Jump to content

Search the Community

Showing results for tags '1:32'.

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Tematyka modelarska
    • Samoloty, śmigłowce
    • Pojazdy wojskowe
    • Pojazdy cywilne
    • Okręty, statki
    • Różne
    • Jak to zrobić i jak pokazać
    • Projekty Grupowe
    • Konkursy modelarskie archiwum
    • Spis treści forum
    • Portfolio
    • History of scale modeling - Vintage & Cold War Era
  • Tematyka okołomodelarska
    • Dział handlowo-usługowy
    • Wydarzenia, Spotkania, Konkursy
  • Bielska Strefa Modelarska's Spotkania BSM
  • Modelwork Founders's Witam

Blogs

  • Modelarski Blog Konstruktora
  • Takie tam
  • War Game and Wordscapes

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Location


Interests


Occupation


Facebook


Youtube


Skype


Website


Yahoo


Twitter

Found 12 results

  1. Harrier i Mirage wielkimi krokami zbliżają się ku końcowi i przysiadłem do F-16 kiedy w ręce wpadł mi okazyjnie nabyty nowy zestaw Italeri czy Panavia Tornado GR.4. Jest to zupełnie nowy model a sądząc po wypraskach pierwszy z wielu opcji. Ten konkretny wypust to akurat brytyjskie wersje - niestety z raczej jednolitymi szarymi kamuflażami. Sam model oferuje mnogość opcji, część z nich będę opisywał na bieżąco ale kilka wymienię. Oprócz standardowej otwartej/zamkniętej owiewki czy podwozia, model oferuje kilka wersji mechanizacji skrzydeł (klapy, lotki, sloty) oraz ruchome połączenie skrzydeł wraz z obrotowymi pylonami. Do tego oczywiście radar, ruchome stery, mały przedział elektroniki, hamulce aerodynamiczne itp. Z uzbrojenia to niewiele, bo dwa różne zasobniki, dwa zbiorniki paliwa, dwa Sdewindery i 4 GBU-12. Szkoda że nie ma 12x Brimstone na kadłubowych listwach, bo to robi wrażenie. Budowa standardowo od foteli i kokpitu, ja równocześnie dłubałem uzbrojenie, GBU-12 pójdą od Eduarda,, może Sidewindery też. Do tego wnęki podwozia, zazwyczaj sklejałem i malowałem, teraz zrobiłem odwrotnie: Złożony przód i tył: . Cała tylna część kadłuba to kilka różnych elementów. Do spodu przykleja się wnęki podwozia, na to idą wloty powietrza, później ścianki, wnęki, grodzie i silniki . . . No dłubanina przy fotelach i kokpicie: . . . .
  2. Po Harierze i F-16 czas na cos z drugiej strony żelaznej kurtyny. Osławiony ołowek czyli MiG-21 w wersji MF inaczej Fishbed J. To chyba III generacja tego samolotu czyli jedna z ostatnich, teoretycznie najbardziej dopracowana. Zestaw to Trumpeter 02218, co do merytorycznej strony, to się nie wypowiem, bo po prostu się nie znam. Obejrzawszy zawartość domówiłem kilka rzeczy a kilka dorzucę z magazynu: - Pitot Master - małe wloty Quickboost - stożek Quickboost (w zestawie jest metalowy, niezbyt urokliwy kloc, więc pewnie trzeba będzie dołożyć ciężarek) - no i może jakieś uzbrojenie, mam: - bomby FAB-250 - belki radzieckie MERy czyli MBD2-67U - bomby ZAB-100 - wyrzutnie B-8M1 ale nie wiem czy ta wersja mogła je przenosić Chętnie bym wymienił koła na jakąś żywicę ale nic nie mogę znaleźć sensownego. Co do malowania to jeszcze nie zdecydowałem, choć podoba mi się to z egzemplarza numer 71 z 116-tej Jednostki Szkoleniowej. Na pewno Eduard ma to jako schemat w swoim zestawie 7453: Co do postępów to na razie nie ma co pokazywać - dłubię fotel i tyle.
