Albatros Napisano 9 Lutego Autor Share Napisano 9 Lutego Po publikacji zdjęć kokpitu i łoża silnika na jednej z anglojęzycznych grup Facebook'owych WingnutWing Fans zwrócono mi uwagę, że wczesne Fokkery nie posiadały tzw. "firewall" oddzielającej silnik od zbiornika paliwa i zasobników amunicji. Po konsultacjach z Achimem Engelsem - znawcą, autorytetem i twórcą latających replik maszyn z I wojny światowej informacje te się potwierdziły. Ta modyfikacja została wprowadzona później, i nie tyle była "ścianą ogniową", co przegrodą izolującą rozgrzany silnik od zbiornika i zasobników na amunicję fosforową, wrażliwą na wysoką temperaturę. Po wypadkach samozapłonu amunicji w gorące letnie dni wprowadzono kilka modyfikacji ulepszających chłodzenie silnika oraz tą właśnie blaszaną przegrodę. Mój samolot, z pierwszej serii produkcyjnej jeszcze nie miał jej zamontowanej, dlatego też musiałem podjąć się ryzykownej operacji wymontowania wklejonej przegrody, co było tym trudniejsze, że nie tylko stabilizowała mi ona konstrukcję kratownicy, ale również na niej zamocowany miał być zbiornik paliwa. Operacja na szczęście udała się bez strat, udało się wymontować przegrodę: jednak rewizji uległ sposób mocowania zbiornika paliwa. Musiałem dodać kilka elementów - dwie rurki ramy z "uszami" do zamocowania naciągów w dolnej części ramy oraz wykonane z blaszki mocowania oraz pręty, na których wisiał zbiornik. Dodatkowo musiałem uzupełnić zbiornik o zawory instalacji paliwowej i olejowej od spodu - teraz będą już częściowo widoczne od strony silnika i połączone z silnikiem za pomocą rurek i przewodów. Zawory wykonałem z rurek mosiężnych oraz fragmentów z zestawu "Spark Plugs and Connectors" firmy Anyz. Na te same elementy wymieniłem też zawory na wlewach paliwa i oleju od góry, wyglądają dużo bardziej finezyjnie. @Sasini wydrukowała mi poprawioną wersję tylnej wręgi z kołnierzem, i jestem pod wielkim wrażeniem, że na odległość była w stanie tak doskonale dopasować ten element do kadłuba i otworu kokpitu. Wracamy więc do punktu wyjścia, po korektach rama prezentuje się następująco. Ale, żeby nie było, że robię wciąż to samo, na zdjęciach widać też pierwszy etap skraczowania tablicy przyrządów. Kolejnym elementem, który jeszcze poprawiłem był półkolisty fragment kratownicy w miejscu usuniętej "firewall" - we wczesnych seriach produkcyjnych karabiny maszynowe były osadzone niżej, a to wymuszało wprowadzenie w tym miejscu odpowiednich wygięć na lufy. W późniejszych Fokkerach karabiny montowano nieco wyżej i ten element przybrał pólkolistą formę, bez wcięć. Rurki mosiężne były zbyt sztywne do tego celu, dlatego po wykonaniu szablonu wygiąłem ten element z drutu miedzianego odpowiedniej grubości. I jeszcze spełniam prośbę odnośnie zdjęcia z czymś do porównania wielkości: Ponadto wyskrobałem sobie drążek sterowy. Kolumnę wytoczył wg moich rysunków MicroWorld, resztę zaś elementów już wykonałem samodzielnie z rurek i drutu, odciętych części zestawu oraz zaprojektowanych samodzielnie części PE. Element ten był bardzo mały i delikatny, aby więc zachować odpowiednią sztywność uchwytu poszczególne poprzeczki przylutowałem (górną), oraz osadziłem na kołkach z drutu. W tym celu musiałem nawiercić w kolumnie otwory-gniazda o średnicy 0.3 mm w które wkleiłem poszczególne poprzeczki uchwytu. Najbardziej dumny jestem ze sprężynki w spuście karabinów maszynowych 19 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
jachud3 Napisano 9 Lutego Share Napisano 9 Lutego O żesz ku... 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Rafał B Napisano 9 Lutego Share Napisano 9 Lutego Pięknie, precyzyjnie wykonane elementy i detale 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Boch Napisano 9 Lutego Share Napisano 9 Lutego Wspaniała robota Moje gratulacje. Zapowiada się epicki Fokker. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
barszczo Napisano 9 Lutego Share Napisano 9 Lutego Brak słów, coś pięknego . 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Albatros Napisano 9 Lutego Autor Share Napisano 9 Lutego Dziękuję bardzo za miłe słowa Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
