Jump to content

Współczesne techniki w budowie modeli vintage - felieton dyskusyjny


Recommended Posts

Nie doczekałem się odpowiedzi na pytania o „rozwój modelarski”  i "nowoczesne technologie" więc może ujmę to inaczej. Dlaczego rok 1989 funkcjonuje tu jako rok graniczny dla czegoś w rodzaju modelarskiego prymitywizmu/dziadostwa, a po tej dacie to niby miałby być  już ten "rozwój i nowoczesność"?  

Cytat

 

…wygląda jak sklejony 30 lat temu…

…modelarz zatrzymał się w modelarskim rozwoju gdzieś około 1989 roku…

…jakaś część modelarzy […], zatrzymała się w 1989…

 

Mogę zrozumieć, że ktoś, kto w latach 1980 był dzieckiem i zapamiętał swoje pierwsze doświadczenia modelarskie z tamtego kresu, więc  będzie on mu kojarzyć się z prymitywnie wykonanymi dziecięcymi „ulepkami”, ale w tamtych latach ludzie robili już modele dużo trudniejsze, niż te "nowoczesne",  za które obecnie  wielu modelarzy dostaje lajki. Świat modelarstwa redukcyjnego na wysokim poziomie zaczął się na wiele lat przed wynalezieniem Internetu i Facebooka. :nauka1:

Poniżej modele sprzed 1989 - pierwszy scratch, drugi konwersja

IMG_6287MAL.jpg

Mal_600_4405_BB.jpg

Mal_IMG_4377.jpg

Edited by Andrzej Ziober
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Data 1989 jest umowna. Nie ma to nic wspólnego z tym jakie powstawały modele przed tym rokiem, a z tym jakie produkowano zestawy.  Data nie jest najszczęśliwsza, bo już przed tym rokiem pojawiły się zestawy projektowane i wykonywane  technologiami cyfrowymi, które w moim przekonaniu nie są vintage. Przykładem są japońskie modele Tamiyi, czy wspomniany Trimaster z drugiej połowy lat osiemdziesiątych.  Dla mnie vintage jest do 1982,  a z racji technologicznego zapóźnienia zestawy z demoludów do 1989.  I chodzi tu zawsze o datę pierwszej edycji zestawu. 

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Andrzej Ziober napisał:

Nie doczekałem się odpowiedzi na pytania o „rozwój modelarski”  i "nowoczesne technologie" więc może ujmę to inaczej. Dlaczego rok 1989 funkcjonuje tu jako rok graniczny dla czegoś w rodzaju modelarskiego prymitywizmu/dziadostwa, a po tej dacie to niby miałby być  już ten "rozwój i nowoczesność"?  

Mogę zrozumieć, że ktoś, kto w latach 1980 był dzieckiem i zapamiętał swoje pierwsze doświadczenia modelarskie z tamtego kresu, więc  będzie on mu kojarzyć się z prymitywnie wykonanymi dziecięcymi „ulepkami”, ale w tamtych latach ludzie robili już modele dużo trudniejsze, niż te "nowoczesne",  za które obecnie  wielu modelarzy dostaje lajki. Świat modelarstwa redukcyjnego na wysokim poziomie zaczął się na wiele lat przed wynalezieniem Internetu i Facebooka. :nauka1:

