Skocz do zawartości

Banny

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 064
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Banny

  1. Cóż, nie każdy się umie znaleźć w takim symultanicznym budowaniu! Ale działaj, działaj. Czekam na jakiś Twój zrobiony model, bo od czasu jak oglądam ten warsztat to skończyłem już ze trzy...
  2. Może mniej modeli na raz, a choć jeden porządnie i bez wpadek na każdym kroku?
  3. Model tylko dla zadeklarowanych miłośników staroci... Jak nie jesteś "vintage'owcem" to zdecydowanie lepiej było kupić Ju-87B Italeri/Revell (kosztuje podobnie) lub Fujimi.
  4. Bardzo dobry pomysł, aby była możliwość zebrania swoich galerii w jednym miejscu, bo czasem zdarza mi się ich szukać. Obejrzenie dokonań innych w zebranym wątku też może być ciekawe, także fajnie że powstał ten dział.
  5. Parę słów o mnie. Mam 47 lat, a modele buduję od ponad 30u lat (oczywiście ze sporymi przerwami). Pasjonuje mnie historia II WŚ, w tym szczególnie lotnictwa. Modele są dla mnie świetnym przyczynkiem do pogrzebania w historii, poznania biografii pilotów, ciekawostek, anegdot itp. Zresztą prezentowane w galerii modele zawsze staram się uzupełnić krótką historyjką poświęconą jakiejs konkretnej maszynie, pilotowi, wydarzeniu... Zestawy wykonuję z reguły w dość uproszczony sposób, w kategorii standard, bardzo rzadko sięgam po dodatki jak blachy czy żywice. Nie omijam starych modeli, które składam w konwencji vintage, co przychodzi mi zresztą dość łatwo ze względu na wiek hehe. Ale zdarza mi się także robić bardziej współczesne produkty. Na forum jestem już od dłuższego czasu i przedstawiłem całkiem pokaźną ilość moich modeli. W pierwszym odcinku troche moich staroci i modeli malowanych jeszcze pędzlem... 1) Bf-109 E-4 Academy 1/72 : http://www.modelwork.pl/viewtopic.php?f=64&t=19347 2) Messerschmitt Bf 109 G-6 Airfix 1/72 (+sporo Academy) : http://www.modelwork.pl/viewtopic.php?f=64&t=20698 3) Bf 109 F-4 1/72 (Academy G-6) : http://www.modelwork.pl/viewtopic.php?f=64&t=21375 4) Bf-110 C Matchbox 1/72 (vintage style) : http://www.modelwork.pl/viewtopic.php?f=64&t=20590 5) Ju-87 R-2 Revell 1/72 : http://www.modelwork.pl/viewtopic.php?f=64&t=19348 6) Dornier Do 335 A-1 (Revell/Dragon 1/72) : http://www.modelwork.pl/viewtopic.php?f=64&t=21481 7) Fairey Barracuda Mk II Novo/Frog 1/72 : http://www.modelwork.pl/viewtopic.php?f=64&t=23655 8) Hawker Tempest Mk V 1/72 FROG/Novo/VINTAGE : http://www.modelwork.pl/viewtopic.php?f=64&t=24955 9) Messerschmitt Bf 109 E7 ICM 1/72 : http://www.modelwork.pl/viewtopic.php?f=64&t=25457 10) Tupolew SB-2 Novo 1/72 vintage : http://www.modelwork.pl/viewtopic.php?f=64&t=25731
  6. Skoro krytykować nie warto, to pochwalę całkiem eleganckie malowanie. I dorobienie osłon podwozia! Ten zestaw po dołożeniu innego śmigła i osłony kabiny jest zupełnie OK. U latorośli pewnie się hobby nie zaszczepi, ale może tatuś wpadnie znowu w "zug"?
  7. Tak powinien wyglądać od razu. Śliczny!
  8. Ja maskuję taśmą i maluję aero. Zabezpieczam tylko na ten czas całą resztę modelu folią z torebki śniadaniowej. Żadna filozofia.
  9. Dzięki jak zwykle za uwagi! Co do metalizerów, to już zamówiłem Gunze Super Metallic, podobno to jedna z najlepszych farb obecnie na rynku. Do tego gunze surfacer 1200. Mam nadzieję, że efekt będzie lepszy przy kolejnym modelu w wykończeniu NMF. Co do lusterka, to generalnie sprawa wyboru modelarza, bo jak widać na zdjęciach archiwalnych ta sama maszyna wystepowała zarówno z lusterkiem jak i bez. Robiąc standard wybrałem wariant łatwiejszy, ale także zgodny z realiami. Jeśli idzie o wnęki podwozia, to nie do końca rozumiem zarzut. Tamiya zrobiła je naprawdę dobrze, są dość głebokie, oddana jest struktura wewnętrzna, a nawet odtworzone siłowniki pokryw czy światło do lądowania... Oczywiście robiąc open można by tam dorzucić trochę drutów imitujących elektrykę i hydraulikę, ale w skali 1/72 to co oferuje Tamiya jest więcej niż wystarczające IMHO (przynajmniej przy moim podejściu do zdetalowania). Z pozostałymi zastrzeżeniami się jak najbardziej zgadzam i dziękuje za wyjątkowo obszerny komentarz! PS Jak tylko pojawi się nowy P-51D Airfixa w 1/72, to z pewnością zechce go sobie zrobić i porównać z naprawdę topowym produktem by Tamiya. Malowanie jak zwykle będzie niesztampowe i rzadko widziane na forach!
  10. Heh, to oczywiście 1/72. Na zdjęciach jest sporo mocnych zbliżeń (bo uznałem że nie ma się czego wstydzić), stąd można odnieść wrażenie że to 1/48. Zresztą poniekąd dlatego tak mocno wylazło to ziarno metalizera. Dołożył się tu też flesz - na dwóch ostatnich zdjęciach robionych bez chyba powłoka wygląda lepiej. W każdym razie dzięki za miłe opinie.
  11. Teraz kończę P-47D Gabreskiego, tam to dopiero będzie kolorowo!
  12. B7A2 to IJN akurat. Będę z ciekawością czekał na budowę, tym bardziej że Grace nie tak dawno popełniłem. Możesz zerknąć w moją galerię, zapewne przydadzą ci się zdjęcia archiwalne: http://modelwork.pl/viewtopic.php?f=64&t=31697 .
  13. Banny

