Skocz do zawartości

abtb

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    6 153
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    248

Zawartość dodana przez abtb

  1. Tropikalny to trochę dłuższy chyba jest: a to raczej taki normalny i zwyczajny. A tak ogólnie to nitowanie klasa . Czekam na maziunki
  2. abtb

    CUTTY SARK Revell 1/96

    Oho, kawał roboty się szykuje Trzymam kciuki za powodzenie tych "operacji"
  3. Czy impreza jest pewna? Zostały tylko dwa tygodnie. Może by tak jakiś regulamin, klasy startowe, ew. link do kart zgłoszeniowych . Z chęcią bym podjechał i wystartował. W sumie blisko, przysłowiowy rzut beretem
  4. abtb

    P-51 B Mustang

    A no nie widziałem Widzisz Zbychu, jak chcesz to możesz. Trzeba było dać tą fotkę na początku galerii jako tzw. "fotkę referencyjną" i git. Wszystko widać jak na dłoni. Teraz śmiało mogę napisać że miód-malina. Brawo Ty Mam nadzieję że będę mógł go obejrzeć w Łasku na żywo.
  5. abtb

    P-51 B Mustang

    Chyba zostałem wywołany do tablicy Przyniosłem wiadro popiołu i posypałem głowę. Obiecuję poprawę i składam samokrytykę Pisząc o niekonsekwencji obijania/ łuszczenia się farby zwróciłem uwagę na to że krawędzie natarcia są "przytarte" a łopaty wyglądają przy tym jakby je przed chwilą założono prosto z pudła. Otarcia na płacie na linii wchodzenia ok, ale czemu kadłub jest przetarty przed kabiną a nie pod, w miejscu które pilot "szlifuje" buciorami. Regularności w tym może i niema ale jakiś schemat chyba jest - "dróżki" po których chodzi pilot i obsługa, luki inspekcyjne, luki amunicyjne, osłona silnika.
  6. abtb

    P-51 B Mustang

    Tak jakoś zlepił się ładnie i czysto. Tu bez zarzutu (co prawda na OSK by zaraz powiedzieli że lewa goleń trochę "leci" ) Malarsko całkiem, całkiem. Trochę gorzej z łoszem. Jakiś delikatny bardzo albo nie wszędzie się utrzymał. Trochę brak konsekwencji w "obiciach" i otarciach Ale jak na debiut na forum to jest ok . Następny będzie lepszy.
  7. Brawo Ty Dzięki Jak najbardziej Z rzeczy dorobionych: - przewody paliwowe od górnego płata do silnika - nowe (dłuższe) "zaczepy" do linek na kadłubie (pod kabiną) i na usterzeniach - komplet linek do sterowania usterzeniem - sprężyna amortyzująca tylnej płozy
  8. Pomysł zacny i jak najbardziej potrzebny ale w tym roku to już raczej chłopaki nie ogarną
  9. Dwa nowe "nabytki" w "100-leciu RAF-u" Westland Whirlwind Mk.I, Special Hobby galeria: De Havilland DH.82a "Tiger Moth" galeria:
  10. Ćma Jej Królewskiej Mości DH.82a z 10 Szkoły Lotniczej Królewskich Sił Powietrznych, Wiltshire, Anglia, 1940
  11. Kilka nowych fotek:
  12. Witam Do porannej, poniedziałkowej kawy kilka fotek ciekawego angielskiego ciężkiego myśliwca - Whirlwinda. O modelu: Model ze stajni SH. Jak na stary wytwór tej firmy ( do "złapania" już chyba tylko w drugim obiegu) nadzwyczaj dobrze składalny, wszystko pasuje idealnie, praktycznie zero szpachli, owiewka pasuje jak w hasie. Oczywiście model też ma swoje smaczki - żywiczne dodatki które to jakością nie grzeszyły. Największy "hamulec" w budowie to najbardziej charakterystyczna rzecz latawca - lufy działek. Żywiczne wyglądały jak wkręty do drewna. Ja zastąpiłem je lufami Mastera. "Olinowanie" z nitki 0,04mm. Malowany PACTRAMI O samolocie Samolot powstał w zakładach Westlanda jako odpowiedź na zamówienie F 37/35 na ciężki myśliwiec do eskortowania bombowców. Do produkcji seryjnej samolot skierowano w 1940r. Z jednostek myśliwskich wycofano go już w 1942r. Gwoździem ( a właściwie gwoździami) do trumny, o dziwo, było jego uzbrojenie. Salwa z czterech luf co prawda "rozszarpała" by każdego przeciwnika ale też powodowała że samolot "hamował" na tyle że tracił sterowność i wpadał w korkociąg. Ten drugi gwóźdź to silniki RR "Peregrine" - były za słabe. A poza tym użyto jednostek które w momencie wejścia samolotu do produkcji nie były już produkowane i z tego też względu zbudowano tylko 114 sztuk. Pozostające w służbie samoloty wyposażono w podskrzydłowe zaczepy bombowe (max udźwig bomb 454kg.) Tak przekonstruowane samoloty ochrzczono " Whirlibomber" Maszyny te przeznaczono do atakowania celów naziemnych w ramach operacji " Rhurbarb " Samolot wycofano z jednostek bojowych w 1944r, a ostatni egzemplarz latał w Westlandzie do 1947r. Niestety nie zachował się ani jeden oryginalny egzemplarz tego samolotu. Mimo wszystko jest to dla mnie jeden z najpiękniejszych ciężkich myśliwców RAF-u Westland Whirlwind Mk.I, P7061, HE-A, 263 Eskadra RAF-u, lotnisko Charmy Down, wrzesień 1941 Ps. reklamacji na zdjęcia się nie przyjmuje, może dziś zrobię lepsze z akcentem na "może"
  13. abtb