Poniżej modele sprzed 1989 - pierwszy scratch, drugi konwersja

IMG_6287MAL.jpg

Mal_600_4405_BB.jpg

Mal_IMG_4377.jpg

Data 1989 jest jak pisze Grzegorz umowna i raczej symboliczna. Jak dobrze pamietam to na PWMie pierwotna data miała być ustalona na 1985 rok ale po dyskusjach (chociażby dotyczących modeli vacu, modeli wykonywanych przez polskich rzemieślników), że 1989 będzie bardziej odpowiednia tym bardziej, że nawiązywała do przemian polityczno - ustrojowych w Polsce oraz zmian w modelarstwie takich jak upadek Matchboxa, przejęcie form tej firmy przez Revella, upadek Plasticarta i również pakowanie (produkowanie) przez Revella a więc wejście zachodniego modelarstwa na stałe pod polskie strzechy. Mówiąc o zapóźnieniu to rok 1982 jest rokiem równie nietrafionym jak 1985 bowiem nic się ani z tą datą nie wiąże w świecie modelarskim (chyba, że mamy na myśli stan wojenny)  z jednej strony a z drugiej nawet po 1989 roku jeszcze niektóre firmy jak chociażby Italeri czy Heller wprowadzały na rynek modele z liniami wypukłymi, których poziom był niższy niż modeli chociażby ESCI, które już w połowie lat 80 posiadały wspaniałe delikatne faktury zewnętrzne z delikatnymi wklęsłymi liniami podziałowymi czego przykładem jest seria modeli samolotów F-104 Starfighter, seria samolotów Harrier FRS-1, GR-1/GR-3 albo Phantom II, które do dziś z powodzeniem mogą konkurować z nowszymi zestawami Fujimi czy Hasegawa (wyjątkiem jest Harrier II, który niestety ale odstaje jakościowo od wymienionych serii a był wydany już pod koniec działaności firmy ESCI).  Poza tym pozostaje jeszcze jedna kwestia a mianowicie wprowadzanie coraz to nowszych zestawów i nowszych technik projektowania i produkowania modeli redukcyjnych jak np druk 3D co znów sprawia, że za kilka lat aktualnie produkowane modele mogą i pewnie tak się stanie niezbyt nowoczesne i co z nimi zrobić ? Do czego je zaliczyć ? Nadal do modeli nowoczesnych/współczesnych czy jednak do vintage skoro druk 3D się rozpowszechni i już będą nowe metody ich produkcji ? Dziś nawet rozmawiałem na ten temat podczas festiwalu w Jaworznie z kolegą Jackiem Jabłońskim, który sam mi na tą kwestię zwrócił uwagę i nie jest w tym odosobniony bowiem tego typu głosy pojawiają się również od innych modelarzy. 

Edited by Staryfajter1954
Link to comment
Share on other sites

33 minuty temu, Soris napisał:

Odpowiesz w końcu na pytanie, które zadał Grzegorz na początku tego wątku, czemu waloryzowane modele mają trafiać do kategorii RETRO , a nie do OPEN?

Chociażby dlatego, żeby dać im szansę na konkurowanie z modelami z tęgo samego okresu, w którym zostały wprowadzone na rynek pierwszy raz co w żaden sposób nie znaczy, że mają być to modele gorzej wykonane od tych z kategorii, w których prezentowane są modele współczesne.  Analogia ze świata motoryzacji gdzie też mamy samochody oparte o klasyki, mocno zmodernizowane ale na rajdach konkurujące jednak z pojazdami ze swojej epoki. Poza tym start z modelem zwaloryzowanym czy to metodami scratch czy z użyciem dodatków  w kategorii vintage pokazuje co można z zestawu wyjściowego opracowanego do końca roku 1989 wycisnąć przy okazji nie ginąc w zalewie najnowszych Hobby Bossów czy innych Hasegaw. 

Link to comment
Share on other sites

8 godzin temu, Staryfajter1954 napisał:

Data 1989 jest jak pisze Grzegorz umowna i raczej symboliczna. Jak dobrze pamietam to na PWMie pierwotna data miała być ustalona na 1985 rok ale po dyskusjach (chociażby dotyczących modeli vacu, modeli wykonywanych przez polskich rzemieślników), że 1989 będzie bardziej odpowiednia tym bardziej, że nawiązywała do przemian polityczno - ustrojowych w Polsce oraz zmian w modelarstwie takich jak upadek Matchboxa, przejęcie form tej firmy przez Revella, upadek Plasticarta i również pakowanie (produkowanie) przez Revella a więc wejście zachodniego modelarstwa na stałe pod polskie strzechy. Mówiąc o zapóźnieniu to rok 1982 jest rokiem równie nietrafionym jak 1985 bowiem nic się ani z tą datą nie wiąże w świecie modelarskim (chyba, że mamy na myśli stan wojenny)  z jednej strony a z drugiej nawet po 1989 roku jeszcze niektóre firmy jak chociażby Italeri czy Heller wprowadzały na rynek modele z liniami wypukłymi, których poziom był niższy niż modeli chociażby ESCI, które już w połowie lat 80 posiadały wspaniałe delikatne faktury zewnętrzne z delikatnymi wklęsłymi liniami podziałowymi czego przykładem jest seria modeli samolotów F-104 Starfighter, seria samolotów Harrier FRS-1, GR-1/GR-3 albo Phantom II, które do dziś z powodzeniem mogą konkurować z nowszymi zestawami Fujimi czy Hasegawa (wyjątkiem jest Harrier II, który niestety ale odstaje jakościowo od wymienionych serii a był wydany już pod koniec działaności firmy ESCI).  Poza tym pozostaje jeszcze jedna kwestia a mianowicie wprowadzanie coraz to nowszych zestawów i nowszych technik projektowania i produkowania modeli redukcyjnych jak np druk 3D co znów sprawia, że za kilka lat aktualnie produkowane modele mogą i pewnie tak się stanie niezbyt nowoczesne i co z nimi zrobić ? Do czego je zaliczyć ? Nadal do modeli nowoczesnych/współczesnych czy jednak do vintage skoro druk 3D się rozpowszechni i już będą nowe metody ich produkcji ? Dziś nawet rozmawiałem na ten temat podczas festiwalu w Jaworznie z kolegą Jackiem Jabłońskim, który sam mi na tą kwestię zwrócił uwagę i nie jest w tym odosobniony bowiem tego typu głosy pojawiają się również od innych modelarzy. 

