MiGi-21 z Eduarda klei się bardzo przyjemnie i jest spory wybór malowań - w kamuflażu (nie za wiele, ale są), srebrne, szare i nawet okazjonalne malowania się znajdą. Ten model był typowym modelem trampka, znaczy się nierówny jak cholera. Ładny, owszem, ale czasem się trzeba namordować przy sklejaniu, sporo drobnicy, ale to akurat ok, bo model jest przez to szczegółowy. Jest też trochę do poprawek, ale Aires dał sporo żywic do wyboru - kokpit, wnęki podwozia czy dyszę wylotową. MiG-29 z GWH też powinien dać bardzo ładnego polonika.
ps. a plus za polskie malowanie to ukłon w zupełnie innym kierunku niż moderacja ;)