Skocz do zawartości

WujekAlice

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 348
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez WujekAlice

  1. W Warszawie też kupowałem, był taki sklep - Pelta? To tam kiedyś kasy zostawiłem... 2 stówy w 1997 roku to trochę kasy było. Kupiłem tam B17G. Academy, Łagga3 i jeszcze coś, nie pamiętam co, ale pewno jeszcze coś, bo by mi się te 2 stówy nie zgadzały.
  2. Oj. Ale szef TPD to był młody facet. W połowie lat 90tych miał może 30-35 lat. Też parę modeli stamtąd wziąłem. To był taki magiczny trójkąt w kwadrans się to oblatywało - Gdańska, jedno podwórko i drugie podwórko. Tylko forsy było mało...
  3. Fakt, ci faceci na Dworcowej nie byli zbyt mili. Ale tam było najlepsze zaopatrzenie. Mnie akurat dawali pooglądać modele, bo sporo tam kupowałem, chociaż czasami patrzyli na mnie jak na idiotę. Na Gdańskiej była jeszcze jedna buda w podwórku - tuz przy skrzyżowaniu gdańskiej z Krasiskiego - niedaleko wieżowca Społem - on się chyba najpóźniej pojawił - jak już się zbierałem z Bydgoszczy. ten facet, który jak Ty mówisz - co puszczał w ruch swoje zasoby zbyt długo nie przetrwał - chyba 1995-96 i już go nie było.
  4. Na Dworcowej, zaraz na początku? W takiej małej budzie w podwórzu? Dużo mieli, ale drogo było. Na Gdańskiej było 3 sklepy , ale już trochę dalej - dwa w podwórzu - jeden przy jakiejś świetlicy dziecięcej, drugi po drugiej stronie ulicy, a trzeci przy głównej ulicy. Pamiętam, że kiedyś tam coś kupowałem a w tym czasie za oknem tramwaj jakiegoś nieszczęśnika przejechał. A ten jedyny sklep w Bydgoszczy to gdzie teraz jest? Jak ostastni raz tam byłem to właśnie rozwalali pawilon w którym był ostatni na Gdańskiej.
  5. Kiedy znowu wziąłem się za lepienie po kilku latach przerwy, a była to jesień 1992 to w sklepie modelarskim w którym się zaopatrywałem było już WSZYSTKO - brać wybierać. A w sierpniu 1991 będąc na koncercie AC/DC w Chorzowie szwendałem się w okolicy stadionu i wypatrzyłem sklep modelarski w którym modeli było już też od cholery i jeszcze trochę. Pod tym względem PRL w modelarstwie skończył się błyskawicznie. I chwalić Pana za niewielkie łaski
  6. Fajna krowa - już siadam i paczę. A tak bajdełej - ta śnieżynka to po co? do świąt daleko, do śniegu - to nikt nie wie...?
  7. Wiosna 1990 to już nie PRL, to początek nowej ery, już dużo rzeczy zaczęło pojawiać się w sklepach, tak, że Matchboxy spokojnie mogły już być na "rynkowych" zasadach. A "wysyp" Matchboxów to też okolice połowy lat 80-tych - wtedy kupiłem naprawdę sporo tych modeli. I niedługo pójdą wszystkie do płynu hamulcowego.
  8. przerabiam takiego na Mark III
  9. Będzie i trochę PRL - ale myślę, że ten szortran może też kogoś zainteresować.
  10. Zgodnie z obietnica krotki serial pt. "Jak hartował się short run". Odcinek pierwszy. Wszystkie przedstawione modele kupiłem w latach 2000 - 2005 - może z wyjątkami: Beechcraft SD 17S Bristol Blenheim Mark IV - zwróćcie uwagę na napis na pudełku - "canopy is injected" - no bo wtedy to nie była norma w tej firmie Breda Ba 65 Koniec części pierwszej.
  11. Nie powinienem się tak nabijac z Kolegi z Abecadłem Na Plecach, bo mi kiedyś odwinie, poza tym ja przy nim jestem drobny żuczek. Natomiast tak na poważnie to japońskie farby były marne i samoloty, szczególnie latające nad morzem obłaziły dosyć szybko i jak tak patrzę na robotę kolegi abtb to te otarcia są małe i za ostre - za ostro odgraniczone. Jak pamiętam takie zdjęcia, to te otarcia/przetarcia/obliźnięcia tak dosyć płynnie przechodzą w farbę i są dużo większe
  12. Tak - to jest słuszna samokrytyka - miejscami to wygląda na czyszczenie pędzla
  13. P40, Bloch MB 200, P47 N
  14. Tu jest sporo modeli, które do tej pory trzymają przyzwoity poziom, są całkiem przyjemnie sklejalne... Joj, powtarzam się - zawsze jak ktoś wspomina o Hellerach to mi się włącza ten tekst
  15. coś w rodzaju cyklu jak hartowal się short run
  16. pójdę do piwnicy i też przyniosę kilka rzeczy Chociaż nie Matchboxy
  17. Bardzo duzo firm nie daje go do kalkomanii, ani nawet nie zamieszcza miejsc gdzie móglby być nalepiany. A poza tym to nie jest znak starorzymski, tylko jeszcze starszy - swastyka ma swój "origin" na Dalekim Wschodzie
  18. co ciekawe - większość tych modeli była stosunkowo łatwo dostepna jeszcze kilka lat temu na allegro. I większość tych modeli mam, bo właściwie moje "dorosłe" lepienie zacząłem od Matchboxów. A co do Matchboxa w Chinach, to miałem Heinkla He 71 na którego wypraskach stało jak byk - Made in China
  19. A latało, nawet walczyło - w Afryce. Poza tym stoi u mnie na półce Właśnie z takiego pudełka
  20. Żywica jest spoko - da się to ogarnąć - a od kiedy jest rozklejacz od Wamoda, to nawet ręce mi się mniej trzęsą
  21. Fajna robota . Na temat modelu się nie wypowiadam, bo nie robiłem - dawno temu Hasegawę F6F3, a potem Academy F6F5 - oba zestawy uważam za bardzo przyjemne i przyjazne. A ten Emperor to musiał mieć strasznie pokład upaćkany Do tego nie wiadomo skąd czerwoną glinką - pewnie ktoś na butach przyniósł Z Hellcatami jest ten problem, że zbyt dużo fajnych malowań nie ma - Kocia Morda, 2-3 brytyjskie i tyle. Wersji też nie za dużo.
  22. Czy ktoś wie, czy katapulta też jest w zestawie?
  23. Nawet wiem jakie I czekam.
  24. Należy jeszcze podkreślić jedną rzecz - - galerie większych samolotów, tj. więcej niż jeden silnik tłokowy to u nas spora rzadkość, dla tego tym bardziej trzeba pochwalić wykonawcę (będę się podlizywał jeszcze koledze z abecadłem na plecach, bo mam z nim pewien interes do przerobienia ) Co nie zmienia faktu, że faktycznie dominują mniejsze samoloty w galeriach. Bo w warsztatach te duże dominują w kategorii "zaczęte - nieskończone" - w tym miejscu pozdrowienia dla kolegów od Do 24, TB1 i Pe 8.
  25. Fajny model i fajnie zrobiony.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.