Skocz do zawartości

Staryfajter1954

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 400
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    13

Zawartość dodana przez Staryfajter1954

  1. Latał i to bardzo dobrze w zakresie wysokich prędkości bo to skrzydło było do takich właśnie specjalnie zaprojektowane. Małe trapezowe skrzydło o małej grubości i bardzo cienkich krawędziach natarcia i spływu dawało wystarczającą siłę nośną by samolot mógł latać a do mniejszych prędkości otrzymało klapy, lotki i klapy przednie oraz nadmuch na klapy dzięki czemu samolot był sterowny również przy mniejszych prędkościach. Te niewielkie skrzydła pozwalały również na przenoszenie zbiorników paliwa i uzbrojenia podwieszanego w postaci uzbrojenia bombowego i rakietowego (AIM-7 Sparrow, AIM-9 Sidewinder, Aspide, Korkoran, wyrzutni pocisków niekierowanych ). No a co do samych skrzydeł to warto wspomnieć, że były chociażby przez NASA testowane samoloty z kadłubami nośnymi pozbawione całkowicie skrzydeł i one też latały.
  2. Zawsze do pomysłu warto wrócić to jedno a drugie jeśli jedna organizacja czy druga nie spełniają oczekiwań to powinno się stworzyć trzecią, która wreszcie spełni oczekiwania modelarzy. Jestem za tym, żeby modelarstwo redukcyjne znalazło swoje miejsce w społeczeństwie tak samo jak akademickie sztuki plastyczne czy muzyka. Modelarstwo redukcyjne zasługuje na podniesienie do wyższej rangi i wyjście poza rangę „zabawy w sklejanie plastikowych zabawek”. Z modelarstwem redukcyjnym jest z ekranoplanami, które nie są ani samolotami ani okrętami czy statkami czyli jako sport lotniczy nie radzi sobie zbytnio a jako sztuki plastyczne nie znajduje uznania wśród akademików. Modelarstwo redukcyjne to taka sierotka, której należałoby znaleźć należne miejsce w społeczeństwie. Ale jeżeli sami modelarze tego nie potrafią zrozumieć to wiele się wątek kwestii niestety nie zdziała.
  3. Kwestię ewentualnego założenia organizacji modelarskiej zajmującej się modelarzami redukcyjnymi myślę, że wartałoby przenieść do oddzielnego wątku na forum. Temat ciekawy i warty poddania go pod dyskusję.
  4. Dziś dwa modele w galerii a mianowicie dwa Starfightery z Matchboxa w skali 1/72. Modele te zostały kupione przeze mnie na Allegro jako sklejony modelarski złom. Oba modele zostały przeze mnie rozklejone, wymyte ze starej farby olejnej w roztworze sody kaustycznej, uzupełnione o wykonane od podstaw kokpity, luki podwozia, wytłoczone samodzielnie osłony kabin oraz otrzymały nowe kalkomanie hiszpańskie (z zestawu ESCI) oraz zamówione u Bogdana Żołnierowicza do wykonania malowania zespołu akrobacyjnego Vikings niemieckiej marynarki wojennej. Z nowoczesnych technik jest użyty wash, farby akrylowe Mr.Hoby H.
  5. Klej ca to jednak nie jest najlepszym wyborem przy klejeniu elementów przeźroczystych. Jeżeli nie ma już innej możliwości i jesteśmy zmuszeni użyć kleju cyjanoalrylowego do przyklejenia np osłony kabiny należałoby użyć kleju w żelu o dłuższym czasie wiązania, przed jego nałożeniem na model nałożyć na jakąś płytkę i odczekać kilka minut aż odparują opary. Należałoby jeszcze bardzo dokładnie wyczyścić osłonę kabiny by nie było na niej tłustych śladów pozostawionych przez palce (opary się osadzają właśnie w tych miejscach) i dopiero najlepiej w rękawiczkach osłonę nakładać. Jednak lepiej jednak użyć klejów specjalnie dedykowanych do przyklejania osłon kabin.
  6. Fajnie, że prezentujesz swoje modele ze swojej kolekcji modelarskich zabytków. To bardzo miłe z Twojej strony.
  7. Zgadzam się. Sam bym sobie Irydę sprawił.
  8. Jeszcze nie zapowiedział Irydy Answer ale nadzieję zawsze warto mieć.
  9. Przedstawiam jeden z najstarszych modeli w mojej kolekcji. Jest to model samolotu Lockheed F-104J Starfighter zbudowany z zestawu Revell ex Crown w skali 1/144. Model ten otrzymałem od rodziców, którzy kupili mi go przeszło 30 lat temu w Warszawie. Model został przeze mnie całkowicie odnowiony. Kalkomanie pochodzą z oryginalnego zestawu Revella z lat 80.
  10. Możesz go śmiało do galerii w dziale vintage wrzucić. Widać, że to stary zestaw chociażby po tych wielkich niciorach. Fajnie, że się podjąłeś zbudowania modelu z takiego starego zestawu bo takie zestawy stanowią spore wyzwanie.