    SM.82 Marsupiale Italeri 1:72

    Piękny! Jak dla mnie rewelacja!
  14. Dzięki za opinie. Co do zastrzeżeń Mikołaja to zgoda. Pasy łatwiej było mi wymalować na wprost i miałem nadzieję że kalka nie będzie prześwitywać... Ale niestety. Z położenia emalii aluminiowej nie byłem zadowolony, ale niewiele można było już na to poradzić. Nie było aż tak źle żeby zmywać. Być może położenie jeszcze warstwy lub dwóch bezbarwnego poprawiłoby sytuację, ale nie chciałem modelu "zalać" lakierem.
  15. (zdjęcia: http://www.facebook.com/pages/4th-Fighter-Group/116142667287 , http://www.littlefriends.co.uk/gallery.php?Group=4 ) P-51D-10 Mustang WD-D 44-14570, 335th FS, 4th FG, 8th AF, pilot: Capt. Ted E. Lines. 10 września 1944 4th Fighter Group otrzymała zadanie eskorty bombowców atakujących Ulm w Niemczech. Akcja zaczęła sie pechowo dla Teda Lines'a z 335th FS - wkrótce po starcie pojawiły się problemy z silnikiem w jego Mustangu WD-D. Pilot wylądował na najbliższym lotnisku, gdzie udało się usunąć usterkę. Lines wystartował i samotnie kontynuował misję, próbując dogonić swoją jednostkę. Nad Francją natknął się na formację siedmiu Bf 109, które nawet nie zwróciły uwagi na pojedyńczego P-51. Amerykanin skrzętnie wykorzystał sytuację i w krótkim odstępie czasu zestrzelił 3 myśliwce. Chwilę potem sam popadł w tarapaty osaczony przez pozostałych, jego Mustang został nawet trafiony, ale w pobliżu pojawiły się P-47 i Meserschmitty czmychnęły. Przygody Lines'a się na tym nie zakończyły, gdyż nad Kaiserslautern (Niemcy) natknął się na pojedyńczego Ju-188, którego zaliczył jako 4. zwycięstwo tego dnia i 7. w jego karierze myśliwca. Ted E. Lines przybył do 335. Dywizjonu stacjonującego w Debden na początku kwietnia 1944 i już 14 kwietnia odbył swój pierwszy lot bojowy w jednym z kolejnych nalotów na Schweinfurt. Pierwsze zwycięstwo odniósł miesiąc później, 12 maja nad Czechosłowacją. Mimo dużej aktywności bojowej na kolejne zestrzelenia przyszło mu czekać aż do 24 sierpnia, kiedy to zaliczył 2 Bf 109. Ostatnie swoje potwierdzone zwycięstwo Lines odniósł podczas osłony operacji Market-Garden. Formacja Mustangów 335. Dywizjonu została zaskoczona przez Focke-Wulfy tracąc 2 maszyny, ale Niemcy zapłacili za to stratą 5 maszyn, z których jedna stała się ofiarą Lines'a. Co prawda w październiku 1944 Lines zgłosił jeszcze 3 zwycięstwa powietrzne, ale z nieznanych powodów nie zostały one zaliczone. 30 pażdziernika 1944 Capt. Ted Lines zakończył swoją turę z oficjalnym wynikiem 10u pewnych zestrzeleń. Lines latał na dwóch osobistych P-51D. Obydwa nosiły kod WD-D i miały wyjątkowo oryginalne oznakowanie, oparte o motywy indiańskie (zapewne z tego powodu, że pilot pochodził z Arizony). Pierwszy (zdjęcie nr 1) o numerze 44-13555 nosił nazwę "Thunderbird" i miał pełne oznakowanie inwazyjne. Drugi (zdjęcie nr 2 i kolejne) to 44-14570 został wybrany przeze mnie do budowy. Jest lepiej udokumentowany, poza tym nosi niespotykane oznaczenia zwycięstw na indiańskiej strzale. 