  3. Tak sobie w nowym roku niezobowiązująco postanowiłem, że skończę wszystkie samoloty w 1:32 - znaczy się te co mam. Na liście życzeń mam jakieś tam spady typy Hawker Hunter albo Saab Gripen, ale to tak dodatkowo. Plan jest w miarę ambitny bo pozycji mam jeszcze kilka(naście): Mirage 2000, EA-18G Growler, A-6E TRAM Intruder, F-8E Crusader, SU-27 Flanker, F-104A Starfighter, F-14D Tomcat I F-100D Super Sabre nie licząc zaczętego MiG-21 i F-16 Tak więc żeby nie tracić czasu, dłubiemy. Sam model ciężko zdefiniować, z jednej strony merytoryczność bryły prościej maciory jest wielkim znakiem zapytanie i schodzi na plan dalszy. Z drugiej strony konstrukcja, ilość części i spasowanie na razie są ok. Z dodatków to nie mam jeszcze nic, czekam na blaszki do kokpitu, bo zestawowy to straszna "nyndza", jakieś maski do oszklenia i pewnie uzbrojenie. W zestawie z uzbrojenia są: - 2 x AIM-9X Sidewinder - 2 x AIM-120 AMRAAM (w instrukcji jest ARAM) - 2 x GBU-31 JDAM Część wymienię na Eduarda, reszta na Wolfpacka. Generalnie jest 6 miejsc na bomby - 2 wewnętrzne, 4 na pylonach. Na niewidzialności mi nie zależy tylko na maksymalnym obładowaniu, więc może dam 6 JDAMów. I tu szukam zdjęć albo informacji, co może F-35A przenosić w jakiej konfiguracji, bo przenosić może od groma tylko jak to łączyć. Ale ku brzegu, wspomniany kokpit: Są też inne kwiatki, element dyszy z najgorzej umiejscowionymi "supportami" z wyprasek: Ślady po wypychaczach na większości klap od komór uzbrojenia, wnęk podwozia i innych: . Część dało się ładnie usunąć ale niektóre to na razie czekają na decyzję co dalej
  4. Tak sobie pomyślałem, że rozgrzebię kolejny model - a co. Tunguska/Tor są mega męczące więc chciałem coś mniej stresującego - padło na F-16. Oprócz podstawy w postaci modelu Tamki, dojdą wnęki podwozia, koła, dysze i kokpit Aires. Do tego Pitot i odgromniki Master, wlot powietrza CMK, jakieś uzbrojenie Eduard i WoflPack, maski Eduard i albo końcówka działka QuickBoost albo całe działko Master. Acha jeszcze rozszerzenie pylonów od ResKit. Na razie dłubię zbiorniki i pylony - jako, że Tamiya zrobilła fajny system wymiany uzbrojenia to może dodrukuję sobie jakieś podstawki na dodatkowe rakietki i zbiorniki. . .
  5. Zachęcony niedawną galerią Harriera tu na forum, postanowiłem wrócić do swojego AV-8B. Zacząłem go pod koniec 2013 roku i odłożyłem na chwilę bo (chyba) czekałem na kokpit Airesa. Wtedy wyglądał tak: Teraz zacząłem od pomalowania silnika. Nie będzie go praktycznie widać, ale można pobawić się Alcladami. Ja użyłem tych: Aby wyszło tak: A po złożeniu:
  6. Dobry wieczór, Nazywam się Michał, od wieku nastoletniego miałem w głowie jedno z marzeń - zostać przyzwoitym modelarzem. Modelarstwo było naturalnym, kolejnym celem chłopaka interesującego się sprzętem wojskowym i techniką, wszak ani gry komputerowe, ani karty z pojazdami pancernymi nie były czymś tak namacalnym jak model. Nie wiedzieć czemu realizacja tego marzenia odwlekała się w czasie. Na początku typową wymówką był brak środków finansowych na odpowiedni sprzęt do robienia dobrych modeli, ale potem? Chyba straciłem poczucie czasu, na pewno je straciłem! Zawsze pamiętałem o tym forum i wiedziałem, że tu wrócę, nie pomyślałbym jednak, że minie tak wiele lat. Na swoje 27 urodziny, które miały miejsce na początku tego miesiąca, otrzymałem gigantyczny model myśliwca Mirage III... Wiedziałem, że jest to punkt zwrotny w mej, pasywnej dotąd, karierze modelarza. Zdawałem sobie sprawę, że model to dopiero wierzchołek góry lodowej, ale