  11. Szkoda, że to co piszesz jest pisane i można o tym mówić jedynie w czasie przeszłym... Aeroklub niestety jak dobrze pamiętam w latach 90 modelarstwo redukcyjne wykreślił ze sportów lotniczych (modele redukcyjne nie mają kontaktu z powietrzem, nie latają) i droga do takich osiągnięć jak nagroda Błękitnych Skrzydeł została zamknięta modelarzom młodszego pokolenia. To również jest bardzo przykre i smutne... W ten sposób modelarstwo redukcyjne stało się ponownie pozbawioną prestiżu działalnością jedynie hobbystyczną bo ani to sport ani sztuka w rozumieniu akademickim. Szkoda bo gdyby modelarstwo redukcyjne w jakiś sposób próbować wprowadzić na salony artystyczne to ten dorobek modelarzy działających w tamtych czasach nie byłby zaprzepaszczony a modelarstwo redukcyjne byłoby działalnością, na którą się zwraca w społeczeństwie większą uwagę,
  12. Pawele sam się często spotykam z brakiem zrozumienia w kwestii swojego hobby. Dopóki mieszkałem z rodzicami to ciągle było krzywe patrzenie na to co robię szczególnie ze strony swojej mamy. Na całe szczęście ojciec był bardziej wyrozumiały i nawet zdarzało mi się ze mną wyskoczyć na wystawy modelarskie IPMS Polska do Lublina. Mama myślała, że z tego wyrasta się jak z lalek ale się jednak myliła. Teraz jak mieszkam sam to już się nie czepia, że robię i wydaję pieniądze "na głupoty". Mimo to właściwie nie mam o czym rozmawiać z mamą jeśli idzie o hobby bo jakoś mało ją to interesuje. W pracy, w poprzednim dziale to moi współpracownicy również uważali to za coś co jest niewarte uwagi i było to przynajmniej dla majstra "chu..o". Na całe szczęście jestem w innym dziale i w nim przynajmniej niektórzy współpracownicy jak i zastępca szefa patrzą na co to co robię bardziej przychylnym okiem. To co napisałem przynajmniej w sporej części potwierdza to co napisałeś odnośnie osób, które są spoza naszego środowiska i często traktują nas z góry. A teraz odniosę się do tego "poważnego hobby" a konkretniej do kategorii vintage. I tu z jednej strony niepoważnie modelarzy zajmujących się budowaniem modeli ze starych zestawów traktują modelarze młodego pokolenia, dla których taka działalność modelarska to strata czasu bo są nowe zestawy i po co się męczyć "ze starymi struclami" a z drugiej strony sami modelarze wintydżowcy, którzy wręcz hamują rozwój tej sympatycznej dziedziny modelarstwa redukcyjnego poprzez jak już piałem nieżyciowe i niedzisiejsze ograniczenia oraz poprzez niechęć wystawiania swoich prac na ko kursach i festiwalach modelarskich co również nie zachęca organizatorów do organizowania kategorii vintage. Szkoda, że nawet sami wintydżowcy zamiast zadbać o poważne traktowanie swojej ulubionej gałęzi modelarskiej to jeszcze traktują ją jako "zabawę" dla zabicia czasu nie wykazując jakiś wyższych ambicji aby i oni sami byli szanowani w środowisku modelarskim. Smutne ale prawdziwe :(.
  13. Sprawdzałeś, który z wirników jest bliższy rzeczywistemu ?
  14. Nie ma znaczenia, że model pochodzi z edycji Intecha ponieważ wypraski to nadal stary poczciwy Heller, który został opracowany na długo zanim wydała go pod swoją marką krakowska firma.
  15. Teraz wyglada, ze będzie podwozie pasowało.
  16. Na Bulldogu.
  17. Ja zaproponowałem ale wystarczy jedno dwa zdjęcia a reszta miłe widziana jest moim zdaniem w wintydżowej galerii.
  18. Używało się jeszcze jednego określenia na te arkusze z elementami do modeli vacu a mianowicie wydmuszki. Natomiast w kwestii wycinania i obróbki elementów vacu ja również w niektórych sytuacjach stosowałem wycinanie tuż przy krawędzi elementu a potem obrabiałem je pilnikami.
  19. Dziękuję :).
  20. Luki podwozia głównego myślę, ze można uznać za skończone. Jednak odgromniki na skrzydłach i usterzeniu będzie trzeba albo wykonać samemu albo wykorzystać toczone z Mastera. Niestety brak ich ochrony na statecznikami sprawia, że łatwo się odłamują :(.
  21. Bardzo przyjemne materiały video poświęcone modelom vacu.
  22. To były wytłoczki a nie wypraski to raz a dwa trzeba było je wyciąć z naddatkiem około 2-3mm i oszlifować ten naddatek by elementy miały prawidłową grubość. Wycinało się elementy nożykiem albo nożyczkami.
  23. Mógłbyś wrzucić fragmenty dotyczące konkretnie lotów pana Witkowskiego na Jaku-24 ?
  24. Może lepiej wrzuć go do wintydżowych galerii ?
  25. No to jest youngtimer :).
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.