-
Liczba zawartości
3 417 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
17
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez zaruk
-
Trudno uwierzyć. A zaplatanie żyłki wędkarskiej w celu odtworzenia wikliny fotela już mnie do końca zmiękczyło. Zresztą pozostałe etapy też wymagały wysiłku i umiejętności, jak choćby wyprofilowanie płytki polistyrenowej, a potem odtworzenie żebrowania. To pewnie jedyny model tego samolotu na świecie. Fajnie, że wrzuciłeś zdjęcia z budowy. Nie myślałeś o warsztacie w przyszłości? Nie dla siebie, najwyraźniej wiesz co robisz, ale dla ucieszenia innych.
-
Hm, nawet mi się to nie rzuciło w oczy. Nie mam przekonania do ich gaszenia, za chwilę dojdą boczne ścianki kokpitu z masą dodatków i prawdopodobnie wtedy ten kontrast będzie mniej widoczny. Jeśli jednak tak się nie stanie, to można będzie zareagować.
-
Problem w tym, że nikt tam tego nie wiedział. Najpewniej reakcja na płyny, po nałożeniu kalki miały bardzo różne odcienie.
-
Jestem pod ogromnym wrażeniem. Przeczuwam, ile pracy musiał wymagać ten projekt. Pozwól, że zapytam o kilka rzeczy. Z czego robiłeś skrzydło? Czy naciągi są z drucików? Czy sam robiłeś szprychy w kołach? Z czego powstał ten łańcuch i ten piękny fotel? Wiem, że jestem męczący i trochę jak dziecko, ale rzadko można oglądać takie prace.
-
Przepraszam, to nie model z pudła, tylko Twoja twórczość?
-
Dzięki Tenzan. Właśnie dziś przeczytałem w tej relacji o tekście z Model Art, bardzo się ucieszyłem. Przy okazji - jeśli wierzyć temu magazynowi - Hasegawa zrobiła błąd proponując malowanie Piotrusia z października 1942 (tego, co to miał staranować i zniszczyć B-17) z pasami. Pulemiot - ogromnie dziękuję za pomoc i materiały. Pasy już przyklejone, dokładnie tak, jak proponujesz. Obecnie zaczynam sklejać wnętrze w jedną całość, jest ono dość rozbudowane i mam tylko nadzieję, że na koniec uda się to wszystko spasować. Poniżej - specjalnie dla Was - fotki z montażu, marnej jakości bo cykane z ręki, już mi się nie chciało rozstawiać statywu, przepraszam.
-
Życie po życiu - rzecz o odbudowie modeli "umarłych"
zaruk odpowiedział Gerd → na temat → [L]Galerie
Fiu, fiu... Czapa z łba (fr. chapeau bas). -
M59 155mm Long Tom AFV, M4 High Speed Tractor HB, 1:35
zaruk odpowiedział Lipstein → na temat → [M]Warsztat
Podobają, a jakże- 53 odpowiedzi
-
- m 4 speed tractor
- long tom
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Ja najpierw daję podkład.
-
Żadnych. Gdyby cokolwiek zaczęło schodzić, to bym zmienił metodę i nie pisał o niej tutaj Bazą była farba akrylowa Vallejo (akurat taką miałem w pasującym odcieniu), a więc wcale nie najlepiej przylegająca i trwała. Mimo to, nic nie odeszło.
-
Ja maluję bazę także akrylami, ale po tym etapie nie kładę lakieru, tylko od razu oleje. Poza oszczędnością czasu daje to bardziej szorstkie podłoże (bo nie lakierowane), co może ułatwiać wykonanie faktury drewna.
-
Jak są, to brać. Ino pamiętać, że są naprawdę cienkie, a po naciągnięciu (jako, że to gumka) robią się jeszcze cieńsze.
-
Obok podziękowań za ulubioną piosenkę pana Koracza chciałbym napisać, że produkt firmowany przez Uschi ma rzeczywiście korzystny stosunek ceny do ilości. Pakowany przez AMMO - już zdecydowanie mniej. Tyle, że na nici Uschi czekałem ostatnio 6 tygodni, a majonezowe nici są najpewniej w m-zone.
