jacmin Napisano 21 Lutego Autor Share Napisano 21 Lutego Skoro z działkiem poszło nie najgorzej, to trzeba iść za ciosem i rozpocząć nierówną walkę z przyrządami stanowiska EWO. Czemu nierówną? Bo ich nie ma! Problem polega na tym, że nikt nie robi blaszek tych przyrządów. Jakiś czas temu można było kupić blaszki do wersji G ale obecnie graniczy to z cudem. Początkowo wersja F była pomyślana jako samolot szkoleniowy, więc miała zdublowane przyrządy na obu stanowiskach, co jest logiczne. Przednie przyrządy wersji F były identyczne jak w wersji D. Tylne przyrządy nieco się różniły, ale były na tyle podobne, że od biedy można by użyć drugiego zestawu blaszek z wersji D. Niestety wersja F i G Wild Weasel różni się dramatycznie od "zwykłej" F: Tego nie da się oszukać tą samą blaszką. Trzeba rzeźbić. Z przezroczystego plastiku (czemu przezroczystego wyjaśni się później) dociąłem element odpowiadający górnej części tablicy. Następnie nakleiłem na niego "półeczkę" z polistyrenu: Teraz trzeba było się zająć poszczególnymi instrumentami. Przez lata mojej modelarskiej działalności nazbierałem różnych niewykorzystanych wersji fototrawionych przyrządów i często korzystam z ich fragmentów : Wybrałem fragmenty odpowiedniej wielkości i po docięciu przymierzałem na przezroczystym elemencie: Koncepcja jest taka, że docięte fragmenty pomaluję na czarno a następnie nakleję na przezroczysty element. Folie z rysunkiem wskaźników podkleję pod spodem tego elementu tak, żeby były przez niego widoczne jak na poniższej przymiarce Następnym etapem będzie zastąpienie fragmentu oryginalnej tablicy moją radosną twórczością: Robiąc tą tablicę prawie się udusiłem od wstrzymywania oddechu. Przyrządy pilota przy tej gimnastyce to była już prawdziwa przyjemność. Oczywiście na razie wszystko robię "na sucho": Czas sprawdzić jak wanna siedzi w kadłubie. Jak widać na zdjęciu poniżej, między wanną a bokami kadłuba mamy spore szczeliny: Da się to dość dobrze zniwelować wklejając pod właściwym kątem elementy kokpitu Airesa (2 dodatkowe elementy musiałem odlać z żywicy) Tyle udało się wykonać w ten zapiątek. Niestety musiałem wcześniej opuścić warsztat, więc na ciąg dalszy zapraszam za tydzień. 9 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
jacmin Napisano 16 Marca Autor Share Napisano 16 Marca (edytowane) Witam po długiej nieobecności! Niestety tym razem też za wiele nie udało mi się zrobić, bo wpadłem do modelarni tylko na jeden wieczór, ale popchnąłem do przodu budowę działka Vulcan. Może na początek kilka zdjęć oryginału: A jak to wyglądało konkretnie w przypadku F-105? No dobrze. Skoro wiemy już jak ma to wyglądać, czas zacząć budowę. Mam już złożone wcześniej lufy Teraz trzeba dorobić do tego resztę. Przeliczyłem wymiary ze zdjęć, jako punkt odniesienia przyjmując długość i średnicę mojego zestawu luf. Początkowo planowałem cały korpus wytoczyć z pręta polistyrenowego. Pokonał mnie brak odpowiedniego materiału. Aby uzyskać po toczeniu średnicę 4,1mm ( tyle ma po przeliczeniu korpus w swoim najgrubszym miejscu ) potrzebowałem pręta o średnicy ok. 5mm. Niestety niczego takiego w swoim modelarskim szrocie nie znalazłem. Pozostała mi metoda "na cebulkę", czyli naklejanie kolejnych warstw. Najpierw z kawałka jakiegoś plastiku, o średnicy 1mm większej niż średnica zestawu luf, wykonałem rdzeń korpusu, nawierciłem i wkleiłem zestaw luf: Do naklejania kolejnych warstw postanowiłem użyć folii ołowianej o grubości 0,2mm. Łatwo się tnie, jest miękka i bardzo dobrze się układa. Dociąłem paski o odpowiedniej szerokości, wstępnie je wygiąłem i przykleiłem na rdzeń. W następnej