-
Liczba zawartości
1 335 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
44
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez rymulus
-
Świetnie wychodzą Ci te rumuny. Falbaneczka na boku kadłuba wyszła ci idealnie, jak wyliczona matematycznie.
-
Pamiętacie jeszcze Kamowa? Podstawa wirnika zrobiona. A podwozie w trakcie prac.
-
Z jednej strony tak, natomiast z drugiej nie. Istnieje poważne ryzyko, że te drukowane modele "poloników" zaleją rynek i żaden z producentów nie zaryzykuje wykonania modelu w plastiku. Do tej pory był z tym problem, a teraz w mojej opinii to już jest pewne. Nie miałbym pewnie z tym problemu gdyby modele były dopracowane merytorycznie, a raczej nie są sądząc po opiniach wytykających w nich błędy. Sama jakość wydruków, nie wiem czy tyczy się to każdego modelu, jest też rozczarowująca. Miałem okazję oglądać model gotowego Dromadera w skali 1/32 i faktura na skrzydle przypominała nieheblowaną deskę z bardzo wyraźnymi słojami. Przeciwnikiem tej technologii nie jestem, tak w ramach wyjaśnienia. Miałem do tej pory bardzo nikły osobisty kontakt z wydrukami ale te, które nabyłem wymagały znaczącej poprawy ze względu na niedociągnięcia w wydruku. Na koniec. Mam cichą nadzieję, że się mylę i jednak niszowe polskie konstrukcje ktoś wyda w plastiku. Oczywiście najlepiej w 1/72
-
Widziałem ten model tylko z boku. Wychodzi na to (patrząc na zdjęcia modelu w internecie), że Hobby Boss zrobił sobie hybrydę wciskając hamulce aerodynamiczne z późniejszej wersji, a spód z wersji wczesnej. Czyli nie da się z tego zrobić żadnej poprawnej wersji (według mojej ograniczonej wiedzy).
-
Tak na szybko bez wchodzenia w całą historię konstrukcji. Z tego zestawu nie da się zrobić polskiego Miga-15, np. Białej Damy, bez przerabiania kadłuba. Podstawowe różnice to inne, większe hamulce aerodynamiczne, podkadłubowe okienka z antenami znajdują się w tylnej części kadłuba, a nie jak tu z przodu, nieco inna też jest pokrywa lawety z działkami w związku z pozbyciem się z tego miejsca wspomnianych wcześniej okienek. Jak jest z irackim Migiem, nie wiem, na szybko nie znalazłem żadnego zdjęcia oryginału, natomiast Hobby Boss daje do irackiego malowania model w wersji takiej jak ta polska.
-
Plastikowe szkło od świateł stopu nadaje się do tego bardzo dobrze. Wklejasz mały kawałeczek, szlifujesz, polerujesz i gotowe. Ja bym tak zrobił.
-
-
Czuję, że będzie ciekawie. Szykuje się kolejna petarda.
-
Kupiłem na Allegro lokalnie. Ktoś tam ma w ofercie całą masę silników do wyboru.
-
Dzięki. W 32 też bym tego nie wystrugał, wyobraź sobie ile więcej szczegółów musiało by być dodanych. Tu już nie ma miejsca na takie uproszczenia jak w 72. Jeszcze nie czuje się uzależniony od miedzi. Jak widzisz na zdjęciu dywersyfikuje gatunki użytych metali i zamiennie stosuje miedź i mosiądz. Dziękuję.
-
Zachciało mi się kupić drukowany silnik do P11, jednak to co daje Arma w zestawie jest mocno uproszczone. Znalazłem, kupiłem, dostałem i po raz kolejny zawiodłem się na druku 3D. Jak widać przez cały silnik idą takie kreski i lekki uskok. Szczęście w tym, że dostałem dwa silniki i po kilku cięciach z dwóch zrobiłem jeden. A jak już miałem silnik to dobre dusze zmusiły mnie do wyeksponowania go w modelu (a miałem już powoli kończyć budowę). Do ponownej przebudowy trafiła więc osłona silnika, którą trzeba było pociąć i dostosować do nowych wymagań. Było tak. A jest tak. Oczywiście pręciki są do przycięcia. Nowy silnik wymagał też poprawienia kadłuba. Aby lepiej wyeksponować silnik postanowiłem w modelu zdjąć stożek znajdujący się między nim, a śmigłem. Po analizie zdjęć doszedłem do wniosku, że składa się on z 8 oddzielnych paneli. Wykonałem więc je wszystkie z blaszki. A i jeszcze przyrząd montażowy.
