Piękna "szparka". Podoba się.
Pierwsza uwaga. Włazów na Lim-ach nie było. To co nazywasz panelami to wtedy nazywano lukami. Więc były luki przeglądu silnika (te cztery największe dookoła silnika) a pozostałe nazywaliśmy po prostu luczkami. Kwestia różnicy kolorów jest możliwa. Te luki, które z różnych powodów były często otwierane były ciemniejsze niż pozostałe gdyż mechanicy ciągle je brali do nie zawsze nieskazitelnie czystych rąk, po zamknięciu wycierali szmatą i standardowo po zamknięciu uderzali pięścią lub otwartą dłonią w luk w celu sprawdzenia czy aby się nie otworzy. Przypadki odpadania tych małych luków (luczków) w trakcie lotów były nader częste. To wszystko sprawiało, że brudziły się bardziej niż inne elementy przy czym stopień ich zabrudzenia mógł być różny. Tak było na samolotach, które sobie nieco polatały. Samolot, który był nowy lub świeżo po remoncie i malowaniu całość miał jednolitą. Jest jedna rzecz, którą nie jestem aktualnie w stanie wytłumaczyć. Hamulce aerodynamiczne bardzo często były w innym odcieniu niż reszta powierzchni a one praktycznie nie były dotykane ani demontowane na pracach okresowych. Ten element nie pasuje do mojej wiedzy.