-
Liczba zawartości
3 417 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
17
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez zaruk
-
Nic to... Wczoraj musiałem odrywać wyrzutnię granatów dymnych z tylnej płyty (już przyklejonej do wanny). To było coś. Tętnice wieńcowe mam chyba w porządku, inaczej byłby zawał Przy okazji mam pytanie - na czym lub w jaki sposób montowali koło zapasowe na błotniku (foto)?
-
A ja mam wrażenie, że najpierw należy wybierać konkretny, historyczny projekt/wóz do zrobienia. A dopiero potem zastanawiać się jaki model kupić do realizacji tego projektu Inaczej można wpakować się w kłopoty (o ile oczywiście chce się być w zgodzie z realiami). Nigdy wcześniej nie myślałem o tym w ten sposób.
-
Nie rozważyłeś prośby Hani...
-
Dziękuję.
-
Żeby nie poprzestawać na teoretycznych dywagacjach uprzejmie donoszę, że zamówiłem zestaw kalkomanii Star-Decals, które - mam nadzieję - za jakiś czas przyfruną z dalekiej Kanady. Prace idą naprzód, ale wszystko jest po trochu rozbabrane, więc nie ma co wrzucać zdjęć - na razie. Dwie wątpliwości do rozwiania: - kwestia zaczepu holowniczego - nie mam pewności, czy na poniższym zdjęciu nie ma przypadkiem późniejszej jego wersji: W powiększeniu: - po drugie - wydaje mi się, że 7 PIK nie miał wyrzutni granatów dymnych. W sumie nic nadzwyczajnego, ale proszę o ewentualne potwierdzenie. Na poniższym zdjęciu w miejscu wyrzutni namalowano nawet niemiecki krzyżyk:
-
Jak to mówią Francuzi - czapa z łba (chapeau bas). Przeczytam to wszystko dokładnie w domu i przemyślę. Na razie dziękuję za odpowiedź.
-
Mnie też się zdecydowanie bardziej podoba. Działaj dalej.
-
No dobrze, czy w takim razie ktoś może mi powiedzieć, czy zbudowanie czwórki w wersji afrykańskiej w oparciu o wóz z Kubinki będzie błędem? Sporo elementów wskazuje, że jest to egzemplarz w miarę wczesny (ma choćby port sygnalizacyjny w dachu wieży), więc może by się nadał na wzór? Moje wątpliwości budzi jedynie to, że zarówno podwozie, nadwozie, jak i wieża mają zupełnie inne numery. Czy jest to efekt tego, że Niemcy złożyli go z elementów zrobionych w różnych fabrykach i stąd różnice w numeracji? Czy może to Rosjanie w Kubince złożyli wóz z kilku różnych egzemplarzy na potrzeby muzeum?
-
Dziękuję za poświęcony czas i zainteresowanie. W zasadzie mocno się nie zmartwiłem, choć już polubiłem myśl o budowie wozu 7 PIK. Nie kwestionuję Twojej opinii i zakładam, że jest słuszna. Ponieważ jednak pooglądałem już ten pojazd i porównałem go z informacjami zawartymi w różnych książeczkach, to chciałbym chociaż spróbować ustalić, z jakiego właściwie okresu pochodzi. I tak: lampy Boscha zaczęto wprowadzać we wrześniu 1942 (nasz wóz ma światło Notek), hamulec dwukomorowy wczesnego kształtu również montowano od września (tu prawdopodobnie jest), porty sygnalizacyjne we włazach kierowcy i radiooperatora usunięto także we wrześniu (patrząc na fotkę wraku z grupą amerykańskich żołnierzy widać, że włazy te są otwarte i, że raczej nie ma w nich owych portów). Powyższe informacje podaję za Doylem i Jentzem z publikacji Ospreya PZKpfw. IV G-J 1942-45. Pojazd ma też wszystkie wcześniejsze modyfikacje - brak bocznych wizjerów wieży i przedniego po prawej stronie, dodatkowy pancerz na przedzie, mocowania dla zapasowych gąsienic na przedniej płycie. Nie ma za to granatników dymnych na wieży (krótko od lutego 1943), posiada otwory dla KFF2 (pomijane również od lutego). Zatem jest prawdopodobne, że nasza siódemka powstała między wrześniem 1942, a lutym 1943 - być może we wrześniu co może sugerować brak nowych lamp. Po przejrzeniu części z tego modelu i porównaniu ich ze starymi zdjęciami oraz pojazdem ze strony (https://www.scalenews.de/sd-kfz-161-pzkpfw-iv-ausf-g-panzer-iv-walkaround-266/) wydaje mi się, że można by pokusić się o zbudowanie tej wersji - jak na razie nie znalazłem elementów, których nie zawierałoby pudło (oczywiście, wszystkiego nie sprawdziłem, sporo części jest jeszcze w ramkach). Ponieważ moja wiedza jest jednak świeża i nieugruntowana to może razem zebralibyśmy w punktach argumenty za i przeciwko możliwości zbudowania wozu 7 PIK. Jeśli nie uda się go zrobić, to pozostaje kwestia wyboru nowego celu. Chyba, że zbytnio już wykorzystuję Twoją uprzejmość. Daj znać, proszę, bo część roboty stoi czekając na decyzję ?. Pozdrawiam, Marcin. Edycja: dopiero teraz do mnie dotarło - czyli powodem, dla którego nie można zrobić siódemki jest inny, niż w zestawie, kształt dachu wieży? Porównałem moją instrukcję z instrukcja wozu wskazywanego przez Ciebie - tam nie ma portu sygnalizacyjnego, reszta dachu wygląda podobnie. Dobra, a więc nie będę się już wymądrzał i upierał - tej wersji nie da się zrobić. Poszukam czegoś innego.
