Banny
Użytkownicy-
Liczba zawartości
2 064 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Banny
-
To jest P-11 por. Dzwonka z projektem godła. Było prawdopodobnie tylko z jednej strony, ale pewności nie ma. Więcej info o pilocie i zdjęcia tego samolotu na moim starym serwisie o asach: http://www.elknet.pl/acestory/dzwon/dzwon_.htm .
-
No i bardzo fajnie! Będzie namacalny dowód, że proste modele w klasie standard można złożyć w trzy dni. Ci co rozbabrali w konkursie mnóstwo modeli i nie dokończyli będą mieli powód aby się zawstydzić...
-
Heh, zawsze do usług!
-
Całkiem fajnie, ale ramki kabiny wypadołoby poprawić, są zbyt rozmazane. Parę skrobnięć wykałaczką powinno je wyrównać. Preshading to był kiepski pomysł. I tak go zamalowałeś, natomiast został na czerwonych oznaczeniach przez co są dziwnie zbrudzone. Szczegónie to razi przy czystych hinomaru. Niepokoją mnie także takie dziwne czerwone kreski (kod paskowy? ) na skrzydłach. Jakoś nie kojarzę, także ciekawi mnie skąd inspiracja?
-
Wybacz, ale Techmod to jest żadne źródło (błędów się u nich roi i to nie tylko jeśli idzie o podawaną kolorystyke, rozkład barw itp ale gorzej, bo na kalkomaniach!) także dziwię się, że robiąc model na takim poziomie nie zadałeś sobie trudu, aby dokładniej zweryfikować kolory. Jakbys machnął jakiś standard to nie byłoby o czym mówić, ale przy nakładach jakie poniosłeś na wykonanie (blaszki, żywice, o pracochłonności nie wspominając) pomalowanie nieodpowiednią barwą wygląda na jakiś dowcip! Kiepski niestety... Azure Blue wyszedł lepiej, ale zamiast mieszać warto nabyć Humbrola 157, który jest idealnym odcieniem (jeśli ktoś gustuje w humbrolach). To co pokazałem znalazłem w 5 minut w necie, także nic więcej nie mam na temat tego egzemplarza. Domyślam się że jest prawdopodobnie tylko jedno zdjęcie, także prawa strona i góra byłyby domniemane.
-
Ojoj... Nie ten kolor! Jak już się upierasz przy Humbrolach, to powinien być 225. Powinno to wyglądać tak jeśli idzie o barwy kamo: Poza tym w części ogonowej z lewej strony rozkład plam leci inaczej. Tutaj masz fotkę: Zresztą widać to także w kagero:
-
A ja widząc warsztat muszę szczerze powiedzieć, że czuję się nieco zawiedziony. Model jest wzbogacony mnóstwem pracy, ale widać parę niedoskonałości, które psują odbiór (np opadnięta lewa lotka, nacięcia na stożku śmigła). Nie wszystkie poprawki służą też modelowi (np wystający panel przed owiewką). Może to jest także kwestia malowania? Takie zimowe zawsze stanowi wyzwanie i niełatwo jest je oddać realistycznie. Oczywiście model jest OK, wygląda lepiej niż jakikolwiek standard z tego zestawu, ale... mógłby być lepszy. Tym niemniej gratuluję ukończenia, fajnie było obejrzeć zarówno warsztat jak i efekt końcowy.
-
To zależy z którego tłoczenia są formy, bo zestaw ma swoje lata... Jak go sklejałem gdzieś w połowie lat 90-ych to się składał wyśmienicie.
-
Hehe, wiara czyni cuda, ale niestety nie poprawia błędów ortograficznych...
-
To stary dobry Mikro 144 Plastyka. Swoją drogą ABC to współczesna firma? Myślałem że formy do tego modelu przepadły...
-
W zasadzie wszystkie te środki (terpentyna, nafta, benzyna, nawet white spirit) przy dłuższej ekspozycji mogą nadwyrężyć tworzywo, zmatowić albo nadtopić powierzchnie. Czasem powodują że tworzywo kruszeje i staje się łamliwe. Ale na pewno nie są tak agresywne jak nitro. Do zmywania farby ja używam Cleanlux. Jest tani i łatwo dostępny, a można bez obaw usunąć farbę nawet z przezroczystych elementów!
