Skocz do zawartości

Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL


kopernik

Rekomendowane odpowiedzi

5 minut temu, Grzes napisał:

@Cypis zerknij kilka postów wyżej, Kopernik wrzucił zbliżenie.

😉nadrabiam zaległości w czytaniu wątku i do odpowiedzi Kopernika jeszcze nie dotarłem , a odpowiedź nasunęła mi się od razu , bo sam miałem takie kalki

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Cypis napisał:

żeby w PRL-u móc kupować modele kartonowe w kiosku Ruchu mogłeś :

1. przy pomocy rodziców założyć tzw. teczkę i tam odkładano dla Ciebie MM (niestety nie zawsze kioskarze chcieli to robić)

2. mieć zaprzyjaźnioną kioskarkę lub kioskarza (tabliczka czekolady Wedel potrafiła zdziałać w tym temacie cuda na miesiące)

3. Mieć na przeciwko domu , miejską rozdzielnię prasy razem z zapleczem administracyjnym między innymi z małym wewnętrznym stanowiskiem sprzedaży prasy.  Strażnikowi mówiło się , że idę do mamy (chociaż mama pracowała na drugim końcu miasta). Minusem , było to , że czasami pani w punkcie(jak miała zły dzień)  dociekała , czy mam prawo tam przebywać i kupować , ale zakup gazety codziennej lub jakiegoś tygodnika + MM często załagadzał sytuację.

U mnie pkt 2. Tą zaprzyjaźnioną kioskarką była moja mama. Nawet nie musiałem myśleć o tabliczce czekolady. Ło rety jak mi koledzy zazdrościli. Nawet czasami mojemu najlepszemu kumplowi (pozdro Irek) udało się załatwić jakiś model jak przyszły dwa MM do kiosku. Pamietam jak mu wręczyłem model potrójny 2/1974  z 3 modelami NieuportXVII MoraneL i FokkerE-III, jakich dostał wypieków na twarzy. Ech to były czasy, teraz chyba już mało kto podchodzi do tych spraw z takimi emocjami.

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Cypis napisał:

1. przy pomocy rodziców założyć tzw. teczkę i tam odkładano dla Ciebie MM (niestety nie zawsze kioskarze chcieli to robić)

2. mieć zaprzyjaźnioną kioskarkę lub kioskarza (tabliczka czekolady Wedel potrafiła zdziałać w tym temacie cuda na miesiące)

3. Mieć na przeciwko domu , miejską rozdzielnię

1. - Mi się nigdy nie udało. Jak piszesz - teczki były często "zajęte" i trzeba było czekać w kolejce aby się jakaś zwolniła. Bo do kiosku przychodziły raptem 3 MM i tylko jeden mógł trafić do teczki.

 2. Owszem, to w pewnym momencie było głównym moim źródłem MM. Koleżanka z podstawówki miała mamę kioskarkę i nawiązałem w tym celu romantyczną relację 😉 Z koleżanką oczywiście :)

3. Dobre, ale mało kogo dotyczyło.

 

Był jeszcze jeden sposób. Dowiedzieć się od kioskarzy kiedy spodziewaja się kolejnej dostawy i w odpowiednim czasie robić rundę po kioskach w dzielnicy. Nie gwarantowało sukcesu, ale kilka razy udało mi się złowić atrakcyjniejszy numer. Jednym z nich był "ORP Orzeł" w 1973 roku bodajże.

Edytowane przez HKK
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Grzes napisał:

pisz normalnie, a nie w telewizyjnej nowomowie :rozga:

Grezesiu przepraszam, zachowałem się jak g....rz, więcej nie będę 😞 
Następnym razem napiszę normalnie z zaznaczeniem:
"Post zawiera lokowanie produktu" :) 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

16 minut temu, Slawek_26869 napisał:

zachowałem się jak g....rz

eee tam, nie było tak źle

16 minut temu, Slawek_26869 napisał:

więcej nie będę

:super::piwo:

16 minut temu, Slawek_26869 napisał:

napiszę normalnie z zaznaczeniem:
"Post zawiera lokowanie produktu"

Jakoś niezrozumiale mi to zabrzmiało...