Rok 1982 jest o tyle ważny, że doszło wtedy do upadku firmy, która stworzyła markę Matchbox, czyli Lesney.  To podstawowa data, obok 1977, gdy upadł Frog.   Ludziom wiedzącym trochę o historii modelarstwa, nie trzeba tego  tłumaczyć. 

Edited by letalin
Link to comment
Share on other sites

51 minut temu, letalin napisał:

Rok 1982 jest o tyle ważny, że doszło wtedy do upadku firmy, która stworzyła markę Matchbox, czyli Lesney.  To podstawowa data, obok 1977, gdy upadł Frog.   Ludziom wiedzącym trochę o historii modelarstwa, nie trzeba tego  tłumaczyć. 

Oczywiście można iść dalej ponieważ można by ustalić datę upadku Froga ale wtedy utraci się naprawdę wiele znakomitych modeli chociażby modeli ESCI czy Monograma. 

Link to comment
Share on other sites

8 godzin temu, Soris napisał:

Odpowiesz w końcu na pytanie, które zadał Grzegorz na początku tego wątku, czemu waloryzowane modele mają trafiać do kategorii RETRO , a nie do OPEN?

 

To już  niepotrzebne, bo dyskusja jest o kategorii konkursowej.  

W poście sprzed 2 miesięcy masz jej opis. Dla mnie taki regulamin ma sens, bo kategoria w ten sposób zachowuje jak najwięcej ze swojej specyfiki, nie ma ambicji być modelarstwem redukcyjnym, jest bardziej prezentacją historii modelarstwa plastikowego, a nie zawodami modeli redukcyjnych. 

 

Zasady: 

Kategoria vintage (konkursowa) – modele zrobione z zestawów, których pierwszy wypust miał miejsce przed 1990 rokiem. Modele wykonane przy zastosowaniu obecnych technik i chemii metodą „prosto z pudła”. Dopuszczalne są drobne przeróbki (np. podział oszklenia kabiny stanowiącego w oryginalnym zestawie jedną całość, lub też zastosowanie igieł lekarskich, jako karabinów), które nie wprowadzają istotnych zmian w konstrukcji przewidzianej przez producenta. Malowanie może być wykonywane aerografem i niekoniecznie musi być według instrukcji. Zastosowanie żywic i blaszek fototrawionych dyskwalifikuje model w tej kategorii. W kategorii tej mogą być również wystawione historyczne, pełnowartościowe modele redukcyjne wykonane przed 1990 r.

 

Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, letalin napisał:

 

To już  niepotrzebne, bo dyskusja jest o kategorii konkursowej.  

W poście sprzed 2 miesięcy masz jej opis. Dla mnie taki regulamin ma sens, bo kategoria w ten sposób zachowuje jak najwięcej ze swojej specyfiki, nie ma ambicji być modelarstwem redukcyjnym, jest bardziej prezentacją historii modelarstwa plastikowego, a nie zawodami modeli redukcyjnych. 