M.A.V. Napisano 9 Lutego Share Napisano 9 Lutego obłędnie to wygląda.... 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Mateusz_Skalecki Napisano 9 Lutego Share Napisano 9 Lutego Mam pytanie. Lutujesz Marcin lutem miękkim czy palnikiem jubilerskim lutem twardym? Czeka mnie niedługo taka robótka z lutowaniem rurek mosiężnych 0,3mm a długo już nie miałem lutownicy w ręku. Stosujesz kwas czy boraks? 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Albatros Napisano 9 Lutego Autor Share Napisano 9 Lutego 13 minut temu, Mateusz_Skalecki napisał: Mam pytanie. Lutujesz Marcin lutem miękkim czy palnikiem jubilerskim lutem twardym? Czeka mnie niedługo taka robótka z lutowaniem rurek mosiężnych 0,3mm a długo już nie miałem lutownicy w ręku. Stosujesz kwas czy boraks? No i tu mnie masz, bo ja z lutowaniem jakoś nie mogę się dogadać i mimo wielu prób i oglądnięciu iluś tutoriali to nadal nie przynosi mi to powtarzalnych, przewidywalnych i zadowalających efektów. Najczęściej wygląda to u mnie tak, że albo wykonuję szablon, albo unieruchamiam (taśmą Tamiya albo Patafixem) w odpowiedniej pozycji czy układzie rurki. Smaruję je topnikiem Abera i nakładam pastę Koki, po czym lutuję lutownicą gazową Iroda (nie grotem tylko płomieniem, z końcówki blow torch). Jakoś idzie, w końcu wychodzi, ale prób, strat materiału i nerwów jest przy tym sporo. Nie da się też w ten sposób lutować elementów usytuowanych blisko siebie. Próbowałem też lutownicą elektryczną z topnikiem Abera i cyną, czyli w wersji pro, ale nie mogę się nauczyć robić tego tak, żeby było precyzyjnie… więc przy lutowaniu jest sporo walki niestety… niemniej cały czas próbuję, bo w wielu sytuacjach tylko lutowanie zapewnia odpowiednią wytrzymałość spoiny czy łączenia elementów… Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
zaruk Napisano 10 Lutego Share Napisano 10 Lutego I drążek i zbiornik wyglądają jak żywe. Radość dla oczu. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
TM48 Napisano 10 Lutego Share Napisano 10 Lutego @AlbatrosSkoro lutujesz gazem to spróbuj lutować lutem srebrnym. Masz kilka twardości, czyli temperatur topnienia. Lut jest dużo mocniejszy od cyny, łatwiej lutować kilka łączeń blisko siebie (przynajmniej mnie). Nie rozpada się po byle podgrzaniu, nie trzeba lutować wszystkiego na raz. Musiałbyś tylko dokupić płytkę do lutowania np. węglową. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Albatros Napisano 10 Lutego Autor Share Napisano 10 Lutego 22 minuty temu, TM48 napisał: @AlbatrosSkoro lutujesz gazem to spróbuj lutować lutem srebrnym. Masz kilka twardości, czyli temperatur topnienia. Lut jest dużo mocniejszy od cyny, łatwiej lutować kilka łączeń blisko siebie (przynajmniej mnie). Nie rozpada się po byle podgrzaniu, nie trzeba lutować wszystkiego na raz. Musiałbyś tylko dokupić płytkę do lutowania np. węglową. Spojrzałem na szybko w Google i jest to jakiś trop, z opisu brzmi interesująco, muszę zgłębić temat i wypróbować. Dziękuję bardzo za sugestię a mógłbyś opisać proces i poszczególne kroki, jak Ty to robisz, w praktyce? @zaruk dziękuję bardzo Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
TM48 Napisano 10 Lutego Share Napisano 10 Lutego W praktyce to robiłem kiedyś, kiedyś jak byłem czynnym jubilerem. Jedyna różnica jest taka, że temperatura lutowania jest wyższa, ale moim zdaniem lutowanie srebrem jest łatwiej kontrolować. Podstawka z węgla drzewnego pozwala rzeźbić w nim rowki które ustabilizują elementy do lutowania tak żeby się nie ruszały. Jak ustawisz konstrukcję dajesz na łączenie trochę boraksu i podgrzewasz. Później znowu delikatnie boraksu i odrobinkę lutu. Teraz najtrudniejsze, musisz podgrzewać elementy równomiernie bo inaczej lut popłynie na ten który szybciej się rozgrzeje. Trzeba to robić powoli i trochę poćwiczyć. Można zlutowany i gorący element wrzucić do elektrolitu, oczyści się z boraksu i nalotu, ale wtedy trzeba go finalnie wygotować w wodzie żeby się usunął z wnętrza rurek. To tak w skrócie. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
TAW Napisano 10 Lutego Share Napisano 10 Lutego Jeśli to nie będzie latać to ja nie wiem... Ten poziom drobnicy jest nieprzyzwoity. 1 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Albatros Napisano 10 Lutego Autor Share Napisano 10 Lutego 21 minut temu, TAW napisał: Jeśli to nie będzie latać to ja nie wiem... Ten poziom drobnicy jest nieprzyzwoity. Nie będzie, bo będzie rozbity dzięki Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
TAW Napisano 11 Lutego Share Napisano 11 Lutego 22 godziny temu, Albatros napisał: Nie będzie, bo będzie rozbity dzięki Nie przejmuj się, na pewno dasz radę naprawić 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.