to nie grało i nie gra roli. Liczy się, by wreszcie zrobić krok naprzód. Zacząłem, więc, gromadzić sprzęt, nie posiadam pomieszczenia warsztatowego, będzie ciasno, nie ważne. Zalogowałem się też na niniejsze forum, o dziwo udało się za pierwszym podejściem, konto nadal istnieje, a ledwie dwa dotychczasowe posty sięgają roku... 2009! Zbladłem, przez chwilę miałem egzystencjalne rozterki, jak mogłem na tyle lat zaniedbać jeden ze swych celów? To się nazywa zaawansowana prokrastynacja... Na szczęście pomysły przetrwały po dziś dzień, dotychczas błąkając się bez celu po synapsach neuronowego kosmosu. Moje modelarskie doświadczenie? Pz.Kpfw. III, 1/72, sklejony prosto z pudełka, niepomalowany, zaginiony w akcji, StuG III, też 1/72, próba malowania pędzlami na zielono, wyszło paskudnie, farba w ogóle nie chciała jednolicie pokryć powierzchni... Były też Me 109, cały na srebro - wykorzystałem resztkę farby z modelu Mercedesa brata. Był też jakiś Me 262, tu już trochę lepiej z malowaniem, ale wciąż daleko od progu przyzwoitości. Stare dzieje. Tyle tytułem wstępu. Zakładam wątek warsztatowy celem pozyskania cennych wskazówek od doświadczonych modelarzy obecnych na forum, a także by czuć tę dobrą, delikatną presję, że nie robię tego tylko dla siebie. ?Proszę mnie nie oszczędzać, jestem gruboskórny i lubię surowe ocenianie! Chcę ten model tworzyć powoli, kontrolowanie, niestety często zdarza mi się przyspieszać, gdy coś idzie dobrze, po prostu łaknę efektu końcowego. Mam nadzieję, że w takich chwilach zrobię to co należy, czyli odejdę od biurka i pójdę wyżyć się... np. na rowerze. Na chwilę obecną zaopatrzyłem się w: Mini kompresor tłokowy ze zbiornikiem i stacją FR na wyjściu; Aerograf dwu-funkcyjny (cokolwiek to znaczy) z wyciorami i innymi akcesoriami (do malowania jeszcze daleko, więc dałem sobie czas na edukację); Zestaw pędzli z Kauflandu, jakieś dwa lepsze też domówiłem, ale raczej na wyczucie, bez większego rekonesansu; Taśmę maskującą, szerokość w = 6,00 [mm]; Matę do cięcia, format A3; Pęsetę "łamaną" na dziobie; Wiertarkę ręczną z kilkoma wiertłami o różnej średnicy (nie przyda się w tym projekcie, to w następnym ? ); Mały pilnik; Gąbka ścierna (?), gradacja 1 500 (?); Mały nożyk do tapet; Pipety; Zwyczajny klej do modeli; Klej do łączenia elementów przeźroczystych; Rozcieńczalnik do farb olejnych; Sidolux . Z myślą stricte o Mirage III: Dedykowane farby olejne (prócz jasnoszarego jedwabiście matowego, kod Revell: 371, mieli tylko wersję akrylową, nie wiem czy by współgrała, więc nie wziąłem, ---> żółtodziób <---); Metalowa rurka pitota do Mirage III; Zawieszki "Remove before flight"; Planuję jeszcze, w zależności od postępów, dorzucić jakieś elementy fototrawione, aczkolwiek do tanich nie należą, więc "wyjdzie w praniu". To na razie wszystko, drodzy Forumowicze, czy coś się rzuca w oczy (albo nie rzuca, a powinno? ? )? Jaki papier ścierny będzie najbardziej optymalny do szlifu? Wstępna koncepcja na model jest następująca: ustawić maszynę na płycie lotniska, pomalować w barwy moro charakterystyczne dla Mirage IIIRD 33-TI "ER 3/33 Moselle" Armée de l'Air, BA124 Strasbourg-Entzheim, 1987. Zaznaczyć ślady zużycia, otworzyć kokpit i co tylko się da, obok ustawić wózek z silnikiem odrzutowym, widziałem jak jeden z tutejszych mistrzów pięknie przetarł żółtą farbę na drabince i wspomnianym wózku, ukazując ślady rdzy! Też chcę, chociaż w ułamku. Hmm... Zamierzam też zrobić oświetlenie lotniskowe w płycie albo w formie reflektorów roboczych, bawię się hobbystycznie w elektronikę, więc chciałbym, by oświetlenie załączało się, gdy w pokoju będzie dostatecznie ciemno. Oj, wybiegłem marzeniami w przyszłość. No nic, do roboty. Najpierw separacja części i szlif. ? Proszę trzymać kciuki i zabierać głos! Na zakończenie parę zdjęć dla urozmaicenia... Czy "level 5" oznacza poziom trudności? ? Pozdrawiam, do zobaczenia wkrótce.
