Banny
Użytkownicy-
Liczba zawartości
2 064 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Banny
-
No, jak chłopaki dają radę wiercić takie rozmiary, to i z podkuwaniem pcheł nie mieliby kłopotu... Ja tam co najwyżej pacnę czarną farbą wylot "lufy"! (jak nie zapomnę heh)
-
Jak dla mnie to skrzydła lepiej wyglądają bez washa, ale kadłub lepiej z washem!
-
Po-2 LNB z 2 Pułku Nocnych Bombowców "Kraków"
Banny odpowiedział Krzysiek866 → na temat → [L]Galerie
Dawno nie widziałem zrobionego Kukuryźnika, także gratulacje za wybór mało popularnego tematu! To bardzo wymagający i pracochłonny model, ja kilka razy się przymierzałem (mam zarówno KP i wydanie rosyjskie z sanitarką), ale nie mam odwagi aby go zacząć, także naprawdę uznanie! Co do samego modelu. Jest jak najbardziej OK, podoba się, ale zabrakło nieco finezji w wykończeniu. Zbliżenia są okrutne, bo pokazują nie tylko detale ale i nie najlepszą powłokę malarską (widać grudki). Mam też wrażenie że za grubo jest położona farba/werniks. No i srebrzące kalki... Straszy szpara pod przednią owiewką. Oponki niezbyt równo wymalowane. Podobają mi się naciągi. Jak je robiłeś? -
Ja wkleiłem tam po prostu prostokątny kawałek tworzywa albo tekturki. Szpachlowania połączenia skrzydeł z kadłubem można było w ogóle uniknąć "rozpychając" kadłub od środka, wtedy połączenie samo by się dopasowało. Z zasady źle robisz wklejając stateczniki poziome przed skrzydłami. Można mieć późnej problem z symetrią.
-
Tak jest, to była sowiecka kopia Revella, niewiele się od niego różniąca zresztą. Na początku lat 80-ych popełniłem ten modelik dwukrotnie, mogę pokazać bo akurat niedawno machnąłem fotki tych staroci. Może będą inspiracją?
-
To czekam na fotki po poprawkach. I koniecznie jakieś zbliżenia!
-
No faktycznie, wygląda jakbyś Karol nie wkleił elementów nr B6, B7, B8, B9 (aż zerknąłem do instrukcji). http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/0/0a/P-38L_Lightning_Ruff_Stuff_cockpit.jpg
-
To nie są te same formy. Być może polski wytwórca wzorował się na Hellerze. Swoją drogą pamiętam pierwsze wydanie, z przaśną instrukcją montażu i samoprzylepnymi stickersami zamiast kalkomanii. Przy okazji polecam książkę Squadron Signal'a "F-84 Thunderjet In Detail". Fajny materiał dla modelarzy, także omówienie zestawów (starszych, bo publikacja ma swoje lata).
-
Podziwiam zarówno zakres prac, ich tempo jak i poziom wykonania. Wyrazy uznania. Będę często zaglądał.
-
"niby-klej" czyli środek do czasowego lączenia?
Banny odpowiedział Paranoid → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Humbrolowy Clearfix. -
To są polskie formy, opracowane w latach 80-ych. To najlepszy wybór, a do tego można kupić w promocji za ok 32 pln w sklepie Hobbysta. Nawet dla kalek się opłaca, Techmod ok 20pln.
-
Napęd syreny. Chyba słyszałeś jak Sztukasy wyją? Z tym, że bardzo rzadko można spotkać Ju-87 z dwoma "śmigiełkami". Zazwyczaj było tylko na jednej goleni. Albo wcale.
-
Nie, nie... W tym przypadku lufy są OK!
-
Sprawdź za jakiś czas, a jak nie to mam gdzieś na dysku...
-
Gratulacje JETO! To bez wątpienia twój najlepszy model samolotu z prezentowanych dotychczas! Bardzo mi się podoba. Żeby nie było że się nie czepnę, to... Osmalenia od kmów zdecydowanie przesadzone. Ramki kabiny za grubo. Na skrzydłach zabrakło washa? Swastyka nieobowiązkowa, ale warto pomyśleć o dodatkowym arkuszu kalkomanii ze swastykami, jak zamierzasz popełnić więcej Niemców.
-
Wydaje mi się że "niemiachy" pojawiły się w CSH w pierwszej połowie lat 90ych. Sam kupiłem tam FW-190A i Bf-110. A tego Henschla to nabyłem w zwykłym zabawkarskim, jak dobrze pamiętam. Fakt że malowało się pędzlem zazwyczaj, ale aerografy przecież były. Sam się wtedy dorobiłem tzw "ruskiego" aero (nabytego na targu), ale nie starczyło już samozaparcia aby zrobić sprężarkę.
-
Zerknij na zachowany egzemplarz: http://image57.webshots.com/157/3/37/48/470433748PqmNHi_fs.jpg
-
Dobrze mówią akurat. Spód był jasnoszary.
-
Heh, faktycznie ostatnio dość ostro daję po modelowaniu... Oczywiście prezentuje tutaj modele pachnące jeszcze farbą! Praca nad modelem 1/72 zajmuje mi około miesiąca, ale że montuję zazwyczaj kilka jednocześnie, to premiery bywają częściej! Proces wykonania sobie skracam kumulując np malowanie detali kilku modeli na raz. To bardzo przyspiesza prace.
