Qz9
Użytkownicy-
Liczba zawartości
1 190 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
2
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Qz9
-
wisi od 21.02.2018 o co kaman: każda farbkę masz inaczej rozcieńczona, każdy pigment jest inny - szare są drobniejsze - brązy są grubsze. Musisz za każdym razem dopasować prace aero (ciśnienie i wychylenie iglicy) do farby. Co jest łatwiej zrobić? W jednej łapie aero malujesz a druga kręci zaworem na reduktorze czy jedną łapą malować a drugą pod spodem pistoletu delikatnie sobie dopasować ciśnienie? Przy czym zawór MAC w Iwacie nie dość, że działa to jeszcze płynnie chodzi? Kto spróbuje ten wie. I maluje tak jak atlis/ferret napisał - na kompresorze ciśnienie na full, żeby przepłukać, redukujesz na pistolecie. Nieważne co jest na manometrze - ważne jaka kreska ci wychodzi. Startujesz od zera i podnosisz ciśnienie aż masz właściwą plamkę - prawidłowo rozpyloną farbę - bez przesychania i plucia. Wszystkie opowieści o prawidłowym ciśnieniu i konsystencji mleka można odłożyć ad acta. I to jest prawdziwy ficzer za który warto dopłacić a nie długopisowa pamięć ogranicznika. Widziałeś jakie kreski robił Karambolis? To jeszce tylko dodam, że każda iwata jest testowana i w pudełku dostajesz kartkę z próby malowania twojego egzemplarza. Od grubych do kresek jak włos. I to z dyszy 0,3 mm
-
Zapomnieliście dodać jescze wpływ siły Coriolisa na strumien cieczy atomizowanej farby i że z tego powodu są jeszcze specjalne wersje dla mańkutów, w których zaworek odkręca się w druga stronę.
-
Tak mylisz się niestety Nie wiem co modelujesz ale np w samolotach praktycznie codzienne zastosowanie tego zaworu to regulacja przy robieniu cieńkich kresek preszejdingu i postszejdingu. Widać po warsztatach jakim problemem dla większości modelarzy jest malowanie cieńkich powtarzalnych, równych kresek. Z tym zaworkiem robi się to tak jak wcześniej pisałem - nie jest ważne ciśnienie na reduktorze - regulujesz plynnie bezpośrednio na pistolecie. Jak to dobrze opanujesz to wiele malowań detali można zrobić praktycznie bez maskowania. Udało mi się np pomalowac bez maskowania detale kabiny SBS do Zero w 48, łącznie z tym, że highlighty na żebrach robiłem aero a nie pędzlowałem. Iwatą HP-CH 0,3 mm. W każdym bądź razie dobrze, że opinia zaczyna się przesuwać w stronę - to nie takie głupie mieć ta regulację, zwłaszcza jak działa... bo to jest mądre rozwiązanie i warte swojej ceny. A w większości pseudoiwat to w ogóle nie działa, można tym zaworkiem kręcić dookoła bez żadnego wpływu na strumień powietrza albo działa on/off.
-
Zwróciłem ci tylko uwagę na pewien delikatnie mówiąc brak konsekwencji między twoimi wypowiedziami a czynami. Wydaje mi się, że dorosły facet w takiej sytuacji odpowiada - ok przepraszam, w sumie się zapędziłem, mogłem kogoś wprowadzić w błąd, teraz miałem wolną kasę spróbowałem jednak lepszej wersji. Tyle wystarczy, żeby zamknąć temat. Na co odpowiadasz że się czepiam i odbieram że mnie atakujesz. Sorry, nie tędy droga.
-
1) Wypowiadasz się na temat sprzętu, którego nie używałeś, konia z rzędem temu kto rozumiał z tego , że piszesz o czymś czego nie używałeś a tylko dzielisz się swoją opinią a nie doświadczeniem 2) polecasz Koledze kupno sprzętu bez zbędnego bajeru a sam kupujesz 3 tygodnie później właśnie z tym bajerem. Wystarczy? Ten wątek wywołuje wielkie zainteresowanie i dobrze. Wydaje mi się, że jednak warto by dzielić się w nim swoimi doświadczeniami a nie tylko przemyśleniami. Tyle z mojej strony. Znikam...