-
Do malowania aerkiem używam tylko terpentyny rozcienczając emalie (używam farby Humbrola, Revella i Model Mastery). Tak jak napisałem terpentyna wolniej paruje i działa podobnie jak opóźniacz przy akrylach, dzięki czemu farba nie podsycha zbyt szybko i równiej się kładzie. Poza tym mimo, że maluję w masce i wtedy nic nie czuję, to póżniej jednak wolę zapach terpentyny niż nafty czy benzyny... Nie zauważyłem aby terpentyna wpływała na fakturę powierzchni (dodaję około 30%). Jak potrzebuję rozrzedzić farbę w puszce to staram się używać oryginalnych rozcienczalników producenta danej farby. Sorki za off topic, ale Toff może też kiedyś dorobi się aerografu, to może skorzysta z porad?
-
Noooo, Jeto, przy tej ilości Spitów do sklejenia to nawet wypadałoby zainwestować w dodatkowe kalki! Chyba nie zamierzasz zrobić wszystkich w pudełkowym malowaniu?
-
Nie uważam aby spód był "nieciekawy". Jest tam sporo interesujących elementów jak np wnęki i detale podwozia, ewentualne podwieszenia, wyrzutniki łusek... Jednolita, jasna powierzchnia pozwala na ocenę jakości powłoki malarskiej, wykonania washa. O smaczkach typu osmalenia, zacieki od silnika itp nie wspominając. Jednym słowem jest to istotny element służący ocenie jakości modelu. Ja nie jestem specjalnie nawiedzony w tym zakresie, rzadko ostatnio robię coś na co mógłbym nalepić szachownicę, nawet malutką, ale jak jest okazja to uważam że warto propagować samoloty z polskim akcentem. Traktuję to nie tylko jako swoisty przejaw patriotyzmu, ale także jako hołd oddany naszym pilotom, którzy ryzykowali swoje życie. Czy jest to warte wydania np 20 pln? Niech każdy sam sobie odpowie. OK, nie ma obowiązku washowania! Wielu modelarzy nie stosuje tego zabiegu w ogóle. Ja też nie zawsze stosuję wash. Ale modele z "uprzestrzenniem" wyglądają jednak ciekawiej. Wash to tylko jedna z technik do tego się nadających. Są inne np ołówek albo cienowanie. Osobiście ostatnio jak się nie daje położyć washa z jakiegoś powodu, chętnie sięgam właśnie po ołówek. Poza tym jak malujesz emaliami, to możesz spokojnie zrezygnować z podkładu - zawsze to jedna warstwa mniej. I jak masz takie problemy z "wbiciem" washa w linie, to może malujesz zbyt grubo?
-
Linie w tym Airfixie są na pewno wyraźniejsze niż w Hasegawie, ale żeby je szpachlować i od nowa ryć? No dobra, na upartego można to robić (choć ja wtedy już wolałbym sięgnąć po Hasegawę), ale moim zdaniem fabryczne wyglądają lepiej niż te po poprawkach... W każdym razie teraz jest miks różnie wyglądających linii, a to z reguły nie wygląda dobrze w efekcie końcowym.
-
[USMC] Vought F4U-4 Corsair VMF-312 "Checkerboards" 04.1951
Banny odpowiedział Moses → na temat → [L]Galerie
Z kolorami jest lepiej, ale marginesy zostały jak były... Chyba nie chcesz nam pokazać tego modelu? -
[USMC] Vought F4U-4 Corsair VMF-312 "Checkerboards" 04.1951
Banny odpowiedział Moses → na temat → [L]Galerie
Moses, Corsair może i fajny ale ciężko to zobaczyć, bo zdjęcia są fatalne! Mają zaburzoną kolorystykę (samolot wygląda na czarny?), do tego są źle wykadrowane. Zamiast modelu musimy podziwiać ocean szarości na zbyt dużych marginesach. Tak trudno wyciąć i przeskalować do wymiaru odpowiedni fragment w jakimkolwiek programie do obróbki grafiki? Czy takie ujęcie nie wygląda lepiej (pomijając utratę jakości, ale tego nie będzie skalując oryginał) niż ??? PS Fajnie, że go skończyłeś! -
Ten rozcienczalnik "uniwersalny" ma w składzie nitro i absolutnie nie nadaje się do rozcieńczania emalii olejnych! Jeśli dodałeś tego rozcienczalnika do puszek z farbami, to nie nadają się już do stosowania bezpośrednio na plastik i wkrótce zapewne się zwarzą. Zamiast tego specyfiku należy używać nafty oczyszczonej, benzyny ekstrakcyjnej albo terpentyny. Ja używam tej ostatniej, bo nieco wolniej paruje i farba się ładniej kładzie.
