Do kolegi Solo:
Zajmuję się już modelarstwem plastikowym już ponad 40 lat, budując już ponad setkę modeli, stykając się z większością firm obecnych dzisiaj na rynku. I jeszcze nie spotkałem się, żeby ktoś nazwał modele Hasegawy szrotem. Doprawdy wyjątkowy brak szacunku dla firmy, która wyznaczyła nowe standardy w modelarstwie, szczególnie w 1/72 i to w latach, w których jak mogę przypuszczać kolegi Solo nie było jeszcze na świecie (dla przypomnienia: "nowy" F-14 Hasegawy w 1/72 w 2015 roku obchodził swoje 25 lecie). Dla informacji kolegi ten "szrot" jest jedynym modelem, który trzyma wszystkie wymiary gabarytowe w skali, a najsłabsza jest pod tym względem Italeri i tak chwalona przez kolegę Academy. Dla mnie istotą wartości zestawu modelu jest w pierwszym rzędzie trzymanie się wymiarów w skali, w której został zbudowany, a nie łatwość klejenia. I tu przyznaję zestaw Fine Molds pod tym względem także jest No. 1. Ale jak mawiają Amerykanie jest pojęcie na rynku "the best buy", które określa jakość do ceny i tu F-14 Fine Molds się nie łapie.
Pozdrawiam i życzę więcej pokory i pomyślności w 2017 roku!