-
Tak czy siak - napisz
-
No właśnie, nie da się ukryć, że mam problem z podjęciem decyzji, czy próbować zrobić ten egzemplarz, czy też wóz z tego samego pułku ale z numerem 9 proponowany przez producenta modelu. Odtworzenie 7♠ byłoby z pewnością ciekawsze, czegoś więcej bym się dowiedział, a poza tym taka okazja pewnie nie prędko (jeśli w ogóle) się nadarzy, bo następny model to raczej nie będzie czwórka. Z kolei, jak napisał Spotter "najpierw nauczyć się dobrze sklejać, potem malować, następnie upiększać, a dopiero na końcu odtwarzać konkretne pojazdy". Sklejenie numeru 9 poszłoby pewnie łatwiej, mógłbym przy okazji zrobić jakąś przestrzelinę albo poćwiczyć inne techniki bez obawy niezgodności historycznej. No i problem techniczny, bo nie mam kalek do tej siódemki. Gdzieś w Kanadzie na ebayu można kupić, ale czy dotrą? Dla samej cyfry i emblematu mogę zrobić szablon i je namalować. Ale runa i godło dywizyjne są za małe na szablon i będzie wtedy kłopot.
-
Bardzo mi się podoba, świetnie wycieniowany.
- 36 odpowiedzi
-
- wojna w czeczenii
- t-80bv
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
I o to właśnie chodzi. Kładłem kalki trzy razy w życiu. Dlatego wymyśliłem dobie łatwiejszą wersję. Będę miał dość przygód z chipping fluid. Jeśli chodzi o kalki to mam jakiś szuwaks od Vallejo. Na 38(t) położyć się dało, bez rewelacji, ale grube były te tamiyowskie znaki. Agamy nie próbowałem i nawet nie mam. Czytałem, że Gunze (teraz jakoś inaczej) ma dobry płyn na kalki.
-
Sam jeszcze nie zdzierałem, ale z tego co widziałem, to,większość osób skupia się na krawędziach.
-
Niby racja. Dobra, przemyślę temat jeszcze raz. Dzięki Bazylms.
-
PANZER IV G, 15 Pz. Div. Tunezja 1943 - poszukuję zdjęc i schamatów malowania
zaruk odpowiedział zaruk → na temat → [M]Walkaround
Super, dzięki. Zgadzało by się z poniższą fotką: Jednokolorowe malowanie, a na lufie szary podkład i resztki (bądź plamy) gelbbraun. -
Cześć Krzysztof. Cieszę się, że wpadłeś. Co do wizjerów, to jeszcze nie zacząłem sklejać wieży - powstrzymuje mnie jednak brak doświadczenia, obawiam się kładzenia kalek na takim trudnym podłożu. Przedstawiony przez Ciebie egzemplarz to chyba wóz z Munster. Jak słyszałem wyprodukowany został najprawdopodobniej we wrześniu 1942 roku i trafił do Afryki już w październiku. Ja z kolei zamierzałem zbudować egzemplarz widoczny na poniższych zdjęciach: Mimo, że jest to produkcja wcześniejsza (posiada lampę Notek), to nie ma już bocznych wizjerów na wieży, ani przedniego po prawej stronie, hamulec ma chyba dwie komory. Nie można wykluczyć, że dwa kolejne zdjęcia, zrobione 26.02.1943 roku przedstawiają ten sam wóz: Symbol pik jest widoczny na prawym boku wieży, a na zasobniku z tyłu wieży siódemka oraz godło 15 dywizji. Pracuję akurat nad tylną płytą i zastanawiam się, jaki typ zaczepu holowniczego zrobić. Według mnie powinien być płaski: Wydaje mi się, że taki widzę na drugim zdjęciu wraku. Babole z kół napędowych usunę i przeszlifuję koła napinające zgodnie z Twoimi zdjęciami. Dziękuję za zwrócenie uwagi. Jeśli chodzi o ostketten, to nie zauważyłem ich na fotkach z Afryki.