Jeśli ma być normalnie, to bez tego dopisku :mrgreen:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W dniu 25.01.2026 o 13:41, HKK napisał:

Swoją drogą nomenklatura jest trochę demonizowana. Owszem, była warstwą uprzywilejowaną, ale były grupy znacznie bardziej uprzywilejowane finansowo. Chociażby tzw. prywaciarze, bogatsi rolnicy (!), marynarze itd. Oni nie musieli mieć poza tym specjalnych przywilejów, bo mogli sobie kupować luksusy w Pewex-ie. Dotyczy to też zakupów modelarskich. Mogłeś być synem dyrektora kombinatu na prowincji i nie mieć łatwego dostępu modeli bo najbliższa CSH była za daleko. 

 

Pomijając już samą samą kwestę kasty towarzyszy z nomenklatury, to wizja prywaciarzy i bogatych rolników (kułaków 😁) zaopatrujących się masowo we wszelkie luksusy w Pewex-ach jest zdecydowanie przesadzona.  Poza tym prywaciarz prywaciarzowi nierówny. Był nim zarówno właściciel jakiegoś małego warsztatu szewskiego, który mógł wyciągać tylko nieco więcej niż dobrze zarabiający robotnik, jak i  gość zatrudniający kilku pracowników i tłukący jakieś poszukiwane elementy z plastiku, faktycznie mający spore jak na tamte czasy dochody. W każdym razie nawet jak ktoś był szczęściarzem i zarabiał 10 razy więcej niż robotnik to po przeliczeniu po czarnorynkowym kursie dawało to coś koło 200 DM. Pewexy były tylko w większych miastach, a możliwość kupna gdzieś zachodnich modeli z "prywatnego" importu praktycznie tylko w tych największych. Zaś  wyjazd za żelazną granicę  na zakupy dla ogromnej większości Polaków pozostawał jedynie w sferze marzeń.  

 

10 godzin temu, BRAVO112 napisał:

Najlepsza byla prenumerata na poczcie z 12zaplaconych numeròw dostalem dwa...

 

O ile pamiętam to prenumeraty można było wykupić tylko w końcu poprzedniego roku i tylko na niektórych pocztach, które też miały swoje limity ilościowe. No i było ryzyko, że ktoś jednak zechce go wepchnąć  "na chama" do skrzynki pocztowej. 

 

MM w latach 80-tych złapał duże opóźnienie, zdaje się, że w pewnym momencie było to  ponad pół roku. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, pezetinz napisał:

w tej chwili w sprzedaży jest numer 4-5-6-2024.  

Nie wiem, czy dobrze pamiętam, ale wówczas dla nadrobienia czasu też często wychodziły numery podwójne (a może też i potrójne?).

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

38 minut temu, Grzes napisał:

Nie wiem, czy dobrze pamiętam, ale wówczas dla nadrobienia czasu też często wychodziły numery podwójne (a może też i potrójne?).

w latach 70-tych i  80-tych to raczej były numery pojedyncze , tylko jeden-dwa były podwójne .

tutaj jest spis wszystkich MM do 2000 roku

https://www.kartonwork.pl/forum/viewtopic.php?t=5005

Edytowane przez Cypis
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

O dzięki.

Coś tam pamiętałem :mrgreen:

W 1988 i 1990 były aż po 4 numery podwójne.

Takie numery zawsze były rozczarowaniem (zwłaszcza jak numer tematycznie poza moim zainteresowaniem) bo oznaczały, że w następnym miesiącu w kiosku nie będzie Małego Modelarza. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Pamiętam jak na końcu lat 80-tych opóźnienie było tak duże, że w 1989 wydano tylko 4 numery z postanowieniem że "ale teraz to już będzie na czas!".

Jak już szedł numer podwójny, to z reguły było tam tyle klejenia, że rzeczywiście przez miesiąc modelarz by się nie wyrobił - co oczywiście mogło być smutną wiadomością dla modelarza, któremu akurat temat "nie podszedł" - ale umówmy się, wielu z nas było wtedy tak napalonych, że wzięlibyśmy na warsztat "wszystko co po szynach leciało".

Bardzo podobną rozmowę miałem z kioskarzem (tak, jeszcze kilku zostało!) kupując "Dreadnaughta" kilka dni temu - nie żebym miał go jakoś na dniach kleić, chciałem wspomóc polski przemysł.

Pozdrawiam

Paweł

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.