 

Zasady: 

Kategoria vintage (konkursowa) – modele zrobione z zestawów, których pierwszy wypust miał miejsce przed 1990 rokiem. Modele wykonane przy zastosowaniu obecnych technik i chemii metodą „prosto z pudła”. Dopuszczalne są drobne przeróbki (np. podział oszklenia kabiny stanowiącego w oryginalnym zestawie jedną całość, lub też zastosowanie igieł lekarskich, jako karabinów), które nie wprowadzają istotnych zmian w konstrukcji przewidzianej przez producenta. Malowanie może być wykonywane aerografem i niekoniecznie musi być według instrukcji. Zastosowanie żywic i blaszek fototrawionych dyskwalifikuje model w tej kategorii. W kategorii tej mogą być również wystawione historyczne, pełnowartościowe modele redukcyjne wykonane przed 1990 r.

 

Właściwie po co tworzyć kategorię, która nie ma być konkursowa ? Tylko po to by była i skupiała nie modelarzy a dyskutantów ? Bo póki co do tego takie podejście się sprowadza. Jeśli już się coś takiego tworzy to tak aby można było pokazywać takie modele na festiwalach i normalnie konkurować z innymi modelarzami budującymi modele w podobnej konwencji i a więc budującymi na poważnie modele z zestawów wydanych pierwszy raz do końca roku 1989.  I dlatego będąc zaangażowanym w ten kierunek modelarski robię to co  mogę aby wreszcie vintage stał się poważną dyscypliną modelarską i przestał być traktowany jako kółko dyskusyjne i właśnie dlatego w mojej odmianie retro dopuszczam wszelkiego rodzaju dodatki jak części fototrawione, odlewy żywiczne czy druk 3D bo chcę zachęcać środowisko modelarskie a nie skutecznie je zniechęcać do czego prowadzi zapis o

dyskwalifikacji modeli z dodatkami. 

Link to comment
Share on other sites

Mam wrażenie, że nie tylko data jest umowna, ale cała koncepcja oparta na rozwoju jakości zestawów jest… też umowna. W kontekście definicji vintage/retro to oczywiście można  sobie jakieś daty przyjmować. Ale mnie cały czas chodzi o rzecz bardziej istotną. Wyraźnie napisałem wcześniej, że część modelarzy kojarzy lata 80-te ubiegłego wieku z jakimś modelarskim prymitywizmem. Taką tezę, niestety, do pewnego stopnia wspierali swego czasu niektórzy miłośnicy vintage (patrz np. stare dyskusje na nPWM). Brak rzetelnej wiedzy o jakości wykonywanych wówczas modeli wielu zastąpiło sobie prostym równaniem: prymitywne zestawy i prymitywne wykonawstwo = modelarstwo lat 1980-tych. I taka teza zaczęło „żyć własnym życiem”. Tymczasem to właśnie lata 1980-te  w Polsce były okresem największego rozwoju modelarstwa redukcyjnego. Rozwoju w sensie jakości wykonywanych modeli. A ta jakość nie miała nic wspólnego z jakością oferowanych wówczas na rynku zestawów, lecz z rozwojem umiejętności polskich modelarzy!!!!! Z gównianych  zestawów część modelarzy z tamtego pokolenia potrafiła robić modele na bardzo wysokim poziomie (nawet  oceniając wedle współczesnych kryteriów). I to ich prace pobudzały wyobraźnię i prowadziły do rozwoju umiejętności innych ludzi, a nie import lepszych jakościowo zachodnich zestawów. Ale jak już chcecie trzymać się wpływu przemysłu modelarskiego na rozwój jakości modelarstwa, to przede wszystkim dostęp do narzędzi modelarskich był tym czynnikiem rozwijającym jakość wykonywanych modeli.

  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

W dniu 13.09.2021 o 12:15, Andrzej Ziober napisał:

Mam wrażenie, że nie tylko data jest umowna, ale cała koncepcja oparta na rozwoju jakości zestawów jest… też umowna.