kolejności dokleiłem punkty mocowania działka. Użyłem tu igły lekarskiej o średnicy 0,5 mm z wprowadzonymi do środka fragmentami igieł do akupunktury. Do wystających igieł dokleiłem łukowate mocowanie, które wejdzie w komorę działka: Teraz trzeba popracować nad komorą. W oryginale jest za płaska i za płytka. W pierwszej kolejności usunąłem zarys zestawowego działka a następnie nawierciłem komorę po obrysie, żeby ułatwić sobie jej wycięcie: Plecy komory powstały z paska polistyrenu z wykonaną imitacją nitów i wygiętego w lekki łuk. Przy okazji przymierzyłem fototrawy do prawej krawędzi komory i wywierciłem otwory we właściwych miejscach: Po przymierzeniu mojego działka mogłem już spokojnie plecki podkleić do kadłuba Czasu starczyło mi jeszcze na wklejenie blaszek i dorobienie imitacji mechanizmu podajnika amunicji I to na razie tyle. Na ciąg dalszy zapraszam mam nadzieję za tydzień. Edytowane 16 Marca przez jacmin 21 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Moses Napisano 16 Marca Share Napisano 16 Marca Pistolet pneumatyczny dobre dobre. Tego co robisz nie będę komentował, jak zawsze sztos! 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
barszczo Napisano 16 Marca Share Napisano 16 Marca Pięknie, model będzie super . 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
TAW Napisano 17 Marca Share Napisano 17 Marca Wygląda to lepiej niż powinno biorąc pod uwagę w jakim to znajduje się miejscu Piękna robota. Sam samolot jako konstrukcja mnie nie kręci, ale przy takim podejściu do wykonania to na pewno będę zaglądał do tego warsztatu. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
jacmin Napisano 24 Marca Autor Share Napisano 24 Marca W zeszły zapiętek udało mi się dokończyć działko i jego komorę. Działko uzupełniłem o instalację do odprowadzania gazów z mechanizmu podajnika amunicji. Wykonałem ją z 2 prętów cynowych o różnej grubości Komora wymagała uzupełnienia o elementy, które musiałem wyciąć, dobierając się do jej plecków. Teraz przyszedł czas na coś, co budziło moje największe obawy czyli tablicę przyrządów. Przede wszystkim pomalowałem elementy przyrządów na czarno. Przez pewien czas biłem się z myślami w jaki sposób i czym przyklejać je do przezroczystej tablicy. Zwłaszcza, że od spodu trzeba podkleić folię z rysunkiem przyrządów. Bałem się, że te warstwy kleju wszystko zatrą. Postanowiłem użyć żywicy UV. Przede wszystkim jest przezroczysta. Ponadto elementy mogę pozycjonować tyle czasu ile mi potrzeba, bez martwienia się o czas schnięcia. Postanowiłem wykonać próbę na jakiś odpadowych, nieomalowanych elementach. Do kawałka przezroczystej folii przykleiłem najpierw obwódki a następnie od spodu folię z rysunkiem przyrządów (pomalowaną od spodu na biało w celu wyciągnięcia detali). Wyszło zachęcająco: Teraz mogłem rozpocząć rzeźbienie na docelowych elementach. Najpierw blaszki na przezroczystą folię: Następnie folie z poszczególnymi przyrządami od spodu: Teraz trzeba zrobić jasnoszary kolor deski. Użyłem bardzo rozcieńczonej farby "wlewając" ją końcówką małego pędzelka w szczeliny pomiędzy poszczególnymi blaszkami. Mogło być lepiej, ale lepsze to niż nic. Teraz naniosłem w zagłębienia blaszek rozcieńczona artystyczną olejną farbę w kolorze białym. Po 15 min. powierzchnie blaszek przetarłem pędzlem zwilżonym White Spiritem. W ten sposób na blaszkach pojawiły się imitacje przycisków i pokręteł. Teraz jeszcze wash z umbry palonej i deska przyrządów gotowa! Nie do końca jestem z niej zadowolony, ale to już szczyt moich możliwości i lepiej nie będzie. Na dalszy ciąg budowy zapraszam za tydzień. 12 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Focus Napisano 24 Marca Share Napisano 24 Marca Elegancko dydaktycznie prowadzony wątek warsztatowy. Pozdrawiam Focus 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