-
Malowanie pasków przy taśmie jest dla osób bez wiary i słabych duchem! Ma to ten minus, że przy taśmie zawsze zostają zgrubienia, a w liniach farba podpływa pod taśmę... Myślałem o wymalowaniu tego "od ręki". To się powinno udać, tym bardziej że jest punkt odniesienia - z jednej strony malowany pasek zazwyczaj "opiera się" o linię podziałową.
-
Witam! "Vengeance" Plastyka/Novo/FROGa jest już wykonywany w konkursie przez kolegę Toff'a, co zmotywowało mnie trochę do sięgnięcia po zestaw, do którego przymierzam się od lat. Zaprezentuję in-box w fabrycznej postaci Novo: Zestaw wykonam w malowaniu z box-artu czyli GR-B A27-222 z 24. Dywizjonu RAAF. Model będzie oczywiście wykonany standard, bez poprawek, czyli... "vintage" uwzględniając rok opracowania formy 1970. Mam nadzieję, że efektowne malowanie z białymi statecznikami, wykonane aerografem i współczesnymi farbami, tchnie trochę życia w tego staruszka.
-
Wbrew pozorom malowanie pasków nie jest takie trudne i na pewno by cię kosztowało mniej nerwów niz kładzenie kalek. A efekt zapewne byłby lepszy. Model nie jest idealny, ale metalizer wygląda ładnie i ogólne wrażenie jest całkiem OK. Czekam na galerię.
-
Dzięki za opinie Panowie! Faktycznie tak jest, ale swastyka jest na swój sposób też vintagowa: pochodzi z pierwszych kalkomanii produkowanych przez Techmod. Są tak grube, że żadne płyny się ich nie imają! O precyzji wydruku barw nie mówiąc... Model jest zrobiony z przymrużeniem oka, bez ciośnienia na efekt końcowy, także mimo że swastyka być może stanowi dysonans zostawię jak jest. Podobna sprawa z km strzelca. Mam mnóstwo znacznie lepiej odlanych MG z innych modeli na szrotowisku i mógłbym bez problemu podmienić, ale wtedy... zestaw nie byłby w 100% oryginalny! A takie było założenie.
-
O samolocie Henschel Hs-126 P2+DL z 3.(H)/21, pilot Lt Friedrich Wimmer, obserwator Lt Siegfried von Heymann. Samolot został zestrzelony przez pilotów 142. Eskadry po południu 1 września 1939. Zwycięstwo przyznano ppor. Marianowi Pisarkowi i kpt. Benedyktowi Mielczyńskiemu, choć był ostrzeliwany zapewne także przez por. Stanisława Skalskiego. Po rozbiciu się Henschla Skalski wylądował w pobliżu biorąc Niemców osobiście do niewoli. Relację z pierwszej ręki można przeczytać w jego książce "Czarne krzyże nad Polską". Historia to miała dalszy ciąg, bo w 1990 polski as spotkał się z Wimmerem, co było zresztą dość mocno nagłośnione medialnie. 3 września 1939 Skalski dopadł kolejne Hs-126 i to także z z 3.(H)/21, tym razem zaliczył już jednego bezpośrednio na swoje konto. Jeśli idzie o wybrane oznaczenie P2+DL to jest moje domniemanie, bo nieznana jest indywidualna litera kodowa tej maszyny. W 3.(H)/21 było 12 Hs-126, czyli litery indywidualne były z zakresu A-L. Tak po prawdzie to literkę "D" (zresztą jak całe oznaczenie!) zaproponował oryginalnie Matchbox. Ciekawe skąd producent wytrzasnął to malowanie, bo po przeczesaniu wielu zdjęć Henschli nie udało mi się znaleźć fotki P2+DL. Z września 1939 udało mi się tylko natrafić na zdjęcie P2+BL. Widać na nim, że kod na dolnej powierzchni skrzydeł został zamalowany, a litera indywidualna jest w jasnym kolorze (zapewne żółtym). Inny krój ma krzyż na kadłubie. Luftwaffe straciła nad Polską stosunkowo dużą ilość Henschli, około 40 sztuk, z czego kilkanaście zostało zestrzelonych w walkach powietrznych. Jako ilustrację archiwalną wybrałem parę zdjęć Hs-126 rozbitych na terenie Polski (fotki wygrzebane w internecie). O modelu Model Matchboxa czekał u mnie na sklejenie od lat 80-ych. Merytorycznie to bardzo słaby zestaw (chyba najgorszy z dostępnych), mnóstwo uchybień, uproszczeń, brak detali itp ale... jakże wspaniale się go składało! Wszystkie elementy świetnie pasowały i same "wskakiwały" na miejsce. Do tego wyśmienitej jakości tworzywo, które mimo upływu czasu nie straciło swoich właściwości. Miałem obawy czy kalki się nie rozpadną, ale jak widać operacja sie udała. Dawno nie składałem Matchboxa, miło było sobie odświeżyć to wspomnienie... Model wykonałem jako 100% vintage, bez żadnych zmian czy ingerencji. Dodałem tylko swastykę na ogon z jakiś starych ścinek. Z założenia miało być czysto, prosto, schludnie i estetycznie. Czy mi się udało, to zapraszam do oceny! Tak na marginesie, to warto zanotować że Henschel jest dość potężną maszyną! Jeśli nie ma punktu odniesienia trudno to ocenić, dlatego fotka porównawcza z P-11c i Fw-189 (następcy Hs-126), którego buduję równolegle:
-
Ambitnie sobie poczynasz. Wnetrze wygląda naprawde dobrze, a tablica przyrządów jak żywa.