Życie to nie kodeks - rzekł porucznik Borewicz. Równie dobrze można przyjąć jako kryterium rozwój jakości modelarza. Moje vintage to powrót do: a) modeli wykonanych w dzieciństwie, które przepadły w mroku dziejów b) modeli niedokończonych w dzieciństwie, c) modeli które chciałem wykonać w dzieciństwie. Jeśli chodzi o cezurę czasową, to wyjdzie gdzieś do 1997. I tak sobie powoli kleję ponownie KaPeciaki, ZeTeSy, PeZetWiaki tworząc np. kolekcję Migów, za którą dałbym się pokrajać jako 12-latek. Bez specjalnych ingerencji w zestawy, za to z maksymalną, na jaką mnie stać, starannością w wykonawstwie i malowaniu. Ot, taki mój głos w dyskusji. Pozdrawiam!

 

Edit: Tak to mniej więcej wygląda w moim wykonaniu. Staram się w miarę możliwości stosować zestawowe kalkomanie, co najwyżej zmieniając znaki rozpoznawcze na współczesne. Od góry: Ił-28 Plasticart/Wojar, Mig-15 UTI ZTS Plastyk, Jak-23 Kovozavody, Mig-19 Kovozavody, Mig-15 PZW Siedlce.

FB_IMG_1632069730625.jpg

FB_IMG_1632069767111.jpg

FB_IMG_1632069778357.jpg

FB_IMG_1632069787878.jpg

FB_IMG_1632069812260.jpg

Edited by Szupryt
  • Like 11
Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...

Andrzeju

 

Tak się składa , że gdzieś  zacytowałeś Moja wypowiedź , ze model wygląda jak sklejony 30 lat temu , a modelarz zatrzymał się w rozwoju w 1989 roku .

 

Wyjaśniam  :

 

- wiem jakie model robiłeś wtedy TY  i jeszcze kilku innych modelarzy . Ci mieszkający w większych miastach lub przyjeżdżający na wystawy mieli je okazje obejrzeć , ale TY i tych paru Twoich kolegów to był wtedy margines . Pozytywny , ale margines . A normą póki co jest  i był ogół , a nie margines.    I dlatego posługuję się sformułowaniem -  model robiony jak 30 lat temu.  Bo wtedy modelarską normą był model pomalowany z pędzla, grubą warstwą z zatartymi liniami podziałowymi  tak jak je widzisz w niestety większości  w tym dziale .

 

- Dlaczego rok 1989 , ano bo wtedy dla przeciętnego modelarza świat się w Polsce otworzył , Nie dla Ciebie ( bo znów Ty to pozytywny , ale margines ) ale dla  większości modelarzy - większy wybór modeli , lepsze narzędzia farby , materiały . Dlatego cholernie wkurza mnie jak w tym dziale poświęconym z założenia PRL - owi  miesza się PRL z wczesnymi latami dziewięćdziesiątymi , gdzie dla przeciętnego modelarza już coś było do dostania , bez bazarów , czarnego rynku , znajomego , co farbę udostępnił , wujka lekarza co ze szpitala skalpele przyniósł i drugiego wujka co z zakładu produkcji butów , który butapren podwędził , bo kolega Małego Modelarza sklejał , bo nic innego do sklejania nie było . Dla Ciebie data umowna , a dla mnie konkretna cezura czasowa od której mogę powiedzieć , że mieliśmy miarę równy dostęp do modeli , narzędzi . Ale podkreślmy , że faktycznie z punktu widzenia technologi wykonania zestawów do sklejania jest to data sztuczna

 

- Mam wrażenie , że istotą problemu ( piszę o zawartości cukru w cukrze ) jest tak jak ktoś vintage postrzega i jak wielu ludzi z tego vintage zrobiło sobie furtkę dla nazwę to wprost byle jakiego modelarstwa , lub tego by się w tym modelarstwie te przysłowiowe  32 lat temu się zatrzymać i teraz z dumą twierdzić , że został model zrobiony w konwencji vintage :

 

- czy model w konwencji vintage ?

 może być źle pomalowany do tego pędzlem  , źle wyszpachlowany , niestaranie sklejony , z liniami podziałowymi wytrasowany , krzywo nierówno i zatartymi wypukłymi liniami  ? I to mu dodaje uroku   Wg Ciebie i mnie - nie

Ale oglądając wątki wychodzi , że może , co więcej tym vintage  się tą niestaraność  tłumaczy , albo wręcz usprawiedliwia.

