem. Panele inspekcyjne i ich okolice w osi działek zaznaczyłem w ten sposób gdyż tak to wygląda na zdjęciach oryginałów. Takie zabrudzenia linii ciągną się wzdłuż kadłuba prawie do końca skrzydła. Mogę tylko przypuszczać, że zabrudzenia te powstają od gazów prochowych. Kolejny warsztat już ruszył. W nowym roku powinien już się rozkręcić. Na razie odchodzi monotonne szlifowanie i szukanie błędów w konstrukcji kadłuba. Tak jak pisałem w warsztacie celowo wybrałem taką farbę o grubym ziarnie. Obstaję przy swoim, że model ma wyglądać jak pomalowany srebrzanką, czyli farbą raczej niejednorodną w wyglądzie, a nie jak aluminiowy. W rzeczywistości na modelu powierzchnia nie wygląda na gruboziarnistą, zbliżenia i mocne światło nadmiernie wyciągnęły ten efekt na zdjęciach. Cóż odpowiedzieć, dziękuję.
  14. rymulus

    IŁ-28 Trumpeter 1/72

    Dzięki Solo za komentarz, wytknięcie niektórych błędów, których jestem również świadomy, działa mobilizująco na przyszłość. Zgodzę się z Tobą, że niektóre elementy, szczególnie te które malowałem na początku odbiegają jakością od tych robionych pod koniec budowy. Na początku do efektów zużycia (komora bombowa) stosowałem inną niż na końcu metodę. Czas pokazał, że to co pierwsze nie zawsze jest lepsze. Natomiast jeśli chodzi o lakierowanie kadłuba i efekty zużycia niestety nie mogę się z Tobą zgodzić. Rozumiem, że przy ocenie modelu kierujesz się swoim z góry ustalonym stałym wzorcem. Jest to z jednej strony dobre bo stajesz się w pewien sposób obiektywny w ocenie modeli wykonanych taką techniką jaką Ty preferujesz i lubisz. Z drugiej jednak strony gdy jakiś model odbiega choć trochę od z góry ustalonych zasad, np srebrny model nie jest błyszczący i panele nie są zróżnicowane jak w samolotach USA, nie może liczyć na przychylną ocenę. Napisałeś, że model wygląda na brudny. W rzeczywistości te samoloty tak mniej więcej wyglądały. Demontowane podczas przeglądów części lądowały zwyczajnie na betonie, a biorąc pod uwagę to, ze czasami miejscem postojowym samolotu była część trawiasta lotniska to walały się również w trawie. Nie jestem specjalistą od iłów i innych srebrnych konstrukcji z tego okresu ale poświęciłem wiele godzin na analizowanie i porównywanie zdjęć pod kontem zużycia farby na płatowcu i myślę że w miarę wiernie odtworzyłem to na modelu. Bardzo gorąco polecam Tobie i innym zainteresowanym lekturę Mini Repliki nr. 84, 86 i 87 poświęconej Iłom-28. Jest to nieocenione źródło dokumentacji zdjęciowej dotyczącej polskich Iłów, śmiem twierdzić, że zasoby internetu blakną przy tej publikacji. Rzeczywiście jak pisze greatgonzo zdjęcia nieco przekłamują wygląd modelu. Z pewnością inaczej model wyglądałby w świetle naturalnym. Miejmy nadzieję, że nadarzy się za jakiś czas okazja żeby poddać model ocenie na żywo. Pozdrawiam
  15. Ił skończony czas więc na poważnie zająć się Milem. W pierwszej kolejności muszę wszystkie elementy kadłuba wyszlifować aby zmniejszyć grubość ścianek. Chcę aby ścianki miały grubość pomiędzy 0,7 a 0,5mm, a nie około 1,5mm jak ma fabrycznie model. Całe to szlifowanie idzie bardzo opornie, po całym popołudniu udało mi się skończyć tylko dwie części.
  16. rymulus

    IŁ-28 Trumpeter 1/72

    Dziękuję wszystkim za dobre słowo i cieszy mnie fakt, że model Wam się podoba. Znaczy to tyle, że całej tej misternej roboty nie spaprałem malowaniem. Przyznam szczerze, że robienie tych przeróbek to była świetna zabawa. Aluminium ziarniste bo to nie aluminium. Tak jak pisałem w warsztacie polskie Ił-y, jak i inne srebrne konstrukcje z tego okresu, były malowane srebrzanką. Przy wyborze farby do lakierowania kierowałem się właśnie wyglądem srebrzanki, czyli farby o grubym ziarnie. Chyba zostałem fanem męczenia srebrnego koloru przy pomocy gąbeczek Przyznam, że to miłe być dla kogoś inspiracją. Co do gondoli silników to Masz absolutną rację, są skopane. Może gdybym robił je pod koniec budowy to spróbowałbym je poprawić bo mówiąc szczerze zastanawiałem się nad tym. Z drugiej jednak strony sama bryła modelu ma sporo błędów i żeby mieć poprawny model trzeba by go zbudować od podstaw. Zdjęcia przy naturalnym oświetleniu będę mógł wykonać dopiero gdy zabiorę model do Polski. Przy oświetleni naturalnym w Danii to można co najwyżej depresji dostać
  17. rymulus