44-14570 ma dość ciekawą historię. Najpierw latał na nim Maj. Pierce W. McKennon (WD-A "Ridge Runner"). Po zakończeniu tury Lines'a samolotu używał Lt. Charles E. "Chuck" Konsler (nadal jako WD-D, fotkę można znaleźć na littlefriends.co.uk). Po wojnie natomiast ten egzemplarz trafił do Eighth Air Force Museum (Louisiana) gdzie był wystawiany najpierw jako WD-A "Ridge Runner", później przemalowano go na HO-W "Moonbeam McSwine". O modelu Tamiya P-51D to świetny zestaw, jego składanie to prawdziwa przyjemność. Wykonanie tradycyjnie u mnie prosto z pudła, z dwoma wyjątkami: z równoległe wykonywanego P-47 wziąłem "papierowe" zborniki podwieszane oraz wykorzystałem zestaw kalkomanii Xtradecal poświęcony 4th FG. Do malowania użyłem metalicznego Humbrola 56, który nie daje ładnego połysku, ale za to nieźle trzyma się powierzchni, nawet bez podkładu. Metalizer zostawiłem bez polerowania, ale troszkę się pobawiłem ze zróżnicowaniem paneli. Wszystkie pasy malowałem, choć mogłem wykorzystać kalki. Nie wiem czy był to dobry pomysł, bo maskowanie to jednak dość pracochłonna czynność. Werniks to akrylowa satyna. Użyłem MIGowego dark washa (z pominięciem linii podziałowych na skrzydłach). Zrobiłem delikatne osmalenia od km. Okopcenia od wydechów pominąłem, bo nie widać ich na zdjęciach archiwalnych (podobnie zresztą jak w przypadku 90% Mustangów z 8 AF). Model ma parę uchybień, które bez wątpienia wyłapią Mustangowi puryści (np D-10 powinien mieć płócienne stery wysokości, niespójne ustawienie klap/wewnętrznych osłon podwozia, czy też niewyszpachlowane linie podziałowe na skrzydłach), ale mam nadzieję że przy wykonaniu standard nie będzie to specjalnie raziło. Kalkomanie też sprawiły nieco problemów z ich właściwym rozmieszczeniem na kadłubie (chyba są ciut za duże). Pod względem technicznym jednak kalki świetnie się kładły i mam wrażenie, że można by sobie z nimi świetnie poradzić nawet bez płynów. To moje drugie podejście do tematu P-51D (i na pewno nie ostatnie!), jakiś rok temu zrobiłem Academy, efekt można porównać tu: http://modelwork.pl/viewtopic.php?f=64&t=26416 . Mam nadzieję, że mimo pewnych wad model Mustanga w tym rzadko spotykanym oznakowaniu przypadnie wam do gustu!
  16. Amodel wydaje ostatnio egzotyczne wersje DC-3, niedawno można było kupić japoński L2D2 Tabby ( http://www.modelimex.com/1-72-l2d2-tabby ) , ale wątpie aby warto było męczyć tego short-runa, skoro jest dostępny niezły i o połowę tańszy model Italeri, a przerobienie C-47 na Li-2 czy Tabby nie powinno być trudne dla średnio zaawansowanego modelarza.
  17. A propos Zera, to Tamiya właśnie oferuje świeżutkie A6M5 w skali 1/72. Miła niespodzianka, bo rzadko coś nowego wypuszczają w tej skali, a i sam model wyśmienity. Recenzja tutaj: http://www.hyperscale.com/2012/reviews/kits/tamiya60779reviewbg_1.htm .
  18. Zasada jest taka że zawsze należy się wzorować na zdjęciach archiwalnych wykonywanego egzemplarza (o ile takowe istnieją) i są one rozstrzygające w przypadku wątpliwości.
  19. Co do kolorów zerknij tu: http://mig3.sovietwarplanes.com/ . Jak znajdziesz, to polecam książkę Erik Pilawskii "Soviet Air Force Fighter Colours 1941-45" z serii Classic Colours.
  20. Banny