-
Będę odrobinke złośliwy - bez obrazy 21.02.2018: 13.03.2018: eech jak ja lubię te wątki współporad w których dzielimy się swoim doświadczeniem z używania sprzętu no nic, ważne że jest o czym gadać...
-
Akurat kiedyś z ciekawości sprawdziłem - dysze od adlera można zamontować w HP-CH. I co z tego wynika? Jak jest takie samo to działa tak samo? Bo w zasadzie to tylko odrobinę kolorem się róźnią dysze na przykład Nie mam procona mam 2 szt HP-CH i nie mam potrzeby kupowania gunze, po co mi 3 taki sam aerograf? Zamiast pisać wątki po 200 stron o tym samym - kupcie najlepszy aerograf na jaki was stać w założonym budżecie, nie szukajcie na siłę oszczędności bo różnica jest niewidoczna tkwi w materiałach. Jak już analogie motoryzacyjne lecą - to bardziej trafiona niż VW/audi jest taka: Można było 1,9 TDI z 90KM przemapować na 130KM i można było o połowę drożej kupić samochód z fabrycznym silnikiem 1,9 TDI 130KM. Wiecie czym się różniły? Prawie wszystkim. Chociaż ciągle to było 1,9 TDI. I tyle w temacie. Kupujcie w Japonii, bo dzięki temu można mieć 40% taniej sprzęt. @ patrykvel - a skąd wiesz że gunze projektowało procony z iwatą ? coraz ciekawszych rzeczy można się dowiedzieć....
-
Jak cię stać to kup. Jak nie szukaj zamiennika. Ostatnio solo kupił: viewtopic.php?f=56&t=22529&start=1078 Osobiście uważam, że warto.
-
Nie wiem czy ich pomalowanie jest dobrym pomysłem - ez line mają na sobie takie delikatne zgrubienia nie sa jednolitej grubości jak pomalujesz metalikiem to to chyba farba mocno wyciągnie? najlepiej sprawdź sobie na boku, po co ryzykować na modelu?
-
a to tak jeszcze dla jasności jak już fetyszyzujemy ficzery: Wszystkie aerografy z pokrętłem na końcu maja ogranicznik wysunięcia iglicy: czyli np wszystkie procony, iwaty jeśli nie maja to można dokupić końcówke z ograniczeniem H&S evolution i infinity itd W tych lepszych aerkach dysze się nie zatykają tak jak w H&S przy malowaniu - nie potrzeba skrobać dyszy od środka o czym już tu było wiele tematów - więc ten pstryk długopisowy jest niepotrzebny jeśli oczywiście maluje się odpowiednio rozcieńczoną farbą. Do kresek i podmalówek precyzyjnych używa się prawie że brudnego rozcieńczalnika Jak ktoś nie czuje się komfortowo z ręcznym minimalnym otwieraniem dyszy to ustawia się szerokość maksymalną plamki pokrętłem i wio. Spusty w iwatowatych aerografach inaczej pracują dużo lepiej niż w H&S i ma się lepsze czucie w palcu, więc nauczenie się precyzyjnego prowadzenia bez ogranicznika jest szybsze i łatwiejsze. Najczęstszym błędem jest malowanie zbyt gęsta farbą i wtedy odruchowo ciśnie się mocno na spust albo nim pompuje w nadziei , że uda się farbę przepchać przez dyszę ale to tak nie działa i tak trzeba przepłukać aero i rozcieńczyć mocniej farbę. I wtedy ten mityczny pstryk długopisowy może być przydatny, oczywiście biorąc pod uwagę cechę H&S związaną z tym, że nawet w farbach typu gunze czy tamiya potrafi sobie w dyszy odłożyć szlam do wyskrobania A na poważnie co do zakupów: Njalepszy H&S dzisiaj kosztuje u dystrybutora 841PLN: https://www.fine-art.com.pl/aerograf-infinity-cr-plus.html Dużo lepsza Iwata kosztuje porównywane pieniądze, nawet