  7. Witam, budowa, lista zmian: https://www.facebook.com/Mikes-Scale-Miniatures-114288116963803 Więcej informacji o pilocie: http://armahobbynews.pl/blog/2019/05/16/kresowa-jedenastka-z-indykiem/ Serdeczne podziękowania dla Artura Domańskiego i Grzegorza Mazurowskiego za pomoc w walce ze szczegółami i malowaniem.
  8. Witam, Po raz pierwszy zdecydowałem się na pokazanie mojego modelu na forum. Prezentowany model to śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego Eurocopter EC135 P2+, przedstawiony na dioramie jako Ratownik 10 z bazy w Sanoku. Model złożony z zestawu śmigłowca ADAC Revella, przerobiony na naszą rodzimą wersję. Od siebie dodałem noże do kabli, nartę do ratownictwa górskiego dla GOPR, nadajnik pod ogonem oraz przerobiłem wnętrze. Zrobiłem szafkę, półki w bagażniku wraz ze sprzętem, deskę ortopedyczną, plecak, ssak, respirator, kołnierze ortopedyczne oraz defibrylator Lifepak 15. Wszystkie elementy z kartonu, modeliny, drucików i materiału, brakuje otworów z szybkami w przednich drzwiach. Żeby bardziej uwidocznić wnętrze wyciąłem prawe tylne drzwi. Beton na dioramie to klej do płytek, ratownik trzymający pilot od platformy pochodzi z zestawu Shermana Tamiya 35250. Nie wiem kogo są kalkomanie, kupiłem je wraz z modelem. Kalki na ratowniku i napisy HEMS są od MF-zone. Wiem, że model nie jest idealny. Część rzeczy na pewno mogła zostać zrobiona schludniej, namalowane linie podziału są za mocne, gdzieniegdzie spasowanie mogłoby być lepsze. Dopasowanie kolorów też nie jest idealne, ale niestety nie posiadałem jeszcze aerografu i musiałem malować sprayami Tamiyi. Mimo to jestem zadowolony, mam nadal niewielkie doświadczenie, a zestaw jest trudny.
  9. Model skończony ponad rok temu (jeszcze przed M911 HET) - zleciało nie wiadomo kiedy. Udało mi sie przy okazji innych, obfotografować i jego, choć już toszkę zdążył pokryć się kurzem. Model duży, ale prosty w budowie, trudny za to w malowaniu. Zrobiony praktycznie prosto z pudła. Dodałem tylko koła Eduard. Podstawka inspirowana pudełkiem Last Flight Academy. Zapraszam: . . . . . . . . . . . . . . . . .
  10. Czołem, skończyłem Bfa, ciężko było znaleźć E-3 z Kampanii Wrześniowej ale udało się. Postać na silniku pochodzi z bajki Max und Moritz. Malowałem ją ręcznie bo oczywiście kalek brak. Dyngsów na spodzie nie przyklejałem, żeby nie pourywać przy foceniu. Warsztat: https://pwm.ukw.edu.pl/viewtopic.php?f=851&t=86890&sid=0949e6a83b9de3b12b96298a3616d06e
  11. Po blisko 10 miesiącach nierównej walki skończyłem swojego kolejnego szmatopłata Mam nadzieję, że się podoba ?
  12. Ostatni skończony model i ósmy mój samolot - długo się zeszło od rozpoczęcia prac do finiszu jednak oto i jest. Sam model całkiem ok, miejscami dał się we znaki, ale sklejałem już gorsze. Malowanie typu "wrap-around", szaro-szare. Zapraszam do oglądania i komentowania.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.