jacmin Napisano 1 Kwietnia Autor Share Napisano 1 Kwietnia Czcigodni! Zabrałem się za finalizację kokpitu, ale napotkałem pewien problem dokumentacyjny. O ile istnieje bardzo dużo zdjęć przyrządów, paneli, foteli itd. to nie znalazłem prawie nic co pozwoliłoby mi się zorientować co dzieje się za fotelami. Chodzi mi o ścianki za fotelami pilota i EWO. Na większości zdjęć są zasłonięte przez sam fotel. Znalazłem zdjęcia produktu Res-Kit które dają jakieś pojęcie ale nie wiem na ile można im wierzyć Aires widzi ten detal nieco inaczej: Może ktoś z Was ma zdjęcia "z natury"? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
tomekk Napisano 1 Kwietnia Share Napisano 1 Kwietnia Dzień dobry W niczym nie pomogę, ale mam uwagę. ResKit chyba mocno się rozminął z rzeczywistością - brakuje kaseciaka. Na czymś musieli przecież puszczać Valkyrie latając na misje. Tomek Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
jacmin Napisano 3 Kwietnia Autor Share Napisano 3 Kwietnia (edytowane) Czcigodni! Życzę Wam wielu spokojnych chwil przy Waszej pasji, cierpliwości w dopracowywaniu detali oraz satysfakcji z każdego ukończonego projektu. Niech każdy model będzie źródłem dumy, a kolejne wyzwania przynoszą rozwój i nowe inspiracje. Oby nic nie zakłócało przyjemności tworzenia, a efekty Waszej pracy cieszyły nie tylko Was, ale i wszystkich, którzy mają okazję je podziwiać. Wszystkiego dobrego i wielu udanych realizacji! Jacmin Edytowane 3 Kwietnia przez jacmin 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
jacmin Napisano 7 Kwietnia Autor Share Napisano 7 Kwietnia Święta za nami, a ja śpieszę donieść co nowego na placu budowy. Tym razem zabrałem się za wannę. Niestety to co dostajemy w zestawie nie do końca jest zgodne z oryginałem i należy wprowadzić kilka zmian i uzupełnień. Przede wszystkim dotyczy to pionowych ścianek za stanowiskami pilota i EWO. W pierwszej z nich trzeba wyciąć otwory, drugą rozciąć, a górną jej część nieco zmodyfikować. Po przeróbkach i wklejeniu ścianki prezentują się następująco: Teraz następna modyfikacja - gniazda mocowania owiewek. Jest to kolejna różnica pomiędzy wersją D a wersjami F i G. W wersji D "zawias" znajdował się z boku jak widać na poniższym zdjęciu: W wersjach F i G owiewki były mocowane w gniazdach od góry: Trzeba te gniazda wyciąć w naszym modelu. Ze względu na ich głębokość, te wycięcia należy przenieść również na pionowe ścianki wanny. Teraz mogłem przystąpić do wykonania imitacji różnego rodzaju instalacji. Od pewnego czasu przekonałem się do stosowania w tym celu cienkiej cyny (0,2 - 0,3mm). Gdy trzeba zrobić coś cieńszego, stosuję wyprostowany drut z oplotu przewodu słuchawkowego. Cyna bardzo dobrze się kształtuje i ładnie układa w różnych załamaniach. Wyszło to jak na zdjęciach poniżej: Czas na fotele. Tu zrobiłem małą hybrydę. Jako podstawę przyjąłem fotel z zestawu Aires. Odlałem drugą sztukę z żywicy i przystąpiłem do modyfikacji. Z Airesa użyłem korpus, zabudowę silnika rakietowego i zagłówek. Uzupełniłem to pasami i podłokietnikami z blaszek Eduarda. Dodatkowo dorobiłem pasy ściągające nogi pilota z folii aluminiowej. Będą jeszcze uchwyty do katapultowania ale wkleję je na końcu po pomalowaniu. Fotele w wannie prezentują się następująco: Ponieważ w przyszły zapiętek planuję złożenie całości i zamknięcie połówek kadłuba, dokończyłem tablicę przyrządów EWO: 5 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
