Skocz do zawartości

Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL


kopernik

Rekomendowane odpowiedzi

Bomboluk był otwierany, ale klucha wisiała na stałe. Natomiast do pokryw podwozia, trzeba było dorobić zawiasy, a do wnęk do mocowania podwozia dorobić i dokleić elementy zamykające od góry (żeby powstało coś w rodzaju łożyska/otworu mocującego).

Piszę to co pamiętam ze swojego Tu-2 z lat szczenięcych, możliwe, że były różne edycje.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 Możliwe, że sam zadbałem o to, by bomba wylatała. To było niezbędne, żeby skutecznie atakować te wielkie czołgi. Wprawdzie sprzęt niby w całości radziecki, ale ja podjąłem męską decyzję i np. IS-3  miał brązowe łaty i czarne krzyże :).

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Mój KW też robił za Niemca. Szkoda mi go było i długo się zastanawiałem, bo podobał mi się, ale trzeba było zachować jakąś równowagę sił, a ISU też był fajny i nijak mi do Panzerwaffe nie pasował. No a T-34 był niedotykalny, wiadomo :),

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zabrałem się za małą reorganizację warsztatu.  Mała reorganizacja warsztatu jest częścią większej reorganizacji, która zwierać będzie mały remont całego pomieszczenia. Ale na początek warsztat. Jednym z elementów reorganizacji jest ogarnięcie wszelkich okołomodelarskich gratów rozpączkowanych przez wiele lat poza jakąś sensowna kontrolą. Przy okazji znajdują się dziwne pamiątki. Mój bodaj ostatni ukończony model przed modelarską przerwą odbył swój ostatni lot do kosza.

DSC_9122.JPG

 

I takie fot-wprawki z dawno minionych czasów.

1.jpg

 

2.jpg

 

3.jpg

 

4.jpg

 

5.jpg

 

6.jpg

 

7.jpg

 

8.jpg

 

9.jpg

Edytowane przez greatgonzo
  • Like 3
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 weeks later...

Taka ciekawostka mi się znalazła.

 

Nie jest to już wprawdzie PRL, ale ze 20 lat minęło. To jest mój modelarski plan na kolekcję, który szacunkowo miał mi zająć te 20 lat. A potem miało się zobaczyć, bo kto by planował jeszcze dalej!   Zrobiłem z tego pięć modeli, w tym jeden spoza planu. Plan, oczywiście dawno się już zdezaktualizował. Teraz, z okazji przygotowywania prezentów pod choinkę nabyłem dwa zestawy, podwajając magazyn i znów mam plan na tyle lat, że kto by dalej planował :).

1.jpg

 

To jest nieco  młodsze. Mój  plan na budowanego właśnie P-38, ale nie pamiętam, która wersja :).

 

IMG20251129_17243209.jpg

Edytowane przez greatgonzo
  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

30 minut temu, greatgonzo napisał:

Taka ciekawostka mi się znalazła.

 

Nie jest to już wprawdzie PRL, ale ze 20 lat minęło. To jest mój modelarski plan na kolekcję, który szacunkowo miał mi zająć te 20 lat. A potem miało się zobaczyć, bo kto by planował jeszcze dalej!   Zrobiłem z tego pięć modeli, w tym jeden spoza planu. Plan, oczywiście dawno się już zdezaktualizował. Teraz, z okazji przygotowywania prezentów pod choinkę nabyłem dwa zestawy, podwajając magazyn i znów mam plan na tyle lat, że kto by dalej planował :).

1.jpg

 

To jest nieco  młodsze. Mój  plan na budowanego właśnie P-38, ale nie pamiętam, która wersja :).

 

IMG20251129_17243209.jpg

Piękności👍👍👍

Plany miałem podobne ale bez szkiców, nigdy tak nie potrafiłem rysować chociaż bardzo chciałem.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wystawiłem na giełdzie, ale kto by tam zaglądał.

Takie mi się znalazły:

 

 

Sprężarka jest z lat 2000, ale aerograf (hłe, hłe... aerograf...) tato przywiózł mi z podróży służbowej za wschodnią granicę na początku lat osiemdziesiątych. Ależ to była radość! Tyle, że niewczesna, bo okazało się, że jednak potrzebne jest jakieś zasilanie powietrzem. O jakiejkolwiek sprężarce można było zapomnieć, a patenty typu dętka nikomu nie przyszły do głowy. W drugiej połowie dekady pojawiła się nadzieja. Coś tam obijało się o uszy o lodówkowcach, ale człowiek nie miał pojęcia co i jak. Ale objawił się szwagier z jakąś niepotrzebną mu sprężarką. Nie wiem od czego to było, jak od lodówki, to jakiejś mikro.  Ot pierdzidełko, które jakoś przepychało powietrze, ale aerograf nie chciał z tym współpracować. A o jakichś kombinacjach ze zbiornikami, czy zasilaniem nie miałem bladego pojęcia. I tyle, Piorun pizgnął w szczypiorek. Pierwszy raz użyłem to aero po powrocie do modelarstwa. Wtedy można już było kupić sprężarkę modelarską. Ale radości dalej nie było. Przy pierwszej okazji zaopatrzyłem się w jakiś normalny aerograf.

 

DSC_9127.JPG

 

DSC_9128.JPG

Edytowane przez greatgonzo
  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Przypomniałeś mi tym zdjęciem, że też miałem taki aerograf. W moim przypadku skleroza już takie spustoszenie zrobiła, że nie wiem w jakich okolicznościach go pozyskałem ani co się z nim później stało. Ja też miałem długą przerwę w modelarstwie, coś około 20 lat ale mój aerograf nie dotrwał do obecnych czasów.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Po dopolerowaniu iglicy i dograniu z dyszą ( jedna iglica jedna dyszą) dokręceniu uszczelnienia. Było ok. Dodałem tylko przejście zamiast zbiorniczka, by można było używać obciętych strzykawek - mniej farby i było ok. Nadal jest jednym z trzech autografów, które używam..

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.