Banny
Użytkownicy-
Liczba zawartości
2 064 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Banny
-
Poszukaj książki Osprey'a z serii "Production Line to Frontline" tomik 4: Michael O'Leai "Consolidated B-24 Liberator". Sporo zdjęć, dość dokładny opis konstrukcji, także fabrycznego procesu budowy, w tym używanych farb. Poza tym zazdroszczę że masz miejsce na eksponowanie takich modeli! Gdyby nie to sam bym chętnie siegnął po jakiegoś 4-silnikowca...
-
Pomijając drobniejsze błędy, to co cię podkusiło aby użyć niebieskiej "1", skoro wszystkie poważne źródła podają że była ona czerwona??? Tym bardziej, że samo Academy miało wątpliwości i dołożyło także właściwą, czerwoną "1" do kalek.
-
Rozjaśnianie mocnym oświetleniem nic nie da (wręcz przeciwnie, bo wzrasta kontrast) z tego powodu że użyłeś nie tej barwy. Humbrol 29 jest jak najbardziej OK, ale użycie 84 było niewłaściwe. Lepszy byłby Humbrol 225, zresztą o nazwie Middle Stone. Choc ja i do tego koloru nie mam przekonania. Jak robiłem pustynne kamo na ostatnio skończonym Baltimorze to wolałem użyć autentyków Model Mastera, mimo że mam także "pustynne" Humbrole (29/225/157). Różnicę między barwami od razu widać, porównaj z moim modelem, np: A tak przy okazji do aerografu polecam właśnie farbki MM. Dają ładniejszą powierzchnie. Humbrole, szczególnie matowe, tworzą bardzo chropowatą powierzchnie, którą ciężko wyrównać nawet grubym werniksem. Zresztą widać ten efekt także u ciebie na zbliżeniach.
-
Gratulacje! Fajowy! Mnie się szczególnie podoba zapuszczenie linii. Czym je robiłeś? Z resztą uwag czekam na galerie!
-
Sorki Eryk za przytyk, ale nie wypada żeby facet gderał jak stara baba! Nie wątpie, że efekt finalny będzie wyśmienity. Życze powodzenia!
-
Dlaczego zaraz "potworek"? Trochę szacunku dla starszych modeli! Jakość zestawu jest adekwatna do czasu w którym powstawał. A nawet lepsza, bo to jeden z lepszych wymiarowo Hurricane. Nie ma przymusu rzeźbienia staruszka. Na poziomie na jakim wykonujesz modele zamiast sarkać na Airfixa możesz sięgnąć po Hasegawę.
-
Ogólnie dość poprawnie wykonany model. Schludne malowanie i nie przesadzone ślady eksploatacji. Jakbym miał wytknąć jakiś błąd to wnęki podwozia raczej nie były Interior Green, tylko Azure Blue. Middlestone wygląda tu dziwnie, zazwyczaj jest przedstawiony jako bardziej żółty, ale oglądając archwialne zdjęcia widać że miał różne odcienie, np: Nie zgodzę się, że ZX-6 jest oklepany. Tym bardziej że tak naprawdę nie wiadomo jaki dokładnie miała kamuflarz ta maszyna! Znane zdjęcia niewiele rozstrzygają, wręcz budzą więcej wątpliwości: Zwróccie uwagę na linię między plamami między wydechami a szachownicą, przebiega na pewno inaczej niż na modelu (i na sugerowanych schematach malowania) . Poza tym nie jest rozstrzygnięte czy samoloty PFT miały żółty pas na natarciu skrzydeł. Widzę, że autor zrezygnował z tego elementu. Ciekawe by było użycie niebieskiego zaklejenia wylotów km, charakterystycznego tylko dla MTO. Na kolejnym zdjęciu WR-D dobrze to widać: Wracając do tematu Spitfire PFT to moim zdaniem znacznie bezpieczniejsze pod względem historycznym jest wykonanie ZX-1 na którym został zestrzelony Horbaczewski. Przynajmniej jest znane kolorowe zdjęcie. Szkoda, że autor nie przywołał archiwalnych fotek i potraktował sekcję historyczną zdawkowo, ale przy okazji Skalski w kabinie ZX-6 właśnie:
-
