Wydaje mi się, ze podwozie w montażu wiele się nie różni od tego Plastykowego, czyli da się spoko, tylko trochę cierpliwości. A robota bardzo fajna, model prezentuje się ... może nie efektownie, bo to nie jest efektowny model, ale po prostu solidnie - sensowny łoś, staranne wykonczenie itp. Co do zachwytów nad samym modelem - nie robiłem to nie wiem, na ramkach wygląda lepiej niż dobrze. Części co prawda zbyt dużo nie ma, ale Jaki nadmiarem skomplikowania i w oryginale nie grzeszyły - to był prosty, frontowy myśliwiec. Aha, mam wrażenie, że przy wklejaniu rurki Pitota chyba Ci trochę kleju na skrzydło poszlo, bo na zdjęciu jest taka różowawa plama w okolicy jej podstawy - a moze to tylko apteczne złudzenie ludzkiego oka . Za to chyba już zludzeniem nie jest że sam ten element jest gruby jak dyszel z wozu drabiniastego i nie wiem, czy nie warto by bylo go wymienić na coś subtelniejszego. Tak czy tak - podoba mi się