-
Liczba zawartości
3 417 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
17
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez zaruk
-
Piękna praca, poraża mnie myśl ile czasu i determinacji trzeba do realizacji takiego projektu. Szczerze gratuluję.
-
Pogodzę Was. To rzymska droga w Afryce - Via Nerva (od imienia cesarza, a nie od stanu emocjonalnego). Nie gniewaj się, Damianos ale widywałem już lepsze winietki (nie u Ciebie). Jestem pewien, że na obecnym etapie sam to dostrzegasz. Nie wrzucaj swoich starych prac, tylko zaskocz nas nowymi.
-
[G] Panzerkampfwagen 38(t) Ausf.E/F (Tamiya, 1:35)
zaruk odpowiedział Thalgonis → na temat → [M]Galerie
Bardzo ładna Czeszka. Kanka na mleko (samogon) świetna, podobnie jak drewniana i zielona metalowa skrzynka. Udany wyrób, gratuluję. -
Lewy bok wieży tylna część, dwie wyraźne smugi, jedna schodzi na cyfrę 3. Możesz próbować ścierać suchym pędzelkiem. W moim przekonaniu lepiej zetrzeć za dużo i poprawić, niż za mało i zostawić zbyt wyraźny zaciek. Ale to kwestia gustu, jeśli Ci się podoba tak jak jest, to w ogóle nie przejmuj się tym, co piszę.
-
Też mi się podoba. To co bym zrobił inaczej to delikatniejsze zacieki od nitów na wieży oraz lżej bym zaakcentował podziały płyt z tyłu wieży. Są szczególnie widoczne i nierówne po prawej stronie sprawiając wrażenie, że blachy odchodzą od siebie.
-
Kabelki to drut ołowiany? Ładnie się układa...
-
Wellington z Brooklands-prawdziwy potwór z Loch Ness
zaruk odpowiedział tomhajzler@gmail.com → na temat → [L]Warsztat
A ja jakieś kabelki w kokpicie wklejam... Idę się napić. -
Drucik miedziany z kabla wielożyłowego. Po wklejenieniu warto pociągnąć metal primerem (ja mam d. Gunze), a potem pomalować.
-
Czego i tak nie będzie widać. Ale frajda z robienia jest i cieszą opinie, dziękuję.
-
Prace nad kokpitem posuwają się w moim spokojnym tempie. Żeby nie było zupełnie goło, powklejałem trochę jakiś kabelków, przełączników, pomalowałem to tycim pędzelkiem - czasochłonne zajęcie. Teraz zabezpieczę to lakierem, położę kalki imitujące zegary, zrobię trochę obić i odprysków i na koniec położę łosz. Efekt może być ciekawy. Poniżej kilka zdjęć, paproszki i inne cholerne drobinki są na szczęście do usunięcia pędzelkiem - podczepiły się na chwilę do wspólnego zdjęcia.
-
Za kołpaczki możesz sobie browarka otworzyć. Zasłużyłeś.
-
To ja też się odmeldowuję. Porelatywizuję sobie w kokpicie
-
Skoro to byłeś Ty to pozwól, że pogratuluję wielkości ducha pozwalającej przyznać, że czytujesz i cenisz sobie wypowiedzi adwersarza. Nie każdego na to stać.
-
Jak na razie nie podzielam tego zdania, ale może - po 15 latach trwania przy tym hobby - będę mógł się zgodzić. Nie, to chyba nie on. Ale to była jedna z sytuacji, o których pisałem. Wychodząc z założenia, że prawie wszystko jest proste i pozostaje tylko kwestią dobrej roboty, w sytuacjach kiedy model nie spełnia naszych oczekiwań wytłumaczenie jest jedno - autor albo pozbawiony jest jakiegokolwiek daru modelarskiego, albo jest niechlujem. Patrząc ze swojej perspektywy - hobbysty raczkującego - uważam to za podejście nie tylko pozbawione podstaw, ale także krzywdzące i niesprawiedliwe. Oczywiście tu znów pewnie dochodzi do głosu mój niedobór przytulań z dzieciństwa ale też potrzeba uwzględnienia przy ocenie modelu elementów nieobiektywnych. Bez nich jest ona - w mojej ocenie - ułomna. Tomek, jesteś autorem galerii więc i słowo do Ciebie. Bardzo podoba mi się idea luźnych rozmów właśnie w takim miejscu. W myśl powiedzenia "przy sobocie, po robocie". Model skończony, goście zebrali się by sobie go obejrzeć, a przy okazji pogawędzić o tym i o owym. Jak na spotkaniu u cioci (a raczej wujka). Mam nadzieje, że nie masz nic przeciwko temu.
-
Ładnie wyszło.
-
No i wyszło na to, że brakuje mi pieszczot. Ale kiedy tak się dobrze zastanowię, to może rzeczywiście rodzice za mało mnie przytulali...