( model stary , to się nie starałem , nie chciało mi się aerografu wyciągać , tyle czyszczenia , babrania , a tu radośnie można pędzelkiem w farbie pobełtać  i twierdzić , że pomalowane pędzelkiem wygląda prawie tak samo jak aerografem   ) - pisałeś już o tym Andrzeju w " epitafium dla pędzelka .." - ile lat temu ?

I nie jest to jeden wyskok modelarza vintadzysty , tylko niestety często  norma , kolejne model dalej są , źle pomalowane , dalej widać ślady szpachli , dalej wytrasowane linie wyglądają gorzej niż te stare wypukłe sprzed 30 lat , gdy by ich radośnie trąc nie zatarto , albo zalano szpachla   - i to są Ci prawdziwy jak ich kiedyś nazwałeś " frajdolarze "

 

I powiem Ci , że oni najczęściej rad udzielają  początkującym wierząc , że te pozyskane ponad 30 lat temu technologi utrwalane przez nich w kilkudziesięciu kolejnych modelach to jak nic najlepsze co młodego modelarza może spotkać  bo :

 

- najlepsze do nauki są stare modele , a potem przyjdzie czas na lepsze nowsze modele ( których oni nigdy nie skleili )

- bo pędzelek jest najlepszy na początek , środek i koniec i jak dobrze pomalujesz to od malowania aerografem nie ma różnicy

itd , itd .

 

I tak Ciebie jak i mnie to denerwuje dajemy temu wyraz , ale niestety taka zaczyna się kształtować  NORMA   modelarza vintadzysty , ale na szczęście jest  pewien pozytywny margines.

 

I powiem na koniec brutalnie dajcie  temu przeciętnemu vintadzyście  nowy zestaw i niech go sklei i pomaluje w stylu jak on twierdzi vintage  i zobaczymy czy mu wyjdzie bardzie vintage , czy bardziej  brak umiejętności  - bo tu się nie da zwalić , że zestaw stary , i linie wypukłe.

 

 

 

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, merlin_70 napisał:

Andrzeju

 

Tak się składa , że gdzieś  zacytowałeś Moja wypowiedź , ze model wygląda jak sklejony 30 lat temu , a modelarz zatrzymał się w rozwoju w 1989 roku .

 

Wyjaśniam  :

 

- wiem jakie model robiłeś wtedy TY  i jeszcze kilku innych modelarzy . Ci mieszkający w większych miastach lub przyjeżdżający na wystawy mieli je okazje obejrzeć , ale TY i tych paru Twoich kolegów to był wtedy margines . Pozytywny , ale margines . A normą póki co jest  i był ogół , a nie margines.    I dlatego posługuję się sformułowaniem -  model robiony jak 30 lat temu.  Bo wtedy modelarską normą był model pomalowany z pędzla, grubą warstwą z zatartymi liniami podziałowymi  tak jak je widzisz w niestety większości  w tym dziale .

 

- Dlaczego rok 1989 , ano bo wtedy dla przeciętnego modelarza świat się w Polsce otworzył , Nie dla Ciebie ( bo znów Ty to pozytywny , ale margines ) ale dla  większości modelarzy - większy wybór modeli , lepsze narzędzia farby , materiały . Dlatego cholernie wkurza mnie jak w tym dziale poświęconym z założenia PRL - owi  miesza się PRL z wczesnymi latami dziewięćdziesiątymi , gdzie dla przeciętnego modelarza już coś było do dostania , bez bazarów , czarnego rynku , znajomego , co farbę udostępnił , wujka lekarza co ze szpitala skalpele przyniósł i drugiego wujka co z zakładu produkcji butów , który butapren podwędził , bo kolega Małego Modelarza sklejał , bo nic innego do sklejania nie było . Dla Ciebie data umowna , a dla mnie konkretna cezura czasowa od której mogę powiedzieć , że mieliśmy miarę równy dostęp do modeli , narzędzi . Ale podkreślmy , że faktycznie z punktu widzenia technologi wykonania zestawów do sklejania jest to data sztuczna

 

- Mam wrażenie , że istotą problemu ( piszę o zawartości cukru w cukrze ) jest tak jak ktoś vintage postrzega i jak wielu ludzi z tego vintage zrobiło sobie furtkę dla nazwę to wprost byle jakiego modelarstwa , lub tego by się w tym modelarstwie te przysłowiowe  32 lat temu się zatrzymać i teraz z dumą twierdzić , że został model zrobiony w konwencji vintage :

 

- czy model w konwencji vintage ?

 może być źle pomalowany do tego pędzlem  , źle wyszpachlowany , niestaranie sklejony , z liniami podziałowymi wytrasowany , krzywo nierówno i zatartymi wypukłymi liniami  ? I to mu dodaje uroku   Wg Ciebie i mnie - nie

Ale oglądając wątki wychodzi , że może , co więcej tym vintage  się tą niestaraność  tłumaczy , albo wręcz usprawiedliwia.