-
M59 155mm Long Tom AFV, M4 High Speed Tractor HB, 1:35
zaruk odpowiedział Lipstein → na temat → [M]Warsztat
Figurant świetnie się sprawuje.- 53 odpowiedzi
-
- m 4 speed tractor
- long tom
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
No dobrze, Panowie - a jakie są przewagi żywicy? Bo z tego, co napisaliście mam wrażenie, że plastik jest tańszy, łatwiejszy w obróbce i w montażu, no i nie trzeba szukać produktów z ostatnich 12-15 lat.
-
-
Sław_21, bardzo Ci dziękuję za dokładny opis zasad pracy z żywicami. Trochę się ich boję, bo czytając różne relacje dotyczące modeli żywicznych mam wrażenie, że ich autorzy okropnie się męczą odcinając i obrabiając poszczególne części. Wyrobiłem w sobie więc pewną niechęć do tego materiału, ale może nie jest ona do końca słuszna. Zwłaszcza, że jakość detali jest podobno zacna. Kolega Michał natomiast przejrzał mnie na wylot bez trudu. Początkowo ucieszyłem się, że mnie cytuje, zatem och i ach - ale w miarę czytania sromałem się coraz mocniej. Bo i prawda, co pisze - modom ulegam, czego przyczyny upatruję w modelarskim nieobyciu każącym każdemu neoficie ubabrać model jak nieboskie stworzenie. Daleko szukać nie trzeba - Albatrosik, powoli odchodzący w niepamięć, wygląda jak mój pierworodny wracający z jesiennego spaceru. Nieco może tłumaczy mnie fakt, że przed erą samolotów zdarzyło mi się ulepić trzy pojazdy wojskowe i jakieś związane z tym synapsy nie tylko powstały, ale wciąż do głosu dochodzą. Więcej jednak na swoją obronę nie znajduję, z pokorą przyjmuję werdykt i etykietkę modnisia. W żaden natomiast sposób nie chciałem Autorowi projektu ujmować ani umiejętności, ani spójności w spojrzeniu na swoją pracę. Nie wiem dokładnie co ma na półce (może kiedyś się dowiem, gdyż - jak powszechnie wiadomo - Kraków z Warszawą nie od dziś łączą wyśmienite relacje) i nie potrafię powiedzieć, czy wszystkie jego dzieła są poddane zabiegom postarzającym niemniej uważam, że "każdy przypadek powinien być traktowany indywidualnie". W tej sprawie widziałem możliwość dodania lekkich zacieków i cieniowań głównie dlatego, że kadłub sprawia wrażenie monolitu pomalowanego jednym kolorem, niezależnie od tego jak trafnie dobranym. Gdyby Autor zdecydował się na pokazanie struktury drewna, z jej słojami i kolorystyczną różnorodnością - milczałbym. Tu jednakże - oczywiście w moim odczuciu, wszak sprawa jest całkowicie subiektywna - właśnie drobne zabiegi postarzające jak przebarwienia drewna, zacieki z soli i spłukanego kurzu, znakomicie by się odnalazły. Ale, jak już ustaliliśmy, był to sztubacki wyskok i nie ma o czym mówić .
-
Nie trzeba, ale czy można? Zielony z tym żólto-pomarańczowym bardzo mi się podoba i smutny byłbym nie mogąc ich namalować.
-
Po prostu nie kładź kalek
-
Nie zmieniałbym zdania pochopnie. Na jednym z forów poświęconych aeroplanom widziałem posty o dziwnych reakcjach kolorystycznych w jakie wchodziły MRP z kalkomaniami. I nie były to pojedyncze spostrzeżenia.
-
Bardzo fajna winietka. Czołg paskudny i doskonale rozumiem, dlaczego chciałeś go mieć. Wykonanie też mi się mocno podoba. Wąż, jaszczurka może być, ale chyba bliższe rzeczywistości byłyby jakieś kamienie czy krzaczki.
-
Fajny.
-
Dobrze. Jeśli autor wątku nie będzie zgłaszał sprzeciwów to wrzucę tutaj skan.
-
Bardzo efektowny model na świetnej podstawce. Określenie latający kajak pasuje jak ulał. Na Twoim miejscu trochę bym może pobrudził olejami, kadłub w szczególności prosi się o jakieś zacieki. Ale poza tym Plus. P.S. Nie pracowałem z żywicą, jakie są podstawowe różnice?
