-
Liczba zawartości
3 369 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
53
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Thalgonis
-
Nie przepędzaj!!! To że już zrobilem nie znaczy, że jeszcze nie będę robił Każdy warsztat do podpatrzenia jest dobry...
-
Dzięki bazylms
-
OK. Moja strata :-) Sorka, że zaśmiecam wątek
-
Hejka, piszę, bo akurat na mnie trafiło ze zmianą lampy. Moje poprzednie szlag trafił w przeciągu pół roku. Oczywiście brane na aledrogo, żeby było taniej Teraz stwierdziłem, że jednak warto kupić raz a porządnie. Ponieważ żona jest kosmetyczką, to dysponowała katalogiem takich urządzeń świetlnych do gabinetu. No i trafiło na lampę do manicure, ale nie ledówka tylko specjalna jarzeniówa. Daje fajne czyste białe światło. Niestety, nie jest najtańsza (ca. 2 stówy - nie będę robił tu reklamy więc jak ktoś byłby zainteresowany proszę na PW). Mam ją dopiero dwa dni, ale w porównaniu do poprzedniczek jest super. Dla mnie najlepsze jest to, że ona jest na tyle duża, że „pokrywa” swoim zasięgiem całe moje biurko warsztatowe.
-
Dzięki Bartoszu. Też właśnie myślę o blaszkach, bo naiwnie liczę na to, że w tej skali będą już znośniejsze niż w 700-ce
-
Dzięki Szefie
-
Dziękuję
-
Dziękuję
-
Chłopaki, dziękuję Naprawdę tak dużo jest porzuconych projektów (w sensie nie dokończonych)? Przyznam się, że nie schodziłem za głęboko na liście warsztatów w dziale szkutniczym, ale te co zdążyłem podejrzeć na ogół miały galerię Ale fakt, zanim taka galeria powstała, to można było urodzić, wychować i ustawić w życiu jakąś latorośl
-
Hejka, przedstawiam mój pierwszy w „karierze” model okrętu: Bismarck z okresu operacji „Rheinübung” (początek tej akcji). Model dał mi - ze względu na skalę - nieźle w kość. Może dlatego, że to mój „dziewiczy rejs” w tym temacie Tak czy inaczej - wyszło jak wyszło. PS. nie ma waloryzacji - aberowskie relingi wygrały ze mną w ostatniej rundzie na punkty Stare Kino
-
Dzięki chudy Ale uwierz mi, próbowałem to z taśmą, ale te aberowskie relingi są tak delikatne, że aż mnie kręci, do sprawdzenia tych określanych przez Was jako pancerne - eduardowskich Tak jak piszę, próbowałem ale być może - tu nie jestem pewny - za szybko chciałem sprawdzić czy już „dobrze trzyma”. Tą metodą błyskawicznie uwaliłem (w sensie: pogiąłem) te blaszki, które chciałem przykleić PS. to co, jednak zrobić osobną galerię?
-
Guten Morgen :-) Jak już niektórzy się pewno zorientowali z innego wątku w tym dziale, zostałem pokonany przez 700-kę Ale korci mnie, żeby spróbować jeszcze raz, ale w 350-ce. Ponieważ musi to być jakiś niemiaszek, to pytanie do klubowiczów: co konkretnie byście polecili w tej skali z drugowojennego arsenału Kriegsmarine? Oczywiście najchętniej taki model, z którym się nie narobię a i tak ładnie wyjdzie
-
No to taaaak... Mens and Gentlemans sprawa się rypła. Tzn. że się poddałem A konkretnie pokonały mnie w bezpośrednim starciu relingi - po dwóch i pół dnia „walki” z nimi udało mi się przykleić 2 (słownie: dwie blaszki od Abera) uświniając przy tym niemiłosiernie klejem punkty, gdzie miały być „dospawane” do kadłuba... Jestem naprawdę pełen podziwu dla wojowników działu „Okręty i statki”. Skala, w której się poruszacie i precyzja, którą się posługujecie to jest absolutny Tip-Top. Niech się wszyscy lotnicy oraz pancerniaki schowają, bo do łokci Wam nie dorastają! Dobra, to tyle względem przemówienia wstępnego. Reasumując: chciałem spróbować i to żem uczynił. Absolutnie nie narzekam, ba! nawet jeszcze raz spróbuję - ale na Miłość! NIE 700-kę!!! Ale o to już zapytam w innym wątku (Klub niemiaszków). Modele mają sprawiać przyjemność i zadowolenie przede wszystkim wykonawcy tegoż. Ja miałem tylko przyjemność, bo końcowe wykonanie mnie „nie jara”. Dlatego nie wiem czy warto zakładać galerię - wsadzam w wątek warsztatowy, to co mi wyszło a tu link do starego kina: Bismarck 1941
-
Poczytaj o lakierach z puszki z serii TopCoat (od Mr.Hobby) - bardzo dobre
-
Właśnie o tych farbkach: Nowe tamki
-
Ciałko, jakim lakierem finalnie psiknąć tego statka: satyną czy matem? W obu przypadkach będzie to lakier Hataki, tylko który...
-
Potwierdzam MagPole - chyba nie do zdarcia, moj ma jakies 25 lat A myjesz - po opłukaniu z farby - zwyklym mydlem - troche natluszcza wlosie i to wystarczy.
-
Dzięki Krzysztofie za ocenę. Wiem, że był bardzo krótko a tę stronę, którą podlinkowaleś, znam. Tyle, że ja nie umiem „czytać” zdjęć II-wojennych :-) Nie ukrywam, że z tymi „glonami” kierowałem się trochę filmem z warsztatu Plasmo (24:36 tego filmiku) tyle, że sam widzę, iż niezbyt ten kolor zielony mi podszedł (mixowałem)... Rozumiem, z Twojej uwagi, że chodzi właśnie o kolor tego zielonego a nie o samą obecność „glonowiska”? To jest świeżo położone - zmyć? Bo z olejami nie ma problemu, gorzej z zaciekami - to już zaschło...
-
Poprawiłem. Troszkę. Tym razem fotki zbliżeniowe - teraz dopiero widać niedoróbki, ale trudno... Swoją drogą: jak takie bydle focić?! Nie mieści mi się w namiocie...
-
Kapitany! Please... Bo właśnie zasiadam... Niech Wielka Komisja ds. Malowania sprecyzuje wnioski dla podkomendnych Poprawiać czy nie?
-
No właśnie! Pamiętam, dlatego nie wiem czy więcej mam pojechać tą rdzą Gała, nie do końca łapię Twoje zalecenie.... Czy to zaznaczone mam „rozmamłać” w górę czy w dół? ”
-