jacmin Napisano 7 Kwietnia Autor Share Napisano 7 Kwietnia Dla spokoju ducha sprawdziłem jeszcze prawidłowość wymiarów modelu z planami modelarskimi. Pasuje niemal idealnie. Rozbieżności są rzędu 0,5mm co można spokojnie pominąć. I to na razie tyle. Na dalszy ciąg tradycyjnie zapraszam za tydzień. 5 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Moses Napisano 7 Kwietnia Share Napisano 7 Kwietnia Super robota! 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
MAREK74 Napisano 7 Kwietnia Share Napisano 7 Kwietnia Mnie też widzi się ta robota. Elegancko. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
jacmin Napisano 13 Kwietnia Autor Share Napisano 13 Kwietnia W ten zapiątek prace wystartowały od uzupełniania fototrawów przyrządów. Bardzo mi w tym pomógł mój nowy nabytek, czyli klej Flexy 5K CA. Podstawową jego zaletą jest to, że schnie dłużej niż klasyczni przedstawiciele jego gatunku przez to daje więcej czasu na pozycjonowanie elementów. Dobrze reaguje na przyspieszacze, a po wyschnięciu jest lekko elastyczny. Ma kolor czarny i idealnie nadaje się do szpachlowania, bo ładnie się obrabia. Wadą jest cena - to nie jest tania rzecz. Wracając do przyrządów - powklejałem blaszki Eduarda we wszystkie przewidziane miejsca na powyższy wynalazek: Do prawej połówki kadłuba przykleiłem również osłonę przyrządów pilota. Pomalowałem też przyrządy na bokach kokpitu: Kolejnym elementem, który poszedł na warsztat były fotele wyrzucane. Było z tym nieco roboty, ale wyszło nie najgorzej: Krótka przymiarka do "wanny" pokazała, że siedzą idealnie: Kolejnym krokiem było dorobienie okablowania przyrządów EWO. Czemu to robię, skoro prawie tego nie widać? No właśnie słowo "prawie" jest tu kluczem. Otwory w ściance pomiędzy kokpitami, na wysokości zagłówka pilota dają możliwość zerknięcia do drugiego kokpitu. Nie chciałem, żeby wyzierała stamtąd nicość. Teraz kolejna z nieskończonej ilości przymiarek, pokazująca, jak to wszystko będzie wyglądało w kadłubie. A skoro o kadłubie mowa, czas przymierzyć się do jego zamknięcia. Żeby go zamknąć, muszę zrobić 3 rzeczy. Po pierwsze - wkleić wannę. Po drugie - wykonać element jak na zdjęciu: I po trzecie - wkleić komorę podwozia przedniego. Zacznijmy od ostatniego elementu. Komora nie jest oszałamiająca, ale nic z jej wyglądem nie będę robił. Powód jest prosty. Wszystkie moje modele stoją na mini dioramach i są przytwierdzone do podłoża, a co za tym idzie nie da się do rzeczonej komory zerknąć. Po prostu nie będzie takiego kąta, pod którym byłoby cokolwiek widać, więc nie będę na to tracił czasu. Przymiarka pokazała, że pogłębienie przedziału działka wprowadziło kolizję z rzeczoną komorą podwozia przedniego. Niezbędne było wycięcie małej wnęki: 4 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
jacmin Napisano 13 Kwietnia Autor Share Napisano 13 Kwietnia Teraz połówki kadłuba schodzą się idealnie. Przy okazji przymierzyłem się do zastąpienia nieprawidłowego statecznika pionowego jego skorygowaną wersją z zestawu Res-Kit. Pasuje bardzo dobrze: Na ten tydzień to wszystko. Na ciąg dalszy zapraszam w przyszły poniedziałek. 5 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
barszczo Napisano 13 Kwietnia Share Napisano 13 Kwietnia Super robota . 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Moses Napisano 13 Kwietnia Share Napisano 13 Kwietnia A w PIS du z taką robotą, biorę się za szydełkowanie... 3 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