jeśli przyjdzie zapłacić VAT to będzie max 30-40 PLN droższe: https://www.ebay.com/itm/Anest-Iwata-Hi-Line-HP-CH-Airbrush-Double-Action-0-3mm-Nozzle-10cc-Cup-H-4100-JP/322385906531?epid=2254504919&hash=item4b0fb28b63:g:eisAAOSwA3dYccAN Dwa różne światy i kompletnie nie ma co porównywać. Iwatę HP-CH można bez problemu przezbroić z 0,3 na 0,2 mm jeśli ktoś bardzo chce mała dyszę ;) Odpowiedniki z procona sa jeszcze tańsze, nawet u dystrybutora w PL procon 270 kosztuje 640PLN a z ebay najtaniej z wysyłką znalazłem dzisiaj za $120 czyli nawet z vatem na cle to będzie 500PLN Każdy niech sobie sam osądzi na co warto wydać swoje ciężko zarobione pieniądze
-
Wybór najgorszy z możliwych ale to twoje pieniądze. Powodzenia w używaniu ficzera
-
do normalnych iwat komplet iglica + dysza to max 280 PLN bez specjalnego szukania- praktycznie poza wypadkiem losowym - jak ci aero wypadnie z ręki i spadnie na nie osłoniętą dysze nie ma potrzeby wymiany, o jest zrobione ze stali a nie z czegoś miękkiego. Odnosisz się do ceny iwaty CM ale tam same aero to w Polsce ~2400PLN więc komplet dysza-iglica za 450PLN nie jest szokującym kosztem. od kogo słyszałeś? Tak z ciekawości zapytam bo akurat 99% iwat ma wkręcane dysze a nie słuszałem, żeby ktoś narzekał. Każdy gwint można urwać ale to naprawde trzeba kluczem zakręcić całą siłą żeby to zrobić.
-
a jak wsadzać kij w mrowisko to konsekwentnie i do końca Aerograf to przede wszystkim dysza i możliwości atomizacji farby. Więc w ogromnym skrócie, jeżeli to jest dysza: https://www.fine-art.com.pl/nozzle-0-15-mm-with-seal-for-evolution-infinity-colani-and-grafo.html do praktycznie WSZYSTKICH modeli H&S ( poza jednym) to znaczy, że WSZYSTKIMI tymi aerografami MALUJE SIĘ TAK SAMO. różnica pomiędzy nimi to właśnie ficzery ale przy tej samej dyszy i igle i tej samej farbie NIE MA RÓŻNICY w tym jak poszczególne aerka malują. Szok, nie? Tyle wpisów na forach jak to ludzie przesiedli się z evolution na infiniti i od razu lepsze aero jest Sa przecież inne aerografy - lepsze i gorsze , KRL kiedys pisał troche o różnych aerografach, natomiast patrząc na to jakie farby modelarskie są używane to jakichś strasznie skomplikowanych aerek nie potrzeba - no chyba, że się robi coś lakierami 2K to trzeba trochę pogłówkować. Jest fetysz cieńkich kresek i każdemu się wydaje że do tego to tylko infiniti z dysza 0,18 , nieprawda , jeśli ktoś miał w ręce to dobrze wie, że preszejding kreskami poniżej milimetra robi się iwatą z dysza 0,3mm Iwatą CM można robić kreski jak twardym ostro zaostrzonym ołówkiem ale ale to już trzeba umieć i nie każda z farbek w sklepie modelarskim na to pozwoli. Głównym problemem H&S jest miekki materiał z którego wykonana jest dysza i jej rozkalibrowywanie się co skutkuje wszystkimi kolejnymi problemami. Jest trochę ludzi ( tutaj też), którzy przesiedli się z H&S na iwaty, procony, olimposy i wiedza jak zaskakująco wielka jest rożnica w komforcie pracy i o ile łatwiej uzyskiwac bardzo dużą kontrolę nad farbą tym sprzętem. Oczywiście wszystko jest kwestią budżetu i sa tacy, którzy będa udowadniać, że chińczykiem można zrobić wszystko tak samo dobrze ale jeśli ktoś