Banny
Użytkownicy-
Liczba zawartości
2 064 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Banny
-
Ładnie, ładnie... Szkoda tylko, że większości tych detali nie będzie widać po zamknięciu kadłuba.
-
Nikt nie demonizuje. Pytanie ogólne, to i odpowiedź ogólna. Inaczej można by wszystkie pytania typu "czy modele firmy X są dobre" kwitować "zależy jakie"... Poza tym chodziło w domyśle o samoloty z II WŚ.
-
Zamiast nieudacznych przeróbek może by tak przynajmniej ładnie skleić i pomalować model wprost z pudła? A te "nity" to radziłbym zaszpachlować.
-
Lusterko wsteczne chyba z innej skali? Podobnie rozmycie pomiędzy barwami, zbyt szerokie. Wash nierównomierny. Do tego nie odtworzyłeś linii podziałowych na spodzie kadłuba. Wklęśnięcia przy lotkach wypadałoby wyszpachlować, bo dyskwalifukują ten zestaw. Może warto było sięgnąć po Hasegawę lub Tamaję?
-
Chyba faktycznie powinieneś kupić i sobie obejrzeć!
-
No i FW-190A Revella nie ma konkurencji w tej klasie cenowej... Ale revell nie jest żadnym odniesieniem, bo ma modele bardzo zróżnicowane jakościowo, zarówno dobre (które wymienił kornik), jak i gorsze jakościowo (np matchboxy i frogi). Specjalnie trzeba uważać na revellowskie starocie jak Bf 109E czy P-51D. Kalki HB może są niezłe jeśli idzie o jakość kładzenia, ale FATALNE merytorycznie! Oznaczenia są zazwyczaj złej wielkości, kształcie, w złych kolorach...
-
Zastanów się po co ci taki model? Ze sporymi uproszczeniami, grubym oszkleniem i byle jakimi kalkomaniami... W wykonaniu modelu samo złożenie nie zajmuje aż tak wiele czasu... Oszczędzisz może na sklejeniu połówek kadłuba i skrzydeł, ale włożysz identyczną pracę w malowanie i wykończenie. A gdyby ci przyszło do głowy poprawiać takiego hobbybossa, to nawet poświęcisz więcej czasu niż sklejając klasyczny model. Bo chyba nie chodzi o kasę? Modele HB wcale nie są takie tanie... Szczególnie jeśli trzeba dokupić do nich kabinkę vacu i kalkomanie. Tutaj opisałem swoją przygodę ze Spitfire V hobbybosa: http://modelwork.pl/viewtopic.php?f=64&t=26407 Wniosek mam jeden: nigdy więcej! W większości przypadków można znaleźć znacznie lepsze "klasyczne" modele w tej klasie cenowej. A nawet tańsze.
-
Nie było takiej potrzeby, na tyle to mam jeszcze pewną rękę...
-
Kolor bazowy aerografem, później szybka zabawa pędzelkiem. Maskowałem tylko zgrubnie zewnętrzne powierzchnie kadłuba.
-
Ostatnio wykończenie paru modelarskich projektów trochę mnie pochłonęło, ale teraz mogę się spokojnie zabrać za Vengeance. Wnętrze modelu ubogie, co nie powinno dziwić w tak starym modelu, ale nie będę nic dorabiał, choć aż się prosi o uzupełnienie przynajmniej tablicy przyrządów... Tym niemniej skoro ma być standard, wprost z pudła, to tak zostanie. Wyjątkowo grube szkło z pewnością ukryje częściowo ten niedostatek, a troszkę "podbajerowałem" kokpit kolorystycznie. Czas na sklejenie kadłuba... PS Wesołych Świąt!
-
Dla mnie to ma znaczenie, bo niektóre moje modele mają po 30 lat... Do aerografu nie ma większego znaczenia czy revell czy humbrol... Obydwie średnio się nadają, choć mają ten plus że zazwyczaj dobrze trzymają się podłoża i można darowac podkład. Do pędzla czyli także do podmalówek ja wolę humbrola, poza tym lepiej ma opisaną paletę barw niż revell, w każdych przelicznikach można znaleźć odnośniki do humbrola. Do werniksów ja używam lakier do drewna "Vidaron", akrylowa satyna. Kupiłem go w sklepie chemicznym puszka 400 ml za dosłownie kilka złotych. Jest genialny! Daje piękną satynową powierzchnie, szybko schnie. Do tego jest mało wrażliwy na "przedawkowanie" - nawet jak gdzieś przedobrze to po wyschnięciu powierzchnia wygląda OK. No i nie śmierdzi. Miła odmiana od użycia emalii.
-
Z puszki powiadasz... Za 5-10 lat bardzo malowniczo pożółknie.
-
Hehe, a ja lubie prace wykończeniowe nad modelem i musze przyznać że od czasu jak odpuszczam mnóstwo mało widocznych (albo w ogóle niewidocznych) detali, to nie tylko modele składają się zdecydowanie sprawniej i szybciej, ale i przyjemności jakby więcej! Z puszki czy z opakowania szklanego "cote"? Ten pierwszy żółknie a ten drugi pozostaje lekko lepki nawet po całkowitym wyschnieciu. Nie polecam lakierów bezbarwnych Humbrola.