    IŁ-28 Trumpeter 1/72

    Prace przy Iljuszynie można uznać za zakończone. Dorobiłem ostatni element do kabiny pilota, o którym zapomniałem i poskładałem resztę elementów w całość. Na koniec chciałbym podziękować wszystkim, którzy mnie wspierali, radzili i dołożyli coś od siebie do tego modelu, a także wszystkim odwiedzającym ten warsztat. Dzięki też za wytrwałość, dwa lata jednak męczyłem Was tym modelem. Wielkie dzięki, teraz możesz zweryfikować swoją opinię przeglądając galerię http://modelwork.pl/viewtopic.php?f=64&t=60249 do oglądania której zapraszam.
  18. Po dwóch latach od rozpoczęcia budowy i wykonaniu samodzielnie ponad tysiąca części, (z zestawu pobrałem 30 części poprawiając je wszystkie) na wykonanie których poświęciłem kilkaset godzin, udało mi się skończyć model Iła-28. Na początku warsztatu zakładałem, że zrobię tylko kilka niewielkich poprawek ale robienie przeróbek i dorabianie części bardzo szybko mnie wciągnęło. Okazało się, że takie prace nie są poza moim zasięgiem. W taki oto sposób powstał pierwszy w moim życiu modelarskim model z większą ilością samodzielnie dorobionych elementów. Jeśli chodzi o lakierowanie to nie ma tu żadnych "fajerwerków". Nie stosowałem żadnych wyszukanych technik lakierniczych wzbogacających wygląd modelu, skupiłem się natomiast na tym żeby powierzchnię modelu jak najbardziej upodobnić do oryginalnych Ił-ów z okresu służby. Do modelu dodałem żywiczne koła od Armory i żywiczne bomby od Eduarda. Jeśli miałbym ocenić finalnie to co zrobiłem, to obiektywnie, porównując mój model do modeli wykonywanych przez innych modelarzy, oceniłbym go na 3+. Oceniam to tak gdyż nie jestem zadowolony z niektórych elementów modelu, szczególnie tych, które robiłem na początku. Subiektywnie natomiast oceniam model na 5+ gdyż jest to jak do tej pory moje największe osiągnięcie modelarskie. Budując ten model wiele się nauczyłem i wyciągnąłem pewne wnioski, które mam nadzieję pozwolą mi na wykonanie kolejnych, jeszcze lepszych modeli. Trochę historii. Prace projektowe w biurze Iljuszyna ruszyły intensywnie na początku 1948 roku. Mimo że plan zakładał powierzenie projektu bombowca taktycznego biuru Tupolewa, Stalin zezwolił prowadzić nad nim prace również Iljuszynowi, choć fundusze na ten projekt przyznano dopiero w czerwcu tegoż roku. Pierwszy prototyp napędzany silnikami Rolls-Royce Nene został oblatany przez pilota doświadczalnego Władimira Kokkinaki, radiooperatora B.A. Jerofiejewa i nawigatora N.D. Sorokina 8 lipca 1948 roku. Drugi prototyp, napędzany silnikami Klimow RD-45F, wzbił się w powietrze 30 grudnia 1948 roku. Ostatecznie po testach przeprowadzonych w maju 1949 roku Ił-28 pokonał konkurencyjnego Tu-14 i stał się podstawowym bombowcem radzieckich sił zbrojnych. Postanowiono również, że jednostką napędową samolotu będzie silnik Klimowa WK-1. Produkcja seryjna ruszyła we wrześniu 1949 roku w fabrykach w Moskwie, Woroneżu i Omsku. Lotnictwo radzieckie otrzymało pierwsze maszyny w marcu 1950 roku. (Źródło Wikipedia) Do Polski pierwsza partia Ił-28 trafiła w październiku 1952 r., w grudniu dostarczono pierwszy szkolno-bojowy UIł-28. Ił-28 numer boczny 65, którego model wykonałem, był w służbie do końca eksploatacji tych samolotów w lotnictwie polskim. Brał on udział, wraz z samolotem o numerze bocznym 7, w uroczystości zakończenia służby samolotów w dniu 29 grudnia 1977 roku w 7. BLBR w Powidzu. Z „65” po uroczystości wyciągnięto sterownicę, którą zachowano w sali pamięci jednostki. Co do dalszych losów samolotu nie mam żadnej pewności. Wydaje mi się jednak, że obecnie znajduje się na ekspozycji w Szkole Orląt. Na zdjęciach tego egzemplarza widać, pod warstwa najnowszej farby i nowym numerem, stary numer boczny o charakterystycznym dla tej maszyny kroju cyfr. Pewności jednak nie mam bo egzemplarz ten ma pod kadłubem dwie osłony radaru charakterystyczne bardziej wersji Ił-28E. Tyle tytułem przydługiego wstępu. Zapraszam do oglądania przydługiej galerii. Najpierw kilka zdjęć ukazujących wnętrze i niektóre elementy z fazy budowy modelu. Galeria. Kilka zdjęć na ciemnym tle. Oraz kilka na mojej "nieśmiertelnej" podstawce.
  19. rymulus