nie chce walczyć sam ze sobą i jest skłonny wydac kwote powyżej 500 pln na aero to akurat H&S jest jednym z najgorszych wyborów - zwłaszcza teraz kiedy $ spadł i znowy ceny iwat na japońskim ebayu sa niezwykle atrakcyjne, nie mówiąc o proconach bo to jest płynna i precyzyjna regulacja do precyzyjnej roboty - własnie np żeby te touch upy robić m innymi. Można kręcić na kompresorze, ale precyzja tego ustawienia jest żadna w porównaniu z regulacją pod pistoletem - przede wszystkim można płynnie widzieć jaki efekt daje zmiana ciśnienia - jedną rekę normalnie psikasz, drugą zmieniasz ciśnienie i widać jak zmenia się kreska - płynne, szybkie, bezbolesne. Bo ciśnienie ustawia się nie patrząc na zegar w kompresorze tylko jak wygląda kreska z aero pociągnieta - dlatego trudno jest podać optymalne ciśnienie, każdy kolor farby ze względy na pigment potrzebuje trochę inaczej Dobra starczy tego wymądrzania się
-
akurat to jest jeden z dwóch poza dyszą najważniejszych elementów. A co do pstrykanego ogranicznika to poza H&S nikt tego nie proponuje - a i tak mają to tylko w najwyższym swoim modelu, czyli super ficzer. Czy inne formy są tak głupie, że na to nie wpadły? Raczej nie, po prostu dla ludzi, którzy żyją z pracy aerografem (czyli juz nad nim panują) to zupełnie niepotrzebny gadżet. Dla nich są inne dodatki np coś takiego: http://www.iwata-medea.com/products/accessories/handles/triple-action-handle/ po to , żeby szybciej czyścić aero przy zmianie koloru i nie uszkodzić igły w pośpiechu jak widac na załączonym obrazku ogranicznika skoku nie ma zupełnie zreszta w katalogu przy końcowkach z ogranicznikiem skoku jest dopisek, że to dla początkujących no i przy super precyzyjnych pracach ale kreska do preszejdingu szerokości 2 mm to akurat nie jest super precyzja
-
Wystarczy odkęcić lekko całą tylną obudowę - wypłukać pistolet i przykręcić z powrotem efekt dokładnie ten sam w iwacie dla mało uzdolnionych manualnie tak trwa to dłużej niż pstryknięcie ale powtarzalnośc wyniku ta sama... ogranicznik to ogranicznik działa tak samo - akurat w wyborze aerografu najmniej istotny element, nie ma się co tak nad tym rozwodzić. to raczej kwestia jak pracuje aero - akurat h&S często zamula dysze więc taka kombinacja jest użyteczna - w lepszych konstrukcjach, nie ma tego problemu
-
Z planami racja, to staroć z 1967 roku i rzeczywiście model. Najnowsza rekonstrukcja to chyba będzie to: Nie patrzyłem na profil szczerze mówiąc tylko na kształt obwiedni za dźwigarem :( Jest rzeczywiście dużo grubszy niż to co w makiecie. Co nie zmienia potrzeby powalczenia z pilnikiem z jego kształtem
-
Kupiłem w exito i sa tam techniki nie tylko dla nowicjuszy. Ale to kwestia jak bardzo masz rozbudowana literaturę. W zasadzie wszystkie techniki są już opisane w magazynach i ksiązkach AK i AMMO, więc jak masz ich więcej to będą powtórki albo robienie czegoś nowymi wynalazkami tak jak np wciskanie wszędzie oilbruszerów . Zaczynaja się za to już powtórki - te same materiały lądują w różnych publikacjach - najpierw w którymś z magazynów a potem w książce - czasami powtarzaja się w różnych wydaniach weathering magazines no ale to inna bajka.