-
Chyba w końcu uda co się skończyć tego F4u! Metoda bardziej pracochłonna, ale daje realistyczny efekt... Pamiętaj tylko o fragmentach skrzydeł i sterów krytych płótnem, żebyś się za bardzo nie rozpędził z drapaniem!
-
Chyba powinieneś maciek przerzucić się na dział warsztat... Poza tym bardzo przyjemnie zapowiada się ten model!
-
Całkiem zgrabny i uroczy wyszedł ten Iszaczek, tym bardziej że to bardzo, ale to bardzo stary, model Revella.
-
P-51D Mustang - Kapitan Charles Yeager - Tamiya 1/48
Banny odpowiedział slee → na temat → [L]Galerie
Hmmm, nie widzę w moich wypowiedziach żadnego "zacięcia". Wymieniamy luźne uwagi. Nie zajmuje się tutaj gdybaniem, czy samolot miał następnego dnia okopcenia czy nie, bo mógł np zostać przemalowany w inne barwy albo zostać zestrzelony... Nie zamierzam też dochodzić, dlaczego nie było tych okopceń, stwierdzam fakt że na znanych zdjęciach ich nie widać. Modelarz mógł więc ich nie wykonać i nie byłoby to błędem! Wręcz przeciwnie, to lepsze rozwiązanie IMHO niź zrobienie ich w mało przekonywujący sposób. Chodziło mi tu także o przełamanie stereotypu, że naniesienie takiego śladu eksplatacyjnego jest niemal obowiązkowe. Jak widać nie zawsze i potwierdzają to zdjęcia. Zgadzamy się? Poza tym wyraźnie napisałem, że model mi się podoba! Jeszcze raz gratuluję! No właśnie! Dlatego przydałaby się choć krótka notka o pilocie, tym bardziej że w czasie wojny Yeager zaliczył nieliche przygody! Kugelblitz, chodzi ci o klapy czy osłony wnęk podwozia? -
No i Hurricane było nie było... Uzbrojony w armate 75mm!
-
P-51D Mustang - Kapitan Charles Yeager - Tamiya 1/48
Banny odpowiedział slee → na temat → [L]Galerie
Kugelblitz, czytaj ze zrozumieniem. Ja nie twierdzę, że nie było osmolonych P-51, tylko że na zdjęciach konkretnego egzemplarza, będącego obiektem dyskusji, nie było ich widać! Tu masz jeszcze raz zdjęcie w hi-resie i sobie obejrzyj: http://www.airportjournals.com/Photos/0311/X/0311003_3.jpg -
Albo to jakaś latająca wersja Shermana, o której nie słyszałem, albo to nie ten dział!
-
P-51D Mustang - Kapitan Charles Yeager - Tamiya 1/48
Banny odpowiedział slee → na temat → [L]Galerie
Wykonując model na pewnym poziomie nie można bezkrytycznie polegać na instrukcjach, warto zweryfikować detale malowania i oznakowania z innymi źródłami, przynajmniej sięgnąć do internetu! Pewnie, że czarno białe zdjęcie archiwalne nie rozstrzyga, ale można chyba założyć że Yeager wiedział jak był malowany jego samolot??? -
P-51D Mustang - Kapitan Charles Yeager - Tamiya 1/48
Banny odpowiedział slee → na temat → [L]Galerie
Bardzo fajny Mustang i to z mojej ulubionej 357-ej Grupy! Trzy uwagi: 1) osmalenia od wydechów zrobione niestety nieudolnie, a co więcej na zdjęciach archiwalnych trudno się ich dopatrzeć. Nadgorliwość bywa gorsza od faszyzmu! 2) Pas przeciwodblaskowy ja bym zrobił czarny bo tak sugerują wiarygodne źródła. Ale są kontrowersje w tej kwestii i zastosowanie Olive Drab jest ostatecznie do przyjęcia. 3) Wash by się przydał, przynajmniej we wnękach podwozia... Przydałoby się parę zdjęć z epoki i historia jak nie pilota, to przynajmniej tej maszyny! -
To będzie bardzo pracochłonne. Nie wiem, czy ten model jest tego wart... Ale w końcu to konkurs! Powodzenia!
-
Żaden smiech! Na tej maszynie latał Simon Templer, grany przez Rogera Moore'a! Ksywka "Święty". A tak serio to witam kolejnego Vengeance. W moim prace powoli ruszają. Przeczyściłem trochę warsztat z zaczętych modeli, to teraz podgonie robotę. Choć spiechu nie ma... Konkurs jeszcze trochę potrwa. Będę na pewno zaglądał do konkurencji!
-
Mam wrażenie, że ten "nowy" to będzie stary w nowym pudełku. Mam go sklejonego jakieś 20 lat temu. Ocean wypukłych nitów, a sam model to tylko przybliżenie Vala - do planów lepiej nie przykładać. Ale ma się pojawić Dragon 1/72 z nowej formy.