-
To już bliziutko do wykończenia. Wygląda, że się nawet wyrobisz w konkursie! Mam nadzieję, że kalki się odnalazły... Ale to połowa sukcesu - trzeba będzie jeszcze je położyć bez błyszczenia.
-
Z kornikiem czasem się nie nie zgadzam, ale tu mogę sie podpisać pod jego uwagami. Plus za pomysł na malowanie ciekawe i oryginalne, ale co efektu końcowego to powiem tak: połączenie chyba najgorszego zestawu FW 190 jaki kiedykolwiek wypuszczono z malowaniem pędzlem... to się nie mogło udać! Moim zdaniem kamuflażowe, cętkowane malowanie LW, choć nie tak oryginalne, miałoby większe szanse na choć częściowe ukrycie niedostatków tego zestawu. Ze spraw merytorycznych okopcenia od działek są zbędne. Samolot służył do zabawy i lotów zapoznawczych, także z pewnością nikt z niego nie strzelał po przemalowaniu. Nie wiem czy golenie podwozia nie powinny być pod innym kątem (bardziej wysunięte do przodu i nieco do środka). Reasumując. Gratulację za odwagę i wybór tego zestawu (nie cieszył się zbytnim wzięciem, co mnie wcale nie dziwi). No i budujący jest fakt, że udało się ten projekt skończyć i zademonstrować nam rezultat.
-
No nie wiem, czy po takiej dedykacji wypada mi krytykować? Model całkiem sympatyczny, mnie się podoba. Schludnie pomalowany, dobrze położone kalki. Z drobnych zarzutów: - dlaczego brakuje zdjęcia spodu? - dlaczego nie w polskich barwach??? - pas sky nierówno wymalowany, trochę rozmazany - okopcenie od rur wydechowych całkiem fajne, ale te na skrzydłach są fatalne, zarówno pod względem techniczniego wykonania, jak i merytoryki (skąd są osmalenia za pokrywami działek???) - żólte koncówki śmigła zbyt obszerne - czysto bo czysto, ale zapuścić linie można by było... No, ale w każdym razie ten model to krok w dobrą stronę JETO. Tak trzymać!
-
Obiecuję grupową fotkę, zapewne jak skończę obecnie zaczęte japońce! Dopiero się wgryzam w temat japończyków, ale mam ich jeszcze sporo w planach. Przypuszczam, że też masz Łukasz nielichą kolekcję bo jak wertowałem net w poszukiwaniu info, to często natykałem się na Twoje warsztaty i galerie... Może byś odkurzył nieco swoje i też się zaprezentował choć w fotce grupowej? Za temat myśliwców dopiero się zabieram! Jeśli idzie o Zero, to mam model złożonego gdzieś w latach 80-ych matchboxa. Na swój sposób to ciekawy zestaw - niesamowity mix różnych wersji Zero w jednym modelu! Jeśli idzie o starocie to planuję także złożenie Zero ze starej Hasegawy. To będzie vintage pełną gębą, sporo uproszczeń i mnóstwo wypukłych nitów w stylu Airfixa z lat 60-ych.
-
Airfix w ogóle dał ciała z kalkami, bo hinomaru ma prawdopodobnie biała obwódkę na dolnych powierzchniach. Można w takim przypadku spokojnie założyć, że na górnych powierzchniach też były z obwódką. A na schemacie z instrukcji znaki skrzydłowe są bez obwódki. Też zamierzam zrobić ten model, ale użyję innych kalek i będzie w szarym malowaniu.
-
A proszę Cię bardzo! Oczywiście to nie wszystkie moje japończyki zbudowane ostatnio. Mogę dorzucić jeszcze wspólną fotkę Peggy i Nell wykonanych z bardzo starych zestawów Arii/LS (ich galerie gdzieś są na forum, podobnie jak Frances): Może kiedyś sięgnę po mniej typowe malowania, ale na razie chcę mieć "oficjalnych" przedstawicieli. Tym bardziej że dość trudno o kalki. Oczywiście można spróbować spreparować je we własnym zakresie, mam nawet w domu kolorowy laser, ale nie wszystko da się tym sposobem zrobić.
-
Pofalowanie blach w 1/72 to ciężka sprawa. Żeby było widoczne to trzeba zrobić przesadzone, do tego spora pracochłonność i ryzyko uszkodzenia modelu - dlatego mało kto się podejmuje. Ale ciekawi mnie efekt końcowy!