-
Trzeba połaczyć 5-6 technik - selektywne malowanie podkładu, sól, tuptanie gąbką z maskolem , chipping po kolei każdym kolorem, kredki derwenta prismacolor, pstrykanie kropek z pędzla, filtry i wash lokalny - daje to razem realistyczny efekt. 99% odpowiedzi znajdziesz w tych numerach: i tym jeśli nie masz problemu z angielskim to najwygodniejsza forma dostępu jest tutaj: https://pocketmags.com/the-weathering-magazine/issue-3-chipping są też wydania po polsku. Coś w tym stylu jest tutajhttp://bit.ly/2sHCek0 i tutaj http://bit.ly/2EFfKl7 chociaz większe więc łatwiejsze do zrobienia: A jeśli chcesz coś porządnego to polecam tą książkę: https://exito.sklep.pl/pl/p/AMMO-MIG-6030-Modelling-Scholl-An-Initiation-to-Aircraft-Weathering-poradnik/41610 i tam znajdziesz chyba juz wszystko
-
profile na planie są prawidłowe. jak się dobrze przyjrzeć, to całość za tylnym dżwigarem jest jakoś tak załamana - widać kształt profilu w tej częsic gdzie jest początkek lotek.
-
Szkoda , że to w 72 robisz, lepiej i efektowniej by wyglądało w 48 albo 32 jak juz się zdecydowałeś na taką rzeźbę Skrzydło ma dziwny przekrój, profil przy kadłubie w górnej części ma jakies takie dziwne wybrzuszenie/załamanie na wysokości tylnego dżwigara, popatrz na plany widać, że powinien być tam normalny profil:
-
w CM Iwaty, którego używasz masz z tyłu cyferki na pokrętle - dokłanie ten sam efekt powtarzalności co prawda nie ma kliknięcia bo trzeba obrócić końcówkę ale działa tak samo
-
Szkoda, naprawde szkoda, super wykonanie modelu i te dwa błędy nie do przyjęcia, które powodują, że wstyd pokazywać publicznie to małą perełkę
-
Konsystencja mleka to zaklęcie powtarzane od pierwszego wydania ksiażki Wagnera o budowie plastikowych modeli samolotów - wczesne lata 80te. Nikt nie wie co to znaczy. Farbę musisz sobie mieszać tak aby robiła to co chcesz - chcesz kryć jedną warstwą rozcieńczaasz mniej, chcesz budować kolor i cieniować robisz cieńkie transparentne warstwyz mocno rozcieńczonej farby. No to nie będziesz miał bo właściwości farb od tego samego są różne w zależności od koloru i siły krycia pigmentu - trzeba różnie rozcieńczać żeby móc tak samo malować. Każdy kto robił preszejding albo kładł laserunkowe warstwy różnymi kolorami się z tym w praktyce zetknął. Jest różnica w rozcieńczeniu i ustawieniach aero przy ciemnoszarym a np brązowym albo zielonym czy żółtym. Trzeba malować, malować, malować... i nie na łyżkach, tylko na modelach, bo dochodzi jeszcze do tego faktura modelu- linie podziałowe nity, wypukłości a na łyżce tego nie masz. I farbę się najwygodniej miesza tak jak ci napisali - w strzykawce. Mieszanie pipetkami albo w zbiorniczku aerografu to można sobie wsadzić w 4 litery jeśli chodzi o kontrolę nad farbą i powtarzalność. W aptece kup sobie strzykawki dwójki i masz rozwiązany temat. Przestań pytać i trolować, zacznij malować!!!
-
Bo nikt im chyba jeszcze nie napisał, że żeby nie zalewać i nie plamić to po pierwsze igłę się odchyla minimalnie a po drugie aerograf musi byc cały czas w ruchu kłądać kilkanaście transparentnych ciuniutkich warstw ( i uwaga - trzeba to tak robić z wyczuciem, żeby nie zalewać ) No ale tego w filmikach na YT nie pokazują... Jak to ktoś ostatnio napisał wolę 5 warstw niż 15
-
http://part.pl/s48/s48106.jpg Karabin maszynowy vickers pilota w instrukcji polskiej z 1924 roku jest na stronie muzeumlotnictwa.pl