    IŁ-28 Trumpeter 1/72

    Mimo tego, że koniec budowy już blisko dalej dorabiam jeszcze pewne elementy. Dziś doklejałem odgromniki na końcach skrzydeł, stateczników, wykonałem antenę drutową i takie "cuś" na szczycie statecznika pionowego. Na antenie przykleiłem stożkowe elementy z pręcika 0,7mm. W pierwszej wersji miały być w tych miejscach krople kleju, nawet jedną już zrobiłem. Postanowiłem jednak spróbować zrobić te stożkowe elementy. W tym celu zaostrzyłem plastikowy pręcik, a następnie sam koniec odciąłem żyletką. Tak powstały element rozciąłem na pół lecz nie do końca. W dalszym etapie na żyłkę 0,75mm nałożyłem małą kropelkę kleju światłoutwardzalnego i umieściłem na niej rozcięty stożek. Na koniec lekkie dociśnięcie połówek stożka do siebie, utwardzenie kleju i gotowe. Oczywiście wszystko razy trzy. W oryginale odgromniki zrobione są z pasków blachy lekko zawiniętych do środka i spłaszczonych.
  20. rymulus

    IŁ-28 Trumpeter 1/72

    Blisko, coraz bliżej... A czymże byłby bombowiec bez jego bombek OFAB-100 x 12szt od Edka. I sam bombowiec. Zostało już niewiele drobiazgów do doklejenia.
  21. rymulus

    MIG-23 MF 1:32

    Wspaniała robota. Poziom wykonania dla mnie nieosiągalny.
  22. Wbrew pozorom wybrałeś dość trudny model, nie mylić ze skomplikowany, do wykonania. Mam za sobą już trzy Iskry od Army i stwierdzam, że model wymaga sporo pracy i uwagi przy budowie. Teraz z "doskoku" robię sobie czwartą, właśnie wersję Novax, i tylko na poprawne sklejenie połówek skrzydeł poświęciłem dwa pełne popołudnia.
  23. Najpierw cały kadłub muszę zeszlifować bo ścianki mają prawie 1,5 mm grubości. Część tych puzzli to będą otwarte luki inspekcyjne, a część jest wycięta czasowo żebym miał lepszy dostęp do dalszej obróbki i waloryzacji wnętrza kadłuba. Przód kadłuba odciąłem bo będę tam wciskał silnik, a zanim to zrobię muszę wybudować całą ścianę oddzielającą sekcję silnika od kabiny i ładowni. Pociąłem to także dla tego żeby uniknąć trudności na jakie natrafiłem przy budowie poprzedniego modelu, czy jest to słuszna droga okaże się niebawem.
  24. Ten zestaw znam, brałem pod uwagę jego zakup gdy nie będę miał innej możliwości. Przez jeden ze sklepów internetowych chciałem zamówić sam silnik z tego zestawu, odpowiedzieli mi jednak, że skoro jest to oferowane razem to nie da się ściągnąć samego silnika. Nie mając innego wyjścia zamówiłem w AML żywice do Ła-5. Wykorzystując dane o wymiarach, podane w książce z opisem technicznym Mi-4, pomierzyłem sobie model. Wiedziałem, że jest dobrze zwymiarowany ale nie spodziewałem się, że aż tak. Różnice w wymiarach sięgają zaledwie dziesiątych części milimetra. Tyczy się to zarówno wymiarów kadłuba jak i poszczególnych elementów jak np koła, drzwi boczne czy śmigło ogonowe. Miałem jeszcze nic przy modelu nie robić ale naszło mnie na wycinanki, te największe.
  25. rymulus

    IŁ-28 Trumpeter 1/72

    Montuję, jest stres żeby czegoś nie zepsuć. Żeby się trochę odprężyć i wyciszyć zrobiłem sobie krótką przerwę na zdjęcia i skromną aktualizację warsztatu.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.