Witam! Dawno nie prowadziłem na forum żadnego warszatu, także tym razem postanowiłem pokazać swoją pracę licząc także na podpowiedzi, bo lotnictwo japońskie nie jest moją mocną stroną... Kontynuując serię modeli vintage tym razem biorę na warsztat dość egzotyczny model. Pamietam że w dawniejszych czasach dostępność produktów japońskich była w Polsce znikoma i o takim modelu można było pomarzyć, ale interesujące będzie porównanie takiego zestawu z ówczesnymi osiągnięciami europejskimi Airfixa czy FROGa. Dla mnie to głównie ciekawostka, model do którego kiedyś nie miałem szans sięgnać. Nadrabiam więc zaległości! Ki-67 Hiryu/Peggy w 1/72 było oferowane dawniej przez firmę LS. Obecnie wypraski są pakowane pod logiem Arii. W zasadzie to nadal dość rzadko spotykany zestaw na naszym rynku. Ja swój egzemplarz nabyłem na allegro za całkiem słoną cenę (choć to i tak zaledwie połowa ceny Peggy Hasegawy hehe). Zerknijmy do środka. Pudełko całkiem estetyczne, wygodnie otwierane do góry. Instrukcja generalnie w krzaczkach, co sugeruje że model jest przeznaczony głównie na wewnętrzny rynek japoński. Szkło grube, ale dość przejrzyste. Kalki nie rozpieszczają i są wyjątkowo ubogie. Niby 3 różne malowania, ale jak widać oznaczeń zbyt wiele nie ma. Schematy malowania dość monotonne, ale po przejrzeniu paru monografii widać że samolot ten nie miał nazbyt urozmaiconych typów kamuflażu... Biorąc pod uwagę wiek, muszę przyznać że wypraski wyglądają imponująco. Faktura poszycia to linie wgłębne, do tego wgłębne nity. Pewną śmiesznostką są miejsca przewidziane na hinomaru, zupełnie pobawione faktury. Charakterystyczne dla czasu powstawania tego modelu są mechanizacje jak np ruchome lotki, wysuwane klapy, rozsuwane drzwi komory bombowej, otwierany luk wejścia do samolotu (z drabinką!), składane podwozie... Z innych ciekawostek, to dołączony jest wózek do transportu torpedy oraz komplet figurek z sygnalistą i oficerem. Ogólnie jestem bardzo pozytywnie zaskoczony jakością modelu, tym bardziej że wypraski nie noszą większych śladów zużycia formy, nawet nadlewki są tylko w kilku miejscach. A tutaj znalazłem ewidentny dowód potwierdzający rok opracowania zestawu (formy są prawie dokładnie w moim wieku! ). Model zamierzam wykonać ortodoksyjnie vintagowo, czyli bez poprawek, uzupełnień, ingerencji w bryłę itp. Zrezygnuję jednak z "mechanizacji". Ewentualnie wykonam klapy w pozycji opuszczonej. Jestem bardzo ciekawy jak się model będzie składał?
-
Model Mastery nie nadają się do pędzla, przynajmniej emalie. Są za rzadkie aby malowac jedną warstwą, a jak się maluje drugą warstwę to rozpuszcza pierwszą, nawet jeśli jest na 100% wyschnięta. Do aero są za to jak najbardziej. Humbrole bezbarwne z serii Cote (we flakonikach a nie puszkach) bardzo ładnie się kładą i nie żółkną, ale są nieco lepkie po wyschnięciu. Ja używam takiego błyszczącego (glass cote) Humbrola jako pierwszy werniks pod kalki i kładę go pędzlem. Finalny werniks na koniec daje aerografem satynę albo mat Model Mastera. Ja lubie Humbrole, głównie za ich uniwersalność. Są świetne do pędzla i akceptowalne do aero. Mówię oczywiście o emaliach, do akryli się chyba już nie przekonam. Co do kompresora, to nie warto nic kompletować (no chyba że kasę heh) i babrać się z robieniem samoróbek. Chinole zmonopolizowali ten rynek i są dostępne w cenie ok 300-400 pln świetne kompresorki ze zbiornikiem wyrównawczym, regulacją ciśnienia i skraplaczem.
-
Ja uważam, że jest pomalowane OK. Nie ma smug w postaci zgrubień, a drobne przebarwienia po położeniu bezbarwnego powinny zniknąć. Po położeniu na końcu matowego werniksu powinno być ładnie. Obecnie maluje aero, ale pędzlem naprawdę można uzyskać niezłe efekty. Dla pokazania, że pędzlami się da zrobic ładną powierzchnie mój Spitfire Revella właśnie, pomalowany Humrolami (złożony co prawda jakieś 15-20 lat temu):
-
Czekamy na finalny efekt. Rób dalej i się nie przejmuj. Jak nie ma krytyki, to jest w normie. No chyba że potrzebujesz poklepania po pleckach i mobiluzującej zachęty? Szkło już wklejone? Najlepiej jest je wkleić już po zakończeniu procesu malowania.
-
Używasz płynów Gunze? Ja staram się odciągać nadmiar Softera delikatnie skrawkiem ręcznika papierowego, tak aby nie zostawały krople. Jak zostaje go za dużo, to właśnie efekt jak na załączonym obrazku. A stosowanie pędzla jak najbardziej. Właśnie na mojej Foce całe górne kamo wypędzlowałem, bo nie chciało mi się maskować.
-
Przemek jest ambitny. Pewnie wydłubie! Choć to o wiele łatwiejsze przed sklejeniem połówek kadłuba...
