Nareszcie po prawie półtorarocznej przerwie udało się zakończyć pracę nad modelem. Model już leciwy, co nie zmienia faktu, że przy odrobinie pracy nie wyjdzie z niego fajna miniatura.
Budowa odbyła się w zasadzie bezproblemowo, trochę szpachli, szlifowania, odtwarzania linii podziału. Do "dżaga" dołożyłem chyba maksimum dodatków: żywiczną kabinę, wnęki podwozia i działka, belki od Pavla Models, moim zdaniem średniej jakości, zestaw blach Eduard'a, pitota od Master'a, zestaw uzbrojenia od RES/KIT, drabinkę od P.P. Aeroparts i zbiornik paliwa zapożyczony z zestawu Italeri, od kolegi z giełdy. Można było jeszcze dodać wypuszczone klapy od Wolfpack'a i jeśli dobrze pamiętam metalowe golenie podwozia.
Całość malowana farbami Gunze C.
Wszystko było by ładne i pięknie gdyby nie zestawowe kalkomanie, na których niestety poległem. Co zresztą mocno rzuca się w oczy. Dla osób, które nie raz miały do czynienia z tą dalekowschodnią materią, zapewne lepiej by sobie z tym tematem poradziły.
Mam nadzieję, że pomimo tej jednej wady model aż tak źle się nie prezentuje.
Miłego oglądania