Banny
Użytkownicy-
Liczba zawartości
2 064 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Banny
-
Ja znam i to całkiem sporo. Wystarczy poszukać zdjęć w google pod hasłem "P-51 cockpit". Zresztą jest fachowa literatura sugerująca wykonanie podłogi w kolorze sklejki, np Ospreyowe P-51 modelling. Ot, parę fotek: Co ciekawe, taka podłoga była także w symulatorze P-51:
-
Prawidłowo. Była tam sklejka stąd sugerowany kolor drewna. Często sklejka była pokryta gumowym chodnikiem w kolorze czarnym.
-
Z serii "Korea 1950-53" - F4U-4B VF-53; Academy 1/48
Banny odpowiedział dewertus → na temat → [L]Galerie
No Hubert, gratulacje! Bardzo fajny Corsair! Widzę także, że mimo faktu że dość szybko wykańczasz kolejne modele, to nie cierpi na tym jakość, a nawet są coraz lepsze!!! Jodnolite wykończenie w postaci glossy sea blue nie daje wiele miejsca do popisu, bo wash jest w praktyce niewidoczny, ale za to obicia są dobrze widoczne. A propos obtarć farby, to wyszły całkiem dobrze, ale brakuje ich zdecydowanie na prawym skrzydle przy kadłubie, gdzie się wchodziło (pilot, obsługa) i zawsze były tam w większej ilości (widać to na zdjęciach). Poza tym nie mam uwag. Miło popatrzeć na model! Przy okazji ciekawa i dynamiczna fotka bliźniaczego egzemplarza z VF-53 lądującego na Essexie: (felga koła na srebrno, przynajmniej od wewnątrz! Hak najpewniej w pasy biało-czerwone. ) -
Przyjemny model jak na początkującego. Niestety bardzo szpeci brak obróbki na skleinach kadłuba, gondol silnikowych itp. To może nie jest łatwe, bo to bardzo stary i primitywny model, z wypukłymi liniami, ale wypadałoby zwrócić uwagę na ten aspekt. Tak na marginesie to Revell właśnie wydał znacznie lepszy Ju-88 z nowych form! Ja niedawno składałem Ju-88, co prawda Italeri, ale też ma wypukłe linie i nity. Popatrz, że skleiny nie są widoczne! A ramki kabiny malowałem ręcznie pędzelkiem. Możesz zerknąć tu: http://www.modelwork.pl/viewtopic.php?f=64&t=27277 .
-
Z serii: Front Północny 39-44; DB-3F/IŁ-4 1MTAP; Zvezda 1/72
Banny odpowiedział dewertus → na temat → [L]Galerie
Bardzo fajny, chwaliłem już na innym forum, także nie będę powtarzał. Opis historyczny też niczego sobie. Choć ja staram się skracać wprowadzenia. Mam wrażenie, że im są dłuższe, tym więcej ludzi ich nie czyta ! Żeby nie było, że się nie czepnę, to mogłeś poprawić maszt antenowy. Albo wykonać go od nowa, to żadna robota. Ten na modelu wygląda nadzwyczaj pancernie i trochę kłuje w oczy... -
Jak na początkującego to ładnie i czysto. Błędy są (śmigło na pewno czarne! zresztą instrukcja podaje prawidłowo, rysunek montażowy nr 19, pas na stateczniku z ukosem..), ale rokowania są niezłe jeśli idzie o kolejne modele. Sugeruje aby na przyszłość nie wzorować się tak bardzo na instrukcji (a jak już to robić to przynajmniej uważnie!), tylko poszukać zdjęć, informacji w necie, zarówno o P-47 jak i i o tym konkretnym egzemplarzu, np: PS Czemu ma służyc ten infantylny ludzik zasłaniający model???
