Skocz do zawartości

WujekAlice

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 348
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez WujekAlice

  1. Część tych modeli (Matchbox) to też początek mojego "dorosłego" klejenia z początku lat 90-tych
  2. Jak 42 złote kosztował ok. 1980 roku, a wtedy średnia pensja była ok. 10 razy mniejsza, w międzyczasie inflacja odpaliła wrotki że aż dymiło.
  3. nici chirurgiczne. Duży wybór grubości i wytrzymałe.
  4. Bardzo ładna, aż się oczki od oglądania cieszą.
  5. Do tego wielopaka tez się przymierzam.
  6. My to sobie takie heheszki, a oddać cesarzowi co cesarskie - bardzo efektowne malowanie, ściorany też prawidłowo, bo to przedwiośnie i pewnie operował głównie z lotnisk polowych a nie dużych baz - coraz bardziej mi się podoba.
  7. Ale w którą trafić? to lepiej wypić jeszcze więcej i będzie się widzieć trzy - to wtedy ta środkowa.
  8. to jeszcze gorzej - będzie widział 2 spiralki.
  9. Fajna robota, tylko, ze ci łapka drżała przy malowaniu spiralki. Na Twoim miejscu poszukalbym jakiejś kalki, bo zrobienie od ręki takiej spiralki jak praktycznie niemozliwe.
  10. Jeszcze Bloch 152, jeszcze P36 Hawk też były marnawe, ale większość raczej była porządna.
  11. Solidność to było drugie imię Hellera. Do tej pory sporo ich modeli jest po prostu niezastapionych
  12. Pierwsze Revelle z jakim się spotkałem były beznadziejne, do Matchboxów i Hellerów to było im bardzo daleko. nie twierdzę, że im się nie trafiły dobre modele, ale nie bylo to zasadą. Na pewno bardzo udany był/jest Arado 196 - byłem bardzo zaskoczony jak sobie te wypraski poogladałem. I zaraz kupiłem
  13. W ogóle Revell to była straszna tandeta, dopiero gdzieś w połowie lat 90-tych się opamiętali i naprawdę ruszyli - pierwszy to był chyba Arado 240 - bardzo porzadny model, kupiłem sobie go na Gwiazdkę 1995
  14. Dużo z tych modeli do tej pory prezentuje przyzwoity poziom, a niektóre są jedyne takie na rynku. A do niedawna frogowski Swordfish był najlepszy na rynku w 1/72
  15. Spit Revella był niesklejany...
  16. A Fokker FVII w vacu to też były lata 80-te? bo jeszcze nawet coś takiego gdzieś mam.
  17. ale to tylko wkręcić trzeba
  18. tak jak juz wcześniej wspominałem - tam tylko chyba mały gwint będzie pasował.
  19. Robią kilka bardzo fajnych maszyn w 1/72. Oprócz Hellera to chyba tylko oni robią P47N
  20. A jak zestaw merytorycznie? do tarcia chrzanu, czy jako tako?
  21. to on ma najlepszy relaks w czasie podróży jaki tylko może mieć! A w TIRze sporo miejsca, nawet bombowce może robić.
  22. Wydaje mi się, ze podwozie w montażu wiele się nie różni od tego Plastykowego, czyli da się spoko, tylko trochę cierpliwości. A robota bardzo fajna, model prezentuje się ... może nie efektownie, bo to nie jest efektowny model, ale po prostu solidnie - sensowny łoś, staranne wykonczenie itp. Co do zachwytów nad samym modelem - nie robiłem to nie wiem, na ramkach wygląda lepiej niż dobrze. Części co prawda zbyt dużo nie ma, ale Jaki nadmiarem skomplikowania i w oryginale nie grzeszyły - to był prosty, frontowy myśliwiec. Aha, mam wrażenie, że przy wklejaniu rurki Pitota chyba Ci trochę kleju na skrzydło poszlo, bo na zdjęciu jest taka różowawa plama w okolicy jej podstawy - a moze to tylko apteczne złudzenie ludzkiego oka . Za to chyba już zludzeniem nie jest że sam ten element jest gruby jak dyszel z wozu drabiniastego i nie wiem, czy nie warto by bylo go wymienić na coś subtelniejszego. Tak czy tak - podoba mi się
  23. Mieli rację. Tam na górze zimno. A z ogrzewaniem w ich maszynach różnie bywało. Nie każdy mógł latać na Airacobrze
  24. Karaś Hellera wrócił w połowie lat 90-tych. I to było wydarzenie!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.