jacmin Napisano 20 Kwietnia Autor Share Napisano 20 Kwietnia (edytowane) Pracowity zapiątek za mną, więc śpieszę donieść co na placu budowy. Jak wspomniałem, do zamknięcia kadłuba potrzebuję wklejenia wanny, wnęki podwozia przedniego oraz dorobienia pewnego detalu we wnękach podwozia głównego. Dwa pierwsze elementy mam już za sobą, pozostał tajemniczy detal we wnęce podwozia głównego. W zasadzie można by go zrobić na późniejszym etapie, ale przed sklejeniem połówek kadłuba łatwiej jest pozycjonować siatkę owego detalu. Zacząłem od usunięcia plastikowego zarysu instalacji: Plastikowe "kółko" rozwierciłem do średnicy 2,1mm, następnie kulistym frezem poszerzyłem górną krawędź otworu tak by zrobić miejsce na siatkę i obręcz. Na wykonanie małych pierścieni z drutu mam sprawdzony patent. Na trzpieniu o średnicy 2,1mm nawinąłem coś w rodzaju ciasnej sprężynki. Po zdjęciu jej z trzpienia położyłem na twardej podkładce a do środka wsunąłem skalpel, wykonując jedno cięcie wzdłuż. Po tej operacji sprężynka rozpadła się na okrągłe ogniwka. Siateczkę dociąłem "na oko", przymierzając kilka razy do otworu. W ułożeniu siatki w otworze bardzo pomógł dostęp od tyłu. Teraz już tylko wklejenie pierścienia i detal gotowy. Do wykonania pozostała imitacja instalacji. Złożyłem na sucho skrzydła z kadłubem, zaznaczając markerem krawędź widoczności. Za tą linią wywierciłem otwory wklejając w nie cienki drut. W ten sposób drut mam przymocowany z jednej strony i mogę go bezpiecznie kształtować. Po skończeniu wygląda to tak: Teraz mogłem już spokojnie złożyć połówki kadłuba. Obciąłem jeszcze płetwę brzuszną i przymierzyłem zamiennik z zestawu Ras-Kit oraz obciążyłem śrutem nos modelu, żeby zbyt szybko nie podrywał się do lotu: W czasie gdy kadłub podsychał, zabrałem się za korektę końcówek skrzydeł, doprowadzając je do zgodności z wersją F. Następnie wkleiłem je w skrzydła razem z lotkami. Przy okazji przymierzyłem też na sucho klapy. Sporo czasu spędziliśmy z Pułkownikiem Lowry ustalając właściwy scenariusz dla mojej dioramy. Jednym z jego elementów były osłony F.O.D. covers. Służyły do zabezpieczenia wlotów powietrza podczas postoju maszyny. Usuwano je tuż przed rozruchem silnika więc powinny być widoczne na mojej dioramie. Prawdę mówiąc ich obecność jest mi bardzo na rękę, bo zaoszczędzi sporo czasu potrzebnego na wykonanie imitacji turbiny oraz na szlifowanie i szpachlowanie połączenia wlotu powietrza wychodzącego z kadłuba na styku ze skrzydłem (strasznie wredna lokalizacja do obróbki). Jedyny problem to brak tego elementu w skali 1/72 na rynku. Trzeba go wykonać od podstaw. Reś-Kit produkuje zestawy w skali 1/48 i 1/32 dlatego oparłem się na nich budując swój detal: Przede wszystkim musiałem złapać kształt obrysu wlotu powietrza. Posłużyłem się niezawodną taśmą: Mając szablon, nakleiłem go na arkusz polistyrenu i obrysowałem. Kolejne kroki to ustalenie dna detalu oraz obłości ścianek bocznych. Niestety metodą prób i błędów. Po sklejeniu, docięciu i oszlifowaniu wyszło coś takiego: A we wlocie leży tak: Druga strona tego wynalazku to już Pan Pikuś. Ale to dopiero połowa sukcesu. Potrzebuję 2 szt moich osłon. Żeby były jednakowe muszę przygotować formę i odlać je z żywicy. To już praca na przyszły tydzień. Zdążyłem jeszcze poszpachlować kadłub po wyschnięciu, używając kleju Flexy 5K CA. Nadaje się do tego doskonale. Schnie dość szybko, bardzo dobrze się obrabia, jest czarny, więc spoina jest bardzo dobrze widoczna. Do tego tworzy błyszczącą powierzchnię, więc docierając spoinę widać wszelkie zadolenia na matowej powierzchni: Edytowane 20 Kwietnia przez jacmin 7 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