-
Niedawno prowadziliśmy mini-projekt grupowy dotyczący Corsaira: http://modelwork.pl/viewtopic.php?f=86&t=27386. Szkoda że kolega nie dołączył, z pewnością bylibyśmy pomocni! Obicia nie dość że przesadzone w ilości (U4 były z reguły bardzo zadbane!), to w kompletnie przypadkowych miejscach, nie mających nic wspólnego z prawdziwym samolotem. Na lotkach i na krawędzi spływu skrzydeł nawet w najbardziej zniszczonych samolotach nie ma takich obic, bo są to delikatne miejsca, traktowane z ostroznością, po których nie można chodzić. Albo na ramkach owiewki kabiny mamy sporo obić, a na prowadnicy odsuwania kabiny ich nie ma, a przecież to zdecydowanie bardziej narażone miejsce na obtarcia. O tym, że spora część płata była kryta płótnem i nie mogło tam być obić nie wspominając. F4U-4 nie miały zbyt skomplikowanego malowania, bo były kryte jednolicie farbą GLOSSY sea blue, czyli farbą błyszczącą a model jest potraktowany głębokim matem. Na obrzeżach kalki widać film, szczególnie to razi na gwiazdach kadłubowych. Cyfra "6" na kadłubie powinna być w innym miejscu (obok gwiazdy). Instrukcja wprowadza w błąd, ale art na pudełku jest prawidłowy. Nie jestem przekonany też do widocznego stopnia do wchodzenia. W tej wersji samolotu była to "dziura" w klapie i wchodziło się tak: Na plus mogę zanotować ciekawą aranżację zdjęć. Jak na początkującego model jest OK, ale dla średnio zaawansowanego... mógłby byc lepszy! Przy kolejnych modelach sugeruję aby obejrzeć więcej zdjęć archiwalnych i wzorować się na nich przy wykonaniu.
-
Do malowania pędzlem tylko emalie, polecam Humbrole. Jakoś sobie nie wyobrażam aby początkujący odtłuszczał, kładł podkład itp. Poza tym naprawdę nie widziałem jeszcze porządnie pomalowanego akrylami pedzlem modelu!
-
Szkła z reguły się nie pokrywa werniksem. Możesz spróbować preparatu Cleanlux, do nabycia w sklepach z chemią gospodarczą. Może zmywacz wamodu by poradził?
-
Hehe, czy to twój pierwszy "japończyk"? Budując takie modele trzeba się liczyć ze znacznie trudniej dostępną informacją, a nawet zupełnym brakiem informacji w jakimś zakresie. Wątpie aby udało ci się znaleźć takie specyficzne szczegóły i detale stosunkowo mało licznej podwersji. I tak masz w pewnym sensie farta, że zachował się muzealny Ki-46-III, choć oczywiście w innej wersji. Przy wielu innych typach maszyn japońskich pozostają domysły i pobozne zyczenia w znacznie większym zakresie. W każdym razie życzę powodzenia!
-
Nie wiem dlaczego Tamiya ochrzciła samolot taką dziwną nazwą, ale jest bardziej znany jako Ki-46 Dinah. Możesz poszukać książki wydawnictwa Militaria, gdzie jest sporo zdjęć egzemplarza muzealnego, ewentualnie wrzucenie w google "Dinah walkaround" może zaowocować znalezieniem np: http://www.clubhyper.com/reference/dinahdm_1.htm#76%20Squadron%20macchis%20-%20The%20Photo%20Essay .
-
Ostatnio nie przepadam za robieniem warsztatów, bo zajmuje to czas, a w technice wykonania moich modeli nie ma nic nadzwyczajnego, wartego przedstawienia. Z drugiej stony takie niszowe tematy wzbudzają małe zainteresowanie i niewiele komentazy, pomocy, wsparcia... Ale OK, jak zaczniesz wątek, to spróbujemy zrobić show dla "gawiedzi"... A może ktoś się dołączy i wątek się przekształci w mini-projekt "ramowy"???
-
Revell to dokładnie te same "shortrunowe" wypraski co w Condorze. No, szkło było chyba inaczej rozłożone na wyprasce. Revell ma zapewne lepsze kalki. Z tym że zestaw Condora nabyłem za połowę ceny Revella...
-
Modele vintage to są stare modele wykonane w stylu czasów z których pochodzą. Akurat ten model Milosa moim zdaniem jest nieco anty-vintage, ale nie chce się powtarzać (pisałem o tym na innym forum) ani nie chce robić przykrości.