-
Z serii"Malta 1940-43"- Fulmar Mk.I 806 Sqn FAA, A
Banny odpowiedział dewertus → na temat → [L]Galerie
Fajnie jest zobaczyć tak oryginalny i rzadko będący w zainteresowaniu modelarzy samolot jak Fulmar. Wielki plus za nieco egzotyczną tematykę i świetny podkład historyczny! Model podoba mi się, choć ślady eksploatacyjne (pomijając jakość technicznego ich wykonania) są moim zdaniem zbyt nachalne i intensywne, szczególnie biorąc pod uwagę, że z opisu historycznego wynika, że maszyna była w akcji niecały miesiąc. Ale może masz zdjęcie archiwalne dokumentujące taki stan maszyny? Niezbyt udane jest zapuszczenie linii, bardzo nierówne: zbyt grube w niektórych miejscach, w innych niewidoczne. Nie wygląda to schludnie. Choć jak by było zrobione równo, to zaraz by ktos napisał, że model wygląda jak kartonówka heh... Takie życie modelarza! -
Chodzi o wyloty w dolnej, tylnej częśći kadłuba. Tutaj troche widać. I klapy też! Ale żeby drążyc te wyloty to przesada. W swoim miałem zamarkować je czarną farbą, ale zapomniałem i zawerniksowałem bez tego... "Wyloty" można też zpiłować na równo, bo były zamykane. Problem wtedy odpada.
-
Pasy wyglądają jak z innej skali. 1/48? No i klapy bardzo nieśmiało opuszczone... IMHO wypadałoby to bardziej zaznaczyć, albo się nie bawić i wkleić na wprost.
-
Światła uwaga rzekłbym, ale czy warta wykopania umarłego wątku sprzed półtora roku??? Fotka bliźniaczego X-182 rozstrzyga sprawę bez cienia wątpliwości:
-
Humbrol 90 lub 23.
-
Bardzo zacny model i to w malowaniu asa! Czysto i schludnie, aż miło popatrzeć. Może tylko malowanie detali budzi wątpliwości. Nie analizowałem specjalnie malowania tego egzemplarza, ale standardowo łopaty smigła powinny być ciemnozielone RLM70 (a są raczej czarne), golenie podwozia szarozielone RLM02, a piasty kół czarne.
-
Schodka w oryginale tam nie ma. Przechodzi tu tylko linia podziałowa między panelami blachy. Jeśli takie detale są dla ciebie istotne to poszukaj książki Aero Detail No 12 "Hawker Hurricane" i/lub Squadron Signal 5514 "Walk Around Hurricane".
-
To nie problem z aparatem, tylko z fotografem. Zawsze należy robić zdjęcia "ze światłem" a nie pod (np w kierunku okna). I należy unikać kontrastów tonalnych cień/oświetlenie słoneczne. W zasadzie należy unikać także zdjęć przy bezpośrednim oświetleniu słonecznym bo tak jest cień od modelu... Poza tym modelik wygląda OK, choć naprawdę niewiele widać. Podwozie chyba wklejone pod złym kątem. Śmigło i kołpak zazwyczaj było ciemnobrązowe.
-
Malujesz natryskowo? Ja klapy i zbiorniki malowałem odzielnie. Szczególnie zbiorniki moga powodować malarskie "cienie" lub zgrubienia na skrzydłach.
-
Nooo! Pięknie!
-
Wątpie aby tu na forum objawił się jakiś spec od Mirage'y potrafiący wychwycic ewentualne uchybienia... Model bardzo fajny, profesjonalny, jak wszystkie zresztą produkcje RH. Detali się nie da jednak ocenić, bo brak zbliżeń. Choć mimo zachowania wysokiego poziomu (nieosiągalnego dla mnie) obserwując n-ty model zrobiony RH zaczyna to pachnieć pewną sztampą i rutyną. No, chyba za mocno powiedziane. Może raczej seryjną produkcją? I ta choinka w tle... Jeszcze jedna refleksja: takie skoki w różne epoki i różne skale, od sasa do lasa, rzadko się spotyka u większości modelarzy, którzy wcześniej czy później zaczynają się specjalizować w wybranej dziedzinie... RH, budujesz modele dla siebie, czy też wykonujesz je na sprzedaż/zamówienie?
-
OK, wiem że się nie obrazisz za krytykę! Podobają mi się twoje malarskie i wykonczeniowe eksperymenty, nie boisz się tego i efekty są coraz lepsze. Ja chyba jestem bardziej ostrożny i zachowawczy przy swoich modelach. Nie zamierzam się kreować na modelarskiego eksperta, bo nie jestem. Moim modelom i umiejętnościom także brakuje wiele do doskonałości i liczę że mi sie ostro zrewanżujesz haha. Moją Foke mógłbym już pokazać i poddać surowej krytyce, ale zdecydowałem się dorobić podszkrzydłowe zbiorniki paliwa, także parę dni to jeszcze zajmie...