-
Co do Twojego Tauchpanzera - wanna wydaje się lepsza, jednak koła bym poprawił. Chyba nie zdarza się, żeby pół koła pojazdu spędzającego godziny w terenie było zabłocone, a pół czyste. Może zakurz te koła pastelami żeby zniwelować ten kontrast?
-
Czy PZPR oznacza model robiony z pudła?
-
Powoli do przodu. Kółeczka na ukończeniu, klei się wanna i tylna płyta z wydechem: Jestem zadowolony z tego modelu. Jak na razie części dobrze dopasowane, gdybym mniej doszlifował połówki tłumika, obyłoby się nawet bez szpachli. Mogą przeszkadzać zbyt liczne mocowania części do ramek (koła posiadają po cztery mocowania), ale z wycinaniem nie ma problemów, nawet średnio ostry nóż spokojnie daje radę. Nie mam dużego doświadczenia, ale detal wydaje mi się dobrze odwzorowany. Popatrzcie na spawy w kole napinającym i na głowy śrub w kole napędowym. Zestaw wzbogacono o aluminiowy trzon lufy (hamulce plastikowe, do wyboru w zależności od wersji pojazdu), linę holowniczą, kilka cieniutkich i łatwych w obróbce blaszek.
-
Moim zdaniem zbyt dużo nakładasz tych chemikaliów. Jak można się dowiedzieć z różnych filmów instruktażowych, ale też z własnych obserwacji, błoto osadza się przede wszystkim na poziomych elementach podwozia i tam należy je nakładać. Błoto można też znaleźć w różnych zakamarkach na przykład na kołach, wokół kołpaków, itp. Łatwo przesadzić, więc rób to stopniowo i jeśli nie jesteś pewien czy nie dać więcej - to nie dawaj. Natomiast elementy pionowe (boki wanny) gorzej trzymają błoto, które często odpada i dlatego może tam być go mniej, natomiast można te miejsca zakurzyć startymi pastelami lub pigmentami. I też łatwo przesadzić, co mnie się ostatnio zdarzyło, bo część boków wanny miała mieć widoczny kolor bazowy (panzergrey), a ostatecznie prawie go nie widać. Więc ponownie - lepiej mniej, niż więcej. Twój czołg ma stać na piaszczystej leśnej drodze, więc warto uwzględnić ten rodzaj podłoża przy podejmowaniu decyzji, czym będziesz brudził podwozie. Zgadzam się ze Spotterem, że najlepiej byłoby zacząć nowy model i założyć wątek warsztatowy.
-
Cześć. Widzę, że też nie jesteś zadowolony z efektu błocenia. Może pooglądaj wpierw filmiki, jak robią to inni i spróbuj - na początek - naśladować. Poniżej link do jednego z instruktaży, od 30 minuty zaczyna się brudzenie podwozia. Pozdrawiam.
-
Podoba się, gąski pięknie się układają. No a zdjęcie en face - respekt
-
Okazuje się, że kalki dla 10 Dywizji (produkowane przez Star Decals oraz Bison Decals) nie są łatwe do kupienia. Pomyślałem więc, żeby zrobić pojazd 15 Dywizji, do którego kalkomanie są w zestawie. Producent proponuje takie malowanie: Ponieważ chciałem uniknąć robienia dwukolorowego kamuflażu to zastanawiam się, czy na pewno ten egzemplarz był malowany w ten sposób, czy jest to raczej wizja panów z Border Model, a czołg nosił jednolity kolor 8020 jakim malowano pojazdy przybywające w ramach uzupełnień do Tunezji. Nie mam żadnego zdjęcia tego wozu, może zatem ktoś z Was dysponuje taką fotką pozwalającą na odtworzenie sposobu malowania. Będę wdzięczny za pomoc lub jakieś podpowiedzi.