jacmin Napisano 27 Kwietnia Autor Share Napisano 27 Kwietnia Choć zapiątek był bardzo pracowity, niestety niczego spektakularnego nie jestem w stanie Wam pokazać. Ugrzęzłem na dobre przy odtwarzaniu linii podziałowych i nitów. Zapewne każdy ma na to jakiś sposób, ja też, ale nie zmienia to faktu, że to najbardziej (po szpachlowaniu i szlifowaniu) nielubiana przeze mnie część modelarstwa. Ale do sedna. Do rycia linii podziałowych używam narzędzi jak na zdjęciu + skalpel: Zaczynam od umocowania szablonu taśmą na modelu. Moje szablony to nic innego jak pozostałości po ramkach od elementów fototrawionych. Następnie prowadząc skalpel po szablonie delikatnie nacinam linię. To pozwoli pewniej prowadzić rylec. Ja używam prostego i taniego scribera firmy Trumpeter, naostrzonego "po mojemu" czyli na nieco cieńszą niż fabryczną linię. Po dwukrotnym przeciągnięciu linia jest gotowa. Teraz trzeba ją przeszlifować, żeby pozbyć się zadartych brzegów, oczyścić szczoteczką do zębów i przeciągnąć klejem Extra Thin. Zwykle dla usprawnienia, 2 ostatnie operacje zostawiam na koniec, gdy już wszystkie linie i nity mam gotowe. Wykonanie nitów rozpoczynam od pomiarów na modelu. Sprawdzam mniej więcej jakiej średnicy są nity fabryczne (w moim przypadku pomiędzy 0,2 a 0,3mm) oraz jaki mają rozstaw. Rozstaw najlepiej sprawdzić metodą prób i błędów przymierzając kolejne kółka "nitowadła". Gdy kolejne ząbki przyrządu wpadają dokładnie w kolejne dołki nitów - mamy nasz rozstaw. U mnie wynosił 0,75mm. Kiedyś próbowałem prowadzić maszynkę przy szablonie, ale jakoś to nie szło. Najlepiej wychodzi mi "z ręki". Wprowadzam jeden ząbek kółka w ostatni niezatarty dołek nitu i nie naciskając zbyt mocno prowadzę równolegle do najbliższej widocznej linii. Nacisk jest tu kluczowy, bo jak zrobi się to zbyt mocno, to istnieje ryzyko że "nitowadło" zemknie się z plastiku. W wyniku takiego prowadzenia sprzętu otrzymujemy delikatne, ledwie widoczne wgłębienia: Są one znacznie mniejsze od firmowych nitów. Teraz te dołeczki trzeba pracowicie rozwiercić wiertłem 0,2mm. Empiryczni doszedłem, że pół obrotu jest w sam raz. Nie za płytko i nie za głęboko. To niestety bardzo żmudna praca, dlatego niewiele więcej udało mi się zrobić. Jedynie wkleiłem nos i elementy sekcji ogonowej. Ciąg dalszy w majówkę. 8 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
jacmin Napisano 4 Maja Autor Share Napisano 4 Maja No! Linie podziałowe z grubsza ogarnięte. Tak naprawdę, to wszystko pokaże podkład, i wtedy zrobię ostatnie poprawki. Teraz przymierzyłem się do oszklenia. Prawdę mówiąc, nie jest za specjalne. Na wiatrochronie i tylnej owiewce znalazłem skazy kwalifikujące je do ostrej polerki. Jak zwykle użyłem papierów ściernych od 1000, przez 1200, 1500, 2000, do 4000 plus 3 gradacje pasty polerskiej Tamiya. Po polerce przymierzyłem elementy do modelu. O ile spasowanie owiewek nie ma tu znaczenia, bo będą w pozycji otwartej, to wiatrochronu już tak. Okazało się, że miejsce na wklejenie wiatrochronu jest zbyt szerokie zarówno z boków jak i z przodu. Niezbędne było zeszlifowanie naddatków. Po tym procesie spasowanie wygląda następująco: Malowanie owiewek zostawiam na sam koniec. Na razie okleję je od wewnątrz i od zewnątrz taśmą i użyję jako maskowanie kokpitu. Wiatrochron przed wklejeniem trzeba jednak od wewnątrz pomalować na czarno. Użyłem czarnego matu złamanego nieco bielą. Teraz już tylko kilka poprawek bałaganu przed tablicą przyrządów. Pomalowałem go złamanym czarnym. Materiał okrywający przyrządy rozjaśniłem dodatkowo o 20% białą i rzuciłem wash z bieli tytanowej. Czas najwyższy na wklejenie skrzydeł i ogona Wykonałem też odlewy żywiczne osłon F.O.D. z wysezonowanej formy: Po przymiarce wyglądają następująco: Jeszcze trzeba dać rozpórkę z drutu, ale to już w końcowej fazie budowy. To tyle na ten moment. Ciąg dalszy za tydzień. 8 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