    LE CHEBEC HELLER 1/50

    Resztę obejrzałem, przeczytałem i........ wymiękłem
  14. A no nie wszystko Skoro były wodnosamoloty i myśliwce Armii Cesarskiej to pozostają jeszcze ................. Trzeba jeszcze trochę poczekać Coś tam będzie, a właściwie już jest, ale niech jeszcze odrobinkę postoi pod osłoną tajemniczości Dziękuję Nie da rady
  15. Jest fajnie Zawsze to "inaczej" niż zwykle Nie ulegaj, spełniaj marzenia
  16. Ładnie to Koledze wyszło. Jest "klimat" A "ocean" wręcz wciąga w otchłań Najbardziej przemawiają do mnie fotki "z perspektywy żaby" (albo jak kto woli krawędzi podstawki) Gdyby tak dało się cały "projekt" cyknąć na jednej fotce byłoby przepięknie.
  17. MOŻNA i Pactrą Najlepiej to walnąć pięścią w stół i może samo się pomaluje (jak ktoś ma dwie lewe ręce i Iwatę)
  18. "Firma" w kryzysie, jakoś musiałem sobie poradzić
  19. Ja tam nie dostrzegam ale po 40-tce to może i trochę ślepowaty jestem
  20. 30 kwietnia 2018r. zaprezentowałem szanownym oglądaczom "Galerię japońską" cz. I poświęconą wodnosamolotom spod znaku hinomaru. Na końcu zawarłem zdanie: "Galeria japońska cz. II" być może jeszcze w tym roku Z lekkim poślizgiem () udało się dopiąć temat. A zatem "prace wykonane i pokazane" zebrane w jednym odcinku.( czy jakoś tak ) Nakajima Ki-43-I "Hayabusa". Samolot majora Kinshiro Takeda, grudzień 1942, Hanoi, Indochiny. Fujimi Nakajima Ki-43-II "Hayabusa". Samolot sierżanta Anabuki, 50 Grupa Bojowa, 3 Eskadra, Nowa Gwinea, 1943. Hasegawa Nakajima Ki 43-II "Hayabusa". Lotnisko zakładowe Nakajima, miasto Ota, prefektura Gunma,1943 r. Special Hobby Nakajima Ki 44 "Shoki". 85 Skrzydło, pilot major Togo Saito, Kanton, Chiny, lato 1945. Hasegawa Kawasaki Ki 61 -I Tei "Hien". 17 Sentai, lotnisko Dulag, grudzień 1944 roku, Filipiny. Hasegawa Nakajima Ki 84 Hayate, Hasegawa, 2 Eskadra, 29 Grupa Myśliwska, Taiwan 1945 I na zakończenie słynny "Shamrock Hien" Kawasaki Ki 61 "Hien". Lotnisko Chofu, 21 września 1945r, Tokyo, Japonia. Hasegawa I tyle się uzbierało W ramach prac porządkowych wszystkie "grube" anteny zostały już wymienione na linki 0,04mm. Komentować można, aczkolwiek wszystko już zostało skomentowane. Więc jak nikt nic nie napisze to też przeżyję "Galeria japońska" cz. III - 2020r
  21. abtb

    Mil Mi 10 Amodel 1/72

    Jest całkowicie sklejalny, wymaga tylko ODROBINĘ więcej szpachli niż inne modele. A jest sklejalny do tego stopnia że zimowe wieczory 2019/2020 poświęcę na zrobienie Mi-10K
  22. Nie pokazywał, bo nie zlepił A nie zlepił bo nie było w planach, a i w szufladzie się nie ukrywa. Kolekcja obejmuje Ki 43 x3 szt, Ki 44x1szt, Ki 61 x2szt i Ki 84 x 1szt. Razem 7szt. I tyle na razie wystarczy
  23. No ładnie, ładnie. Czyli udało się elementy zrobione w poprzednich odsłonach ustawić do rodzinnego zdjęcia Brawo Ty Z nowości dostrzegam tu tylko ową tajemniczą paczkę która niewątpliwie odda te "pierwsze SZCZały", aczkolwiek Aurory to ona nie przypomina.chociaż "rodowód" ma jak widać "właściwy"
  24. Dawno nic nie "wklejam" więc trzeba trochę nadrobić Na początek Kawanischi N1K2-J. Model prosto z pudła Hasegawy, zrobiony w "formie" prototypu galeria: Kolejne "japończyki" w zbiorach to: Kawasaki Ki 61-I Tei Hien. Model z pudła Hasegawy wzbogacony "blachą" Edka do wnetrza galeria: I na koniec ponownie Ki 61 Hien. Oczywiście to też Hasegawa. I oczywiście prosto z pudła, a na dokładkę model pochodzi ze zbiorów własnych modeli zbudowanych 100 lat temu. Czyli taka mała "akcja - reaktywacja" Model przedstawia samolot w malowaniu.... które oryginalnie nigdy nie istniało. Tak wymalowanego Hien-a "zrobili" sobie najprawdopodobniej żołnierze amerykańscy pilnujący sprzętu zgromadzonego na lotnisku Chofu. Symbole zestrzeleń oraz "koniczynka" zostały namalowane najprawdopodobniej około 20 września 1945r. galeria:
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.