sorki, że nie dokładnie w temacie ale około.
Kto poza nimi tak bardzo angażuje się w Afryce. To chyba bardziej wypadkowa wpływów i prowadzonej polityki, potencjalnych zysków oraz konkurencji.
To nie jest ten sam sojusznik co 1939. Życzyłbym Polsce, a zarazem sobie ścisłej współpracy wojskowej i technologicznej (militarnej) z nimi.
O własnie. Dla mnie Francuzi z okresu drugiej wojny, to przykład siły rozwagi i skuteczności. Zeby sobie uzmysłowić ile nam do nich brakuje, można by przytoczyć fragment wspomnień De Gaulle, mówiących o negocjacjach z anglikami dotyczących Syrii. I zestawić z nimi nasze "negocjacje" dotyczące kresów. Naszych "przywódców" typu Sikorski nie stać by było na 1/1000 tej asertywności i przedkładania interesu narodowego na pierwsze miejsce co takiego de Gualle. Petein tez fantastycznie podczas okupacji odegrał swoja role. Znalazł sie mąz stanu, który wziął na klate odium kolaboracji, by pomóc narodowi przetrwać trudne chwile. A w 1945, de Clerk, juz był w ścisłym gronie aliantów i podpisywał kapitulacje Niemiec !! co prawda de Gualle powiedział zdaje się, że jak mu się ta sztuka nie uda, to go zabije, ale to pokazuje sprawność i skuteczność Francji. No i Francuzi mieli swoją dywizje SS Karol Wielki, i nikt ich nie wyzywa od antysemitów ,-))