-
Galeria dotyczy samolotu, ale dyskusja troszeczkę zaczęła zbaczać na tematy osobiste, co ośmieliło do napisania kilku słów na temat i do Gonza. Otóż - jak mogę po prześledzeniu kilku forów stwierdzić - jest on (jesteś, bo i do Ciebie piszę) osobą od zawsze obecną i od dawien dawna zdradzającą nieprzeciętną wiedzę i spojrzenie na modelarstwo. Właśnie to spojrzenie, to dostrzeżenie mechanizmów rządzących odbiorem pracy ale również jej tworzeniem jest powodem, dla którego staram się czytać każdy post jego/Twojego autorstwa. I nie mam wątpliwości, że jest on/jesteś mentorem. Jednakże z tych wypowiedzi często przebija nuta każąca podejrzewać, że zapomniałeś jak to jest być nowicjuszem - zresztą, jak masz to pamiętać, skoro działasz "od zawsze"? Niemniej nasze problemy, przeszkody piętrzące się przed nami choć mogą być dla Ciebie niezrozumiałe i zapomniane - to nie powinny. Ponieważ mentor (przynajmniej w moim rozumieniu) to ktoś, kto nie tylko działa w klasie mistrzowskiej, ale też potrafi zniżyć się i zrozumieć adepta. Dlatego nieśmiało popiskuję z boku - więcej empatii Maestro, dostrzegaj ludzkie nieumiejętności jako wyraz niedoświadczenia, nie czuj się urażony jeśli ktoś nie rozumie tego, co piszesz albo - w pierwszym odruchu - nie zgadza się z Tobą. Pamiętam post na temat metod pozwalających osiągać powtarzalne rezultaty ale pisząc go zapomniałeś pewnie, że każdą metodę - żeby dawała powtarzalne rezultaty - trzeba najpierw dobrze opanować. A tego nie da się zrobić inaczej niż przez ćwiczenia i popełnianie błędów. Całe to moje przydługie marudzenie jest - mam nadzieję, że to czuć - przepojone sympatią do Gonza i pragnieniem aby spoglądał na tutejszy narybek z wyrozumiałością i cierpliwością. Mam nadzieję, że nie przegiąłem...
-
Stary&Młody Aviation Corporation: DHC-6 Twin Otter Matchbox/Revell 1/72
zaruk odpowiedział socjo1 → na temat → [L]Warsztat
Dżin w butelce spełnia życzenia. -
Mam podobne wrażenie, że po wyrysowanej linii idzie najlepiej.
-
Bomby mają razić. Po to są.
-
SBD to piękny samolot jest. Więc od razu mi się podoba. Chcę pogratulować wytrwałości przy kokpicie i blaszkach - moim zdaniem dobrze to zostało wyprowadzone. Jest też poprawa w staranności budowania. Niedopatrzenia na ogonie i konieczność ich poprawy już chyba po malowaniu lekko się zemściły, bo są widoczne - na szczęście nie mocno. Kiedy kładłeś primer lub pierwszą warstwę farby trzeba było dokładnie obejrzeć model w świetle lampy, żeby wyłapać resztkowe babole. Malowanie bardzo fajne, kalki też ładnie się prezentują. Na koniec mam dwa pytania - czy pomalowałeś światełka na końcówkach skrzydeł (niedowidzę) i czy były problemy z wklejeniem wiatrochronu bo wydaje mi się mało przejrzysty. Jestem pod wrażeniem tempa i relacji w formie daily bloga. Jeden z lepszych wątków, jakie pojawiły się ostatnio na forum.
-
Bardzo przepraszam za OT, ale w związku z pokazanymi zdjęciami nurtuje mnie pytanie. Dlaczego zrobiono nity wypukłe i wklęsłe? W większości modeli oglądałem wklęsłe co pozwala je łatwo wyeksponować zalewając łoszem, ale jest (o ile nie błądzę) niezgodne z rzeczywistością gdzie nity są wypukłe. Te wypukłe, jeśli już są na modelu, jak się podkreśla? Suchym pędzlem? I, jeszcze raz zapytam, po co ten miks wklęsło-wypukły?
-
Stary&Młody Aviation Corporation: DHC-6 Twin Otter Matchbox/Revell 1/72
zaruk odpowiedział socjo1 → na temat → [L]Warsztat
Nie podobno, tylko naprawdę. Poza tym, jeśli Ty mogłeś się pomylić wklejając grodzie do góry nogami to - teoretycznie - mogło się to też przydarzyć w fabryce. Mam nadzieję, że Cię to przekonuje. Szczerze - współczuję głównie z powodu tego okienka. I zaczynam niecierpliwie wyczekiwać kolejnych relacji. Obok warsztatu pewnego Mustanga z Mistercrafta, Twój ma szansę stać się moim ulubionym. -
A lupę Pan masz? Widzisz wtedy przed wykonaniem zdjęć i poprawiasz Pan. I się Pan nie musisz tłomaczyć.
-
Czyli, jak to mówią, dużo dobrej, nikomu niepotrzebnej roboty. Ale fan był.