( model stary , to się nie starałem , nie chciało mi się aerografu wyciągać , tyle czyszczenia , babrania , a tu radośnie można pędzelkiem w farbie pobełtać  i twierdzić , że pomalowane pędzelkiem wygląda prawie tak samo jak aerografem   ) - pisałeś już o tym Andrzeju w " epitafium dla pędzelka .." - ile lat temu ?

I nie jest to jeden wyskok modelarza vintadzysty , tylko niestety często  norma , kolejne model dalej są , źle pomalowane , dalej widać ślady szpachli , dalej wytrasowane linie wyglądają gorzej niż te stare wypukłe sprzed 30 lat , gdy by ich radośnie trąc nie zatarto , albo zalano szpachla   - i to są Ci prawdziwy jak ich kiedyś nazwałeś " frajdolarze "

 

I powiem Ci , że oni najczęściej rad udzielają  początkującym wierząc , że te pozyskane ponad 30 lat temu technologi utrwalane przez nich w kilkudziesięciu kolejnych modelach to jak nic najlepsze co młodego modelarza może spotkać  bo :

 

- najlepsze do nauki są stare modele , a potem przyjdzie czas na lepsze nowsze modele ( których oni nigdy nie skleili )

- bo pędzelek jest najlepszy na początek , środek i koniec i jak dobrze pomalujesz to od malowania aerografem nie ma różnicy

itd , itd .

 

I tak Ciebie jak i mnie to denerwuje dajemy temu wyraz , ale niestety taka zaczyna się kształtować  NORMA   modelarza vintadzysty , ale na szczęście jest  pewien pozytywny margines.

 

I powiem na koniec brutalnie dajcie  temu przeciętnemu vintadzyście  nowy zestaw i niech go sklei i pomaluje w stylu jak on twierdzi vintage  i zobaczymy czy mu wyjdzie bardzie vintage , czy bardziej  brak umiejętności  - bo tu się nie da zwalić , że zestaw stary , i linie wypukłe.

 

 

 

Piszesz o tym co i ja również pisałem a mianowicie to, że niektórzy sobie robią furtkę z vintage do bylejakości w modelarstwie i dziadostwa. Tacy ludzie boją się nowinek, boją się używania współczesnych dodatków twierdząc, że taki model zatraca charakter i w ogóle to nie wygląda jak stary i wypisują tego typu niestworzone rzeczy. A przecież modelarstwo redukcyjne bez względu na to czy jest to vintage czy współczesne ma polegać na budowaniu jak najwierniejszych miniatur a nie pomazanych zabawek. I dlatego dla mnie trzymanie się kurczowo jak przysłowiowy „pijany płota” nieużywania a wręcz zakazywania pod karą dyskwalifikacji z konkursu modelu dodatków bez których dzisiejszy modelarz się nie obchodzi jest zwyczajną bzdurą. W końcu te dodatki to nie jest wymysł lat 90 czy 2000 a były już stosowane w latach 80 o czym była już wielokrotnie mowa. Dlatego ja pomimo, że sam sporadycznie albo w ogóle nie stosuję dodatków będę obstawał, żeby na każdym konkursie były dopuszczone modele w kategorii vintage i retro z dodatkami bo ten kierunek ma się rozwijać a nie umierać wraz ze śmiercią jego pomysłodawców. 

Link to comment
Share on other sites

Panowie Koledzy Modelarze czy też Sklejacze. Po co to bicie piany nt. daty granicznej, p.e.v czy n.e.v ?

Zastanawiacie się zapewno co to za skróty wymyśliłem? To tak jak z narodzinami Chrystusa. Przed erą vintage i nowa era vintage.

Czy to że model powstał trzydziesci parę lat temu ma go zaszufladkować już na wieki do grupy vintage?