barszczo Napisano 4 Maja Share Napisano 4 Maja Pięknie, bardzo mi się takie modelarstwo podoba . 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
jacmin Napisano 11 Maja Autor Share Napisano 11 Maja Jedyną rzeczą jaką udało mi się wykonać w ten zapiątek były wnęki podwozia głównego. Tak jak pisałem, wnęką podwozia przedniego nie będę się zajmował, bo jej pokrywy skutecznie uniemożliwiają zerknięcie do środka. Natomiast z głównym sprawa wygląda inaczej. Nie żeby można to było dokładnie obejrzeć, ale pod pewnymi kątami coś tam będzie widać. Prace rozpocząłem od analizy zdjęć. Teraz można przystąpić do pracy. Nie kierowała mną chęć dokładnego 1:1 odtworzenia tych instalacji. Widoczność będzie tak marna, że wystarczy duże przybliżenie. Chodzi bardziej o "wrażenie, że coś tam jest" zamiast gołych płaszczyzn. Zacząłem od wiercenia otworów a następnie użyłem cyny 0,2mm oraz jubilerskiego drutu 0,18mm i kawałków polistyrenu i wykonałem imitacje instalacji we wnękach: 7 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
jacmin Napisano 25 Maja Autor Share Napisano 25 Maja (edytowane) Ten zapiątek rozpocząłem od osłony komory działka. Niestety ta w zestawie ma jedynie jedną, zewnętrzną stronę. Przy otwarciu komory w zasadzie widać jedynie wewnętrzną stronę pokrywy z charakterystycznymi przetłoczeniami blachy, których w zestawowym detalu po prostu nie ma. Trzeba zatem wykonać to od podstaw. Prace rozpocząłem od zeszlifowania grubości elementu o połowę do momentu gdy otwory odprowadzające gazy wykonane na zewnętrznej stronie zaczęły "przeświecać" przez zeszlifowany plastik. Następnie pręt 0,6mm zeszlifowałem na "półwałek" i pociąłem na imitacje przetłoczeń. Oczywiście każdy pręcik musiałem zaokrąglić na obu końcach. Tak wykonane żeberka wkleiłem na oszlifowany podkład patrząc pod światło, aby umieścić je naprzeciwko otworów. Imitację otworów w przetłoczeniach zrobię czarnym cienkopisem jak na zdjęciu powyżej, ale to na koniec po pomalowaniu. Żeby krawędzie klejenia nie były takie ostre dwukrotnie wykonałem szpachlowanie bardzo rozcieńczonym Surfacerem 1000, wlewając go końcówką pędzla między przetłoczenia: Gdy pokrywa dosychała zabrałem się za podwozie. Głównym mankamentem były światła lądowania, wykonane z kloszem jako jeden odlew z szarego plastiku. Trzeba było je rozwiercić kolejnymi średnicami a na końcu frezem ukształtować miseczki odbłyśników. Później, po pomalowaniu goleni, wypełnię je żywicą UV co da dużo lepszy efekt niż samo malowanie na srebrno: Przednia goleń wymagała korekty, bo nie mieściło się w niej kółko od Armory. Konieczne było przedłużenie widelca i wykonanie wstawek z kawałków polistyrenu: Po wklejeniu płetwy i pylonów podskrzydłowych mogłem na model natrysnąć Surfacer 1000 w celu ujednolicenia powierzchni (zalewa drobne ryski) i uwidocznienia wszelkich niedoskonałości powierzchni. Żeby niczego nie przeoczyć zwykle przy wykrytych błędach stawiam sobie czarnym cienkopisem małe kropeczki, potem szpachluję i docieram. Czasu wystarczyło mi jeszcze na złożenie i zagruntowanie elementów dyszy: Na ciąg dalszy zapraszam tradycyjnie za tydzień Edytowane 25 Maja przez jacmin 10 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Focus Napisano Piątek o 17:42 Share Napisano Piątek o 17:42 elegancko robi pokazuje to się chwali i punktuje Pozdrawiam Focus Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.