-
Dzieki za opinie. Nie ma modeli idealnych, ten też mógłby być lepszy. Np oszklenie było lepiej spasowane, ale miałem małą "katastrofę". Po malowaniu i zdjęciu montexowych masek okazało się, że jest zapylone od środka. Zapewne przez jakąś niedomaskowaną szczelinę w komorze bombowej wpadło trochę kurzu farby i osiadło od wewnatrz. Także całe szkło musiałem oderwać, wyczyścić od środka i ponownie wkleić, ale nie było juz szans spasować tak jak było początkowo... Poza tym Ginga to w miarę nowoczesny model, dobrego producenta. Bez wątpienia łatwiej robi się taki model i łatwiej osiagnać lepszy efekt końcowy w porównaniu do wykonania zestawów sprzed pół wieku...
-
No proszę bardzo! Karol wraca w wielkim stylu i od razu mamy tu dwa Messery w rzadko spotykanym malowaniu! Widzę też, że nie zmarnowałeś kalek które ci posłałem... Modele bardzo mi sie podobają, zancznie bardziej niż Korsarz. Widać że się przyłożyłeś i nie spieszyłeś. Choć sie trochę obijasz, od maja to ja zdążyłem zrobić cała furę modeli! Co do merytoryki malowania włoskich 109 to się nie wypowiem, bo nie znam tematu, ale technicznie powłoka fajnie wykonana. Szczególnie mottling na kadłubie 364 mi się podoba. Za to nie wiem dlaczego pominąłeś plamy na kadłubie 4, wyraźnie widoczne są na zdjęciu archiwalnym. Ze spraw technicznych. Za długie mi się wydają lufy działek w gondolach. Sprawdzałeś z planami? Widać na zdjęciu, że G4 miał koła wczesnego typu (tzw wąskie) dlatego najpewniej też nie miał bąbli na skrzydłach. Była to dobra okazja aby je w ogóle zeszlifować, bo są zbyt drobne w modelu Academy. G4 (na pewno, a może i G6) nie powinien mieć takiego "druta" antenowego wychodzącego ze skrzydła w dół (patrz zdjęcie!), za to miał wysoki maszt na grzbiecie. To wszystko łatwe do poprawienia, a merytorycznie by model sporo zyskał... Z absolutnych drobiazgów, to znowu zapomniałeś pacnąć światła pozycyjne albo wylot działka na stożku smigła. Drobne zastrzeżenia nie zmianiają faktu, że modele są fajnie wykonane, cieszą oko. Do tego wielki plus za tematykę (i wstęp historyczny)! Tak trzymaj! Czekam Karol na Twoje kolejne modele. Poza tym między nami jest chyba jakaś telepatia czy coś, bo dosłowanie parę dni temu rozgrzebałem Fw 189 Condora (to te same wypraski co Revell i MPM), także znów będziemy mieli naszą małą, prywatną "rywalizację" hehe...
-
Dzięki za opinie! Uczę się cały czas aerografu i nowych technik jak washowanie, także pozytywne opinie, szczególnie dość srogiego recenzenta jak kornik , bardzo mnie cieszą! Parę odpowiedzi... Używam gunze, to dobre płyny ale od pewnego czasu mam do nich uraz... W którymś z ostatnich modeli setter zmarszczył oczywiście wszystkie kalki (prawidłowo), ale niestety jedna już taka zwichrowana została (nieprawidłowo) po wyschnięciu. Dziwne to, bo wszystkie kalki obsłużyłem w identyczny sposób. Magia jakaś czy co? Także użyłem teraz tylko softera, przez co kalki nie są wbite we wgłebienia, ale i nie ryzykuje że kalka zostanie mi pomarszczona... Ot, taki zgniły kompromis. Co do wydechów... hehe, muszę coś zostawić, żeby model nie był zbyt idealny! A tak serio, to jakoś mi to nie przeszkadza, nie razi mnie osobiście... Ale przy kolejnym modelu postaram się zrobić bardziej "fachowe" wydechy, obiecuję!