Przecież można z takiego stareńkiego np.Froga zbudować naprawdę super model. A jezeli ktoś chce to niech go buduje w konwencji vintage czy retro czy jak tam to zwał. To jest tylko i wyłącznie jego sprawa, jak ma sprawić radochę to niech sprawia.

Co do granicznej daty...przecież nawet współczesny zestaw takej np. Tamki budowany z bajerami, ulepszaczami i nowoczesnymi technikami malowania, postarzania itp.  powiedzmy przez rok czasu i postawiony na półce czy w witrynce to już jest staroć i trzeba by było zakwalifikować go jako vintage. Przecież on już jest stary, bo w czasie jego budowy wydano kolejny model doskonalszy, bo już stosuje się druk 3D, bo ktoś opracował nowe metody postarzania, bo...

Taki jest parafoks czasu, nie da się go zatrzymać czy cofnąć.

To po co marnować ten bezcenny dar losu na kłótnie typu przed vintage czy po vintage? Przed 89r. czy później?

Róbmy swoje bo czas leci ...i nikt go nam nie wróci.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

17 godzin temu, merlin_70 napisał:

I powiem Ci , że oni najczęściej rad udzielają  początkującym wierząc , że te pozyskane ponad 30 lat temu technologi utrwalane przez nich w kilkudziesięciu kolejnych modelach to jak nic najlepsze co młodego modelarza może spotkać 

To źle? Jeśli tak to dlaczego? To i wszystko inne co napisałeś o 'typowych wintedżystach'.

Link to comment
Share on other sites

Koledzy w kwestii rozwoju modelarstwa redukcyjnego w okresie PRLu założyłem oddzielny temat mieszczący się pod tym linkiem i tam zapraszam do dalszej dyskusji odnośnie tego jak się to modelarstwo rozwijało. Tutaj trzymajmy się głównego tematu dyskusji jaką są dodatki stosowane w modelach vintage/retro.

 

 

Link to comment
Share on other sites

W dniu 13.09.2021 o 17:56, Szupryt napisał:

Życie to nie kodeks - rzekł porucznik Borewicz. Równie dobrze można przyjąć jako kryterium rozwój jakości modelarza. Moje vintage to powrót do: a) modeli wykonanych w dzieciństwie, które przepadły w mroku dziejów b) modeli niedokończonych w dzieciństwie, c) modeli które chciałem wykonać w dzieciństwie. Jeśli chodzi o cezurę czasową, to wyjdzie gdzieś do 1997. I tak sobie powoli kleję ponownie KaPeciaki, ZeTeSy, PeZetWiaki tworząc np. kolekcję Migów, za którą dałbym się pokrajać jako 12-latek. Bez specjalnych ingerencji w zestawy, za to z maksymalną, na jaką mnie stać, starannością w wykonawstwie i malowaniu. Ot, taki mój głos w dyskusji. Pozdrawiam!

 

Edit: Tak to mniej więcej wygląda w moim wykonaniu. Staram się w miarę możliwości stosować zestawowe kalkomanie, co najwyżej zmieniając znaki rozpoznawcze na współczesne. Od góry: Ił-28 Plasticart/Wojar, Mig-15 UTI ZTS Plastyk, Jak-23 Kovozavody, Mig-19 Kovozavody, Mig-15 PZW Siedlce.

FB_IMG_1632069730625.jpg

FB_IMG_1632069767111.jpg

FB_IMG_1632069778357.jpg

FB_IMG_1632069787878.jpg

FB_IMG_1632069812260.jpg

Ten post idealnie pasuje do tego tematu

Wrzuć tam swój post :). 

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, merlin_70 napisał:

To zdjęcie  doskonale tlumaczy to co chciałem przekazać. Niby model zrobiony 5 lat temu a ,wyglada jak zrobiony 20 lat temu , a na powiększeniu jak 30 , a gdyby to był zestaw wydany rok temu wyglądałby jak zrobiony 28 lat temu.

Jestem świadom niedoskonałości swojego modelu jak i samego zestawu. Starałem się wydobyć z niego tyle ile potrafiłem i na ile sam zestaw robiony bez dodatków i przeróbek pozwalał. No a może teraz pokażesz zdjęcia swoich modeli ? 

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.