-
Czapki z głów przed Panem.
-
Na Iskrę zawsze z przyjemnością popatrzę.
-
Dzieki. Kolejna aktualizacja. Do kabiny dotobiłem ostatnie wajchy, używając fototrawionej blaszki z zestawu pomalowałem tablicę. Są też już gotowe obie rynny dla km-ów i chłodnica. Użyłem chłodnicy od Mastera nieco ją poprawiając poprzez dodanie kilku elementów. Dorobiłem także trzy uchwyty do jej zamontowaia oraz przewody łączące ją z silnikiem. I ulepszyłem trochę element pod kadłubem. I jak to się teraz mawia, mały spojler.
-
To tylko zwykłe żyłki wędkarskie są.
-
Słodki.
-
Takie coś. https://a.aliexpress.com/_m07jztW
-
Długie przerwy w budowie modelu pociągają za sobą ryzyko pominięcia jakiś wcześniej zaplanowanych do zrobienia szczegółów. O mało co i ja nie narobiłem sobie problemów, w ostatniej chwili przed wklejeniem kratownicy przypomniałem sobie (zdjęcie mi przypomniało), że nie zrobiłem i nie przykleiłem łusko zbieraczy przy km-ach. Błąd został naprawiony i mogłem zabrać się za przygotowania do wklejania kratownicy. Przygotowałem radio dodając ostatnie elementy czyli kable anteny i kabel łączący radio z kabiną. Kabelki są ale nie będzie ich wcale widać. Ostatnie spojrzenie na kompletną kratownicę. Lufy km-ów wsadzone tylko dla ozdoby. Wszystkie linki sterowe należało już na tym etapie przykleić do kadłuba. Jest ich w sumie 10 więc było trochę zabawy z ich rozdzieleniem. Kratownica wklejona, radio wklejone, linki przyklejone, czas zamykać. To ostatni raz kiedy tak dobrze widać radio. I po sklejeniu. Na łączeniach połówek kadłuba nie żałowałem kleju CA co by nie mieć później niespodzianek.
-
Dzięki. Opornie ale działam dalej. Zamontowałem ostatnie elementy wyposażenia kabiny na prawej burcie, zamontowałem gaśnicę i dolną poprzeczkę orczyka z linkami. Jeśli chodzi o linki sterowe to już wszystkie przymocowane są przy elementach sterowych, przykleiłem też do koła trymera łańcuszek zrobiony z drutu.
-
Jako wierny wyznawca jestem jak zwykle zachwycony, modelem bez zmian oraz fantastycznymi zdjęciami.
-
Grumman Hellcat F6F-3 bez uniformu ; Eduard ; 1/72 (G)
rymulus odpowiedział Kon_Bar → na temat → [L]Galerie
Żeby się spotkać trzeba się znać choć z widzenia. W przeciwnym razie jest to nieco skomplikowane. -
Grumman Hellcat F6F-3 bez uniformu ; Eduard ; 1/72 (G)
rymulus odpowiedział Kon_Bar → na temat → [L]Galerie
Widziałem na żywo, fajnie się prezentuje. -
Do takiej jakości trochę mi brakuje. Widać to choćby na gaśnicy, która nie jest idealnie równo poskładana. Przy okazji robienia gaśnicy odkryłem nowy, fajny materiał. Zdarza się, że w niektórych cienkich kabelkach (np od słuchawek) miedziane druciki są wzmacniane jakiegoś rodzaju włóknami. Pojedyncze włókno jest ekstremalnie cienkie i mocne, spokojnie może nadać się na anteny, a może nawet na naciągi do szmatopłatów. Robota kopiowana od najlepszego.
-
A już myślałem, że nastąpił ciąg dalszy budowy.
