Niczego takiego nie napisałem, nie wciskaj mi niczego w usta...jak mawiał klasyk.
po prostu odmierzanie co do kropelki i barwy spektroskopem dobierane nie maja sensu, przy technikach malowania jakich sie dzisiaj używa- caly proces starzenia i nakladania sladow eksploatacji zmiania kolor wyjsciowy a modelarz ma nad tym tylko częściowa kontrolę, bardziej chodzi o oddanie wrażenia kolorystycznego niz super dokladnych kolorow. Zreszta sama dyskusja o jedynych prawdziwych odcieniach jest bardzo umowna, z powodu braku dokładnych próbek kolorów do większości obiektów jakie robią modelarze plus nieuniknionej w warunkach polowych improwizacji.
Zaczynasz od rozcienczenia 3 części rozcieńczalnika 1 czesc farby i malujesz. Jak idzie dobrze to jedziesz, jak pluje albo zatyka rozcieńczasz bardziej do momentu az aero kładzie taką warstwę jak chcesz. Czy to zrobisz pipeta, strzykawką czy na oko wlewając do aero z buteleczki to jak ci wygodniej. Cala zabawa polega na tym, że każdy kolor rozcieńcza sie troszkę inaczej, bo pigmenty powodują ze farba ma różne właściwości. Nie jest to robota lakiernika, który maluje duże obiekty jednolitą warstwą, tylko kreowanie wymyślonych scenek, światłocienie, szczegóły, iluzja. Jak to robic, to na ten temat są dziesiątki książek i czasopism a jedyna droga, żeby to umieć to niestety nie wiedza inżynierska tylko kilka litrów przepsikanej przez aero farby. Inaczej się nie da.