-
(źródło: wydawnictwo Bunrin-do (1) i Model-Art (2)) Bombowiec bazowy lotnictwa marynarki P1Y1Model 11 Ginga (Droga Mleczna) z 761. Kokutai, gdzieś w Japonii, początek 1945. Maszyna wyposażona w dodatkowe zbiorniki paliwa 220 litrów każdy. Samolot wygląda na relatywnie nowy, nie widać żadnych odbić i odprysków farby, dość charakterystycznych dla samolotów japońskich. Kod Aliancki to Frances. Maszyna o pięknej, rasowej sylwetce, dość mało znana mimo faktu że wyprodukowano ją w ilości ponad 1000 sztuk. Na szczęście dla amerykanów pojawiła się w wiekszych ilościach dopiero od października 1944, bo przy prędkości maksymalnej 550 km/h i zasięgu 5500 km był to naprawdę groźny przeciwnik. Prototyp był gotowy 1,5 roku wcześniej. Opóźnienie wynikało z jednej strony z konieczności dopracowania silnika Homare, z drugiej fabryka Yokosuka miała trudności z przestawieniem się na produkcję tak nowoczesnego samolotu po zakończeniu wytwarzania nieco archaicznego Nell. O modelu Hasegawa świetnie i przyjemnie się składa, szczególnie jak się ją robi po zakończeniu dwóch (pół)wiekowych modeli Arii/LS. Trzeba tylko zwrócić uwagę na nos jest zbyt wąski ok 1,5mm. Ja wkleiłem kawałki tworzywa między połówki kadłuba i jest OK. Malowanie Model Masterami, dół metalizer, góra autentyk. Do tego dark wash w linie i ołówowe okopcenia. Może słabo to widać, bo góra ciemna, ale jest. Werniks akrylowa satyna. Frances kończy mój "damski" tryptyk dwusilnikowych bombowców japońskich (Peggy http://pwm.org.pl/viewtopic.php?f=13&t=18081 oraz Nell http://pwm.org.pl/viewtopic.php?f=13&t=18083 ) . Zapraszam do obejrzenia i skomentowania! Ach, jeszcze jedna fotka. Trudno jednocześnie dmuchać w dwa śmigła i cykać fotki, ale...
-
Hurri z Academy ma tak poważne uchybienia w bryle (np za wąski kadłub) że o poprawianiu go zapomnij. Potraktuj go treningowo, zrób z pudła i tyle.
-
Zdravko, każdy miewa pechowe modele... Ale efekt koncowy jest całkiem fajny i wcale nie widać tego że zestaw powstawał w "męczarniach". Podobają mi się przebarwienia na płatowcu. Osmalenia od wydechów chyba nazbyt niesmiałe i nie widze ich na osłonach kół. Nie podoba mi się mocna czerń na oponach, użytkowana guma ma raczej kolor ciemnoszary.
-
Po brudzeniu widać, że Kolega "pancerniak"! Modelik ma jednak swój urok, widać że się starałeś. Do tego otwarta kabinka... To stary model i nadaje się bardziej do wykonania vintage... Washowanie takich wypukłych nitów to nie najlepszy pomysł. Także otwieranie kabin w starych modelach to kiepska idea, bo szkło z reguły jest bardzo grube. Szkoda, że nie wziałeś P-40E/N Academy, efekt byłby znacznie lepszy. Ale Hurricane IIc z Revella jest lepszy merytorycznie niż Academy, także jeśli jeszcze nie kupiłeś to polecam bo i tańszy.
-
[USMC] Stinson OY-2 Sentinel VMO-6 Korea 1950 - AzModel 1/72
Banny odpowiedział Moses → na temat → [L]Galerie
Ciekawy temat, rzadko spotykany model, gratulacje! Wykonanie jak najbardziej OK, przyczepię się tylko do malowania opon: troszkę nierówne i psuje efekt całości. -
Wygląda to tak: Ale czasem widać gołą sklejkę, np:
-
Metalizery nie nadają się do pędzla. To już będzie lepszy jakikolwiek spray! Kiedyś próbowałem srebrnego Motip'a (dostępny w każdym motoryzacyjnym), efekt był całkiem znośny:
-
Rozumiem, że malujesz aerografem? Ja używałem aluminium metalizera Humbrola i Model Mastera. Ten drugi daje ładniej błyszczącą powłokę, ale ściera się i pył bierze się do palców. Jest to dość niewygodne, bo od razu trzeba powierzchnię zabezpieczać lakierem bezbarwnym. Dlatego wolę Humbrola. Tu możesz zobaczyć efekt użycia humbrolowego metalizera na moim Mustangu (też Academy hehe): http://modelwork.pl/viewtopic.php?f=64&t=26416
