Skocz do zawartości

Staryfajter1954

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 400
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    13

Zawartość dodana przez Staryfajter1954

  1. Koledzy Facebook przypomniał mi, że dziś mija już 5 okrągłych lat odkąd na moim warsztacie wylądował pierwszy model po około 15 letniej przerwie (F-104G Starfighter z Academy w 72). W związku z tym dziś chciałbym poruszyć temat naszego podejścia do modeli albo modelarstwa vintage. Chciałbym abyśmy dziś porozmawiali na temat tego czym jest dla Was tego typu modelarstwo i tego typu modele ? Czego od nich oczekujecie ? Na początek kilka słów będzie ode mnie. Kiedy pierwszy raz się spotkałem z pojęciem modeli i modelarstwa vintage (podczas jednego z festiwali modelarskich w Jaworznie) zdziwiłem się co to właściwie jest i do czego tego typu gałąź modelarstwa może służyć ? Pierwsza moja myśl była taka kolejny sposób na wygrywanie na festiwalach słabymi modelami, konkurencja mała i marna więc to co to za problem wziąć byle model i go pokazać i dostać jakieś wyróżnienie. Jednak po jakimś czasie jak nieco zgłębiłem temat na forum Polskiej Witryny Modelarskiej i przeanalizowaniu tam całej dyskusji stwierdziłem, że to by było za łatwe i za mało ambitne podejście do sprawy, żeby pokazywać na imprezach modelarskich jakieś modele, które straszą swoim wyglądem. Dlatego też postanowiłem podejść do tematu inaczej i zacząć ze starych zestawów wyciągać to co najlepsze jednakże pozostawiając chociaż trochę tego pierwotnego charakteru zestawu. Moją ulubioną odmianą modelarskiego vintage stało się Vin-Freestyle a więc koncepcja pozwalająca i polegająca na waloryzowaniu modeli tak by jak najbardziej przypominały pełnowymiarowy pierwowzór. W tym co robię nie używam ani części fototrawionych ani żywicznych chociaż sam nie mam nic przeciwko temu by inni modelarze używali takich dodatków w ramach odmiany Retro. Stosuję jednak inne współczesne metody używane przy budowie modeli współczesnych takie jak wash, zupełnie nowe kalkomanie czy też delikatne ślady eksploatacji występujące np na dyszach silników. Używam też współczesnych farb i klejów oraz szpachlówek. W ten sposób staram się tworzyć połączenie przeszłości z teraźniejszością. Chciałbym żeby budowane w ten sposób by te modele nie były sklejonymi jedynie wypraskami z pudełka ale czymś więcej czymś co będzie bardziej przypominało realny obiekt i bez wstydu zaprezentować to na jakimś festiwalu modelarskim. W tym celu modele otrzymują samodzielnie wykonywane kokpity, wzbogacone o detale luki podwozia głównego i przedniego oraz dysz wylotowych. Zbudowane w ten sposób modele możecie zobaczyć na dołączonych zdjęciach. Aktualnie na moim warsztacie znajdują się min modele takich samolotów jak F-86F Sabre (Heller/Mister Craft), BAe Harrier (NOVO/FROG), F-111E Aardvark (Airfix/Heller) i F-14A Tomcat (Matchbox). Mam nadzieję, że za jakiś czas także i one dołączą do mojej kolekcji modelarskich zabytków a po nich kolejne a mam ich naprawdę sporo (chyba do emerytury będę je robił albo i na emeryturze)… . Napiszcie proszę o Waszych wintydżowych przemyśleniach, pokażcie może Wasze pierwsze i najnowsze modele vintage. Zapraszam do kulturalnej dyskusji .
  2. Dzięki :). Rozważam malowanie bo The Huff miał skrzydło 6-3 a model Hellera ma normalne skrzydło ze slotami.
  3. Kibicuję dalej temu projektowi :).
  4. Staryfajter1954