    Mi-26 UN Zvezda 1/72

    Albo macie lepsze humbrole, albo ja miałem gorszą puszkę białego heh. W każdym razie ja już po białego humbrola nigdy nie sięgnę.
  21. Banny

    Mi-26 UN Zvezda 1/72

    Co prawda śmigłowce to nie moja działka, ale model bardzo mi się podoba. Mimo jednolitego malowania jest bardzo efektowny. Gratauluję! Jeśli faktycznie użyłeś białego Humbrola, to nie chciałbym być złym prorokiem, ale za rok-dwa model będzie żółty a nie biały...
  22. Banny

    P51D Mustang ACADEMY 1/72

    Faktycznie zupełnie schludnie wykonany. Drobniejszych błedów szkoda wytykać, ale zabrakło białego wymalowania na nosie:
  23. Banny

    F4U-1 Corsair ACADEMY 1/72

    Fajnie zobaczyć Big Hoga! Jak na początkującego jest naprawdę fajnie, poprawnie złożony, ładnie położona powłoka malarska i kalki. Przy pewnym zaawansowaniu modelarskim można wyłapać trochę błędów: - Intermediate blue jest jakiś taki bardzo jaskrawy - to był bardziej przygaszony szarością kolor - owalne znaczki producenta śmigła są obrócone o 90st - światła pozycyjne zamienione - czerwony zawsze na lewym! - wnęki podwozia powinny byc białe - napis Big Hog tylko z lewej strony - z kolei flagi zestrzeleń powinny być z obydwu stron (akurat dwa powyższe to błędy Academy, ale można je poprawić) - schodek do wchodzenia w prawej klapie w tej wersji należy zaszpachlować Zdjęcia archiwalne tej maszyny możesz znaleźć w moim wątku tutaj: http://modelwork.pl/viewtopic.php?f=64&t=28843 .
  24. Może dyskusja o fotelach faktycznie przypomina spory o zapinki do pasa, ale ja z pewnością nie należę do osób przykładających nadmierną uwagę do detali, nie ja ten temat wywołałem, ale ostatecznie jesteśmy na forum dyskusyjnym i w polemice nic zdrożnego nie widzę. W merytorycznej dyskusji nie ma żadnych osobistych konfliktów, no chyba że ktoś jest przewrażliwiony. W każdym razie życze powodzenia z Spitfire Tombie! Mam nadzieję, że wygrzebane przeze mnie materiały będą pomocne, szczególnie jeśli będziesz robił NK-K.
  25. Co do fotela to widzę, że gonzo tradycyjnie lubi przedstawiać swoje ciekawe opowieści, choć tu wystarczyło zajrzeć do linków podanych przeze mnie, aby odnaleźć wnętrze tego konkretnego egzemplarza (NK-K) zamiast snuć się w oparach przypuszczeń... Jeśli idzie o kamo, to moim zdaniem schemat z instrukcji jest w granicach normy, nie różni się drastycznie od fabrycznego. Nawet fabryczne malowanie, mimo użycia szablonów, potrafiło się różnić między poszczególnymi egzemplarzami. O ewentualnych remontach i miejscowych podmalówkach nie wspominając, także maszyna nie musiała być w całości przemalowywana. Nie wydaje mi się, aby warto było zawracać tombiemu głowę takimi niuansami, skoro ma to być model testowy? W kazdym razie na kadłubie można plamy dokładnie odtworzyć, bo są zdjęcia NK-K z obydwu stron, co jest dość luksusową sytuacją.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.