    MiG 17 PF KP 1/72

    Sklejałem ten model w latach 90 w czasach szkoły średniej. Dość przyjemnie mi się go sklejało :).
  5. Lubię jak coś powstaje z niczego. Lubię scratch building.
  6. Miło mi, że Ci się podoba mój Mirage IIIE a malowanie jest wspaniałe. Coś innego niż kolejny nudny, nieciekawy model w kolekcji.
  7. Sklejałem wszystkie modele ZTS Plastyk, które były produkowane w latach 70-80. Czaplę też sklejałem i to w 3-4 egzemplarzach. Najwięcej problemów było z mocowaniem płata do kadłuba na rachitycznych zastrzałach, które zastąpiłem jakimiś mocniejszymi zamiennikami. Ten model jest sklejalny mimo, że mocowanie płata niezwykle kłopotliwe. Dobrze sklejony i pomalowany cieszy oko nawet dziś mimo, że na rynku pojawił się pod koniec lat 70. Maciej Złotkowski wykonał z tego zestawu przepiękny model wykorzystując elementy fototrawione firmy Part, druk 3D oraz techniki scratch.
  8. Wlot powietrza już na swoim miejscu jednak po umieszczeniu na swoim miejscu okazało się, że pomiędzy ścianką łuku podwozia głównego a osłoną wlotu jak i osłoną nadchodzącą na ściankę dzielącą luk na dwie połowy występują spore szpary które należało wypełnić przyciętymi paskami tworzywa sztucznego. Dopiero wtedy całość zaczęła wyglądać akceptowalne.
  9. To teraz ostrożnie przeszlifuj tą warstwę szpachli. Uważaj by nie pościerać wypukłych linii bo ich tak łatwo nie odtworzysz jak wklęsłych. Zanim zaczniesz obróbkę przyklej wokół miejsca szlifowania taśmę maskującą i w ten sposób sobie ochronisz resztę linii podziałowych. Ja dla ułatwienia sobie sprawy przy Mirage IIIE i teraz Sabre linie przerysłem na wklęsłe i w razie przytarcia łatwo będę je mógł odtworzyć.
  10. No a ja miałem problemy z nakładaniem kalkomanii pokrytych tym preparatem. Zastanawiam się czy nie nakładać go na większe powierzchnie aerografem.
  11. Wlot zrobiony i dysza wylotowa również. Zestawowa dysza niestety w pozycji zamkniętej ale po potraktowaniu metalizerami Bilmodel, washami Modelersworld i pigmentami TAMIYA (od wewnątrz) myślę, że źle nie wygląda :).
  12. Były jeszcze czechosłowackie oznaczenia.
  13. Pan Andrzej Ziober zbudował ten model i jak pamietam na zdjęciach posiadał otwarty luk transportowy, kokpit oraz przedział silnikowy. Zdjęcie pochodzi z Modelworka i było zamieszczane w poście kolegi kopernika w wątku Jak hartowała się stal czyli modelarskie lata PRL. W latach 80 i 90 ten model musiał budzić naprawdę wielkie wrażenie !!!!! Dziś to piękny przykład modelu Vintage Oryginal. Chciałbym go zobaczyć na żywo… Takie malutkie dzieło sztuki modelarskiej.
  14. Staryfajter1954

    Westland Wessex

    Moim zdaniem warto go jednak skleić ponieważ dzięki temu po sklejeniu można go porównać właśnie z nowszymi zestawami tej maszyny. Nie wygląda źle ale trzeba brać pod uwagę kiedy ten model został przez FROGa opracowany i wprowadzony na rynek.
  15. Staryfajter1954

    Westland Lynx

    Mam wersję NOVO w woreczku bez obwoluty nawet. Kalkomanie z Techmodu bo oryginalnych nie było. Mój jest z białego plastiku.
  16. Luk podwozia głównego na miejscu, wlot powietrza sklejony i pomalowany od środka (było trochę gimnastyki by zamontować rozpórkę we wlocie powietrza ale się udało ). Teraz pora zająć się dyszą wylotową silnika PW100 :).
  17. Fajnie wygląda wasztacik to jedno a dwa chętnie zobaczyłbym rozwinięcie tej relacji z oryginalnego wydania hellerowskiego tak dla porównania. Ja również mam w swoich zbiorach zarówno edycje oryginalne jak i polskie przepaki i dotyczy to np modeli samolotów Dassault Mirage IIIE oraz F-86F Sabre.
  18. Zgadzam się. Rozmawiałem o tym z Michałem Maleszką ale podejrzewam, że na to raczej nie pójdzie ze względu na swój profil działania i tqrget, którym są dzieci a nie typowi modelarze.
  19. To kolejny przepak zestawu Hellera a nie produkcja Mister Crafta. Firma Mister Craft jedynie kupuje partię wyprasek zapakowanych wezmę francuskie woreczki wkłada w swoje pudełka. Nawet instrukcje są jedynie przedrukowane a nowe są jedynie schematy malowań i kalkomanie.
  20. Karaś przynajmniej jest zestawem zabytkowym i ma jakąś wartość sentymentalną. Natomiast Harrier z Mister Crafta to ani sentyment ani vintage ani ładny model.
  21. Zgadzam się. Mister Craft powinien to dziadostwo wywalić ze swojej oferty.
  22. Nie ma sprawy :).
  23. Owszem możesz ale potrzebowałbyś min statecznika pionowego z dłuższą podstawą i anteną oraz inną nieco tablicę przyrządów z innym układem instrumentów pokładowych.
  24. Proszę bardzo
  25. Żołnierzyki temat rzeka... Coś dla figurkowców ale każdy z nas je miał i każdy nimi się bawił. Były to często kopie figurek Airfixa, ESCI i podejrzewam również FROGa ale tu pewności nie mam. Wyjątkowo lubiłem te małe czyli w skali 1/72 będące polskimi kopiami figurek Airfixa. Tanio można było w ten sposób zdobyć np całą obsługę lotniska NATO albo obsługę lotniska RAF w czasie drugiej wojny światowej. Jakieś pozostałości tych figurek pozostały mi i trzymam je z modelarskim złomem. Poza kopiami były także całkiem ładne zestawy figurek wojska z okresu bodajże Księstwa Warszawskiego z dołączonymi farbami i pędzelkiem.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.